Matura rozszerzona z matematyki i fizyki po profilu hum
: 12 wrz 2011, o 17:26
Tytuł brzmi co najmniej groźnie, wiem.
Moja natura humanisty - ten akapit można ominąć. Z matematyką nigdy nie miałam dużych problemów, z fizyką gorzej. Do klasy humanistycznej poszłam zgodnie z zainteresowaniami, teraz sądzę, że to błąd mojego życia. Jestem teraz w drugiej klasie. W pierwszej chodziłam na zajęcia z matematyki, gdzie robiłam zadania z tematów omawianych na lekcji powtórkowo i trochę było robione pod kątem rozszerzenia, ale jeszcze wtedy się z nim nie deklarowałam. W szkole wszystko zaliczałam bez problemu, ale nie wiem, czy te oceny mają jakieś znaczenie - poziom mojej klasy, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, jest żenujący i nauczyciele czasami mijają trudniejsze zadania, żeby nam ułatwić życie. Najbardziej to widać na fizyce - jedyna miałam piątkę na koniec, nie wkładając w to żadnego, przysięgam, wysiłku - lekcje w klasie często wyglądały tak, że nauczycielka dosłownie tłumaczyła nam jak podstawiać liczby do wzoru.
Na studia humanistyczne nie chcę iść, jednocześnie mam wątpliwości, czy zdam rozszerzenie z matematyki, a tym bardziej fizyki. Czy w dwa lata z pomocą godziny zajęć dodatkowych można się nauczyć na rozszerzenia? Dodatkowo w tym roku prawdopodobnie nie będę miała znowu tak dużo czasu na samodzielną pracę, bo chciałabym się zająć olimpiadą z języka polskiego, żeby mieć z głowy maturę z polaka.
Druga sprawa - z jakich książek warto się przygotowywać? Najbardziej zależy mi na vaemecum z fizyki (na razie mam w domu stary zbiór zadań Jędrzejewskiego, Kruczka i kogoś jeszcze).
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Moja natura humanisty - ten akapit można ominąć. Z matematyką nigdy nie miałam dużych problemów, z fizyką gorzej. Do klasy humanistycznej poszłam zgodnie z zainteresowaniami, teraz sądzę, że to błąd mojego życia. Jestem teraz w drugiej klasie. W pierwszej chodziłam na zajęcia z matematyki, gdzie robiłam zadania z tematów omawianych na lekcji powtórkowo i trochę było robione pod kątem rozszerzenia, ale jeszcze wtedy się z nim nie deklarowałam. W szkole wszystko zaliczałam bez problemu, ale nie wiem, czy te oceny mają jakieś znaczenie - poziom mojej klasy, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, jest żenujący i nauczyciele czasami mijają trudniejsze zadania, żeby nam ułatwić życie. Najbardziej to widać na fizyce - jedyna miałam piątkę na koniec, nie wkładając w to żadnego, przysięgam, wysiłku - lekcje w klasie często wyglądały tak, że nauczycielka dosłownie tłumaczyła nam jak podstawiać liczby do wzoru.
Na studia humanistyczne nie chcę iść, jednocześnie mam wątpliwości, czy zdam rozszerzenie z matematyki, a tym bardziej fizyki. Czy w dwa lata z pomocą godziny zajęć dodatkowych można się nauczyć na rozszerzenia? Dodatkowo w tym roku prawdopodobnie nie będę miała znowu tak dużo czasu na samodzielną pracę, bo chciałabym się zająć olimpiadą z języka polskiego, żeby mieć z głowy maturę z polaka.
Druga sprawa - z jakich książek warto się przygotowywać? Najbardziej zależy mi na vaemecum z fizyki (na razie mam w domu stary zbiór zadań Jędrzejewskiego, Kruczka i kogoś jeszcze).
Z góry dziękuję za odpowiedzi