Przed ślubem czy po?

Awatar użytkownika
Inkwizytor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4105
Rejestracja: 16 maja 2009, o 15:08
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 427 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Inkwizytor » 30 lip 2010, o 23:18

Ciesze się, że kilka osób dołączyło. Przykład wypowiedzi eriny pokazuje że można mieć inne poglądy niż moje "kontrowersyjne" a mimo to nie obrażać nikogo i nie dzielić ludzi na lepszych i gorszych
miodzio1988 pisze:Do postawy Inkwizytora nikt nie ma pytań?
1. Widocznie moja budzi mniej zastrzeżeń i kontrowersji
2. Widocznie Twoja jest bardziej interesująca bo co ja moge nowego wiedzieć czego nie wiedzą koledzy i koleżanki na osiedlu
blost pisze:no bo jezeli mialoby byc tak ze przed slubem tylko za raczke i czasami buziaka to chyba wiekszosc ludzi by do slubu zwariowala hehe no przykładowo Pan Inkwizytor hehe
1. Z tym "panem" to lekka przesada
2. Ilu z was przed ukończeniem 18 roku życia choć raz nie łyknęła napoju alkoholowego lub nie "zakurzyła fajeczki"? Kto choć raz nie złamał jakiegoś "oficjalnego" zakazu? I czy czujecie sie z tym źle? (pomijam tu cięzkie złamanie prawa) Czy wyobrażacie sobie że mogliście czekać aż wam będzie wolno?
3. Czy seks jest ważny w moim życiu? Tak, ale nie traktuję go jak tabu, zakazy owoc i siłę nieczystą by na samą myśl o tym żegnać się kilka razy. Na pewnym poziomie (rozmówców i zaufania) nie krępuję o nim rozmawiać, bo jest to tak samo ludzkie jak każda inna potrzeba. Niestety wiele osób w naszym kraju wciąż demonizuje ten temat. Z drugiej strony nie mam ciągotek ekshibicjonistycznych i na żadne szczegóły mej alkowy proszę nie liczyć Proszę nie mylić osobistych poglądów z osobistym wspomnieniami -> Tu miodzio nie różnimy się pod tym względem
4. Chciałbym też coś wyjaśnić, bo chyba czarno-biały świat miodzia trochę zniekształcił pewną sprawę. Rozumiem że wg. niektórych tu osób faceci dzielą się na wstrzemięźliwych i tych co mają ejakulację 24h na dobę Otóż nie. Prosze sobie wyobrazić że są stany pośrednie. Dajmy na to ktoś taki jak ja mający swobodne (nie znaczy rozwiązłe i nieodpowiedzialne) podejście do seksu nie rzuca się na wszystko co ma otwór, nie rozbiera wzrokiem każdej napotkanej kobiety, nie mysli non stop o rozsiewaniu swego materiału genetycznego po całym świecie Aby myśli w ogóle zaczęły krążyć wokół tego tematu to partnerka musi przypaść mi do gustu i jak już wcześniej wspomniałe (a zostało to zignorowane) płaszczyzna porozumienia duchowego jest dla mnie istotna. Jedyna różnica jest taka, że ja i owa partnerka nie decydujemy się wziąć ślubu żeby "to" robić
blost pisze:tam cos chyba inkwizytor rzucal w trakcie o jakiej grze wstepnej czy przedwstepnej hehe

no i? Możesz rozwinąć Nie bój się. Nie gryzę. Z drugiej strony jeśli nigdy takowej nie próbowałeś to może warto o tym porozmawiac z partnerką. Możesz wielce się zdziwić (pozytywnie)
miodzio1988 pisze: I niech ludzie sobie sami decydują czy chcą żyć razem (mieszkać razem ) czy nie Skoro to nie są katolicy to nic mi do tego (pokazałem to w temacie..).
Jakby nie patrzeć w pełni się zgadzamy w tej kwestii Tylko czemu przy tym wcześniej oceniałeś i obrażałeś ludzi o innych postawach? (Tylko nie zaprzeczaj! Mało Ci Twoich cytatów ) Ja nikogo o poglądach rozbieżnych z moimi nie obrażam i nie odsądzam od czci.
wszamol pisze: ślub można unieważnić, jeśli partner/partnerka zatają jakąś poważną sprawę
Lub gdy małżeństwo nie zostało skonsumowane

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 30 lip 2010, o 23:23

Ja przypominam tylko, że można mieszkać ze sobą i nie świntuszyć, więc polecałbym precyzowanie myśli.
Zgadza się. Dziwne, że te dwie kwestie pojawiają się w jednym temacie

Awatar użytkownika
M_L
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 371
Rejestracja: 23 maja 2009, o 15:34
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 23 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: M_L » 31 lip 2010, o 09:21

Rogal pisze:Ja przypominam tylko, że można mieszkać ze sobą i nie świntuszyć, więc polecałbym precyzowanie myśli.
Bo o ile zgodzimy się, że mieszkać razem jest fajnie, o tyle o świntuszeniu już idzie trzecia strona dyskusji.
Bardzo ciekawi mnie Twa definicja słowa "świntuszenie" tudzież wyjaśnij bliżej (jeśli to nie kłopot ) kim dla Ciebie jest "świntuszek"
miodzio1988 pisze:
Ja przypominam tylko, że można mieszkać ze sobą i nie świntuszyć, więc polecałbym precyzowanie myśli.
Zgadza się. Dziwne, że te dwie kwestie pojawiają się w jednym temacie
Miodzio też może się wypowiedzieć skoro cytuje;p to pewnie i on wie...

Awatar użytkownika
Inkwizytor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4105
Rejestracja: 16 maja 2009, o 15:08
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 427 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Inkwizytor » 31 lip 2010, o 09:40

miodzio1988 pisze:
Ja przypominam tylko, że można mieszkać ze sobą i nie świntuszyć, więc polecałbym precyzowanie myśli.
Zgadza się. Dziwne, że te dwie kwestie pojawiają się w jednym temacie
Bo to właśnie owe dwie kwestie wywołują największe kontrowersje w kontekście "przed czy po ślubie", dlatego uważałem, że nie ma sensu rozbijać obu kwestii zwykle mocno skorelowanych na osobne wątki*. Osobiście musze przyznać, że mam chyba za ciasne poglądy by wyobrazić sobie sytuację NA DŁUŻSZĄ METĘ by para mieszkała razem przed ślubem i nie współżyła...o przepraszam...nie świntuszyła


*) No chyba że Miodzio nie ogarniasz tematu to wyświadczę Ci tę uprzejmość i założę osobny. Specjalnie dla Ciebie

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Rogal » 31 lip 2010, o 10:01

Świntuszyć? Specjalnie tak napisałem, bo dla każdej pary może to coś innego oznaczać.
I tak niektórzy na nic poza buzi-buzi sobie nie pozwolą, inni już nie potrafią utrzymać rączek przy sobie, a następni seks oralny traktują jak świetną zabawę (tak wiem, że są jeszcze inne "sposoby" :P), a nie współżyją w sposób pełny, odkładając to sobie na "po ślubie", bo tak się umówili itp. ;)

blost
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1994
Rejestracja: 20 lis 2007, o 18:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 52 razy
Pomógł: 271 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: blost » 31 lip 2010, o 11:38

Inkwizytor pisze:
blost pisze:tam cos chyba inkwizytor rzucal w trakcie o jakiej grze wstepnej czy przedwstepnej hehe

no i? Możesz rozwinąć Nie bój się. Nie gryzę. Z drugiej strony jeśli nigdy takowej nie próbowałeś to może warto o tym porozmawiac z partnerką. Możesz wielce się zdziwić (pozytywnie)
no wlasnie ja miodza pytam o to bo kurcze tak wlasciwie to nie wyobrazam sobie ze mozna byc z soba i chociaz takiej jak Ty mowisz gry przedwstepnej nie przeprowadzac. Dlatego pytam miodza czy to rowniez potepia. mysle ze namietnosc, a co za tym idzie blizszy kontakt jest cholernie wazny w zwiazku (przed slubem rowniez!!!). Nie wiem od jakiego momentu zaczyna sie grzech... mi ksiezulek na religii mowil przykladowo ze grzech podczas calowania rozpoczyna sie wtedy gdy zaczynamy czuc podniecenie !!! czyli ze mam sie czuc winny jak poczuje "gotowosc do dzialania" ? Nie uwazam jednoczenie ze jest to scisle nastawione na stosunek... ale bycie z kamienia podczas gdy w lozku przed tv lezy twoja ukochana?

moje zdanie jezeli chodzi o wspolzycie przed slubem... moze jako katolik powinienem mowic stanowcze NIE, ale ja poewiem takie "nietak ?". Ja jezeli bym byl pewny ze to jest ta osoba, ze jej nie skrzywdze i dodatkowo nie wpadne sobie to pewno bym to zrobil... no ale wiecie jak to jest :d 18 lat... faceci sa tak napaleni

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 31 lip 2010, o 11:47

no wlasnie ja miodza pytam o to bo kurcze tak wlasciwie to nie wyobrazam sobie ze mozna byc z soba i chociaz takiej jak Ty mowisz gry przedwstepnej nie przeprowadzac. Dlatego pytam miodza czy to rowniez potepia. mysle ze namietnosc, a co za tym idzie blizszy kontakt jest cholernie wazny w zwiazku (przed slubem rowniez!!!)
Dużo rzeczy Miodzio potępia Pocałunek nie jest niczym złym . Tylko nie powinien ten pocałunek być na poziomie zwierzęcym ( jestem nabuzowany i muszę się wyładować). Takie prymitywne podejście do spraw seksualnych jest mi obce i będę je tępił.
Nie wiem od jakiego momentu zaczyna sie grzech... mi ksiezulek na religii mowil przykladowo ze grzech podczas calowania rozpoczyna sie wtedy gdy zaczynamy czuc podniecenie !!
Jesteś dorosłym człowiekiem, tak? No to spokojnie możesz zweryfikować to ( za pomocą sumienia, odpowiednich nauk) czy jest to prawda. Ksiądz też człowiek. Może się pomylić albo być fanatykiem. Fanatyzm to złoooooooooooooooo
moje zdanie jezeli chodzi o wspolzycie przed slubem... moze jako katolik powinienem mowic stanowcze NIE, ale ja poewiem takie "nietak ?".
No stanów pośrednich w fundamentalnych sprawach nie ma.

jeszcze raz pozdrawiam wszystkich mężczyzn wyzwolonych

blost
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1994
Rejestracja: 20 lis 2007, o 18:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 52 razy
Pomógł: 271 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: blost » 31 lip 2010, o 12:31

ja moge jeszcze byc niezdecydowany bo jak teraz to ja sie zbyt bardzo wpadki bym bal wiec i tak nie
Miodzio tylko ze ja nie wiem juz kiedy to zaczyna sie pocalunek na poziomie zwierzecym potepiasz pocalunki francuskie ?
zreszta jak zwierzecych jak ja nie widzialem by zwierzatka sie calowaly jakos bardzo...
zgadzam sie z tym fanatyzmem:D to zloooo...

kazdy moze kierowac sie wlasnym sumieniem dlatego wlasnie nie rozumiem czemu skoro:
1) uwazam ze to mile i przjemne, 2) moja dziewczyna uwaza ze to mile i przyjemne, 3) jestesmy ludzmi wiec mamy jakies potrzeby 4) nikogo nie krzywdzimy, 5) to przewaznie zbliza ludzi
to czemu czekac do slubu? (tzn teraz tylko teoretyzuje),
chodzi tylko o religie tak? no bo przedtem Miodzio jak mowiles o tym czacunku do kobiety to mnie to niezbyt przekonuje

Awatar użytkownika
miki999
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 8691
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: miki999 » 31 lip 2010, o 12:42

blost, myślałeś nad posadą prowadzącego Rozmowy w toku?
Miodzio tylko ze ja nie wiem juz kiedy to zaczyna sie pocalunek na poziomie zwierzecym potepiasz pocalunki francuskie ?
Jeżeli podwojona wartość ilorazu sumy długości waszych języków i pewnej stałej \(\displaystyle{ k}\) (można znaleźć w tablicach) znajdzie się w ustach partnerki. Może być?
1) uwazam ze to mile i przjemne, 2) moja dziewczyna
uwaza ze to mile i przyjemne, 3) jestesmy ludzmi wiec mamy jakies potrzeby 4) nikogo nie krzywdzimy, 5) to przewaznie zbliza ludzi
to czemu czekac do slubu? (tzn teraz tylko teoretyzuje),
No zasady opisane w biblii (albo małym katechizmie ) tak mówią. Jesteś religijny to se czekaj. Nie to nie, idźcie się parzyć- mi to nie robi.

Nie rozumiem też dlaczego miodziowi narzucana jest rola katechety.

blost
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1994
Rejestracja: 20 lis 2007, o 18:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 52 razy
Pomógł: 271 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: blost » 31 lip 2010, o 12:45

no bo Miodzio jest naszym mentorem i straznikiem naszej cnoty hehe
po prostu chce poznac jego opinie bo tez bym chcial to lepiej zrozumiec starsi jestescie to was pytam, przeciez kogos musze... a matematycy maja przewaznie ciekawe i calkiem logiczne podejscie do zycia )

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 31 lip 2010, o 12:55

Jesteś religijny to se czekaj. Nie to nie, idźcie się parzyć- mi to nie robi.
Jak te słowa padną z ust kogoś innego to może ludzie to zrozumieją
starsi jestescie to was pytam, przeciez kogos musze...
Rodziców masz od tego....
Miodzio tylko ze ja nie wiem juz kiedy to zaczyna sie pocalunek na poziomie zwierzecym
Twój problem
zreszta jak zwierzecych jak ja nie widzialem by zwierzatka sie calowaly jakos bardzo...
Całować się jak zwierzęta
Całować się na poziomie zwierząt.
Widzi różnicę?
kazdy moze kierowac sie wlasnym sumieniem dlatego wlasnie nie rozumiem czemu skoro:
1) uwazam ze to mile i przjemne, 2) moja dziewczyna uwaza ze to mile i przyjemne, 3) jestesmy ludzmi wiec mamy jakies potrzeby 4) nikogo nie krzywdzimy, 5) to przewaznie zbliza ludzi
to czemu czekac do slubu? (tzn teraz tylko teoretyzuje),
Podkreśliłem ciekawe zdanie
Ja nie rozumiem czemu ludzie potępiają dziwki. 1) klient uważa, że jest to miłe i przyjemne 2) dziwka zarabia kasę i ma przyjemność 3) przecież jesteśmy ludźmi i mamy takie potrzeby 4) Nikogo nie krzywdzimy 5) To przeważnie zbliża ludzi ( relacja klient-sprzedawca )
chodzi tylko o religie tak?
no bo Miodzio jest naszym mentorem i straznikiem naszej cnoty hehe
Miodzio ma Was gdzieś.(jakie to niekatolickie, co? ) Zapytaliście się o zdanie Miodzia to Miodzio powiedział. Róbcie co chcecie z życiem Naprawdę nie ja zacząłem temat, więc to nie ja mam problem

blost
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1994
Rejestracja: 20 lis 2007, o 18:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 52 razy
Pomógł: 271 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: blost » 31 lip 2010, o 13:19

zaprawde miodzio niekatolickie... a ktos jeszcze przed chwila mowil ze trzeba przyjmowac cala nauke kosciola a nie tylko wybiorczo. teraz to na mnie sie uwzieliscie... inkwizytor poszedl pracowac pewnie i mnie zostawil hehehe
Miodzio potepiasz dziwki? ktos tam kiedys powiedzieal chyba "nie potepiajcie a nie bedziecie potepieni... " madry Czlowiek to byl. znowu niekonsekwencja... Trzeba chyba potepiac czyn tak? co i ja robie. oczywiscie tam gdy dawalem te argumenty za zapomnialem napisac najwazniejszego i chyba oczywistego tj nie jestesmy dla siebie obcy i czujemy do siebie wiecej niz dziwka & predator. was pytam jakoze o tym rozmawiamy w tym temacie, Rodzicow zdanie znam. To ze czytales fichtenholza znaczy ze nie mozesz czytac krysika ?
i wciaz nie znam twojego zdania gdzie jest ta granica miedzy czystoscia a oblesnym grzechem wymagajacym stosu albo kar typu krzeselko czarownic.

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 31 lip 2010, o 13:26

zaprawde miodzio niekatolickie... a ktos jeszcze przed chwila mowil ze trzeba przyjmowac cala nauke kosciola a nie tylko wybiorczo.
A co jest w tym niekatolickiego? Zajmuję się własnym życiem, a nie Twoim. Dziwne, że Ciebie bardziej interesuje moje życie niż swoje...
Miodzio potepiasz dziwki?
Napisałem, że ja potępiam? Gdzie? Niektórzy ludzie potępiają. Zastanawiam się tylko czemu Odpowiesz?
tj nie jestesmy dla siebie obcy i czujemy do siebie wiecej niz dziwka & predator.
A jak prostytutka zna klienta 5 lat to wtedy wszystko jest ok?
was pytam jakoze o tym rozmawiamy w tym temacie, Rodzicow zdanie znam.
Jakie zatem rodzice mają zdanie na temat stosunku vaginalnego?
i wciaz nie znam twojego zdania gdzie jest ta granica miedzy czystoscia a oblesnym grzechem wymagajacym stosu albo kar typu krzeselko czarownic.
Jak (mentalnie ) dojdziesz do 21 wieku to daj znać. Wtedy będziemy gadać

Awatar użytkownika
M_L
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 371
Rejestracja: 23 maja 2009, o 15:34
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 23 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: M_L » 31 lip 2010, o 13:34

Miki o co się tak rzucasz? ;p Zauważ, że w temacie jako pierwszy udzielać począł się miodzio właśnie a że "ciekawie" prawić zaczął (co zresztą dalej robi;p choć nieraz zapewniał, że to koniec z jego strony ) to pytania wszelakiej maści dziwić Cię nie powinny Otóż z Jego wypowiedzi, jak słusznie zresztą zauważyła niejedna osoba, to on właśnie bardzo przedmiotowo traktuje miłośc i kobiety... a dlaczego? Bo potępia czyjś (inny od swojego) sposób myślenia, odbierania świata itp. itd. Para, która zdecydowała się na współżycie opiewana przezeń jest jako zwierzątka Szkoda, że nie ustosunkował się do jakże trafnej myśli:
Wszyscy jesteśmy ludźmi. Mamy pewne podstawowe potrzeby: głod, pragnienie, dach nad głową, utrzymanie ciepłoty ciała, a także.... potrzeba rozładowania napięcia seksualnego (tak tak). I to normalne. Ludzkie.
Jeśli twierdzisz że nie masz takiej potrzeby to a) kłamiesz b) potrzebujesz wizyty u seksuologa c) rozładowujesz...mhm...ale nie chcesz się przyznać
Bo z tego co zaobserwowałam, autorowi tematu nie chodziło o skakanie sobie do łóżek....a sam fakt, że decydujemy się zamieszkać z partnerem/partnerką świadczyć może tylko o jednym...przechodzą na wyższy pułap związku i tu powtórzę związku, nie przygodnej znajomości...więc nie wiem jak się ma do tego określenie kobiety "dziwką" jego zaś samcem, "psem na baby"...pewnie to właśnie, tylu zaciekawiło...i stąd pytania, czy też kontynuacja całej rozmowy... stąd też wzięła się ma wcześniejsza "wizja" droga Erino (o ile tu jeszcze zerkasz czasem )

Zaś, Rogaliku drogieńki chcesz przez to powiedzieć, że jak całujesz swoją dziewczynę to świntuszycie? Czy też inaczej, jeśli z nią zamieszkasz i będziesz chciał pocałować;p zapytasz grzecznie: "Skarbie;p poświntuszymy dziś?" Albo coś bajdurzysz ;p albo zwyczajnie nie chcesz się przyznać co faktycznie miałeś na myśli mówiąc o świntuszeniu No i najważniejsze jak oznaka, w sensie potrzeba bliskości w formie pocałunku chociażby, nazwana może być świntuszeniem? :p

blost
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1994
Rejestracja: 20 lis 2007, o 18:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 52 razy
Pomógł: 271 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: blost » 31 lip 2010, o 13:35

milczec na grzech cudzy? misja apostolska ? takie rzeczy...
to ze znam swoja nauczycielke od 5 lat rozniez nie znaczy ze moge sobie z nia pozwolic na cos bo jednak chodzi o uczucie
glupie pytanie jaki stosunek maja do tego rodzice... chyba nie musze mowic tak ?
jak narazie mam 18 latek wiec moge nie byc dojrzaly mentalnie do poziomo 21 latka... czyli... jezeli ktos stanowczo nie potepia seksu przed slubem to jest niedojrzaly?
Dlaczego uwazasz mnie za niedojrzalego i niezdolnego do dyskusji z Toba ?

Zablokowany