Przed ślubem czy po?

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 29 lip 2010, o 18:17

- nie umiem dyskutować z kimś kto uważa świat za czarno-biały, wszystkie kobiety dzieli na święte i dziwki, ludzi na ultraortodoksyjnych katolików i zwierzęta. To się po prostu mija z celem...
No jak inaczej nazwać człowieka , który nie myśli tylko robi? Musi się zaspokoić , bo taka jest jego natura? No zwierzę zwykłe. No są jeszcze kobiety, które dają bez kasy. Dajki się je nazywa I są też normalni ateiści, którzy nie myślą tylko o tańcu i seksie

Nie generalizuj bejbe I jeszcze raz zobaczę jakieś oznaki braku tolerancji i kończymy rozmowę. Wypunktuję je i będziesz gadał sam ze sobą.

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Rogal » 29 lip 2010, o 18:22

Ujrzałem się, przewijającego w tej dyskusji, toteż chciałbym zapytać, co mam wspólnego ja z orientacjami seksualnymi?

Po zdaniu "przykro mi, świat jest czarno-biały" dyskusja powinna się zakończyć pogłaskaniem Miodzia po główce i nie niszczeniu mu dzieciństwa.

Zabawne jest, że o niszczycielskim wpływie seksu przedmałżeńskiego wypowiada się prawiczek niczym wyrocznia delficka. Ja rozumiem przekonania, religię, ale to już jest fundamentalizm - ja w coś wierzę i tak się umówiłem ze swoją dziewczyną, to znaczy, że to jest najlepsze rozwiązanie.

Główne błędy i wypaczenia tej dyskusji polegają na tym, że mówiąc o swoich doświadczeniach, często rozciągają to panowie na populacje.

Pozwolę sobie więc nieco popisać na temat społeczeństw i norm - właśnie kwestii seksu przed ślubem i normy, która z aktywnego seksualnie mężczyzny robi ogiera, a z kobiety ladacznicę.

Zacznijmy od końca, bo tak prościej.
Otóż istotnie taka norma w społeczeństwie funkcjonuje i jest to zwyczajnie spadek po naszych przodkach i kwestia walki różnorodności genowej.
Samce od zawsze są po to, by zapładniać jak najwięcej, zaś samice od zawsze przeprowadzały selekcję genów przyjmując bądź odrzucając jego zaloty.
Stąd też przekonanie, że kobiety, które mają takie podejście do seksu jak mężczyźni, to "nierządnice babilońskie", gdyż zwyczajnie zarzucają swoją liczącą wiele milionów lat rolę w imię łatwości i braku stresu związanego z decydowaniem.
Dlatego w starożytnych społeczeństwach tak zwany kobiety "kurwiące się" były nawet karane śmiercią, co dziś uważamy za barbarzyństwo, jednak sami taką kobietę obrzucimy w myślach kamieniami.
I moim zdaniem, to dobrze - ktoś musi pilnować rozwoju gatunku. ;-)

Tutaj dochodzimy do pierwszej kwestii.
Odkąd sięgamy wstecz pamięcią naszej cywilizacji premiowane są sytuacje, gdy kobieta jest oddana jednemu mężczyźnie, a mężczyzna pilnuje swojej kobiety jak oka w głowie, by inny samiec nie podrzucił mu "kukułczego jaja". Po to została ustanowiona dawno temu instytucja małżeństwa, by przypieczętować taki związek przed współplemieńcami (dziś już tylko bogaci szejkowie potrafią wytrzymać z kilkoma żonami ;p).
Małżeństwo miało więc być gwarancją tego, że kobieta spokojnie będzie mogła wychować ich dzieci, a nie będzie musiała w tym czasie martwić się utrzymaniem.
Ponieważ wychowanie ludzkich dzieci trwa znacznie dłużej niż w przypadku zwierząt, to i początkowe zwierzęce "tymczasowe małżeństwa", w przypadku ludzi trwające znacznie dłużej przekształciły się w związki na całe życie, głównie dzięki przyzwyczajeniu i starzeniu się (jak wiemy, im człowiek starszy, tym bardziej szuka stabilizacji).

Dziś jednak, gdy kobiety coraz częściej same zarabiają na siebie i przyszłe dzieci ukazuje się nam model samotnej matki, która samców potrzebuje tylko jako dawców nasienia i przyjemności.
Czy to dobrze z punktu widzenia ewolucji naszego gatunku, tego nie możemy przewidzieć.
Z punktu widzenia dawnych zasad jest to oczywiście herezja.

Dyskusję panów natomiast najbardziej widziałbym w kwestii właśnie narzeczeństwa:
spółkować czy wstrzymywać się do wyidealizowanej nocy poślubnej?

Może czas wreszcie na moje zdanie.
Ponieważ wybranki serca nie mam, to na to pytanie odpowiedzieć nie mogę w pełni, jednak mogę podrzucić parę wątków.
Przede wszystkim - nieuprawianie seksu przed ślubem w pewnym sensie hartuje. Wiadomo, że na przykład przed i po urodzeniu dziecka często kobieta nie może się kochać i stan taki może potrwać na przykład dwa tygodnie. Komu będzie łatwiej to znieść - temu co powstrzymywał się przed ślubem, czy temu co brał na zawołanie?
Druga kwestia - wiem, że to tak potocznie się mówi, ale bardzo nie lubię, jak ktoś poprzez "mieszkanie razem" rozumie "żyć jak małżonkowie". Można mieszkać razem i nie świntuszyć. :P
Mieszkanie razem ma nieocenione zalety, o czym już wspominali przedmówcy, więc nie będę się powtarzał.
Trzecią jest również kwestia taka - od czułych słówek i nieśmiałych pocałunków do aktu seksualnego jest cała gama różnych odcieni. Można przecież wyładowywać z siebie energię seksualną (jej zatrzymywanie nie jest zdrowe), a sam "pełny" stosunek przyrzec sobie na "po ślubie".

Życie bez wyrzeczeń byłoby straaaasznie nudne. :P

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 29 lip 2010, o 18:27

Po zdaniu "przykro mi, świat jest czarno-biały" dyskusja powinna się zakończyć pogłaskaniem Miodzia po główce i nie niszczeniu mu dzieciństwa.
Kontrprzykład podamy na moją tezę czy nie?
Zabawne jest, że o niszczycielskim wpływie seksu przedmałżeńskiego wypowiada się prawiczek niczym wyrocznia delficka
LOL. Podałem swoje zdanie. To Pan Inkwizytor zaczął się rzucać , nie ja. I teraz zobaczymy kolejnego prawiczka w akcji, który to będzie gadał o seksie i rodzinie
Ponieważ wybranki serca nie mam, to na to pytanie odpowiedzieć nie mogę w pełni, jednak mogę podrzucić parę wątków.
W ogóle nie możesz odpowiedzieć
Życie bez wyrzeczeń byłoby straaaasznie nudne.
A nie możesz powiedzieć :
1 sprawa nie
2 sprawa nie
tak ciężko dać taką deklarację?

Awatar użytkownika
argv
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 569
Rejestracja: 27 maja 2009, o 01:27
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 51 razy
Pomógł: 66 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: argv » 29 lip 2010, o 18:27

To może żeby rozładować atmosferę (lub zaognić?) garść moich poglądów:

- seks przedmałżeński - oczywiście tak.

- mieszkanie przed ślubem - z mojej strony oczywiście tak, ale mogę się dostosować

- antykoncepcja - oczywiście tak

- oddanie narządów po smierci - oczywiście tak

- aborcja: w przypadku poważnych wad wrodzonych, zagrożenia życia matki lub gwałtu

- in vitro i tym podobne metody - oczywiście tak

- wiara: chyba wierzę w Boga, na pewno nie w Kościoł (instytucja stworzona przez ludzi do kontrolowania ciemnoty). Kościół traktuje jako instytucje niezbędną do ślubu/pogrzebu/chrztu w ramach kontaktu z Bogiem - podobnie jak wizyta u lekarza - ide bo musze a nie że lubie siedzieć w poczekalni.Argumenty że jestem "hipokrytą" mam gdzies Ważne by być dobrym człowiekiem a nie zawracać sobie 4 litery tym czy żegnanie się przed posiłkiem/chodzenie do kościoła/mieszkanie razem przed ślubem itd itp obchodzą Boga w jakikolwiek sposób.

- poglady na temat pogladow miodzia : skrajnie przeciwne
Miłego dnia

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 29 lip 2010, o 18:29

- poglady na temat pogladow miodzia : skrajnie przeciwne
hahaha Spoko.
Inkwizytor by powiedział, że spadłeś z drzewa pewnie
Dziwne, że nikt nie przytoczy moich początkowych wypowiedzi...
Smutne.
- wiara: chyba wierzę w Boga,
Po tym zdaniu to dobrze , że powiedziałeś, że ze mną się nie zgadzasz

Ale przybywa osób do rozmowy . Dobrze.

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Rogal » 29 lip 2010, o 18:39

Ja tylko pozwoliłem sobie wyjaśnić pewne problemy kulturowe i normotwórcze w naszym społeczeństwie.
Dyskutować nie mam zamiaru, bo Miodzio nie zrozumie, że świat jest nieco inny niż go widzi, dopóki go dziewczyna nie rzuci (czego mu of cors nie życzę, ale dziewczyny nie kierują się logiką w życiu).

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 29 lip 2010, o 18:42

Dyskutować nie mam zamiaru, bo Miodzio nie zrozumie, że świat jest nieco inny niż go widzi
, dopóki go dziewczyna nie rzuci (czego mu of cors nie życzę, ale dziewczyny nie kierują się logiką w życiu).
A może Ty zrozumiesz mój pogląd jak zdobędziesz dziewczynę, co? To bierzesz pod uwagę? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ty inaczej widzisz świat. Ja inaczej widzę. To chyba można zrozumieć nie?

Rogal
Gość Specjalny
Gość Specjalny
Posty: 5405
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Rogal » 29 lip 2010, o 18:55

"Zdobędę"? Wydawało mi się, że nie takich słów używałeś w tej dyskusji, bez zwierzęcych podtekstów i podmiotowego traktowania.
Znaczy, na co ma się mi zmienić pogląd? Na bycie w związku czy o co biega?
Ostatnie Twoje zdanie dedykuję właśnie Tobie samemu. :)

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 29 lip 2010, o 19:03

Ostatnie mój post w tej dyskusji:

[quote] Jestem wychowany w duchu tolerancji i (..)[/quote]
No to zobaczymy czy to prawda jest :D
Moja wypowiedź:

[quote][quote]Cytuj:
I nie widzę powodu by przedtem wzbraniać się od czegokolwiek :P[/quote]

I słusznie :D[/quote]

Wypowiedzi autora:

[quote]Moje rekację przy czytaniu Twych wypowiedzi: <face palm> <kopara opada> <I don't tower*>[/quote]

[quote] Uznajmy, że akurat czyściłeś okulary ściereczką gdy czytałeś ten fragment: [/quote]

[quote]Kto ci pranie mózgu zrobił?[/quote]

[quote]Drugim podejrzeniem jest to że tekst ten "sprzedała" Ci jakaś jakaś stara panna nauczycielka klas 1-3 w podstawówce.
Najmniej prawdopodobne jest to że regularnie czytujesz "Cosmopolitan" :P[/quote]

[quote]. Skad Ty to bierzesz? "Klan"? "Plebania"? Byłeś u wszystkich rodzin w Polsce?[/quote]

[quote]Miodzio zejdź na ziemię. Wyjdź do ludzi, poznaj życie, ale takie prawdziwe a nie "second life" :P[/quote]

A to jest najlepsze:
[quote]- jesteś głuchy na jakąkolwiek argumentację i brak w Twoim słowniku słowa "tolerancja" ;)[/quote]

Naprawdę boję się takiej tolerancji :D
I tak żegnam się, bo robota mnie czeka.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Inkwizytor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4105
Rejestracja: 16 maja 2009, o 15:08
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 427 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: Inkwizytor » 30 lip 2010, o 09:56

Miodzio
Tak pięknie posługujesz się cytatami wyrwanymi z kontekstu. Szkoda że nie podałeś okoliczności, w jakich one padły. Z każdego można zrobić masochistę, zboczeńca, "wujka samo zło" gdy manipuluje się zdaniami wyrwanymi z kontekstu.
Pozwól że i ja pokażę Tobie, iż tak potrafię. Sprawdziwmy co masz większe: jaja, ego czy poczucie humoru?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pozwólcie drodzy czytelnicy że przedstawię Wam zacnego członka tej skromnej społeczności forumowej.

1. Miodzio i jego stosunek do kobiet:
Każda normalna kobieta wyobraża sobie piękny ślub , później wspaniałe wesele.
Szanowna czytelniczko. Jeśli nie wyobrażasz sobie ślubu lub nie planujesz wspaniałego wesela, to przykro mi nie jesteś normalna.
Zatem jeśli ta kobieta jest strasznie nabuzowana, nie myśli Ona o konsekwencjach swoich działań
Droga niewiasto teraz już wiesz czemu tak długo nie miałaś swych praw. A wielu do dziś uważa że równouprawnienie to bład. Ty nie masz prawa do podniety, nie masz prawa być nabuzowana. Ale to dla Twojego dobra, bo inaczej trzeba by Cię ubezwłasnowolnić.
A co jeśli partnerka chce brać narkotyki, skakać z mostu i zapijać się do upadłego. Też na to się zgadzamy w związku?
Od antykoncepcji do stoczenia się jeden krok. Więc droga kobieto nie używaj żadnej antykoncepcji, bo zobacz co Cię czeka.
On będzie macho. A Ona dajką.
Teraz juz wiecie jak wg. miodzia nazywają sie kobiety które lubią seks (niemałżeński). A mógł zarządzić egzorcyzmy lub do pieca na dwie Zdrowaśki...
Bo wiele tych niby ateistek bierze ślub kościelny...hipokryzja w drugą stronę
Drogie ateistki! Apeluję! Nie zgadzajcie się więcej na ślub kościelny jeśli wasz wybranek jest katolikiem. Ale nie zdziwcie się że będą was od szatanów wyzywać i grzmieć iż podkopuje się tradycje chrześcijańskie w Polsce!
A jak pociągająca powinna być? To jest jakaś norma już na to? Kolejna Doda?
Nie macie prawa czuć się atrakcyjnie! Jeśli się czujecie to znaczy że jesteście sam "plastik i skaj" jak Doda. Bo wg. miodzia nie ma innych kanonów atrakcyjności Kobiet (tu chciałem jeszcze coś dodać ale rozumiem bić po jajach ale nie wkręcać w imadło )
I z tego wynika,że dziwki mają najlepszą samoocenę bo uprawiają seks cały czas , nie?
Jeśli dużo uprawiacie seksu i macie wysoką samoocenę to już wiecie co o Was mysli. A nie daj Boże jeśli jeszcze z tego seksu czerpiecie przyjemność....
Smutne to jest. Kobieta myśli tylko o orgaźmie w trakcie seksu. No to sprowadziłeś ludzi do poziomu zwierząt
No właśnie. Nie myślcie o orgaźmie drogie Panie! Pamiętajcie, liczy sie przede wszystkim przyjemność waszego Pana i Władcy. A Wy zaciskać zęby i myśleć o amebach (podobno pomaga)


2. Miodzio i znajomość świata:

Miodzio był już wszędzie, widział wszystko i zna wszystkich. To daje mu prawo do formułowania zdań w imieniu większości ludzi. Tu dla oszczędności miejsca zebrałem liczne cytaty w jeden:
Kilka przypadków jakie Ty znasz nie zmienia faktu, że ogólnie tak jest.

Wejdź sobie do dowolnej rodziny i zerknij na faceta....

Każda normalna kobieta

Tak większość ludzi to określi.
3. Miodzio i porady dla par:

Dzięki licznym podróżom, obserwacjom i zebranemu doświadczeniu stał się ekspertem w doradzaniu ludziom będącym w związkach. W dodatku stał się przy tym autorytetem moralnym.
Aż szkoda że nie padło nigdzie "Myjcie się dziewczyny bo nie znacie dnia ni godziny":
A po ślubie już tego nie będzie. Bo zdobyłeś już swoją dziewczynę I wtedy będziesz leżał na kanapie i jedynie zmieniał kanały w telewizorze A człowiek, który wcześniej nie mieszkał będzie dalej się starał . Będzie ciągle walczył o partnerkę. Ty przestaniesz. Smutne

Wejdź sobie do dowolnej rodziny i zerknij na faceta. Siedzi przed telewizorem i zmienia kanały. A wcześniej był to ogier. Skąd ta zmiana? Już mi nie mów, że facet się stary zrobił. Po protu złapał króliczka

SProwadzasz w ten sposób partnerkę do roli gumowej lali ( a Ona Ciebie do wibratora).

Czyli seks mamy teraz w związku , gdzie jedna osoba jest katolikiem a druga nie ? Niezła patologia się już robi

Nie trzeba od razu żyć i udawać dorosłych
Tak więc jeśli wasz związek przechodzi kryzys wiecie już do kogo się zwrócić.

4. Miodzio i szerokie horyzonty myślowe:

Niestety potem przyszło otrzeźwienie, bo sam się przyznał że jego źródła wiedzy są nie takie jak początkowo można było sądzić:
A ja wszystko co opisuje, wiem od mojej aktualnej dziewczyny
To jeszcze można zrozumieć, jeśli ma się kobietę mądrzejszą od siebie to pełen szacun. Ale potem miodzio odsłonił pewien mroczny sekret:
No chłopie gadajmy o rzeczywistości. dziwki nigdy nie widziałeś?

dziwka , która zarabia na swoje dzieci...? skąd ja to znam
Aby jeszcze bardziej zagmatwać swój wizerunek cały czas przyjmuje postawę miłosiernego katolika (jedynego na forum więc siłą rzeczy jedynego który może się na ten temat wypowiadać):
1) To chyba katolików nie znasz.

2) On będzie macho. A Ona dajką. Tak większość ludzi to określi.

No chłopie gadajmy o rzeczywistości. dziwki nigdy nie widziałeś?

No jak inaczej nazwać człowieka , który nie myśli tylko robi? Musi się zaspokoić , bo taka jest jego natura? No zwierzę zwykłe. No są jeszcze kobiety, które dają bez kasy. Dajki się je nazywa

Inkwizytor używa słowa ślub, więc można zakładać, że gadamy o katolikach
W końcu jako osoba tolerancyjna miodzio wie że istnieją tylko śluby katolickie...
W byciu autorytetem moralnym czasem co prawda się zapędza:
A co to jest moralność? Skoro nie wierzysz w Boga to nie masz moralności (masz co najwyżej system etyczny) . Więc proszę się o moralności nie wypowiadać
Dusza? Co Ty gadasz? Kolejny element zapożyczamy sobie z religii katolickiej? Oj widzę wybiórcze podejście
Ale możemy mu wybaczyć wszak chodzi o nasz dobro.

Potrafi udowodnić że ma również ogromną wyobraźnie i każda sytuacja jest dla niego możliwa:
Jak na wykładzie Ci się chce bzykać to idziesz do kibelka i masturbujesz się? Czy prosisz koleżankę o pomoc? Btw jak jesteś chory np albo ktoś Ci w rodzinie umrze to też Ci się chce bzykać??
Oczywiście zdarzy mu się popaść w sprzeczność ale to wynik przepracowania:
My tutaj generalizujemy bejbe. Gdybyśmy gadali tylko o sobie ( i między sobą) to byśmy nie robili tego tutaj A ja mówię własne zdanie.
By linijkę niżej:
Ale nie generalizuj. Mów o swoich doświadczeniach
Dlatego też i nerwy moga puścić nawet najbardziej miłosiernym i tolerancyjnym duszyczkom:
Nie generalizuj bejbe I jeszcze raz zobaczę jakieś oznaki braku tolerancji i kończymy rozmowę. Wypunktuję je i będziesz gadał sam ze sobą.
Pamiętajcie są równi i równiejsi. Zawsze tak było, jest i będzie.

4. Miodzio a Inkwizytor:

Zastanawiające jest też to jak wiele o mnie wie:
Pamiętasz jak byłeś małym łobuzem (podstawówka ). Rozrabiałeś zapewne bardzo dużo. Na każdej lekcji oprócz zajęć z wychowawczynią. Wiedziałeś, że u Niej musisz być grzeczny. I tak kilka lat udawałeś dobrego chłopca.

I tak samo jest z mieszkaniem przed ślubem. Boisz się , że Cię laska zostawi więc udajesz fajnego , romantycznego chłopaka, który tańczy przed seksem
Boję się otworzyc konserwę...

A co się tyczy osobistych wycieczek, cóż. Nikt nie jest święty jak widać:
Już widzę jak Inkwizytor przed każdym stosunkiem sobie tańczy No nie jesteśmy dziećmi tutaj. Bez takich bajek chłopie

Ale Inkwizytor opowiedział nam masę bajek

Słyszysz Inkwizytor i nie grzmisz?

Polecam Frytka vs Cejrowski. Bliżej Ci do myślenia Frytki

My tutaj generalizujemy bejbe

Smutne jest to, że Ty uważasz, że masz jedyne słuszne podejście do tej kwestii. Tobie głupot nikt nie naopowiadał, ponieważ nie potrafisz słuchać

Ile masz latek dziecko?

To Pan Inkwizytor zaczął się rzucać , nie ja

Inkwizytor by powiedział, że spadłeś z drzewa pewnie
No to jest już problem tych niektórych.
No autora tematu chyba...
Dziękuje za uwagę

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 30 lip 2010, o 10:21

http://www.youtube.com/watch?v=aEzmV3KvxPk

W dyskusji (jeśli ta będzie kontynuowana ) już nie będę brał udziału (tak jak obiecałem), ale wrzucę rozmowę o której mówiłem Niech ludzie sobie ocenią komu bliżej do myślenia Frytki

Pozdrawiam wszystkie kobiety wyzwolone
Pozdrawiam wszystkich mężczyzn wyzwolonych

Awatar użytkownika
M_L
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 371
Rejestracja: 23 maja 2009, o 15:34
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 23 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: M_L » 30 lip 2010, o 10:59

Że też ludzie mają czas na słuchanie i przeglądanie netu w celach popatrzenia na Frytkę np.

Ja ze swojej strony, po przeczytaniu tego co tu napisane było ;p i jako, że Miodzio bardzo zachęca mnie do udziału w dyskusji no i skoro sobie żartujemy i nikt na nikogo gniewać się nie zamierza:P Zainspirowana;p co niektórymi dyrdymałami wspomnianego wyżej Waścia postanowiłam pozwolić sobie na ujawnienie pewnej wizji
noc poślubna:    

Awatar użytkownika
erina
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 29 mar 2010, o 20:14
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Pruszków
Pomógł: 38 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: erina » 30 lip 2010, o 12:44

Po. Z pobudek religijnych. I warto było czekać. (NPR i inne kontrowersyjne poglądy Kościoła też popieram, poglądy polityczne księży z mojej parafii nie zawsze.)
Swojego czasu miałam sytuację "facet nie chce z pobudek" (mi się te "pobudki" potem zrobiły ) i nie czułam się ani gorsza, ani lepsza. Pozytywnie zdziwiona raczej, że się tak serio to biorący ludzie zdarzają.
Więc Miodzio, nie daj sobie wmówić, że robisz dziewczynie krzywdę.

Między związkiem na cywilnym, a dłuższym nieformalnym "byciem razem" nie widzę natomiast istotnej różnicy.
BTW wybajerzone wesela uważam za stratę pieniędzy. Ślub jest ważny, nie oprawa.

BTW2: Po porodzie lekarze zabraniają, fakt.. Ale nie na 2 tygodnie... na 6. I raczej ma się wtedy multum ważniejszych spraw na głowie.

PS: Ech, znajomość teologii katolickiej u jej przeciwników.
Przyjemność w małżeństwie nie jest grzeszna (wręcz przeciwnie ), Knotza sobie poczytajcie, a nie wmawiacie nam poglądy sprzed 100 lat...

miodzio1988

Przed ślubem czy po?

Post autor: miodzio1988 » 30 lip 2010, o 15:16

Pozytywnie zdziwiona raczej, że się tak serio to biorący ludzie zdarzają.
Miło takich rzeczy słuchać
Więc Miodzio, nie daj sobie wmówić, że robisz dziewczynie krzywdę.
Spokojnie. Z moją kobietą rozmawiam na ten temat i wiem co myśli na ten temat i co czuje I cieszę się, że wreszcie jakaś kobieta wzięła udział w dyskusji. Rzuciło to nowe światło na dyskusję Ale już siedzę cicho i wracam do swojej ławki

blost
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1994
Rejestracja: 20 lis 2007, o 18:52
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 52 razy
Pomógł: 271 razy

Przed ślubem czy po?

Post autor: blost » 30 lip 2010, o 18:14

ja moze dorzuce swoje 3 grosze mimo iz mlodym czlowiekiem jestem
Miodzio wydaje mi sie ze troszke przedmiotowo traktujesz kobiety. Jezeli jakas para decyduje sie na seks to w wiekszosci przypadkow nie wychodzi jedynie od strony faceta. Z tegoo co Ty mowisz to kazdy zwiazek wyglada tak ze Kobieta jest biala lilia ktorej towarzyszy tani romeo czyhajacy na jej duszyczke i cnote. a tak nie jest Obie osoby powinny decydowac czy chca rozpoczac wspolzycie... jakie sa wady wczesniejszego wspolzycia to wiesz oczywiscie sa tez zalety ze bedziecie wiedziec czy ta druga osoba jest w stanie zadowolic was seksualnie. a w zwiazku seksualnosc jest przeciez bardzo wazna.
Miodzio takie no troszke bardziej indywidulane pytanie... Przez wspolzycie przed slubem rozumiesz wszelki formy "zblizenia" czy tylko stosunek vaginalny? no bo jezeli mialoby byc tak ze przed slubem tylko za raczke i czasami buziaka to chyba wiekszosc ludzi by do slubu zwariowala hehe no przykladowo Pan Inkwizytor hehe

Zablokowany