Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

mat_61
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4615
Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Racibórz
Pomógł: 866 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: mat_61 » 31 sie 2011, o 12:08

1. Co do spornego cytatu.

a. Być może nie wychwyciłem - jak dla mnie niuansowej - różnicy pomiędzy zwrotami zaleciła unikania a zasugerowała by ich unikać.

b. Dla mnie jest oczywiste, że skoro napisałem, że te słowa obrażają homoseksulanych rodziców to dotyczą właśnie ich (jak mogą kogoś obrażać słowa nie skierowane do niego - to dopiero byłby absurd?)

c. Oczywiście słowo mama nie zostało uznane za homofobiczne jeżeli za uznanie przyjmiemy jakiś formalny akt, ale zostało za takie uznane de facto poprzez akceptację, że to słowo obraża homoseksualnego rodzica.

2. Co do reszty.
… istnieje spora grupa osób, które nikogo nie krzywdzą, a mimo tego sam fakt, że wybrali życie z osobą tej samej płci powoduje, że jest im ciężej: zarówno z uwagi na utrudnienia prawno-administracyjne, jak i z uwagi na spotykanie się z przejawami nietolerancji. A nie powinno być im ciężej.
Istnieje wiele różnych grup które mogłyby powiedzieć (nawet gdyby inni tak nie uważali), że jest im ciężej niż innym i, że są dyskryminowani, ale co miałoby z tego wynikać? Czy to jest powód do tego, żeby tych, którzy mają inne zdanie, dyscyplinować artykułami kodeksu karnego?

Z przejawami nietolerancji spotykają się (albo przynajmniej tak uważają) osoby otyłe, lubiące opalać się nago, piegowate, dokarmiające koty, ubierające się ekstrawagancko, niepełnosprawne itd. i nie wiem dlaczego jako symbol (a tym bardziej faktyczny podmiot) walki z brakiem tolerancji miałaby być wybrana tylko jedna grupa.

Ja mogę się czuć dyskryminowany w stosunku do każdej grupy która dysponuje nie przysługującymi mi przywilejami (strażaków, krwiodawców, członków PTTK, bezrobotnych, nauczycieli, posłów, …). Jeden może uznać, że dany przywilej jest - z jakichś powodów - słuszny a inny, że tak nie jest. Każdy przywilej jednych jest jednocześnie dyskryminacją innych.

Wg mojej opinii praprzyczyną tych wszystkich problemów jest zawłaszczanie i próba regulacji przez państwo kolejnych sfer życia obywateli. Ponieważ państwo mające monopol na tworzenie prawa staje się dysponentem coraz większej ilości rzadkich dóbr uznaniowo rozdysponowywanych, to nieunikniony jest konflikt.

Jakieś 200 a nawet 100 lat temu (czyli 3, 4 pokolenia wstecz) większości ludziom nie przyszłoby do głowy, że państwo może decydować o takich rzeczach o jakich decyduje teraz. Nikt by nawet nie pomyślał, że można żądać aby państwo regulowało prawem jak musi się zachować mój sąsiad. Aż trudno mi sobie wyobrazić co będzie za kolejne 100 lat. Namiastkę tego stanu może dać konkurs na największe absurdy prawne UE, które budzą śmiech a powinny budzić strach.

Uważam, że z tej, prowadzącej donikąd drogi zawrócić nas może tylko rezygnacja (jak wskazuje zarówno teoria jak i praktyka nie jest to niestety możliwe) lub pozbawienie państwa wpływu na regulowanie w życiu obywateli wszystkiego co tylko możliwe. Niestety w tej materii optymistą nie jestem.

Jeżeli chodzi o podejrzenie, że wybrane przeze mnie przykłady są "tendencyjne" to jest to jak najbardziej słuszne. Po prostu wybrałem akurat te przykłady, żeby pokazać absurd tego co może być i jest uznawane za tzw. mowę nienawiści (bez problemów można znaleźć przykłady nie mniej absurdalnych spraw, które zostały rozpatrzone np. przez sądy i zakończone skazującym wyrokiem)

Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 9834
Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bydgoszcz
Podziękował: 90 razy
Pomógł: 2629 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: » 31 sie 2011, o 12:33

mat_61 pisze:zostało za takie uznane de facto poprzez akceptację, że to słowo obraża homoseksualnego rodzica.
Kto i w którym momencie stwierdził, że to słowo kogoś obraża? Czy gdyby ktoś zasugerował, żeby nie nazywać Cię mechanikiem samochodowym, to oznaczałoby to, że określenie "mechanik samochodowy" Cię obraża?
Istnieje wiele różnych grup które mogłyby powiedzieć (nawet gdyby inni tak nie uważali), że jest im ciężej niż innym i, że są dyskryminowani, ale co miałoby z tego wynikać? Czy to jest powód do tego, żeby tych, którzy mają inne zdanie, dyscyplinować artykułami kodeksu karnego?
Czy ludzi którzy są rasistami należy dyscyplinować artykułami kodeksu karnego? Nie, prywatnie każdy może być rasistą i uważać, że wszystkich ludzi o kolorze skóry innym niż najbledsza biel (lub najsmolistsza czerń, whatever) należy powiesić przez rozstrzelanie. Natomiast jak najbardziej należy wprowadzać takie rozwiązania prawne, w których prawa każdej osoby nie zależą od koloru jej skóry. Czy kwestię nawoływania do nienawiści na tle rasowym również (i w jakim stopniu) regulować prawem to sprawa dyskusyjna, ale abstrahując już od samego systemu prawnego - piętnować rasizm należy.

Jeśli nie zgadzasz się z powyższym, to napisz dlaczego.
A jeśli się zgadzasz, to zastąp w tym tekście rasizm homofobią i powiedz mi gdzie widzisz różnicę.

Q.

mat_61
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4615
Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Racibórz
Pomógł: 866 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: mat_61 » 31 sie 2011, o 13:20

1. Kodeks karny nie powinien służyć do piętnowania kogokolwiek i czegokolwiek.
2. Prawo w ogóle nie powinno wspominać o kolorze skóry (i żadnych innych cechach osobowych) i powinno obejmować minimalną część tego co obejmuje teraz.
3. Karane powinno być tylko i wyłącznie działanie lub bezpośrednia groźba a nie mówienie/nawoływanie.
4. Skoro każdy może mówić co chce to może także piętnować rasizm lub cokolwiek innego co mu się nie podoba.
5. Jak dla mnie homofobia (i związana z tym tzw. mowa nienawiści) jest pojęciem bardzo nieściśle interpretowanym.

Wystarczy zapoznać się np. z casusem posła Węgrzyna, który powiedział: Coś mi kiedyś Andrzej Czuma wspomniał - już tak żartobliwie powiem - z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami... to chętnie bym popatrzył.
Co w tym było tak bardzo obrażającego i kogo, że poseł Węgrzyn:
- musiał przepraszać i wydać odpowiednie oświadczenie
- został przez sąd koleżeński wyrzucony z PO (decyzja została podtrzymana pomimo odwołania posła)
- musiał wystąpić z klubu PO
- musiał zrezygnować z członkowstwa w komisji śledczej

Gdyby w Polsce dodano w KK przestępstwa z tzw. mowy nienawiści , to może jeszcze byłoby co dopisać do tych kar np. kara grzywny w wysokości 5000 PLN

Z powodów powyższych (oraz co do zasady) zabawa w zamianę słów do niczego nie prowadzi. Zróbmy np. odwrotną zamianę w cytacie posła Węgrzyna:
Coś mi kiedyś Andrzej Czuma wspomniał - już tak żartobliwie powiem - z azjatkami to dajmy sobie spokój, ale z murzynkami... to chętnie bym popatrzył.
Czy to kwalifikuje się do oskarżenia o rasizm? Jeżeli tak, to obrażone powinny się czuć azjatki czy murzynki?

-- 31 sie 2011, o 13:43 --

Co do mechanika samochodowego, to bardziej adekwatna wydaje mi się jest taka analogia:

W warsztacie ukazuje się instrukcja (myślę, że w jej powstaniu ja albo środowiska ze mną związane mają duży udział), która sugeruje żeby nie nazywać mnie mechanikiem samochodowym, bo to może mnie obrażać?!
Kto i w którym momencie stwierdził, że to słowo kogoś obraża?
Służba zdrowia w Szkocji zaleciła personelowi przychodni i szpitali unikania słów "mama" i "tata".
Uznała, że obrażają one homoseksualnych "rodziców"

Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 9834
Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bydgoszcz
Podziękował: 90 razy
Pomógł: 2629 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: » 31 sie 2011, o 13:48

mat_61 pisze:1. Kodeks karny nie powinien służyć do piętnowania kogokolwiek i czegokolwiek.
Gdybyś przeczytał jeszcze raz to co napisałem, ze szczególnym uwzględnieniem zwrotu "abstrahując od systemu prawnego", to zapewne zrozumiałbyś, że chodziło o piętnowanie niemające związku z systemem prawnym.
2. Prawo w ogóle nie powinno wspominać o kolorze skóry (i żadnych innych cechach osobowych)
Nie widzę przeciwwskazań żeby w prawie wymienione były szczególne przypadki dyskryminacji, ale nie jest to oczywiście rzecz kluczowa. Rzecz kluczowa to taka, żeby nikt nie był dyskryminowany (tak jak jest to obecnie na przykład z prawem do dziedziczenia czy informacji w szpitalu w przypadku partnerów/partnerek homoseksualnych).
3. Karane powinno być tylko i wyłącznie działanie lub bezpośrednia groźba a nie mówienie/nawoływanie.
4. Skoro każdy może mówić co chce to może także piętnować rasizm lub cokolwiek innego co mu się nie podoba.
5. Jak dla mnie homofobia (i związana z tym tzw. mowa nienawiści) jest pojęciem bardzo nieściśle interpretowanym.
Częściowo się zgadzam - również sądzę, że należałoby poluzować trochę reguły funkcjonowania sfery publicznej, w szczególności usunąć zakaz propagowania faszyzmu i komunizmu (z głupotą lepiej walczyć śmiechem niż siłą), obrazę różnych uczuć (np. religijnych) i jeszcze parę innych spraw. Oczywiście jednak nie powinno być dozwolone nawoływanie do przestępstwa. Ale sprawa różnych takich głupich wypowiedzi jest sprawą trochę z innej sfery.

Bo rolą państwa jest zapewnić, żeby wszyscy mieli równe prawa. A kwestia walki z homofobią, rasizmem, seksizmem, antysemityzmem i paroma innymi izmami powinna raczej być przedmiotem nie prawa, lecz debaty publicznej. Lepiej społeczeństwo zmieniać na lepsze (tu: tolerancyjne) edukacją i informacją, a nie siłą.
Wystarczy zapoznać się np. z casusem posła Węgrzyna,
Który to casus jest pięknym świadectwem tego, że społeczeństwo się zmienia. PO jest partią polityczną i jej prawem jest decydowanie o tym kto będzie w jej szeregach. Skoro więc uznała, że ktoś kto popisuje się takimi buraczanymi wypowiedziami nie powinien być w jej szeregach, to znaczy, że uznała że jej się to nie opłaca. Czyli, że w naszym społeczeństwie średnio rzecz biorąc taka wypowiedź odbierana jest negatywnie.

Q.

PS. Rozumiem, że skoro koncentrujesz się wyłącznie na kwestii "mowy nienawiści", to znaczy, że nie zgłaszasz zastrzeżeń do postulatów uregulowania związków partnerskich? A jeśli zgłaszasz, to dlaczego?

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: Rogal » 31 sie 2011, o 14:36

I pod tym postem Qń'ia się z największą przyjemnością podpiszę. :)
Rzecz w tym, że znam tylko jedną partię, która chce wyrzucić państwo z dziedzin życia, których wcale nie powinno ono regulować, no ale to już wiecie. ;-)

mat_61
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4615
Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Racibórz
Pomógł: 866 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: mat_61 » 31 sie 2011, o 15:38

Qń pisze:
Wystarczy zapoznać się np. z casusem posła Węgrzyna,
Który to casus jest pięknym świadectwem tego, że społeczeństwo się zmienia. PO jest partią polityczną i jej prawem jest decydowanie o tym kto będzie w jej szeregach. Skoro więc uznała, że ktoś kto popisuje się takimi buraczanymi wypowiedziami nie powinien być w jej szeregach, to znaczy, że uznała że jej się to nie opłaca. Czyli, że w naszym społeczeństwie średnio rzecz biorąc taka wypowiedź odbierana jest negatywnie.
Jedyne stwierdzenie diagnozy z którym się zgadzam jest to, że PO uznała że jej się to nie opłaca. Nic poza tym.
Gdyby PO faktycznie uważała, że ktoś kto popisuje się takimi buraczanymi wypowiedziami nie powinien być w jej szeregach, to przede wszystkim wyrzuciłaby posła Czumę (autora cytowanych słów). Pechem posła Węgrzyna było to, że został na tej wypowiedzi "przyłapany" przez dziennikarza. Taki przykład hipokryzji i politycznej poprawności.
Oczywiście to, że partia decyduje kto jest w jej szeregach jest dla mnie poza wszelką dyskusją.
Qń pisze:PS. Rozumiem, że skoro koncentrujesz się wyłącznie na kwestii "mowy nienawiści", to znaczy, że nie zgłaszasz zastrzeżeń do postulatów uregulowania związków partnerskich? A jeśli zgłaszasz, to dlaczego?
Oczywiście, że jestem przeciw. Powinno to być jasne po tym co napisałem już wcześniej:
Wg mojej opinii praprzyczyną tych wszystkich problemów jest zawłaszczanie i próba regulacji przez państwo kolejnych sfer życia obywateli. Ponieważ państwo mające monopol na tworzenie prawa staje się dysponentem coraz większej ilości rzadkich dóbr uznaniowo rozdysponowywanych, to nieunikniony jest konflikt.
oraz
Uważam, że z tej, prowadzącej donikąd drogi zawrócić nas może tylko rezygnacja (jak wskazuje zarówno teoria jak i praktyka nie jest to niestety możliwe) lub pozbawienie państwa wpływu na regulowanie w życiu obywateli wszystkiego co tylko możliwe. Niestety w tej materii optymistą nie jestem.
Więc także w tej kwestii nie myślę nic innego niż to, że państwo w ogóle nie powinno się takimi sprawami zajmować. Takie twory jak Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy powinny trafić do kosza.

Natomiast w obecnej sytuacji prawno-politycznej uważam tak samo.
Jaki jest tego powód także już napisałem. Po prostu kolejna grupa żąda przywilejów. Tak, jest to przywilej, bo większość praw dotycząca małżeństw także jest przywilejem (oczywiście czym innym jest analiza argumentów nad zasadnością każdego z tych przywilejów). Ponieważ co do zasady jestem za zniesieniem wszelkich przywilejów "przyznawanych" przez państwo, to nie mogę jednocześnie być za rozszerzeniem grupy uprzywilejowanych.

Piszesz np. tak:
Rzecz kluczowa to taka, żeby nikt nie był dyskryminowany (tak jak jest to obecnie na przykład z prawem do dziedziczenia czy informacji w szpitalu w przypadku partnerów/partnerek homoseksualnych).
Ale przecież po zrealizowaniu tego postulatu wszyscy spoza małżeństw + związków partnerskich także będą dyskryminowani. Jeżeli np. w moim bloku mieszka samotna sąsiadka a dzieci drugiej sąsiadki się nią opiekują, to dlaczego nie mają mieć prawa do informacji w przypadku jej choroby?

Gdyby prawo nie regulowało tej kwestii to nie byłoby żadnego problemu. O tym kto może być informowany o moim stanie zdrowia decydowałbym tylko ja i po sprawie.

Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 9834
Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bydgoszcz
Podziękował: 90 razy
Pomógł: 2629 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: » 31 sie 2011, o 16:18

mat_61 pisze:Taki przykład hipokryzji
Nie przeczę, ale co z tego wynika dla naszej dyskusji?
Natomiast w obecnej sytuacji prawno-politycznej uważam tak samo.
Jaki jest tego powód także już napisałem. Po prostu kolejna grupa żąda przywilejów. Tak, jest to przywilej, bo większość praw dotycząca małżeństw także jest przywilejem (oczywiście czym innym jest analiza argumentów nad zasadnością każdego z tych przywilejów). Ponieważ co do zasady jestem za zniesieniem wszelkich przywilejów "przyznawanych" przez państwo, to nie mogę jednocześnie być za rozszerzeniem grupy uprzywilejowanych.
Czyli jeśli nie da się wprowadzić Twoich (moim zdaniem nierealnych, ale to temat na inną dyskusję) rozwiązań w myśl których nikomu nie będzie się utrudniać życia, to w takim nic nie ruszajmy w obecnych, nawet jeśli to utrudni życie sporej grupie społecznej? Osobliwa logika.

Q.

mat_61
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4615
Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Racibórz
Pomógł: 866 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: mat_61 » 31 sie 2011, o 17:12

Qń pisze:
mat_61 pisze:Taki przykład hipokryzji
Nie przeczę, ale co z tego wynika dla naszej dyskusji?
Q.
Nic, to tylko taka uwaga.
Qń pisze:Czyli jeśli nie da się wprowadzić Twoich (moim zdaniem nierealnych, ale to temat na inną dyskusję) rozwiązań w myśl których nikomu nie będzie się utrudniać życia, to w takim nic nie ruszajmy w obecnych, nawet jeśli to utrudni życie sporej grupie społecznej? Osobliwa logika.
Q.
Nie uważam (i nigdzie tak nie napisałem), że obecna sytuacja prawna utrudnia życie homoseksualistów bardziej niż innym grupom. Gdybym - zakładając - tak jednak uważał i gdybym musiał opowiedzieć się za jakimś prawnym rozwiązaniem to byłoby to rozwiązanie dotyczące wszystkich bez wyjątku.
Przykładowo:
- w kwestii odwiedzin w szpitalu/uzyskiwaniu informacji o stanie chorego zamiast zawiłych uregulowań jedna zasada: decyduje o tym konkretna/zainteresowana osoba.
- w kwestii spadków tzn. kto, co ma odziedziczyć: decyduje tylko wola konkretnej/zainteresowanej osoby.
- itd. we wszystkich innych przypadkach

---------------------------------------------------

Podsumowując:
Intencją mojego pierwszego postu nie było włączenie się w dyskusję na temat: czy jestem za uregulowaniem związków partnerskich albo czy jestem za penalizacją mowy nienawiści.
Ponieważ uważam, że państwo w sposób coraz większy i bezwzględny ingeruje w nasze życie, to chciałem tylko pokazać absurd jakim wg mnie jest próba zawłaszczenia kolejnej sfery poprzez dążenie do dołączenia do dziedziny prawa "mowy nienawiści".

Uważam, że moja logika nie jest wcale "osobliwa" ale "konsekwentna". Wbrew temu co piszesz, ja gdybym miał moc sprawczą, to nie chciałbym wprowadzać żadnych moich rozwiązań (wg Ciebie nierealnych) tylko zlikwidować obecne (chyba, że za moje rozwiązania uważasz brak rozwiązań). Wówczas byłby stan "braku prawnych regulacji" wszystkiego co takich regulacji nie wymaga, który to stan uważam za optymalny.

Nie będąc (i za żadne skarby nie chcąc być) politykiem/posłem, członkiem rządu, prezydentem RP nie zajmuję się tworzeniem prawa i nie muszę w praktyce rozstrzygać dylematów które rozwiązania prawne są dobre (zdecydowaną większość uważam za złe, bo niepotrzebne). I dobrze, że mnie to nie dotyczy, bo takie rozstrzygnięcia uważam za niemożliwe ponieważ ich warunkiem musiałaby być taka sama "skala wartości" dla wszystkich.

Myślę, że ten post jest dobrym podsumowaniem dyskusji z mojej strony.

xiikzodz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1874
Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Lost Hope
Podziękował: 28 razy
Pomógł: 502 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: xiikzodz » 31 sie 2011, o 18:38

Jeśli Holmes pokłóci się terminalnie z Watsonem, który zawsze chodził na zakupy płacąc gotówką, lub kartą leniwego Holmesa, to przy ustalaniu przynależności przedmiotów w mieszkaniu przy 221b BS można albo przyjąć, że wszystkie są wspólne i dzielić po równo, albo wszczynać dochodzenie, które zakupy przedmiotów trwałych zostały zrealizowane gotówką Wartsona.

Reguluje się rzeczy, żeby było łatwiej rozstrzygać spory. Dlatego są na przykład firmy. Można te i inne podmioty zlikwidować, ale wtedy potrzeba będzie odpowiednio więcej sądów, bo na przykład w ogóle nie będą w prawie istniały podmioty wieloosobowe.

Tak samo tutaj. Jeśli jest odpowiednio wiele związków tej, czy innej maści, to warto ułatwić sądom działanie definiując je. Przy dowodzeniu twierdzeń nie musimy przecież za każdym razem schodzić do fundamentów. Szczególnie jeśli wielokrotnie bazujemy na podobnych rozumowaniach. Stąd lematy.

Spory o własność to skrajnie nieproduktywne zajęcie, któremu stanowczo zbyt duża część ludzkości poświęca cały swój czas, w związku z czym ludzi zachęca się do wchodzenia w układy uregulowane oferując uproszczenia administracyjne i oszczędności na obciążeniach.

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: Rogal » 31 sie 2011, o 19:11

Pozostaje jedynie pytanie, po co sądom potrzebne informacje, kto jest z kim w związku.

Awatar użytkownika
Pneumokok
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Małopolska
Podziękował: 11 razy
Pomógł: 1 raz

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: Pneumokok » 3 wrz 2011, o 12:58

Miałem dać rozlazły, wieeelki komentarz, ale to innym razem - teraz nieco inaczej: Tygonik Moralnego Niepokoju - Tolerancja KMN

adner
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 635
Rejestracja: 7 lut 2008, o 19:07
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białystok / Warszawa
Podziękował: 27 razy
Pomógł: 63 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: adner » 3 wrz 2011, o 19:26

Ja tak czytam, czytam, czytam ten wątek i mam pytanie do osób twierdzących, że związek homoseksualistów nie powinien być nazywany małżeństwem z tego względu, że biologicznie jest niemożliwe, by taka para miała ze sobą dzieci. A czy w takim razie należy również zakazać małżeństw osobom heteroseksualnym, które ze względów biologicznych dzieci mieć nie mogą? W końcu co to za rodzina, skoro nie będą mieli potomstwa, nie?

Awatar użytkownika
Pneumokok
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Małopolska
Podziękował: 11 razy
Pomógł: 1 raz

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: Pneumokok » 3 wrz 2011, o 22:28

To jeden z wielu powodów.
W przypadku homosiów nie ma nawet teoretycznej możliwości.

adner
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 635
Rejestracja: 7 lut 2008, o 19:07
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białystok / Warszawa
Podziękował: 27 razy
Pomógł: 63 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: adner » 4 wrz 2011, o 00:43

Ale ja mówię o takich przypadkach, w których nawet teoretycznej możliwości nie ma(pozwolę sobie nie wspominać o konkretnych wypadkach bo chyba każdy może sobie to wyobrazić). Dwoje ludzi kochających się wzajemnie i dbających o siebie a dzieci w 100% mieć nie mogą. Jeżeli takiej parze dać możliwość zawarcia małzeństwa to dlaczego nie dać tej możliwości parze homoseksualnej?

To jeden z wielu powodów ale chyba ostatni który nie został do tej pory skutecznie obalony Przykro mi, gdy w nowoczesnym świecie widać tak wiele nienawiści i zła do ludzi, którzy nic złego nikomu nie zrobili. Egocentryczne podejście do takich delikatnych kwestii może być bardzo krzywdzące i to, że ten problem akurat kogoś nie dotyczy nie znaczy że w przyszłości może to my sami poczujemy się wykluczeni na przykład z powodu rasy albo wyznania. Komfort bycia większością jest bardzo miły, ale trzeba też umieć postawić się na miejscu innych.

Zjawiskiem którego zdecydowanie nie popieram jest manifestacja swojej seksualności podczas wszelkiego rodzaju parad. Trudno się dziwić, że istnieją bo jakoś ci ludzie muszą walczyć o swoje, ale najlepiej by było, gdyby do takich parad w ogóle nie musiało dochodzić.

A i jeszcze taka mała uwaga, ktoś tu wcześniej nazwał pedofilię orientacją seksualną. To bzdura, szczególnie że pedofile praktycznie nigdy nie "gustują" w dzieciach różnej płci. Orientacje seksualne wyróżnia się trzy i są to hetero-, homo- i biseksualizm(chociaż jak dowodzą badania ten podział jest dość płynny).

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Wydzielone: homoseksualizm i homofobia.

Post autor: Rogal » 4 wrz 2011, o 09:31

Został skutecznie obalony już dawno: należy przywrócić normalność i zlikwidować śluby cywilne.
W ten sposób gasimy ogień sporu poprzez zduszenie przyczyny, a nie podsycamy go, dorzucając kolejne polana, by płonął jeszcze jaśniej.

ODPOWIEDZ