Ilość nauki na studiach matematycznych

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 18:55

W bardzo dobry. Wykładowca wybiera to co jego zdaniem jest Ci potrzebne. Więc chyba dobrze, że z tych 400 stron masz istotę sprawy, nie? ;]
Czyli książki są kiepskie. Nie ma książek, w których jest sama "istota sprawy", jak już wspomniałem "wąskotematyczne" monografie. Stworzenie ich nie wpłynęłoby na zawartość merytoryczną polskiej literatury matematycznej ale stanowiłyby potężną rolę dydaktyczną. Nie mówię już nawet o samoukach. Na wykładzie całą uwagę można wtedy skupić na omawianych sprawach a nie na zabawie w kaligrafię.

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 18:58

Czyli książki są kiepskie.
Nie. Są spoko. Tylko nie ma jednej książki, która zawiera wszystko co Ci jest potrzebne. Jest to chyba niemożliwe, nie? ;]
Stworzenie ich nie wpłynęłoby na zawartość merytoryczną polskiej literatury matematycznej ale stanowiłyby potężną rolę dydaktyczną.
Stwórz zatem taką książkę.
Na wykładzie całą uwagę można wtedy skupić na omawianych sprawach a nie na zabawie w kaligrafię.
Możesz powiedzieć o jakiej kaligrafii mówisz?

crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 19:09

Nie. Są spoko. Tylko nie ma jednej książki, która zawiera wszystko co Ci jest potrzebne. Jest to chyba niemożliwe, nie? ;]
Nie mówię o książkach pt. "Matematyka teoretyczna dla jednolitych magisterskich" ( 10000 stron )
Wyobrażam sobie jednak książkę, w której jest zawarta "istota sprawy" z danego przedmiotu na jeden semestr.
Stwórz zatem taką książkę.


Interpretacji powyższego mam wiele, ale postawię na często słyszane "skoro masz takie świetne pomysły, to czemu cała rzesza innych ludzi na to wcześniej nie wpadła". Można to rozumowanie obalić wieloma prostymi, życiowymi przykładami. W sensie że do tego schematu myślowego podstawimy inne dane i wyjdzie fałsz, a jak wiadomo, jeden przypadek błędny jest grobem twierdzenia. ( no a dla niektórych "wyjątkiem potwierdzającym regułę" )
Możesz powiedzieć o jakiej kaligrafii mówisz?
Widzę co się dzieje na lekcjach - zakładam, że na wykładach jest podobnie. Tzw. "piszący" 80% czasu mają oczy w zeszycie a rękę ciągle piszącą nowe literki i schematy. Na pewno mocno obniża to ich zdolność do dobrego zrozumienia wykładanego materiału. Takie zachowanie nazwałem zabawą w kaligrafię, drukarkę... jak wolicie.

Często jak "kserowałem zeszyty" a potem się z tego uczyłem to w wielu zdaniach a nawet całych akapitach przypominałem sobie dosłowne wypowiedzi nauczycieli.

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 19:15

No to ja mam dla Ciebie test.
Byłem na wykładzie i Ty się mnie pytasz co było na tym wykładzie. Na wykładzie był wstęp do całki Lebesgue'a oraz twierdzenia o funkcjach mierzalnych ( niektóre z nazwą, niektóre nie).

No to chcesz sobie przerobić ten materiał. Poszukaj informacji na te dwa tematy i ( w texie) zamieść je tutaj. Ja później (dokładnie ) powiem co było na tym wykładzie.

50 % myślisz, że trafisz? :D Czyli na słabe trzy ;]

Zgadzasz się na taki test? Ile potrzebujesz czasu na zebranie tego? 2 godziny? Tyle ile ja na wykładzie spędziłem. Start.

crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 19:18

[quote]Byłem na wykładzie i Ty się mnie pytasz co było na tym wykładzie. Na wykładzie był wstęp do całki Lebesgue'a oraz twierdzenia o funkcjach mierzalnych ( niektóre z nazwą, niektóre nie).

No to chcesz sobie przerobić ten materiał. Poszukaj informacji na te dwa tematy i ( w texie) zamieść je tutaj. Ja później (dokładnie ) powiem co było na tym wykładzie.

60 % myślisz, że trafisz? :D

Zgadzasz się na taki test? Ile potrzebujesz czasu na zebranie tego? 2 godziny? Tyle ile ja na wykładzie spędziłem. Start. [/quote]

Czy ja zaprzeczałem, że przy obecnym stanie rzeczy rzeczywiście trzeba skakać z książki na książkę aby nauczyć się jednego wykładu? Raczej nie. Jeśli nawet miałem wątpliwości to zostałem przekonany a raczej usłyszałem o doświadczeniach. Mówimy o brakach w podręcznikach.

Poza tym, nie mam dostępu do tych co byli - to spore utrudnienie co już ustaliliśmy. Byłbym na dodatek wrzucony na głęboką wodę, dla Was jest to w mniejszym bądź większym stopniu kontynuacja materiału. Gdybym jednak dostał takie zadanie z działki, w której od dłuższego czasu rzeźbię, miałbym dostęp do "frajerów", nie widzę poważniejszych problemów.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2010, o 19:22 przez crypt, łącznie zmieniany 1 raz.

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 19:20

Test zakończył się dla mnie pomyślnie
Mówimy o brakach w podręcznikach.
O jakim podręczniku konkretnie mówisz? No? Jakie w tym podręczniku są braki?
Gdybym jednak dostał takie zadanie z działki, w której od dłuższego czasu rzeźbię, miałbym dostęp do "frajerów", nie widzę poważniejszych problemów.
No to na tym polegają studia , że dostajesz materiał z głębokiej wody od razu

crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 19:25

Test zakończył się dla mnie pomyślnie
Dopisałem coś wyżej. Niepomyślnie.
O jakim podręczniku konkretnie mówisz? No? Jakie w tym podręczniku są braki?
Kontekst w jakim to umieściłem podpowiada, że nie chodzi o braki w konkretnym podręczniku, ale o braki w zbiorze podręczników - są monografie dotyczące wąskich działek, nie ma dobrych podręczników z "istotą sprawy".

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 19:26

Dopisałem coś wyżej. Niepomyślnie.
No to na tym polegają studia , że dostajesz materiał z głębokiej wody od razu
Jedną rzecz zatem zrozumiałeś. Test oblałeś.

Nie chodzi wszak o to, żebyś nam to tłumaczył. Tylko, żebyś info znalazł
I ostatnie:
nie ma dobrych podręczników z "istotą sprawy".
Czym jest istota sprawy?

Awatar użytkownika
max
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 3306
Rejestracja: 10 gru 2005, o 17:48
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lebendigentanz
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 778 razy

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: max » 29 sie 2010, o 19:31

Trochę się wstrzelę w ten Wasz czat, chociaż zanim zacząłem pisać, to w tym temacie było prawie o jedną stronę mniej wiadomości.

Jestem chyba fanatykiem na studiach dla fanatyków, więc może się nie powinienem wypowiadać, ale nie mogę się powstrzymać.

Nie będę podawał dokładnie przykładów z własnego doświadczenia, bo jestem mało miarodajną próbą; niemniej u mnie na wykłady chodzić (na ogół) warto, bynajmniej nie po to żeby się przypodobać komukolwiek, czy żeby nie musieć kserować notatek. Powody są między innymi takie:

1. Żeby wykład się odbył, musi przyjść kilku studentów.

2. Zupełnie inaczej przyswaja się informacje z kartek, a inaczej, jeśli ktoś do Ciebie mówi.

3. Chodzenie na wykłady sprzyja systematyczności.

4. Czasami wykładowca coś jeszcze tłumaczy, czego studenci na ogół nie notują (bo nie ma czasu/ nie chce się). Jeśli tak jest często, to różnica między uczeniem się z notatek a z wykładu jest mniej więcej taka jak między uczeniem się z monografii, a uczeniem się z podręcznika. (miałem tak na funkcjach analitycznych w tym roku; w internecie dostępny był skrypt i wykład polegał na przedstawianiu zawartych tam treści, niemniej skrypt ten miał taką własność, że miejscami zrozumienie w pełni 1 strony zajmowało nierozsądnie więcej czasu, niż zrozumienie prezentacji na wykładzie opatrzonej komentarzem i nierzadko poglądowymi rysunkami).

5. Wykład często ma charakter autorski. Polega to na tym, że wykładowca sam dobiera materiał z różnych źródeł właśnie w taki sposób, żeby studenci lepiej zrozumieli. I naprawdę na ogół nie ma pojedynczej książki z której można by było uczyć się do egzaminu z takiego przedmiotu.
(dlatego jeśli już nie dałem rady być na wykładzie, to jednak zaopatrzam się w notatki. Wtedy nawet jeśli czegoś nie rozumiem, to jest mi już łatwiej pogrzebać po książkach i znaleźć to czego potrzebuję)
Nie jest też tak, że nie ma dobrych książek. Raczej możliwości przeprowadzenia solidnego wykładu z odpowiednio treściwego przedmiotu jest zdecydowanie więcej niż papieru na drukowanie książek. I gdybyś Ty był doświadczonym wykładowcą na renomowanej uczelni, to wolałbyś jechać wykład żywcem z cudzej książki, czy przekazać coś oddającego Twój własny pogląd na to czym się zajmujesz od kilku(dziesięciu) lat?

6. Dodatkowo niektórzy wykładowcy mają taką własność, że wymagają na egzaminie przeprowadzania dowodów zgodnie z ideą, którą przedstawili na wykładzie, a nie taką jaką można znaleźć w jakiejś książce.

Ogólnie bardzo bym chciał być tak zdyscyplinowany, żeby umieć chodzić systematycznie na wszystkie wykłady i myślę, że bym na tym sporo skorzystał.

Aha i jeszcze jedna rzecz:
Doświadczenia ze szkoły nie uogólniają się na studia. Możesz spróbować sobie wyobrazić jak wyglądałyby lekcje przeprowadzane raz w tygodniu, które mają Cię w semestr przygotować do kilku matur, tylko trochę trudniejszych; ale to nie będzie jeszcze to.

crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 19:36

Jedną rzecz zatem zrozumiałeś. Test oblałeś.
Nie oblałem. Jestem na poziomie 1 licealnej. W ramach testu powinieneś kazać mi znaleźć materiały z 2, ewentualnie 3 aby było to porównywalne. Studia trudniejsze, ale samouk musi znaleźć materiały o jeden wykład w przód z danego przedmiotu, ja proponuję skok o rok a nawet 2 szkolne w ramach wyrównania.
Czym jest istota sprawy?
Ująłem to w cytat specjalnie po to aby zaznaczyć, że termin został do dyskusji wprowadzony przez Ciebie. Ja zaś jestem rozliczany z jego znaczenia. Ok. Jest to zmienna zależna od wykładu. Zrozumiałem to jako zbiór danych potrzebnych do zaliczenia.

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 19:40

W ramach testu powinieneś kazać mi znaleźć materiały z 2, ewentualnie 3 aby było to porównywalne. Studia trudniejsze, ale samouk musi znaleźć materiały o jeden wykład w przód z danego przedmiotu, ja proponuję skok o rok a nawet 2 szkolne
w ramach wyrównania.
To jest informacja i to. Jaką widzisz różnicę? Tylko wykłady z pierwszego i drugiego roku mam przy sobie. A tak jak już napisał max :
Doświadczenia ze szkoły
nie uogólniają się na studia
Oblałeś zatem.

I dziwię się, że max się wypowiedział. Wszak na początku było napisane:
( średnio utalentowany student
, osiąga średnie wyniki ).
A nie matematyczny zabijaka

crypt jak chcesz się czegoś nauczyć to posłuchaj maxa. Bo na tym forum jest to (moi zdaniem ) najzdolniejsza osoba

crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 19:51

1. Żeby wykład się odbył, musi przyjść kilku studentów.
Gdzie związek z tematem?
2. Zupełnie inaczej przyswaja się informacje z kartek, a inaczej, jeśli ktoś do Ciebie mówi.
Oczywiście, że tak. Lepiej z kartki i to zdecydowanie ( w konkretnym przypadku a nie ogóle ).
3. Chodzenie na wykłady sprzyja systematyczności.
Owszem, ale można ją osiągnąć w inny sposób. Trudniej nie znaczy niemożliwie.
4. Czasami wykładowca coś jeszcze tłumaczy, czego studenci na ogół nie notują (bo nie ma czasu/ nie chce się). Jeśli tak jest często, to różnica między uczeniem się z notatek a z wykładu jest mniej więcej taka jak między uczeniem się z monografii, a uczeniem się z podręcznika. (miałem tak na funkcjach analitycznych w tym roku; w internecie dostępny był skrypt i wykład polegał na przedstawianiu zawartych tam treści, niemniej skrypt ten miał taką własność, że miejscami zrozumienie w pełni 1 strony zajmowało nierozsądnie więcej czasu, niż zrozumienie prezentacji na wykładzie opatrzonej komentarzem i nierzadko poglądowymi rysunkami).
Jest to raczej sytuacja na tyle rzadka, że nieznajomość tego nie zaważy na zdaniu/niezdaniu przy założeniu, że resztę solidnie przyswoiliśmy. Jeśli jest tego dużo, to i tak Ci co byli większość zapomną albo będą pamiętali szkice ( na dłuższą metę ).
5. Wykład często ma charakter autorski. Polega to na tym, że wykładowca sam dobiera materiał z różnych źródeł właśnie w taki sposób, żeby studenci lepiej zrozumieli. I naprawdę na ogół nie ma pojedynczej książki z której można by było uczyć się do egzaminu z takiego przedmiotu.
Nie zaprzeczam.
Raczej możliwości przeprowadzenia solidnego wykładu z odpowiednio treściwego przedmiotu jest zdecydowanie więcej niż papieru na drukowanie książek.
I gdybyś Ty był doświadczonym wykładowcą na renomowanej uczelni, to wolałbyś jechać wykład żywcem z cudzej książki, czy przekazać coś oddającego Twój własny pogląd na to czym się zajmujesz od kilku(dziesięciu) lat?
Nie mówię, że każdy wykład miałby być słowo w słowo taki sam na dany temat. Nie wyobrażam sobie jednak aby zbiory danych wymienionych na dwóch różnych wykładach dotyczących tego samego tematu w 60,70% się nie pokrywały - tego dotyczyłby podręcznik.
6. Dodatkowo niektórzy wykładowcy mają taką własność, że wymagają na egzaminie przeprowadzania dowodów zgodnie z ideą, którą przedstawili na wykładzie, a nie taką jaką można znaleźć w jakiejś książce.
To bardzo źle. Raczej jednak nie stanowią masy. Szybko zorientować się można, o których mowa, i ich traktować "specjalnie".

-- 29 sie 2010, o 19:54 --
To jest informacja i to. Jaką widzisz różnicę? Tylko wykłady z pierwszego i drugiego roku mam przy sobie. A tak jak już napisał max :
Rzeczywiście, różnic nie ma żadnych. Jako przykład dam język.
Pierwsza osoba zna już podstawowe czasy, ma te swoje 1000-2000 słówek. Druga nie wie prawie nic. Jakby dać im zadanie polegające na nauczeniu się nowego czasu i dostaliby te same materiały na pewno zrobiłyby to tak samo dobrze.

Sprawa jest prosta. Aby nauczyć się dodawać pisemnie, najpierw trzeba poznać cyferki, system dziesiętny, dowiedzieć się co to dodawanie. Ktoś kto te 3 rzeczy zna, może słuchać/czytać o dodawaniu pisemnym. Pozostali nie, najpierw muszą poznać "niższe piętra".
Ostatnio zmieniony 29 sie 2010, o 19:56 przez crypt, łącznie zmieniany 1 raz.

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 19:56

Ma nazwę języka. Wg tej nazwy szuka informacji. Sam pisałeś, że dzięki temu taka osoba jeszcze więcej się nauczy. Nie kręć tylko rób nasz test. Boisz się, że wyjdzie to, że jednak mało tych informacji znajdziesz? ;]

crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt » 29 sie 2010, o 20:00

Ma nazwę języka. Wg tej nazwy szuka informacji. Sam pisałeś, że dzięki temu taka osoba jeszcze więcej się nauczy. Nie kręć tylko rób nasz test. Boisz się, że wyjdzie to, że jednak mało tych informacji znajdziesz? ;]
Oczywiście, że znajdzie materiały, byłby jednak kłopot ze zrozumieniem i co za tym idzie selekcjonowaniem.

Wypowiedź o "nauczeniu się więcej" dotyczyła zupełnie innej sytuacji.

miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 » 29 sie 2010, o 20:01

byłby jednak kłopot ze zrozumieniem
tego nie wymagam
i co za tym idzie selekcjonowaniem.
No przecież podstawowe informacje masz znaleźć. O nic konkretnego nie pytam. Masz w tym momencie stan wiedzy taki jakbyś nie był na wykładzie ;]

Zatem ?

ODPOWIEDZ