studia a matma
: 24 lut 2009, o 10:18
Witam. To mój pierwszy post na forum. Chciałabym zasięgnąć rady co do kierunku studiów, jakie zamierzam i muszę podjąć w tym roku. Na majowej maturze zdaję polski ang i biologię.
Od podstawówki matma mi dobrze szła, jak i wszystko inne. W gimnazjum pojawiły się problemy, moja nauczycielka delikatnie mówiąc była 2#$5^6 i mata jakos mi nie szła, jechałam raczej na 3, w porywie sie zebrałam i na końcowym swiadectwie nardobiłam 3lata obijania się i miałam 4, to samo z fizą - z pały w II klasie w trzeciej miałam 5. Jednak do LO głównie ze względu na matmę i fizę, której jak widzę po czasie nie cierpiałam chyba tylko i wyłącznie ze względu na nauczycieli, poszłam na profil humanistyczny. No i w 3 kl zmieniła mi się nauczycielka, na bardzo fajną, umie nauczyć i ciekawie prowadzi zajęcia. Jakoś tak poczułam "miętę" do matmy
Jako że mój profil to human, fozyka biologia i chemia mi odpadły w maturalnej klasie i juz rok nic nie robiłam z tych przedmiotów. Wyboru profilu humanistycznego teraz niezmiernie żałuję, mogłam się pokusic o coś bardziej ambitnego. W 1klasie wydawało mi się to super, że pójde na prawo i wogóle. No, poglądy się zmieniaja.
No i teraz mam dylemat: Chce złozyc papiery na jakąś techniczna uczelnię. Chodzi o politechnikę śląską, patrzyłam juz na kierunki i z biologią bym się dostała, jest wymagana (o ile bedzie miejsce, bo jest niżej punktowana od matmy i fizyki) chodzi mi o kierunek Zarządzanie i Inżynieria Produkcji.
jeszcze niedawno myslałam nad fizjoterapią, ale wiem juz że to nie jest praca dla mnie.
Ogólnie zastanawiam się czy taki pół humanistyczny pół matematyczny umysł dałby sobie radę na polibudzie na takim kierunku?
Może wypowiedzą się osoby które już studiują/wały ZiIP?
Czego jest duzo, na czym można oblać... I czy materiał, powiem traktowany po amcoszemu w poprzednich latach, da się opanować jeszcze.
Orłem z fizyki tez nie jestem, ani to lubię ani nic.
Od podstawówki matma mi dobrze szła, jak i wszystko inne. W gimnazjum pojawiły się problemy, moja nauczycielka delikatnie mówiąc była 2#$5^6 i mata jakos mi nie szła, jechałam raczej na 3, w porywie sie zebrałam i na końcowym swiadectwie nardobiłam 3lata obijania się i miałam 4, to samo z fizą - z pały w II klasie w trzeciej miałam 5. Jednak do LO głównie ze względu na matmę i fizę, której jak widzę po czasie nie cierpiałam chyba tylko i wyłącznie ze względu na nauczycieli, poszłam na profil humanistyczny. No i w 3 kl zmieniła mi się nauczycielka, na bardzo fajną, umie nauczyć i ciekawie prowadzi zajęcia. Jakoś tak poczułam "miętę" do matmy
Jako że mój profil to human, fozyka biologia i chemia mi odpadły w maturalnej klasie i juz rok nic nie robiłam z tych przedmiotów. Wyboru profilu humanistycznego teraz niezmiernie żałuję, mogłam się pokusic o coś bardziej ambitnego. W 1klasie wydawało mi się to super, że pójde na prawo i wogóle. No, poglądy się zmieniaja.
No i teraz mam dylemat: Chce złozyc papiery na jakąś techniczna uczelnię. Chodzi o politechnikę śląską, patrzyłam juz na kierunki i z biologią bym się dostała, jest wymagana (o ile bedzie miejsce, bo jest niżej punktowana od matmy i fizyki) chodzi mi o kierunek Zarządzanie i Inżynieria Produkcji.
jeszcze niedawno myslałam nad fizjoterapią, ale wiem juz że to nie jest praca dla mnie.
Ogólnie zastanawiam się czy taki pół humanistyczny pół matematyczny umysł dałby sobie radę na polibudzie na takim kierunku?
Może wypowiedzą się osoby które już studiują/wały ZiIP?
Czego jest duzo, na czym można oblać... I czy materiał, powiem traktowany po amcoszemu w poprzednich latach, da się opanować jeszcze.
Orłem z fizyki tez nie jestem, ani to lubię ani nic.