Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Code1ne
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 8 sie 2010, o 21:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: W.

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: Code1ne » 8 sie 2010, o 21:49

Witam.

Jestem uczniem II kl. Lo i mam w tym roku poprawkę z matematyki. Nigdy na prawdę się nie przykładałem do matematyki, zawsze moje oceny końcowe oscylowały koło dopuszczających (Tu mowa o gimnazjum-liceum).

Fartem zdałem do drugiej klasy, w drugiej zaś problem się jeszcze pogłębił.
Jestem RACZEJ humanistą (chociaż nie do końca wierzę w te 'predyspozycję') jednakże od pewno czasu marzę by zostać świetnym matematykiem. Zawsze imponowały mi osoby obeznane w tym fachu.

Kolejna istotna rzecz, przy nauce maty odczuwam straszne osłabienie i ból głowy - czy wy też tak macie? Zwłaszcza kiedy rozkminiam.
Nie jestem jakoś bardzo głupi jednak drodzy użytkownicy powiedzcię mi:

- Jak stać się lepszym matematykiem i z powodzeniem zaliczyć maturę podstawową z dobrym wynikiem?
- Jak się uczyć... organizować czas, mieć do tego motywację...
- Może to zabrzmi głupio ale co ludzie mają na myśli mówiąc "myslenie matematyczne"?

Pozdrawiam!

pajong8888
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 29 lip 2010, o 00:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 38 razy

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: pajong8888 » 8 sie 2010, o 22:00

Przyłóż się, odrabiaj prace domowe, próbuj robić coś ponad. Na pewno pomoże! Mam znajomego co też miał 2 z matmy, przyszedł do mnie już na studiach, żebym go nauczył całek. Zdał w pierwszym wrześniowym terminie. Da się trzeba tylko dużo dużo ćwiczyć. Rozwiąż wszystkie zadania z książki. Wiem, że nauczyciele w szkołach gimnazjalnych i średnich to w większości słabi matematycy, _dobrzy matematycy nie pracują za marne pieniądze) ale na tym forum znajdziesz sporo dobrych fachowców, podziel się swoimi problemami. Np. całek trzeba obliczyć setki, a nawet ponad tysiąc, żeby je wyćwiczyć na perfect.

miodzio1988

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: miodzio1988 » 8 sie 2010, o 22:55

Wiem, że nauczyciele w szkołach gimnazjalnych i średnich to w większości słabi matematycy, _dobrzy matematycy nie pracują za marne pieniądze)
Chyba, że jest ich pasją uczyć w szkole...
Kolejna istotna rzecz, przy nauce maty odczuwam straszne osłabienie i ból głowy - czy wy też tak macie? Zwłaszcza kiedy rozkminiam.
No jak się \(\displaystyle{ n}\)-tą godzinę pracuje nad jedną rzeczą to może głowa boleć...
- Jak stać się lepszym matematykiem i z powodzeniem zaliczyć maturę podstawową z dobrym wynikiem?
Pracować systematycznie
- Jak się uczyć... organizować czas, mieć do tego motywację...
Systematycznie. Motywacja wypływa z Ciebie. Ile chcesz to się uczysz.
- Może to zabrzmi głupio ale co ludzie mają na myśli mówiąc "myslenie matematyczne"?
Pewnie myślenie abstrakcyjne. Ale najlepiej się zapytać tych ludzi

Ostatni
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 8 sty 2009, o 19:40
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: z Lublina

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: Ostatni » 9 sie 2010, o 09:48

Ja zajmuje się już matematyką od 50 lat, to jak wciągnie to nie puści.
Jeżeli nie czujesz bluesa np. rozwiązując jakiekolwiek zadania z matematyki to znaczy, że jeszcze cię matematyka nie wciągnęła. Tak naprawdę matematyki najlepiej uczyć się poprzez rozwiązywanie coraz trudniejszych zadań z jakiegoś znanego ci działu, lub z tego działu który najlepiej pojmujesz.
Poza tym zastanów się czy matematyka jest ci potrzebna dla niej samej czy np. dla przyszłych zastosowań np. w fizyce, inżynierii, ekonomii lub tp.
Czasem nad rozwiązaniem jakiegoś zadania trzeba posiedzieć, jeżeli masz czas to jeżeli go spędzisz nad matematyką nigdy nie będzie to czas stracony.

nwa2pac
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 3 maja 2010, o 20:11
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 27 razy
Pomógł: 3 razy

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: nwa2pac » 9 sie 2010, o 17:52

Potwierdzam powyższy post. Matma wciąga (tak samo jak fizyka ).Sam zdałem teraz do 3 LO
z czwórką z matmy. W gimnazjum miałem same 2 , ale obarczam za to winną nie tylko samego siebie, ale
również moją nauczycielkę Dużo zależy od nauczyciela ,ale także od samego ucznia.Z
gimnazjum nie wyniosłem prawie żadnych umiejętności.W liceum (klasa mat-fiz) zacząłem uczyć się systematycznie i efekty same przyszły im więcej rozwiązujesz różnorodnych zadań tym bardziej zaczynasz rozumieć matme.

Awatar użytkownika
steal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1043
Rejestracja: 7 lut 2007, o 18:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białystok|Warszawa
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 160 razy

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: steal » 10 sie 2010, o 10:41

Code1ne pisze:Kolejna istotna rzecz, przy nauce maty odczuwam straszne osłabienie i ból głowy - czy wy też tak macie? Zwłaszcza kiedy rozkminiam.
Przerwij rozkminę, otwórz okno do pokoju i wyjdź na chwilę na świeże powietrze, zjedz coś pożywnego. Mózg podczas nauki potrzebuje dużo energii i tlenu.

pajong8888
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 29 lip 2010, o 00:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 38 razy

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: pajong8888 » 14 sie 2010, o 17:33

Zgadzam sie z Ostatnim i Stealem. Ja dodam jeszcze, że jak palisz papierosy, to fajeczka niezbędna przed nauką, zresztą ostatnio gdzieś na necie czytałem, że nikotyna krótkotrwale (tzn. godzinka) dobrze wpływa na rozumowanie (nie chodzi mi o dłuższy wpływ, bo każdy wie, co nikotyna powoduje). Jeśli nie palisz papierosów, absolutnie nie zaczynaj. Poza tym napoje energetyczne.
//Offtopic nwa2pac jakoś nie chce mi się wierzyć, że mając 4 w liceum mogłeś mieć gorsze oceny w gimnazjum. Tutaj rzeczywiście powodem tylko mogą być nauczyciele, zazwyczaj wściekli, ponieważ nie udało im się w życiu (małe zarobki na pewno nie uszczęśliwiają, mówię tu o nauczycielach uczących najwyżej w szkole średniej). Za to odradzam ci na wstęp studia matemtyczne, jesli dużo czasu poświęcasz na matmę z liceum (dużo, tzn. przynajmniej godzina dziennie), to idąc na studia poziom z matematyki wzrasta w niesamowity sposób i jeśli dużo teraz się uczysz, to na studiach będziesz się uczył dniami i nocami, aż się zamęczysz. (studia matematyczne chodzi mi o matematykę, czy informatykę za to polecam studia techniczne, gdzie matma kończy sie zazwyczaj na całkach, a mając 4 z matmy w liceum, całek powinieneś bez problemu sie nauczyć, a lubiąc rozwiązywać zadania nauczysz sie na pewno). Jednakże życzę powodzenia i ciesze się, jeśli to prawda co powiedziałeś, że dałeś tu chłopcu przykład, że da się. Aby więcej ludzi było takich jak ty nwa2pac i mam nadzieję, że Code1ne pójdzie w twoje ślady:)

miodzio1988

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: miodzio1988 » 14 sie 2010, o 17:47

Poza tym napoje energetyczne.
Nie polecam. Lepiej jest iść pobiegać albo wyspać się. Dużo moich znajomych narzeka, że w ogóle zaczęło pić te świństwa.
ponieważ nie udało im się w życiu (małe zarobki na pewno nie uszczęśliwiają, mówię tu o nauczycielach uczących najwyżej w szkole średniej).
Nauczyciele nieźle zarabiają ;] Więc bzdury kolega pisze.

nwa2pac
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 3 maja 2010, o 20:11
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 27 razy
Pomógł: 3 razy

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: nwa2pac » 14 sie 2010, o 21:34

W zasadzie ta czwóra to była trochę naciągnięta z matmy (ale jednak była).Nasz nauczyciel z liceum ,który już idzie na emeryturę miał taki jakiś dziwny system oceniania(może wynikało to stąd ,ze chodzę
do klasy gdzie poziom jest BARDZO zróżnicowany,jedni mają piątki na które w pełni zasługują a drudzy dwóje na które nie zasługują bo nie umieją kompletnie nic i nie zamierzają nawet zacząć się uczyć) Ja należałem do tych drugich w gimnazjum ,ale jakoś się umotywowałem i wziąłem się porządnie za naukę matmy co z resztą polubiłem

Z tym zmęczeniem i bólem głowy do chyba ma to każdy przy długiej nauce sam to mam gdy mamy zadane dużo z wielu przedmiotów.
-przede wszystkim starać się uczyć z przerwami mniej więcej co 40 min
Powtórzę to co pisze miodzio czyli:
-bieganie albo inny sport (najlepiej na świeżym powietrzu),oczywiście czysto rekreacyjnie żeby się za bardzo nie wkręcić

Z tymi napojami to bym uważał tak samo jak z kawa efekt przez pierwsze 15 min a potem jesteś znów zmęczony.

Awatar użytkownika
Inkwizytor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4105
Rejestracja: 16 maja 2009, o 15:08
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 427 razy

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: Inkwizytor » 15 sie 2010, o 09:20

[quote="Code1ne"]
Jestem RACZEJ humanistą (chociaż nie do końca wierzę w te 'predyspozycję')
[/quote]
Żeby sprawa była jasna. Utarło się w naszym kraju mówić "nie jestem umysłem ścisłym, jestem humanistą". Otóż brak predyspozycji do nauk ścisłych wcale "z automatu" nie czyni Cię humanistą. Definicja humanisty jest "troszkę" inna.
[quote="Code1ne"]
- Może to zabrzmi głupio ale co ludzie mają na myśli mówiąc "myslenie matematyczne"?
[/quote]
Wyobraźnia. Paul Erdős powiedział: "Wszystko co potrzebujesz to otwarty umysł". Z niej wypływa zarówno logiczne myślenie, zapamiętywanie jak i umiejętność sprawnego liczenia. Niestety to jest właśnie predyspozycja do nauk ścisłych. Albo posiada się wyobraźnię, albo nie.
Na początek jednak proponuję przerobić wszelkie podstawowe umiejętności począwszy od przekształcania wzorów, działań na ułamkach, potęgach i nawiasach. Do tego podstawowe definicje, twierdzenia i wzory. Jeśli na tym poziomie masz braki (o tabliczce mnożenia nie wspominając) to nie ma szans byś bardziej złożony materiał dobrze opanował.
Niezależnie od tego w którym miejscu zaczniesz to musisz liczyć, liczyć i jeszcze raz liczyć....Nie 5 czy 10 przykładów dziennie. Na początek przynajmniej 30-50 (wliczając te zupełnie podstawowe i trywialne), aby wyrobić sobie prawidłowe odruchy i nie zastanawiać się nad pewnymi krokami. To jak z dobrze wytrenowanym sportowcem (zwłaszcza tam gdzie liczą się ułamki sekund). Wiele jego reakcji jest wytrenowanych do tego stopnia, że działają na zasadzie automatu, bez pełnego udziału świadomości. Oczywiście w matematyce nie można zwolnić się z myślenia, ale w pewnych sytuacjach automatyzm znacznie przyspiesza dojście do rozwiązania. To jest to co matematycy często określają pojęciem "oczywistosci" ;)
[quote="pajong8888"]Wiem, że nauczyciele w szkołach gimnazjalnych i średnich to w większości słabi matematycy, _dobrzy matematycy nie pracują za marne pieniądze)[/quote]
To że w zawodzie nauczyciela występuje selekcja negatywna to jedna sprawa. Wykonujący pracę nauczyciela mogą być słabymi dydaktykami, bez predyspozycji w zawodzie. Ale czymś zupełnie innym jest poziom matematyczny samych nauczycieli. Owszem zdarzają się gamonie wśród nauczycieli, ale większość - przy obecnej podstawie programowej, traktowaniu uczniów jak świętych krów i podejściu samych uczniów - "daje radę" od strony umiejętności rozwiązania zadań. Co do niepracowania za marne pieniądze to znam osobiście przypadek całkiem dobrej absolwentki Wydz. Matematyki, którą sytuacja zmusiła do pracy na kasie w Tesco (krótko bo krótko ale jednak), więc teoria swoje a życie swoje. A przypadki dużej kasy zaraz po studiach i praca w zawodzie 100% zgodnym z profilem studiów, to ciągle zdecydowana mniejszość.
[quote="pajong8888"]
Poza tym napoje energetyczne.
[/quote]
Zdecydowanie nie. Lepszy wypoczęty umysł. Stymulanty, pobudzacze może są dobre w sytuacji kogoś kto "siedzi w temacie" i ma mało czasu, ale doświadczenie w nauce. Choć taka "nauka" opiera się na 3xZ (Zakuć, Zdać i Zapomnieć). Jak ktoś chce NAUCZYĆ SIE i TRWALE OPANOWAĆ materiał to bez wspomagaczy. pajong8888 nie przenoś doświadczeń studenckich na grunt licealny. to nie najlepsza "rada życiowa".
[quote="pajong8888"]
Tutaj rzeczywiście powodem tylko mogą być nauczyciele, zazwyczaj wściekli, ponieważ nie udało im się w życiu (małe zarobki na pewno nie uszczęśliwiają, mówię tu o nauczycielach uczących najwyżej w szkole średniej). [/quote]
Masz jakiś osobisty uraz do nauczycieli? Nie moja sprawa, ale nie przenoś go na forum publiczne :evil: Nie, nie jestem nauczycielem i nie mam nikogo w rodzinie. Znam za to wielu i wiesz mi, że dopóki nie spojrzysz na to z ich perspektywy nie masz prawa ani ich oceniać, ani w ogóle zabierać głosu w tej sprawie.
[quote="pajong8888"]
a mając 4 z matmy w liceum, całek powinieneś bez problemu sie nauczyć, a lubiąc rozwiązywać zadania nauczysz sie na pewno).
[/quote]
To jest duże uproszczenie sprawy, o czym poniekąd wspomniał nwa2pac. Po pierwsze wszystko zależy jak bardzo wymagający był nauczyciel stawiając 4, po drugie zależy na którą uczelnie się pójdzie, po trzecie indywidualne predyspozycje danej osoby, począwszy od psychiki, organizacji nauki własnej, systematyczności, towarzystwa z którym się człek zada, a skończywszy na samym poziomie zajęć i prowadzących te zajęcia. Poza tym jest trochę inna specyfika nauki na Polibudzie a inna na Uniwerku.

Ostatni
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 8 sty 2009, o 19:40
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: z Lublina

Pytanie do grona matematycznego - Motywacja i inne.

Post autor: Ostatni » 15 sie 2010, o 11:21

Co innego jest być matematykiem a co innego być nauczycielem matematyki. Są takie zawody, gdzie opracowuje się np. modele matematyczne lub sprawdza wielokrotnie wyliczenia innych wyłapując błędy itp. Jeżeli ktoś wnosi coś nowego i znaczącego do tej nauki może się uważać za matematyka, jeżeli tylko uczy innych i siebie samego wciąż jest tylko, albo aż nauczycielem matematyki i jednocześnie uczniem królowej nauk. Dlatego matematyków jest tylko niewielu w porównaniu z nauczycielami tego przedmiotu już nie wspominając o liczbie uczniów tych chętnych i niechętnych uczenia się tego przedmiotu. Tych ostatnich jest "znakomita" większość. Każdy z nas znajduje się w pewnej z tych grup i często jest mu z tym dobrze.

ODPOWIEDZ