Z całym szacunkiem ale nie chciałbym aby po wypowiedzi Laurearela ktoś sobie pomyślał, że uniwersytet to tylko matma, a politechniki programowanie.
Absolutnie taki nie był cel wypowiedzi.
Chodziło mi o to, że informatyka na uniwerku, nie tylko u mnie, ale wiem że na inych również, bazuje na przestarzałych rozwiązaniach czy niekompetentnej kadrze matematyków.
Programowanie jest i tu i tu, a miałem na myśli że JA szukam POLITECHNIKI z wydziałem, gdzie będzie NAJWIĘCEJ PROGRAMOWANIA/ANALIZY/PROJEKTOWANIA w porównaniu do innych wydziałów politechnikii, tak sprostowując
A który z uniwersytetów Cię tak rozczarował, że zniechęcasz do wszystkich?
UŁ, ale przy okazji dorzucę opinie znajomych : UAM, UŚ, UMCS, - to też przy okazji omijać.
Spójrzmy na moje lokalne, wrocławskie podwórko. Oto wyniki zawodów, których przedmiotem jest napisanie krótkich, poprawnie działających programików rozwiązujących jakieś proste zadanie (organizatorem konkursu jest PWr, a autorami zadań są jej pracownicy i doktoranci), nic porównywalnego np. do zawodów ACM czy TopCoder (w tych raczej mogą wygrywać tylko "gurosi"):
O właśnie, tu się zaczyna różnica spojrzenia na temat ; )
Widzisz, Ty patrzysz zawodami, czy ogólnie programowaniem akademickim. Mnie to nie interesuje, ja raczej chciałbym w inną stronę iść - pracy i projektowania różnych sporych rozmiarów ciekawych systemów. Nie powiem, mogłby to być systemy przemysłowe, a tutaj jednak pewna wiedza np. z elektroniki czy fizyki by się przydała.
Wychodzę z założenia , że jeśli jest wybór między : "to jest zadanie -> napisz do niego algorytm/program tak żeby działał", a "no, więc to jest zadanie, ZASTANÓWMY SIĘ co z nim można zrobić żeby ładnie chodził ... (jakiś czas później) ... doooobrze, ale za wolno chodzi-można to zrobić szybciej/nie pasuje mi sposób zapisu, czyli jednak źle" , to wolę to pierwsze, a to drugie to niestety jak zdąrzyłem się przekonać przypadłość uniwersytetów - takie sorry, ale uczelnia dla niekreatywnych ludzi (nikogo nie obrażając), którym często na tacy jest to przekazywane przy pomocy przestarzałych nieużywanych technologii.
A matematyka informatykowi jest potrzebna (głównie) do 3 rzeczy:
Jasne że jest potrzebna, ale jak uczą jej ludzie którzy nie mają pojęcia co ma to wspólnego z informatyką, to dziwne żeby to dawało efekty - nie każdy wertuje setki stron w necie po co to może mi się przydać (ja akurat staram się ; p ). Od zawsze wychodziłem z założenia że wpierw powinno się wykładać informatykę jak algorytmy czy programowanie (sorry, ale to co jest na I roku studiów to matma z gimnazjum co najwyżej) z czasem dodając do niej matematykę - wtedy spadnie ilość studentów o , strzelając, 40% , a reszta będzie potrafiła od razu wykorzystać tą matematykę, a nie tylko ryjąc do egzaminu, zaliczając, i zapominając po nim, rozumiesz ? : )
a także żeby potrafił ogarniać skomplikowaną strukturę systemów (cała matematyka pod warunkiem nie ograniczania jej do rachunków).
UML ?
; )
tak przy okazji zauważ że nie skrytkowałem UW czy UJ, możliwe że UWr również się nadaje, nie wiem bo nie znam nikogo kto tam studiuje lub studiował, chodziło mi o to że tam i tak się pcha masa ludzi, potem się utrzymać - szkoda nerwów moim zdaniem. Lepiej dobrą uczelnie/wydział, ale też nie z samego szczytu. A te uniwerki które ładnie stoją w rankingach (po za tymi 2ma-3ma w/w) to jednak kicha jest nie warta uwagi, stąd odradzam je.
Pozdro !