Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Canibus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 14 lip 2011, o 12:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Łódzkie
Podziękował: 1 raz

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: Canibus » 14 lip 2011, o 12:51

Witajcie, w tym roku po raz pierwszy w życiu czeka mnie egzamin poprawkowy z matematyki pod koniec sierpnia i chciałbym ogólnie przedstawić mój problem, z którym mam do czynienia praktycznie od podstawówki, a jest nim tak naprawdę matematyka, a więc dlatego zakładam temat tutaj, a nie gdzieś indziej.
Matematyki nie pojmowałem tak jak wspomniałem od podstawówki i to, że miałem z nią takie problemy powodowało, że zupełnie ją olewałem, bo wiedziałem, że samemu nic nie wskóram, a durne patrzenia na działania, które nic mi nie mówią są bezsensowne. Mimo wszystko zawsze udało mi się zdać bez żadnych poprawek, bo zawsze coś tam zrobiłem z czyjąś pomocą, a i nauczyciele się zawsze litowali i zawsze nadrabiałem jako tako innymi przedmiotami. W technikum 2 lata mignęły na totalnym fuksie, ale w 3 klasie dostaliśmy panią dyrektor i już tak łatwo nie było, bo wiedziała, które osoby kompletnie nic nie umieją, a sama ma raczej większe ambicje i stawia, że przygotuje nas tak aby zdać maturę przynajmniej na te 30%. Bardzo chciałbym zdać maturę zresztą jak chyba każdy, ale wiadomo, że złudnych nadziei sobie nie robię, bo z innych przedmiotów pewnie dałbym sobie radę na te 30% bez większych problemów, ale z matmą tak łatwo nie będzie. Zresztą najpierw chciałbym zdać poprawkę. Na poprawce mam zagadnienia z wielomianów, potęg i logarytmów, funkcji wykładniczej i ciągów liczbowych. Z tego wszystkiego ogarniam może jako tako potęgi, ale przy tych bardziej skomplikowanych się kompletnie gubię i zawsze mam pustkę w głowie jak na to patrzę i wychodzą jakieś wyniki z kosmosu. Jestem po prostu matematycznym głupcem i zupełnie zdaje sobie z tego sprawę. Problem w tym, że nie mam nikogo chętnego na korepetycję. Mało mam znajomych, którzy są bardzo dobrzy z matematyki, a jak już mam to już są na studiach, albo pracują.
Myślicie, że da radę się nauczyć samemu tego wszystkiego, ewentualnie z jakąś pomocą ze strony forum? Może znacie jakieś sposoby aby to w ogóle jakoś pojąć, bo dla mnie matematyka to czysta abstrakcja. Wiem, że to co piszę, to są wypociny straszne i brzmię tak jakbym był kompletnym nygusem i nic mi się nie chciało co też jest poniekąd prawdą, ale to, że matematyki zupełnie nie rozumiem się do tego przyczynia, bo z góry zakładam, że od samego patrzenia i czytania się nie nauczę jak sam tego nie zrozumiem, a z tym drugim już gorzej. Serio, wolałbym wkuwać kilkadziesiąt dat z historii, przeczytać kilka lektur z polskiego niż robić zadania z matmy Możecie na początek mi powiedzieć od czego zacząć i jak się uczyć, bo na pewno mój sposób "nauki" jest mało efektywny i raczej nie przynosi żadnych skutków.

miodzio1988

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: miodzio1988 » 14 lip 2011, o 12:54

, że zupełnie ją olewałem,
Już masz wyjaśnienie swojego problemu.
Problem w tym, że nie mam nikogo chętnego na korepetycję. Mało mam znajomych, którzy są bardzo dobrzy z matematyki, a jak już mam to już są na studiach, albo pracują.
ee? Przecież masa ludzi oferuje się, żeby dawać korki. Wystarczy chwilę poszukać.
Myślicie, że da radę się nauczyć samemu tego wszystkiego, ewentualnie z jakąś pomocą ze strony forum?
Da radę. Ale jak masz kasę na korki to lepiej korki weź i problem z głowy.

A najlepszy sposób na naukę? Dużo zadan robic. Tyle.

Canibus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 14 lip 2011, o 12:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Łódzkie
Podziękował: 1 raz

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: Canibus » 14 lip 2011, o 12:58

No, ale olewałem ją z problemu takiego, że wiedziałem, że się już jej nie nauczę. Po prostu nie widziałem sensu w porywaniu się z motyką na słońce. Mieszkam raczej w małym mieście, a więc o żadnej "masie osób" oferującej korki mowy nie ma. Uprzedzając pytania - szukałem takich osób.

miodzio1988

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: miodzio1988 » 14 lip 2011, o 13:00

Zawsze przez net możesz sobie korki załatwić.
No, ale olewałem ją z problemu takiego, że wiedziałem, że się już jej nie nauczę.
A teraz wiesz, że się nauczysz?

Canibus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 14 lip 2011, o 12:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Łódzkie
Podziękował: 1 raz

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: Canibus » 14 lip 2011, o 13:11

miodzio1988 pisze: A teraz wiesz, że się nauczysz?
Oczywiście, że nie wiem, ale sytuacja mnie do tego zmusza. Co prawda mogę zdać i tak z tą jedną jedynką, ale w 4 klasie bym musiał i tak to poprawiać, więc średnio mnie to urządza.

Jak możesz to podlinkuj jakieś tematy z tego forum gdzie jest wszystko łopatologicznie wytłumaczone z tych zagadnień, które podałem. Szukałem trochę, ale z tego co widzę, to wyszukiwało mi tematy z samymi pojedynczymi zadaniami.

miodzio1988

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: miodzio1988 » 14 lip 2011, o 13:54

Nie podlinkuję. A dlaczego? Bo linkując właśnie sam trafiasz na różne zadania i czytasz jakie zadania mogą się trafić, a jakie nie.

O widzisz. Dobry sposób nauki. Szukanie materiałów.

ludolfinka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 4 lip 2011, o 12:28
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

Egzamin poprawkowy kl. III Technikum

Post autor: ludolfinka » 15 lip 2011, o 01:28

Co do tego 'jak się uczyć',
to na pewno pomóc może dobry podręcznik - taki, w którym teorii trochę jest i przykłady są.
Jeśli masz egzamin poprawkowy to zapewne masz zagadnienia do niego, jak rozumiem, te powyżej, ale może czegoś konkretnego się dowiedziałeś, np. jakie mniej więcej typy zadań mogą być - że np. coś w rodzaju tego, co macie na klasówkach itp.
Pani Dyrektor mądry człowiek, że się za Was wzięła, bo nie ma co blokować sobie możliwości dalszej edukacji niezdaną maturą, a matematykę trzeba zdawać obecnie i co więcej jest to matura do zdania.
Zacznij po kolei najlepiej - tak, jak jest w programie (w książce) przerabiać te zagadnienia, staraj się zrozumieć teorię, przykłady rozwiązań zadań i potem staraj się robić trochę zadań.
Ważne jest, by rozłożyć sobie odpowiednio materiał - tak, by starczyło na wszystko czasu.
A jak będziesz miał z czymś problemy to pisz tutaj, możesz przez tydzień tak spróbować - powiedzmy do końca przyszłego tygodnia, jak się ludziki włączą to może się udać :)
Powodzenia i czekam na zapytania, rozterki itp.
D*

ODPOWIEDZ