mol_ksiazkowy pisze:Dwie liczby naturalne m,n nazwiemy podobnymi, jeśli każda liczba pierwsza dzieląca m dzieli też n - i na odwrót. Zaś powiemy że m i n są bardzo podobne, gdy podobne są m i n jak także m+1 i n+1. Czy istnieje nieskończenie wiele par liczb bardzo podobnych.....?!
Najpierw dowiedziemy tego, że mogą to być pary n=m, gdy są podobne.
Popatrzmy na rozkłady bez powtórzeń jak na zbiory liczb pierwszych.
Wszystkie liczby pierwsze, które dzielą n muszą dzielić m. Z tego wynika, że wszystkie liczby z rozkładu n należą także do rozkładu m.
Zatem:
\(\displaystyle{ R_{n} \subseteq R_{m}}\)
R - są to rozkłady bez powtórzeń
Teraz skoro wiemy, że działa to także w drugą stronę to każda liczba z rozkładu m musi być także w rozkładzie n.
\(\displaystyle{ R_{m} \subseteq R_{n}}\)
Z tego wynika, że rozkłady m i n muszą być tym samym zbiorem liczb pierwszych.
\(\displaystyle{ R_{m} = R_{n}}\)
Zauważmy także, że nie muszą one być koniecznie równe (liczby), gdyż jeśli liczby pierwsze z rozkładzie powtarzają się to podobne są liczby np. 8 i 2, jednak rozpatrzenie specjalnego przypadku jako podzbioru właściwych par, gdy n=m będzie 'wygodniejsze".
Teraz zauważmy, że dla wszystkich par
\(\displaystyle{ (n,m)}\), gdy n=m także n+1=m+1 jest trywialne. Skoro n+1=m+1 jest prawdą to także da się dowieść indukcyjnie prawdziwość dla
\(\displaystyle{ n,m\in \mathbb{N}}\)
\(\displaystyle{ n=m=1}\)
\(\displaystyle{ n+1=m+1=2}\)
Rozkłady 1-elementowe o elemencie 2. (n,m) są bardzo podobne.
I skoro (n,m) jest bardzo podobne to i (n+1,m+1) jest bardzo podobne, gdyż (n+2,m+2) są podobne, gdy n=m.
Tak dowiedliśmy, że jest nieskończenie dużo par, które składają się na liczby bardzo podobne. Skoro nie było założenia w treści zadania, że
\(\displaystyle{ n \neq m}\) całe rozumowanie jest poprawne.
Nie jestem może najlepszy w dowodzeniu, ale spróbowałem. Proszę "karcić" jak zrobiłem jakiś straszny i niewybaczalny błąd.
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.