Liczby 'nieogarnialne'
: 13 lut 2006, o 18:13
Jestem uczniem pierwszej klasy liceum i w związku z tym moja wiedza matematyczna nie jest zbyt usystematyzowana, tym bardziej chciałem zapytać nieporównanie bardziej doświadczonych matematyków o ocenę mojego rozumowania.
Dziś wracając po lekcjach do domu myślałem o podziale liczb rzeczywistych. Zastanawiałem się nad konstruowaniem kolejnych kategorii liczb i uogólnianiu pojęcia liczby - zaczynając od liczb naturalnych, poprzez wymierne do dalszych uogólnień. Dodawanie możliwości konstrukcji innych liczb niezawartych w poprzednim zbiorze poprzez dopuszczanie kolejnych działań - pierwiatkowanie, logarytmy, ciągi (da się je zapisać w skończonej formie - chociażby słownej)... Pomyślałem, że wszystkie liczby rzeczywiste da się przedstawić w jakiejś postaci . Jednak:
Jeśli dałoby się każdą liczbę rzeczywistą przedstawić w formie skończonej (w jakimkolwiek języku) to zawierałyby one skończoną ilość informacji, czyli byłoby ich przeliczalnie wiele, ale wiemy (ja akurat z argumentu przekątniowego), że liczb rzeczywistych jest więcej niż naturalnych i nie da się ich ponumerować. Z tego wniosek są istnieją liczby rzeczywiste, których nie da się przedstawić w jakiejkolwiek formie (?)! Nazwałem je w swojej terminologii (choć zapewne są one inaczej już nazwane) nieopisywalnymi, ale później dużo bardziej spodobała mi się nazwa 'nieogarnialne'. Zafascynowało mnie, że mogą istnieć liczby, których nie da się z natury określić! Ale teraz nasuwa mi się pytanie - co to znaczy, że liczba istnieje? Zawsze słowa 'Istnieje takie x, że ...' rozumiałem jako 'Da się znaleźć takie x, że ...'. A może coś z samym pojęciem liczby rzeczywistej jest nie tak? Może je błędnie interpretuję? Nie znalazłem żadnej satysfakcjonującej mnie ich definicji. Zazwyczaj określa się je na podstawie geometrii, a nie podoba mi się takie mieszanie pojęć, które nie są jednoznacznie określone. Wydaje mi się, że liczby powinno się konstruować od podstaw - od naturalnych, zdefiniowanych jedynie z teorii zbiorów, potem całkowite, wymierne, przestępne itd... A nie widzę tam miejsca dla 'nieogarnialnych'. A może po prostu mój niewyrobiony umysł matematyczny zawiódł mnie w jakiś ślepy zaułek błędu?
Liczby rzeczywiste - tak czasem słyszałem - to te, które da się zaznaczyć na osi liczbowej. Ale jeśli każdą liczbę rzeczywistą dało się zaznaczyć poprzez skończony ciąg działań, to te ciągi działań dałoby się ponumerować, a zatem liczb rzeczywistych byłoby tyle, co naturalnych.
Przypomniałem sobie, że czytałem o liczbach, które autor (Roger Penrose akurat w 'Nowym umyśle cesarza') (nie wiem czy to przyjęta nazwa) nazwał nieobliczalnymi - jako przykład dając liczbę, która w rozwinięciu dziesiętnym na n-tym miejscu na przecinku ma 1, gdy n-ta maszyna Turinga zakończy pracę, 0 - jeśli nie zakończy. Problem zakończenia pracy przez daną maszynę Turinga jest nierozstrzygalny algorytmicznie, więc liczby tej nie da się obliczyć. Nie wiem jednak czy ta liczba zalicza się do mojej klasy liczb 'nieogarnialnych', w końcu jest opisana słownie, dobrze określona, a tylko nie da się jej obliczyć. Nie wiem czy to wystarcza.
Zapewne dotykam zagadnienia, które jest powszechnie znane, może się gdzieś pomyliłem i to, co napisałem jest wierutną bzdurą, nie jestem pewien, czy w dobrym dziale zamieszczam ten temat, jeśli tak przepraszam. Chciałem po prostu, by zajrzał do tego ktoś, kto się na tym lepiej zna.
Dziś wracając po lekcjach do domu myślałem o podziale liczb rzeczywistych. Zastanawiałem się nad konstruowaniem kolejnych kategorii liczb i uogólnianiu pojęcia liczby - zaczynając od liczb naturalnych, poprzez wymierne do dalszych uogólnień. Dodawanie możliwości konstrukcji innych liczb niezawartych w poprzednim zbiorze poprzez dopuszczanie kolejnych działań - pierwiatkowanie, logarytmy, ciągi (da się je zapisać w skończonej formie - chociażby słownej)... Pomyślałem, że wszystkie liczby rzeczywiste da się przedstawić w jakiejś postaci . Jednak:
Jeśli dałoby się każdą liczbę rzeczywistą przedstawić w formie skończonej (w jakimkolwiek języku) to zawierałyby one skończoną ilość informacji, czyli byłoby ich przeliczalnie wiele, ale wiemy (ja akurat z argumentu przekątniowego), że liczb rzeczywistych jest więcej niż naturalnych i nie da się ich ponumerować. Z tego wniosek są istnieją liczby rzeczywiste, których nie da się przedstawić w jakiejkolwiek formie (?)! Nazwałem je w swojej terminologii (choć zapewne są one inaczej już nazwane) nieopisywalnymi, ale później dużo bardziej spodobała mi się nazwa 'nieogarnialne'. Zafascynowało mnie, że mogą istnieć liczby, których nie da się z natury określić! Ale teraz nasuwa mi się pytanie - co to znaczy, że liczba istnieje? Zawsze słowa 'Istnieje takie x, że ...' rozumiałem jako 'Da się znaleźć takie x, że ...'. A może coś z samym pojęciem liczby rzeczywistej jest nie tak? Może je błędnie interpretuję? Nie znalazłem żadnej satysfakcjonującej mnie ich definicji. Zazwyczaj określa się je na podstawie geometrii, a nie podoba mi się takie mieszanie pojęć, które nie są jednoznacznie określone. Wydaje mi się, że liczby powinno się konstruować od podstaw - od naturalnych, zdefiniowanych jedynie z teorii zbiorów, potem całkowite, wymierne, przestępne itd... A nie widzę tam miejsca dla 'nieogarnialnych'. A może po prostu mój niewyrobiony umysł matematyczny zawiódł mnie w jakiś ślepy zaułek błędu?
Liczby rzeczywiste - tak czasem słyszałem - to te, które da się zaznaczyć na osi liczbowej. Ale jeśli każdą liczbę rzeczywistą dało się zaznaczyć poprzez skończony ciąg działań, to te ciągi działań dałoby się ponumerować, a zatem liczb rzeczywistych byłoby tyle, co naturalnych.
Przypomniałem sobie, że czytałem o liczbach, które autor (Roger Penrose akurat w 'Nowym umyśle cesarza') (nie wiem czy to przyjęta nazwa) nazwał nieobliczalnymi - jako przykład dając liczbę, która w rozwinięciu dziesiętnym na n-tym miejscu na przecinku ma 1, gdy n-ta maszyna Turinga zakończy pracę, 0 - jeśli nie zakończy. Problem zakończenia pracy przez daną maszynę Turinga jest nierozstrzygalny algorytmicznie, więc liczby tej nie da się obliczyć. Nie wiem jednak czy ta liczba zalicza się do mojej klasy liczb 'nieogarnialnych', w końcu jest opisana słownie, dobrze określona, a tylko nie da się jej obliczyć. Nie wiem czy to wystarcza.
Zapewne dotykam zagadnienia, które jest powszechnie znane, może się gdzieś pomyliłem i to, co napisałem jest wierutną bzdurą, nie jestem pewien, czy w dobrym dziale zamieszczam ten temat, jeśli tak przepraszam. Chciałem po prostu, by zajrzał do tego ktoś, kto się na tym lepiej zna.