Ad 1. A skąd wiesz, że nastapiło coś takiego, jak Wielki Wybuch? Być może WW nie jest wcale początkiem czasu? Istnieje pewna teoria, iż Wszechświat (podobnie jak i setki tysięcy, może miliony innych, równoległych doń) powstał dość spontanicznie w wielowymiarowym Superwszechświecie, nie potrzebując do tego wcale zastrzyku energii - teoria, która wydaje mi się tak samo wydumana, jak Ci, którzy święcie wierzą w dosłowność słów naukowców o wydarzeniu zwanym potocznie Big Bang.
Ad 2. ... ia_k3.html
Ad 3. Z gruntu naukowego nie można tutaj mówić o "sile, która stwarza organiczne życie", jest tutaj pomieszanie przyczyny ze skutkiem. Życie powstać mogło tylko dlatego, że sprzyjała ku temu cała grupa czynników, ich wystąpienie było podyktowane przypadkiem. Gdzie jest Bóg w tym stwierdzeniu? Ano być może jest, ale każdy interpretuje go jak chce i wtedy, kiedy chce. Świat fizyki to uniwersum niepoprawnie materialistyczne i logiczne w całym wymiarze formalizmu, jaki zapewnia aparat matematyczny, jednoznacznie definiujący całą gamę zjawisk we Wszechświecie zachodzących. Nauka wyklucza - lub, mówiąc eufemistycznie - nie potwierdza istnienia Boga. Ale tylko i wyłącznie dlatego, iż Bóg jest istotą, zjawiskiem, które przez naukę opisane zostać nie może - dlatego też nigdy nie należy doprowadzać do wzajemnego kolidowania kwestii wiary i nauki.
Ad 4. Jest kilka(naście) teorii na ten temat - niektóre mówią, iż Wszechświat zakończy niebawem ekspansję, lub zginie (?) z powodu niewyobrażalnego wzrostu entropii... Mama własną teorię na ten temat.
Ad 5. Być może wcale nie powstały, ale istniały już wcześniej? Bo jakże można mówić o powstaniu czegokolwiek, gdy sam termin powstania zakłada chronologiczność wydarzeń w czasoprzestrzeni, a zatem i istnienie czasu?