maciej1997 pisze:Interesuję się problemami starożytnej matematyki greckiej.
Fajnie

Może w takim razie będziesz miał jakieś pomysły, jak rozwiązać problemy, z jakimi ostatnio się borykam?
https://matematyka.pl/176973.htm
https://matematyka.pl/176910.htm
maciej1997 pisze:trysekcja kąta... To ostatnie najbardziej mnie ciekawi; można powiedzieć, że coś na ten temat znalazłem. Mówię, że czytałem wszystkie tematy dotyczące tego na naszym forum. Chciałbym, aby wypowiedziały się tylko osoby, które wpadły na jakiś trop...
Podział dowolnego kąta na
n części można wykonać analitycznie z użyciem
liczb zespolonych.
Każdą liczbę zespoloną możesz przedstawić jako punkt na płaszczyźnie, mający dwie wspórzędne:
część rzeczywistą i
część urojoną liczby. Taki punkt można też pokazać wektorem mającym te same współrzędne. Ten wektor tworzy z osią rzeczywistą pewien
kąt, który nazywamy
argumentem liczby zespolonej.
Długość tego wektora to tzw.
moduł liczby zespolonej [rzeczywista wartość absolutna]. Działa to zupełnie jak
współrzędne biegunowe.
Mnożenie dwóch liczb zespolonych działa w taki sposób, że ich argumenty [kąty] się
dodają, a moduły
mnożą. Nas będą interesować tylko argumenty [kąty], jako że to kąty chcemy dzielić na kawałki

Nie interesują nas długości ich ramion. Tak więc mnożenie liczb zespolonych będzie dla nas równoznaczne z
obrotem punktu o pewien kąt.
Podnoszenie do potęgi
n to inaczej
n-krotne mnożenie, czyli
n-krotny obrót o ten sam kąt, który będzie składową wynikowego kąta.
Pierwiastkowanie, odwrotność potęgowania, powoduje
podział kąta na n jednakowych składowych kątów.
Wiedząc to ostatnie możemy podzielić dowolny kąt na
n jednakowych kątów składowych rozwiązując proste równanie zespolone:
\(\displaystyle{ b = \sqrt[n]{a}}\), gdzie
\(\displaystyle{ a}\) to liczba zespolona, której argument odpowiada kątowi do podziału na części, a
n to liczba części. [Przy rozwiązywaniu można się podeprzeć wzorem Moivre'a].
Rozwiązaniem tego równania będzie seria liczb zespolonych
\(\displaystyle{ b_{n}}\) rozmieszczonych dookoła środka układu współrzędnych w jednakowych miarach kątów. Kilka przykładów, jak to wygląda:
http://www.mathematics-online.org/inhalt/aussage/aussage381/img5.png
http://math.fullerton.edu/mathews/c2003/complexalgebra2/ComplexAlgebraRevisitedMod/Images/ComplexAlgebraRevisitedMod_gr_128.gif
Można wziąć pierwszą z nich i looknąć na jej argument - powinien być równy kątowi składowemu.
Co do sposobu "konstrukcyjnego", to niestety nie wiem, jak to zrobić.
Spotkałem się za to ze sposobem trysekcji kąta przy pomocy Origami [Chińczycy używali Origami nie tylko do składania zwierzątek z papieru ;J ale i do rozwiązywania problemów geometrycznych i matematycznych, np. równań!]. Tutaj jest opisana trysekcja kąta przy pomocy składania papieru:
http://www.cut-the-knot.org/pythagoras/PaperFolding/AngleTrisection.shtml
[A tu parę innych sztuczek

http://www.cut-the-knot.org/pythagoras/PaperFolding/index.shtml ]
jerzozwierz pisze:udowodnione jest że trysekcja dowolnego kąta jest niemożliwa. O czym jeszcze trzeba rozmawiać?
Kiedyś było udowodnione, że mucha ma 8 nóg. Kojarzysz słynną Muchę Arystotelesa?
jerzozwierz pisze:Nie rozumiem, dlaczego chcesz podważać autorytet znanego matematyka. Myślisz że Ty jeden się tym interesowałeś, mogę się założyć że każdy matematyk z wyższej półki (i najlepiej po doktoracie) ten dowód czytał. Naprawdę nikt nie znalazłby błędu, jakby tam był?
Tak właśnie było z ową muchą. Jeden skryba się pomylił i źle przepisał po Arystotelesie, że mucha ma 8 nóg. Później inni to powielali, bezkrytycznie, bo skoro Arystoteles - wielki autorytet - tak powiedział, to najpewniej tak jest ;J Któż z maluczkich mógłby się postawić takiemu światłemu i uczonemu umysłowi ;J Echhh... wiara w autorytety już nieraz zgubiła "ludzkie owce", i jeszcze nie raz zgubi ;P
jerzozwierz pisze:Jak znasz konstrukcję to pochwal się nią na forum, obejrzymy, znajdziemy błąd.
Uuchh, jak mnie mierzi takie przemądrzałe podejście wrrr :[ Na pl.sci.fizyka nie raz miałem z nim do czynienia. Oczywiście, w technice macjeja1997 może być błąd, ale można by stwierdzić dopiero PO analizie jego sposobu, a nie PRZED. Dlaczego z góry zakładasz, że gość się myli? Pamiętasz, jak to samo robili braciom Wright? A tu zonk! Ich samolot poleciał ;P
maciej1997 pisze:Ja po prostu znalazłem sposób na konstrukcję trysekcji kąta. Wiem jak to narysować. Moje obliczenia zawsze się zgadzały. Codziennie dzielę sobie na 3 równe części dwa kąty, wklęsły i wypukły. Wszystko się zgadza. Ja w tym jego "dowodzie" też nie znalazłem błędu, tylko co z tego, jak jest możliwe preprowadzenie takiej konstrukcji?
Jeśli tak, to nie wiem, czy chwalenie się nim na tym forum byłoby dobrym pomysłem. Możesz zostać obszczekany jako heretyk, albo co gorsza ktoś Ci podrąbie Twój pomysł i opublikuje jako swój. Lepiej sam opublikuj go w jakiejś gazetce naukowej o matematyce, pod swoim nazwiskiem. Np. na arxiv.org . A później zarzucisz linka na forum, niech sobie dyskutują i szukają błędów.