Nie ma powodów do niepokoju.
Po pierwsze:
Twierdzenie Pitagorasa będące równoważnością prawdziwą bo człowiek użył formy:
Twierdzenie Pitagorasa będące implikacją prawdziwą bo człowiek użył formy:
dziwnie że to tak podkreślasz, to "bo człowiek użył formy". Po prostu jeśli już mówimy "Zdanie
X jest implikacją" to mamy na myśli właśnie dwa zdania pojedyńcze (albo predykaty) połączone spójnikiem "Jeśli...to...". I co byś nie robił zdanie połączone takim spójnikiem "to implikacja" i tyle.
Analogicznie będzie z równoważnością.
Oczywiście mówię formalnie, bo potocznie bywa różnie. Np mówiąc trochę żargonem, zdanie "p lub q" czasem będzie się rozumieć jako połączone ORem a czasem XORem.
Ale matematyka ma być jednoznaczna. Jednoznacznie: dwa zdania połączone spójnikiem "Jeśli..to..." będą "zawsze implikacją".
Uwaga formalna:
Zwykle za twierdzenie Pitagorasa uważamy albo
Jeśli trójkąt jest prostokątny, to suma kwadratów długości dwóch jego boków jest równa kwadratowi długości trzeciego boku.
albo
Trójkąt jest prostokątny wtedy i tylko wtedy, gdy suma kwadratów długości dwóch jego boków jest równa kwadratowi długości trzeciego boku..
To są dwa różne zdania, niosące różną dawkę informacji.
Np. pierwsze z nich nic nie mówi o tym co wtedy gdy trójkąt nie będzie prostokątny.
Dla mnie twierdzenie Pitagorasa to to pierwsze zdanie. To drugie jest innym twierdzeniem, choć oczywiście "zwiera w" sobie twierdzenie Pitagorasa i twierdzenie odwrotne do twierdzenia Pitagorasa (
Jeśli suma kwadratów długości dwóch boków trójkąta jest równa kwadratowi długości trzeciego boku, to trójkąt jest prostokątny.)
Zapiszmy to troszkę bardziej formalnie ()
niech
\(\displaystyle{ t}\) oznacza dowolny trójkąt.
wtedy
\(\displaystyle{ \forall_t (P(t) \Rightarrow Q(t))}\)
gdzie:
\(\displaystyle{ P(t)}\) - trójkąt jest prostokątny
\(\displaystyle{ Q(t)}\) - suma kwadratów długości dwóch boków tego trójkąta jest równa kwadratowi długości trzeciego boku.
Jaki trójkąt byśmy nie wzięli możemy natrafić jedynie na dwie sytuacje
1. Mamy trójkąt prostokątny
wtedy
\(\displaystyle{ P(t)=1}\) i
\(\displaystyle{ Q(t)=1}\)
zaglądamy więc np. do tabelki gdzie:
\(\displaystyle{ 1 \Rightarrow 1 = 1}\)
2. Mamy trójkąt który nie prostokątny
wtedy
\(\displaystyle{ P(t)=0}\) i
\(\displaystyle{ Q(t)=0}\)
zaglądamy więc np. do tabelki
\(\displaystyle{ 0 \Rightarrow 0 = 1}\)
Sytuacji w stylu
\(\displaystyle{ 1 \Rightarrow 0}\) czy
\(\displaystyle{ 0 \Rightarrow 1}\) w ogóle nie możemy doświadczyć.
Nie wiem skąd się one wzięły w Twojej analizie, podobnie dla analizy równoważności. (Przez chwilę zgłupiałem co u Ciebie oznaczają
\(\displaystyle{ 0}\) i
\(\displaystyle{ 1}\) )
Możemy doświadczyć jedynie sytuacji 1 lub 2, one zaś "zgodnie z tabelką" zawsze dają prawdą.
Dlatego tez i implikacja ta jest prawdziwa, nie ma takiego trójkąta który będąc prostokątnym nie spełniałby tego że
suma kwadratów długości dwóch boków tego trójkąta jest równa kwadratowi długości trzeciego boku.
Ostatnia linia:
Czy istnieje trójkąt nie prostokątny \(\displaystyle{ TP=0}\) w którym zachodzi suma kwadratów \(\displaystyle{ SK=1}\) ?
nie istnieje, ale nikt nie mówi ze musi istnieć.
Linia dwa:
\(\displaystyle{ p = TP=1 \\
q = SK=0\\
TP \Rightarrow SK=0}\)
ok.
Hmmm, teraz ja jestem zaniepokojony
Jak ok? Nie znajdziesz takiego trójkąta żeby
\(\displaystyle{ TP=1}\) i
\(\displaystyle{ SK=0}\), więc o co Tobie chodzi?
Wyobrażasz sobie że on istnieje? to wtedy bardzo niedobrze by było bo twierdzenie Pitagorasa byłoby fałszywe Właśnie dlatego że
\(\displaystyle{ 1 \Rightarrow 0 = 0}\)
Ale gdyby istniał trójkąt taki ze
\(\displaystyle{ TP=0}\) i
\(\displaystyle{ SK=1}\) to twierdzenie Pitagorasa byłoby dalej prawdziwe, ale twierdzenie odwrotne do niego już nie.
Mam nadzieje ze teraz wszystko jasne, Zaniepokojny