adamroman pisze:Natomiast jeśli chcesz nie tylko studiować na naprawdę dobrym kierunku, ale i być dobrze przygotowanym do pacy w sektorze IT, nie tylko jako programista, ale także jako analityk, architekt, projektant rozwiązań biznesowych, tester, inżynier jakości oprogramowania, to wybierz studia na kierunku informatyka, specjalność inżynieria oprogramowania, w Instytucie Informatyki UJ:
adamroman pisze:Oczywiście, jest to w pewnym sensie reklama. Głównym naszym celem jest przekonanie kandydatów na studia, że informatyka uniwersytecka jest tak samo dobrym kierunkiem do studiowania jak informatyka na uczelniach technicznych, a co więcej, w pewnych aspektach daje większe korzyści absolwentom!
Dlatego walczymy z pokutującym wśród młodzieży mitem, że "po informatyce uniwersyteckiej można pracować tylko w szkole". Pracuję w Instytucie Informatyki UJ już parę lat i osobiście nie znam ANI JEDNEJ osoby, która ukończyła u nas informatykę i pracowałaby w szkole. Za to znam mnóstwo osób (w tym moich magistrantów, więc to informacje z pierwszej ręki ), które pracują w wymarzonych przez siebie firmach produkujących oprogramowanie czy dostarczających outsorcingowych usług informatycznych.
1) Informatyka uniwersytecka, informatyka techniczna a dzisiejsza rzeczywistość to 3 różne bajki, przy czym te dwie pierwsze daleko do siebie nie mają.
2) Nie wiem co ma piernik do wiatraka, możesz być i po socjologii i być świetnym analitykiem umiejącym się dobrze dogadać z klientem i jak należy zanalizować problem, ale możesz być i po "ponoć jednej z najlepszych informatyk w kraju" i być faja, który po za swoim komputerowym (i często matematycznym) światem nic innego nie widzi i nie zrozumie klienta, albo stworzy zły system.
Do czego zmierzam - tym razem nie zamierzam w żadnym wypadku was zjechać że studia są beee - to jest skierowane w stronę naiwnych kandydatów czy studenciaków którzy zamiast ruszyć dupę sami myślą że uczelnia za nich wszystko zrobi ze znalezieniem pracy włącznie, pod warunkiem że będą zaliczać sesję, nvm - nie o tym tutaj.
Moim zdaniem wasza reklama jest bynajmniej kiepska. Serio mówię, Już tłumaczę czemu - reklama jest oparta na perspektywach pracy, porównywaniem do uczelni technicznych (i vice versa podobnie robią uczelnie techniczne), specjalności z ładnie brzmiącymi nazwami które ludzie kupują - "super, w końcu skończyłem specjalizację inżynieria oprogramowania, więc jestem inżynierem oprogramowania!" , taka jest prawda. Dobra reklama powinna być prosta i przejrzysta : żadnego mieszania studiów z tym gdzie można w przyszłości pracować, a jasne wskazanie naukowych celów, czyli zamiast pisząc że można być po tym architektem, analitykiem czy bóg wie kim jeszcze, samo "rozwój
naukowy w zakresie sztucznej inteligencji" brzmi profesjonalniej. Gdybym miał wiązać przyszłość z naukowej strony z informatyką (bo są przyjemniejsze formy spędzenia czasu, niż zastanawianie się czy problem jest P czy NP) patrząc na kit który wciskacie popukałbym się w czoło i poszedł bez wahania na WPPT PWr. Może i ładnie świecicie w ranking akademickich zawodów, ale w ten sposób tylko obniżacie swoją renomę, dosłownie. Bo wyznacznik to nie progi, a jakość usług, zapamiętajcie to sobie.
Dobrze rozumiem was że nie zrobicie tego, bo waszym celem jest zdobywanie mas studentów, dzięki czemu możecie doić za nich kasę i zapewniać stołki starym pierdzielom. Nie oszukujmy się, może z 5-10% ludzi którzy się chcą zajmować czymś związanym z informatyką zainteresowałoby się naukową ścieżką, kolejne 10-15% jest już ukierunkowanych i jest albo dla poszerzania horyzontów, albo dla papierka, albo dla świętego spokoju rodziny, a reszta to ludzie którzy nie wiedzą tak na prawdę co chcą w życiu robić, lubią komputerki, są dobzi z przedmiotów ścisłych i kuszą ich zarobki, mnogość ofert pracy i naiwnie wierzą reklamom uczelni, przynajmniej co niektórzy się budzą w okolicach 3ciego roku, co prawda nieco z ręką w nocniku ale jeszcze są w stanie coś ogarnąć, a z reszty tych bardziej kumatych jest wręcz idealną masówką dla korporacji.
Pozdrawiam !