Po co się uczyć matematyki?

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36039
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Jan Kraszewski »

Frey pisze:Ja bym z tą 100% pewnością matematyki nie przesadzał. Nie żebym wskazywał palcem, ale taki "pewnik wyboru" to on taki 100% pewności nie daje, że wszystko jest z nim w porządku
A co to znaczy "w porządku"?

JK
Lorenzzo
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 31 mar 2009, o 19:33
Płeć: Mężczyzna

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Lorenzzo »

JA Jestem po matmie i teraz pracuje w banku Kocham ten zawod i zarabiam duzo wiec jednak matma duzo daje
narazi sum_{}^{}
Awatar użytkownika
Frey
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3110
Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował: 48 razy
Pomógł: 243 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Frey »

Jan Kraszewski pisze:
Frey pisze:Ja bym z tą 100% pewnością matematyki nie przesadzał. Nie żebym wskazywał palcem, ale taki "pewnik wyboru" to on taki 100% pewności nie daje, że wszystko jest z nim w porządku
A co to znaczy "w porządku"?

JK

No bo chyba za pomocą tego aksjomatu można udowodnić kilka dziwnych rzeczy, które niezbyt wydają się logiczne
Rogal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4992
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Rogal »

Dokładnie sprzeczne z intuicją.
Póki co nikt nie zaproponował lepszego aksjomatu ;p
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36039
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Jan Kraszewski »

Rogal pisze:Póki co nikt nie zaproponował lepszego aksjomatu ;p
Matematycy badają światy bez aksjomatu wyboru.

Ale moje pytanie dotyczyło czego innego - pytałem co to znaczy "w porządku", gdyż aksjomat wyboru został podany jako przykład, że w matematyce nie ma 100% pewności.
Nie widzę związku pomiędzy prowadzeniem do nieintuicyjnych wniosków a niepewnością. Przypomnę, że owa niepewność została określona przez De Moona jako zmienność w czasie i podatność na czynniki zewnętrzne.

JK
Maciek.mat
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Olecko
Pomógł: 2 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Maciek.mat »

Po co uczyć się matmy? Po to, żeby być kujonem.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36039
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Jan Kraszewski »

Taa... Zawsze byłem kujonem...

JK
Rogal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4992
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Rogal »

Wybitnie rozbawił mnie tamten wpis wyżej, zaprawdę naprawdę jest genialny w swej prostocie... umysłowej :D
wmf
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 8 mar 2010, o 22:19
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białystok

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: wmf »

"Po co się uczyć matematyki?"

Pewnie nie jestem sam, który to zauważył. Każda osoba która znam i która reprezentuje 'pewien' poziom z matematyki jest mądra i inteligentna! Powtarzam każda! Oczywiście nie działa to w drugą stronę, ale z każdym matematykiem porozmawiasz na poziomie. A jakieś logiczne problemy, gdzie potrzeba popisać się inteligencja, szybkością myślenia etc, to banał dla takiej osoby...
coldrain
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: 11 gru 2008, o 16:25
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 1 raz

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: coldrain »

Dla mnie matematyka sama w sobie jest dziwna. Uczysz sie o roznych rzeczach, rozne wzory, algorytmy co jak wyliczyc. A tak na prawde po co ci to poza sama wiedza? Nigdy nie lubialem matematyki z tego wzgledu, ze tak na prawde nie bylo zastosowania dla tego co sie nauczylem. W szkole po kartkowce a na studiach po egzaminie praktycznie cala wiedza szla do kosza.
Jestem programista i dopiero teraz widze, ze niektore rzeczy sie czasami przydaja. Ale osobiscie nie mam ochoty wszystkiego sobie od nowa powtarzac bo to nie jest az tak istotne.

Gdyby istniala jakas ksiazka do matematyki, gdzie poza suchymi faktami, bylyby jakies ciekawe zastosowania przedstawionych zagadnien, to taka nauka miala by wiekszy sens i osobiscie czerpalbym z tego wielka przyjemnosc. A tak zamiast matematyki, wole zaglebiac sie w programowaniu i roznych kruczkach i sztuczkach, bo to prostoliniowo przeklada sie na moje umiejetnosci.
AfroOsman
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 15 mar 2010, o 18:18
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gorlice

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: AfroOsman »

Ja za to uczę się matematyki po to,żeby zrobić pewną rzecz w życiu(nie zdradzam dokładnie o co mi chodzi), a po czym będę mógł umrzeć z uśmiechem na twarzy!
Maciek.mat pisze:Nie podzielam takich porównań. Literatura niczego mi nie daje, ani przyjemności, ani wiedzy.
No nie powiesz mi,że uczyłeś się matmy tylko z neta i od nauczyciela, a z literatury naukowej nie.
rutra
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 131
Rejestracja: 6 wrz 2009, o 18:55
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 5 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: rutra »

superplayer pisze:PO co się uczyć matematyki?
Czy ktoś z szanownych forumowiczów może odpowiedzieć na to pytanie?
Jakie zalety- korzyści daje znajomość matematyki?
Pójdziesz do sklepu po chleb, pani powie: -poproszę 2zł. Ty wyciągasz banknot 200zł, pani nie wydaje ci reszty, a ty nic z tego nie robisz bo nie potrafisz odejmować.

Bank ciebie oszukał, nic nie zrobisz, bo nie potrafisz liczyć.

To takie najprostsze przykłady. Jeśli jednak chodzi o to poco uczyć sie funkcji, wykresów itp. logarytmów, całek i nie wiadomo czego. Nad tym się nie zastanawiam. Jeśli o mnie chodzi to powiem tylko, tyle że będzie mi to potrzebne.
Gweiw
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 28 sie 2010, o 11:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: Gweiw »

"Po co się uczyć matematyki?"
Nie da się zarobić na matematyce? Przepraszam bardzo...

1. Na korkach dla maturzystów, którym za ciężko książkę otworzyć, można robić 50 zł/h - ciężko będzie ci gdziekolwiek takie stawki uzyskać za machanie łopatą czy roznoszenie ulotek

2. Bardziej na poważnie - finanse. Matematyka finansowa, ubezpieczeniowa. Wymaga co prawda dużej znajomości matmy, ale przecież ktoś musi dużo zarabiać

3. Łączenie matematyki z biznesem - parki technologiczne, industrial mathematics. Głupio, że żaden z was nie wie np. o ESGI (European Study Group with Industry), zwłaszcza, że teraz będzie po raz pierwszy w Polsce (

Kod: Zaznacz cały

http://www.esgi77.pl/
). Nie trzeba być profesorem matmy, wystarczy mieć coś w głowie (najlepiej hopla na punkcie matmy).
sathan
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 10 sty 2010, o 01:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Przemyśl
Pomógł: 4 razy

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: sathan »

Czy matematyka nie ulega czasowi?


Myślę, że matematyka jest formą sztuki.
Nie tylko obrazem myśli opisanych w strukturze symbolu. lecz może bardziej formą opisu rzeczywistości nakładaną na obiekty rzeczywistości, które codziennie widzą nasze ręce w czasie przemierzanych kroków.

Czy otaczająca nas rzeczywistość jest opisywana językiem myśli matematycznej?
Być może dążymy w czasie do granicznego ideału.
Tam, gdzie forma matematyczna i realność nakładają się na siebie dokładnie o różnicy tak niewielkiej.

Czy jesteśmy skazani na egzystencję w realiach ograniczonych w wymiarze czasu?
Być może otaczający świat skupia się wokół przestrzeni nakładających się w wymiarze fizycznym na świat określany jako istnienie w uzupełnieniu materii.

Jeśli matematyka jest językiem opisu świata rzeczywistego, to cały jej aparat pozwala dostrzec jego piękno i jego zaburzenia w całej swej niedorzeczności istnienia.

Dziękuję Wszystkim, którzy poruszyli kwestię matematyki jako języka opisu tęsknoty za pięknem.

Sprzeczność pomiędzy matematyką a poezją wydaje się bałwochwalstwem intelektu.

Szukanie podziału pomiędzy literaturą a nauk królową powoduje wiele nieporozumień sprzeczny z pojęciem harmonii.

Poezja tak jak matematyka jest operatywną strukturą pojęć mieszkających w naszych umysłach jako odzwierciedlenie rzeczywistości jak najbardziej dotykalnej.

Obydwie królowe sztuki opisują świat widziany nieco inaczej przez obserwatora o innej formie zapisu.

Zwykle dzielimy ludzi na takich, którzy lubią matematykę czując się uzdolnieni do poznawania jej operatywności i literatów, którzy nie władają ścisłością formalnego rozumowania.

Jednak my matematycy jesteśmy poetami doskonałości operując graniczną formą istnienia w czasie.

Teraz jesteśmy uzbrojeni w osprzętowanie myśli.
Maszynę intelektu, który pozwala przetwarzać informację na przekór niedoskonałości.

Zwrotna zależność pomiędzy człowiekiem i rzeczywistością jest opisywana językiem informacji o strukturze formalnej.

Język klawiatur i monitorów pozwala przetworzyć rzeczywistość w kierunku przetwarzania jej ku lepszej jakości istnienia.

Nie żyjemy w świecie idealnym, lecz posiadamy ideały bliskie doskonałości abstrakcji.

Informacja pozwala nam naprawić most i przebyć drogę od punktu wyjściu w zamierzonym kierunku.

Czy istnieją struktury rzeczywistości opisywane granicznie przez ideał matematycznej formy?

Bo jeśli istnieje granica istnienia, to istniejemy w punkcie skupienia przestrzeni, przypuszczam.

Istnieje wiele przypuszczeń co do granicy czasoprzestrzeni i możliwości jej przekształcania się.

Problem początku i końca przypuszczalnie gdzieś się zaczął i niekoniecznie się zakończy, choć może znaleźć swoje rozwiązanie we Wszechświecie.

Który opisujemy językiem obojga struktur poezji i matematyki istnienia.

Dopóki istniejemy.
miodzio1988

Po co się uczyć matematyki?

Post autor: miodzio1988 »

Wiedziałem, że Cię znam tylko sobie nie mogłem przypomnieć skąd;]


Jeśli matematyka jest językiem opisu świata rzeczywistego, to cały jej aparat pozwala dostrzec jego piękno i jego zaburzenia w całej swej niedorzeczności istnienia.
A możesz mi wskazać, gdzie są w naturze zbiory niemierzalne?
Bo jakoś nie mogę ich zobaczyć

i jaki ma to związek z tematem Panie doktorze?
ODPOWIEDZ