Strona 1 z 1

Analiza wypadku samolotu prezydenckiego Tu-154

: 13 maja 2010, o 13:00
autor: iza1988
Witam!
Niestety jestem calkowiecie zielona w dziedzinie fizyki i matmatyki. Mimo prob znaleznia odpowednich wzorow i wykonania "prywatnej" analizy wypadku, nie jestem w stanie tego zrobic. Dlatego tez zdecydowalam sie zasiegnac porady osob kompetentych w tej materii.

Jak zapewne wiecie po katastrofie samolotu prezydenckiego, pojawila sie cala masa teorii spiskowych. Jak zauwazylam u zrodla tychze teorii stoi zawsze jeden i ten sam argument "samolot nie mogl sie rozpasc na drobne kawalki spadajac z tak niskiej wysokosci". Chcialabym wiec, zapytac sie jakiejs osoby kompetentej, czy to prawda, ze z fizycnego punktu widzenia "nie mogl", jaka byla energia wydzielona przy wypadku i jaki te energia mogla miec wplyw na zniszczenia samolotu i jak dzialala na jego pasazerow?

W celu ulatwienia analizy podam jak najwieksza ilosc danych zebranych wczesniej przezmnie... Szkoda tylko, ze sama nie potrafie tych danych wiykorzystac!! :

Dane o TU-154

Powierzchnia nośna [m²] = 201,5
masa własna [kg] = 54 000*
masa uzyteczna [kg] =18 000
maksymalna masa paliwa [kg] = 39 750
maksymalna masa startowa [kg] = 102 000
prędkość minimalna [km/h] = 235**
predkosc przelotowa [km/h] = 935 (nie wiem, ale byc moze te dene posluza do wyliczenia ile paliwa zostalo spalone podczas lotu)
pułap praktyczny [m] = 12 100
silniki odzutowe o ciagu 104 kN kazdy (a jest ich 3)

Dane o Naszym wypadku:

Salomolt "spadl" z ok. 8 metrow
lądował, wiec jego predkosc wynosila ok 300 km/h
uderzyl najpierw o drzewa a potem o ziemie
spadł na dach
jego masa mogla wynoscic ok 60 000 kg biorac pod uwage ilosc pasazerow na pokladzie, zaloge, bagaze, paliwo i ew inne rzeczy, ktore przewozili.
ilosc osob na pokladzie; 96
godzina startu: 7.30 z Warszawy
godzina tragedii: ok 8.56
długosc lotu: 1h26 min

OBRAZEK :



* (wydaje mi sie, ze ta masa tyczy sie pustego samolotu bez pasazerow i bagazy i paliwa. Co sie natomiast tyczy paliwa, nalzy wizac od uwage fakt, ze samolot ladowal, wiec zbiorniki byly prawie puste, nie wilczajac jednak paliwa zapasowego)
**(wydaje mi, sie ze chodzi o predkosc przy ladowaniu. W naszym wypadku wynosila ona min 300 km/h. Mowie miniumum, bo wiadomo, ze pilot w ostatnich sekundach staral sie zwiekszyc ciag silnikow a przez to predkosc z cala pewnoscia wzrosła. Mysle, ze mozemy zalozyc, ze wynosila ona ok 350 km/h)

Niestety nie mamy dokladych danych technicznych samolotu w chwili jego wypadku wiec obliczenia, ktore mozemy wykonac beda tylko zblizone dotych "prawdziwych" danych.

Z gory dziekuje za pomc przy rozwiazaniu tego niezwykle interesujacego przypadku!

Iza