Gouranga pisze:[...] jak ktoś chce być traktowany w społeczeństwie na poziomie to musi umieć liczyć i umieć posługiwać się ojczystym językiem. Języki obce są na drugim planie. [...] znajomość ojczystego języka i matematyki to podstawa, bo bez nich nie da się pojmować innych dziedzin wiedzy.
Zgadzam się. Ludzie, którzy wciąż popełniają te same błędy językowe i nie znają nawet tabliczki mnożenia, nie muszą wcale należeć do marginesu społecznego. Każdy ma bowiem usprawiedliwienie w sam raz, bo Polak Polaka zrozumie, a do obliczeń mamy kalkulatory, które wszystko za nas zrobią.
Gouranga pisze:[...] Generalnie im masz rozleglejszą wiedzę, tym wyżej stoisz w hierarchii, znacznie ciekawszą i bardziej wartościową osobą jest ten, kto ma podstawową wiedzę z wielu różnych dziedzin, niż ten, kto do perfekcji opanował jedną. [...]
Załóżmy, że człowiek po 12 latach sumiennej pracy nad sobą opanował podstawy wszystkich dziedzin, których w szkole był uczony - czy jest zatem znacznie ciekawszy i bardziej wartościowy od eksperta w jakiejś dziedzinie? Zgodziłbym się z tym, że osoba będąca niemalże ekspertem w swojej dziedzinie i znająca się też całkiem dobrze na innych dziedzinach stoi wyżej w hierarchii.
pawlo392 pisze:[...] Człowiek wykształcony posiada wiedzę z wielu dziedzin. Jest w stanie porozmawiać na większość tematów. [...]
...i żeby do tego dojść, musi pracować nad sobą - jest to problem dzisiejszych czasów, kiedy wszystko mamy podane na talerzu.
pawlo392 pisze:[...] Kiedy dużo wiemy czujemy się swobodnie, lecz gdy brakuje nam jakieś wiedzy to możemy się czuć skrępowani w "naukowym" towarzystwie. Dlatego tak ważne jest czytanie wielu książek. A niestety śmiem twierdzić, iż polski system edukacji do tego zniechęca.
Owszem, polski system edukacji nie zachęca do czytania książek. Na co komu w ogóle czytanie książek? W szkole każdy jest zmuszany do czytania "nudnych" lektur (niektóre są bynajmniej bardzo ciekawe), z których znajomości jest potem sprawdzany. Stres, irytacja, niezrozumienie i niewidzenie w tym sensu w znacznym stopniu zniechęca do czytania książek później w życiu. Niestety wielu nie ma nawet pojęcia o tym, jak to człowieka rozwija.
Gouranga pisze:[...] im więcej dziedzin choćby minimalnie liźniesz, tym łatwiej jest ci potem się w nich dokształcić.
Bardzo mi się podoba to zdanie. Ludzie boją się nieznanego i ciężko im się zabrać za kształcenie się w dziedzinach, o których nie mają zielonego pojęcia. Znając jednak co nieco, przestajemy się aż tak bardzo bać jak wcześniej i łatwiej nam potem dokształcać się w nich.
Premislav pisze:Wydaje mi się, że w fizyce jest więcej rozumowania, wyciągania wniosków i analizowania, niż w takiej biologii, ale być może wynika to z tego, że bardzo mało wiem na temat biologii.
W fizyce na pewno jest więcej rozumowania, analizowania i wyciągania wniosków niż w biologii, która jest w zasadzie dziedziną do wykucia, ale nie oznacza to, że w biologii nie ma rozumowania, analizowania i wyciągania wniosków - wystarczy popatrzeć na badania naukowe oparte o nauki biologiczne.
Premislav pisze:[...] nie widzę sensu w dokładaniu przedmiotów obowiązkowych - to w ogóle nie jest jak dla mnie krok w dobrą stronę [...]
Według mnie powinno się wrócić do egzaminów wstępnych na studia. Teraz napisanie matury na ileś procent daje szansę ludziom dostać się na studia wyłącznie po to, by zostać "typowym studentem" - chlać i pasożytować na społeczeństwie. Rok temu, jeszcze jako maturzysta, uważałem maturę za jakieś wielkie coś, ale z dzisiejszego punktu widzenia jest to dla mnie tak naprawdę świstek papieru, którym można się podetrzeć. Jest ona potrzebna wyłącznie do tego, by dostać się na studia.
Niektórzy ludzie idą w dzisiejszych czasach na studia, ponieważ to modne i "wszyscy tak robią", po to, by się zabawić. Potem mamy z tego ludzi bezrobotnych, po studiach na kierunkach o dziwacznych nazwach, którzy tak naprawdę ani dla społeczeństwa, ani dla siebie nic nie potrafią zrobić.
pawlo392 pisze:Polski system edukacji, według mnie, nie pozwala uczniowi samemu analizować, wyciągać wniosków z konkretnej dziedziny nauki. Dlaczego tak twierdzę?
Język polski to lubiany przeze mnie przedmiot. Kiedy w klasach niższych uczyłem się pod schemat, czyli poznawałem opinie kogoś kto daną książkę, czy też wiersz lub obraz zanalizował i na tych opiniach się opierałem, otrzymywałem bardzo dobre oceny. Teraz, kiedy moja wiedza jest większa, sam analizuję, wyciągam wnioski, tworzę opinię, która nie zgadza się z przyjętą normą, z ocenami jest znacznie gorzej. [...]
Po co komu twórcze wnioski, skoro istnieje doskonały schemat? Jak ludzie mają zdać maturę z polskiego, jeśli nie znają schematów? Utarte schematy i skamieniałe rozwiązania to nie wszystko.
pawlo392 pisze:[...] W polskich szkołach system oceny wiedzy ucznia jest wadliwy i bardzo często nie jest odzwierciedleniem tego co uczeń wie.
Niestety w ten sposób działa matura, która nie jest wiarygodna oceną umiejętności młodego człowieka. Co ma zrobić ktoś, kto przygotowuje się do rozszerzenia bardzo intensywnie i długo a na egzaminie okaże się że to nie ten dzień?
Egzaminy wstępne niech wrócą.
Już jakiś czas temu przestałem się przejmować ocenami. Nikt nikogo nigdy o oceny nie zapyta, nie mają one żadnego znaczenia w perspektywie całego życia. To, co ma znaczenie, to: zdolności, wiedza i doświadczenie - odkryć zdolności oraz zdobyć wiedzę i doświadczenie można jedynie samemu, z własnej inicjatywy.