Maturalne zażalenie
: 21 kwie 2007, o 13:55
"Będą osoby, które nie zdadzą matury (np. z matematyki) mimo, że osoby, które będą miały mniejszą wiedzę i umiejętności w tym zakresie zdadzą ją "bez problemu" i jest to cecha "systemowa" przyjętego przez MEN rozwiązania."
"W grupie średnio przygotowanych maturzystów nowy system wprowadzony przez MEN preferuje osoby, które wybrały poziom podstawowy kosztem osób, które odważyły się zdawać maturę na poziomie rozszerzonym."
Po zapoznaniu się z tzw. "tabelką giertychowską" stwierdziłam, że muszę napisać do jej twórcy:
Witam serdecznie! Najprawdopodobniej nie jako pierwsza, a napewno nie jako ostatnia osoba zgłaszam wątpliwości co do przelicznika matualnergo, który został podany jako załącznik do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 8 września 2006 r. (Dz. U. Nr 164, poz. 1154). Z całym szacunkiem najwidoczniej nie zdaje sobie pan sprawy z ogromnej różnicy pomiędzy poziomem podstawowym i rozszerzonym na egzaminie maturalnym. Do momentu kiedy uczniowie zdawali obydwa arkusze niejednokrotnie spotykaliśmy się z sytuacją kiedy na egzaminie maturalnym z matematyki na poziomie podstawowym otrzymywali 90%, natomiast z rozszerzenia mniej niż 15%. Obydwa arkusze to "zupełnie inna matematyka", a podany przelicznik jest poprostu NIESPRAWIEDLIWY. Wychodzi na to, że jeśli ktoś otrzyma z w/w egzaminu 50% na poziomie rozszerzonym (co i tak wymaga naprawdę dużej wiedzy matematycznej - egzaminy są bardzo trudne), a delikwent któremu nie chciało się uczyć zda ten sam przedmiot na 70% z podstawowego (a trzeba być, proszę wybaczyć, idiotą, żeby napisać na mniej) jest na wygranej pozycji, choć poziomu rozszerzonego, z takim wynikiem, nie napisałby nawet na 40%. Uczniowie są przerażeni tym, co pan wyprawia - na uczelnie dostaną się ci, którzy poszli na łatwiznę. Gdyby miał pan choć blade pojęcie nt. matematyki to albo wymyśliłby pan sprawiedliwy przelicznik, albo nie zabierał się za wprowadzenie zmian. Kiedy przeczytałam tą tabelkę zaczęłam myśleć o rezygnacji z egzaminu maturalnego - arkusze podstawowe piszę na 95%-100% podczas gdy "rozszerzenia" mam problem napisać na 40%. Pragnę zaznaczyć, że jestem dobrą uczennicą. Błagam, niech pan chociaż zerknie na zeszłoroczne egzaminy, niech zobaczy, jak bardzo się różnią oba poziomy. Obawiam się, że to kolejny "groch o ścianę" ale naprawdę, patrząc na to wszystko nie pozostaje nic innego jak siąść i zacząć płakać.
Nie obeznanych z tematem zapraszam na strony:
Błagam, zareagujcie, wyślijcie e-maile, może jakieś petycje? ! ! !
Poprawiam temat
luka52
"W grupie średnio przygotowanych maturzystów nowy system wprowadzony przez MEN preferuje osoby, które wybrały poziom podstawowy kosztem osób, które odważyły się zdawać maturę na poziomie rozszerzonym."
Po zapoznaniu się z tzw. "tabelką giertychowską" stwierdziłam, że muszę napisać do jej twórcy:
Witam serdecznie! Najprawdopodobniej nie jako pierwsza, a napewno nie jako ostatnia osoba zgłaszam wątpliwości co do przelicznika matualnergo, który został podany jako załącznik do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 8 września 2006 r. (Dz. U. Nr 164, poz. 1154). Z całym szacunkiem najwidoczniej nie zdaje sobie pan sprawy z ogromnej różnicy pomiędzy poziomem podstawowym i rozszerzonym na egzaminie maturalnym. Do momentu kiedy uczniowie zdawali obydwa arkusze niejednokrotnie spotykaliśmy się z sytuacją kiedy na egzaminie maturalnym z matematyki na poziomie podstawowym otrzymywali 90%, natomiast z rozszerzenia mniej niż 15%. Obydwa arkusze to "zupełnie inna matematyka", a podany przelicznik jest poprostu NIESPRAWIEDLIWY. Wychodzi na to, że jeśli ktoś otrzyma z w/w egzaminu 50% na poziomie rozszerzonym (co i tak wymaga naprawdę dużej wiedzy matematycznej - egzaminy są bardzo trudne), a delikwent któremu nie chciało się uczyć zda ten sam przedmiot na 70% z podstawowego (a trzeba być, proszę wybaczyć, idiotą, żeby napisać na mniej) jest na wygranej pozycji, choć poziomu rozszerzonego, z takim wynikiem, nie napisałby nawet na 40%. Uczniowie są przerażeni tym, co pan wyprawia - na uczelnie dostaną się ci, którzy poszli na łatwiznę. Gdyby miał pan choć blade pojęcie nt. matematyki to albo wymyśliłby pan sprawiedliwy przelicznik, albo nie zabierał się za wprowadzenie zmian. Kiedy przeczytałam tą tabelkę zaczęłam myśleć o rezygnacji z egzaminu maturalnego - arkusze podstawowe piszę na 95%-100% podczas gdy "rozszerzenia" mam problem napisać na 40%. Pragnę zaznaczyć, że jestem dobrą uczennicą. Błagam, niech pan chociaż zerknie na zeszłoroczne egzaminy, niech zobaczy, jak bardzo się różnią oba poziomy. Obawiam się, że to kolejny "groch o ścianę" ale naprawdę, patrząc na to wszystko nie pozostaje nic innego jak siąść i zacząć płakać.
Nie obeznanych z tematem zapraszam na strony:
Błagam, zareagujcie, wyślijcie e-maile, może jakieś petycje? ! ! !
Poprawiam temat
luka52