1 prawo Kirchhoffa
: 29 maja 2014, o 01:31
Mam problem z zadaniami tego typu (niestety obrazek w linku bo jest za duży): .
Zdjęcie i cytaty pochodzą z dyskusji:.
Proszę o wyjaśnienie jak zachowa się prąd przy otwartym i zamkniętym kluczu.
Poniżej napiszę czego nie rozumiem:
pierwsze wytłumaczenie rozumiem - podejście "zachłanne"
Teraz najgorsze:
według mnie przez środkową żarówkę nie powinien płynąć prąd - rozumowanie "zachłanne" takie jak w pierwszym cytacie.
Nie ma siły, żeby przez każdą żarówkę płynął taki sam prąd, bo wtedy się arytmetycznie nie zgadza. Żarówka pierwsza od lewej 1/3 + żarówka środkowa 1/3 i do prawej nie może dojść z tej gałęzi na której nie ma żadnej żarówki nic bo by miała 2/3 więc dostaję sumę 2/3.
Jak to w końcu jest?
EDIT: I wszystko jasne, thx.
Zdjęcie i cytaty pochodzą z dyskusji:
Kod: Zaznacz cały
http://fizyczny.net/printview.php?t=30666&start=0&sid=c61cd4de5cffa8650512d9ed91a6c129Proszę o wyjaśnienie jak zachowa się prąd przy otwartym i zamkniętym kluczu.
Poniżej napiszę czego nie rozumiem:
pierwsze wytłumaczenie rozumiem - podejście "zachłanne"
nie rozumiem drugiego:Co robi prad? No masz dzielnik pradowy w rzeczywistosci, tzn im wiekszy opor w jednej galezi - tym mniejszy prad przez nia przeplynie. Szczegolny przypadek to oczywiscie, gdy w jednej galezi nie ma oporu - wtedy caly prad przez nia plynie:)
Dlaczego jeden z końców jest zwarty z drugim końcem!? (to znaczy mają oba końce te same potencjały). Prąd jest na razie w pierwszym węźle - tam jest potencjał, natomiast do drugiego węzła nie zdążył jeszcze dopłynąć czyli tam jest 0 i jest różnica potencjałów.Inny sposob wytlumaczenia tego - zauwaz, ze te dwie zarowki mozna zastapic jedna zarowka (zastepcza o dwa razy wiekszym oporze). Jak teraz na ta zarowke spojrzysz, to sie okaze, ze jeden jej koniec, jest zwarty z drugim koncem. Oznacza to, ze na obu koncach sa te same potencjaly. Skoro sa te same potencjaly - napiecie = 0, a co za tym idzie - prad nie plynie. Calosc wiec poplynie przez przewod.
Teraz najgorsze:
zupełnie nie przypomina mi to takiego klasycznego połączenia 3 równoległych na przykład [url]http://fizyka.biz/prad_elektryczny_003/2_polaczenie_rownolegle.jpg[/url],dlatego, że prąd w prawej żarówce ma zagwarantowane, że jest >= \(\displaystyle{ I_srodkowej}\).Gdy klucz jest zamkniety - wszystkie trzy zarowki sa polaczone rownolegle. Jako, ze kazda z nich pewnie ma identyczna rezystancje - przez kazda plynie taki sam prad i jest to wtedy 1/3 pradu wyplywajacego ze zrodla (co wynika wlasnie z tego, ze opory sa rowne, wiec prad po rowno sie dzieli).
według mnie przez środkową żarówkę nie powinien płynąć prąd - rozumowanie "zachłanne" takie jak w pierwszym cytacie.
Nie ma siły, żeby przez każdą żarówkę płynął taki sam prąd, bo wtedy się arytmetycznie nie zgadza. Żarówka pierwsza od lewej 1/3 + żarówka środkowa 1/3 i do prawej nie może dojść z tej gałęzi na której nie ma żadnej żarówki nic bo by miała 2/3 więc dostaję sumę 2/3.
Jak to w końcu jest?
EDIT: I wszystko jasne, thx.