"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Poszukujesz książki z konkretnej dziedziny matematyki i nie wiesz, którą wybrać? Zadaj pytanie!
Awatar użytkownika
smigol
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3411
Rejestracja: 20 paź 2007, o 23:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 89 razy
Pomógł: 353 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: smigol »

1Zielona1, skoro po 1% zawartości książki nie można jej ocenić, to po co wrzucasz właśnie tyle, prosząc o opinie na temat tej książki?
(oczywiście zgadzam się, że nie można ocenić książki pięciuset stronicowej zapoznając się z siedmioma stronami, ale pewne rażące błędy merytoryczne są wychwycone).

Ponadto jak pan Kraszewski ma pisać treści zadań (i w ogóle dlaczego ten styl pani nie odpowiada? na jego zajęciach niestety nie byłem, ale wątpię, żeby styl prowadzenia zajęć odbiegał znacznie od stylu pisania na forum - czyli, dla mnie, bardzo, bardzo dobrego)?
Może w ten sposób:
Kochani studenci, chciałbym was serdecznie prosić, abyście rozwiązali trzy zadanka. Jeśli chcecie oczywiście, bo jeśli nie to ja z chęcią je za was zrobię. Ukłony.
Gdybyście byli tak mili i pokusili się o wykazanie, że \(\displaystyle{ \frac{a+b}{c}= \frac{a}{c}+ \frac{b}{c}}\) to będę Wam bardzo wdzięczny.
?

A co do książki: mnie by ona nie zadowoliła, wręcz zniechęciłaby do nauki matematyki - liczenie tzw. słupków nie jest moją pasją. Może dlatego, że nie tańczę, ani nie śpiewam przy poznawaniu matematyki. Dlatego też nikomu jej nie polecę.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

Początkowo pisałam tę książkę z myślą o moich uczniach i znajomych, którzy mają szkolne dzieci. Gdy postawiłam ostatnią kropkę pomyślałam, że inni również mogą z niej skorzystać.
Wszystkie koszty pokryłam z własnych oszczędności i nie jest ważne czy mi się zwrócą.
Wiem, że dla dużej części uczniów przekazuję coś dobrego, czego do tej pory nie mieli.
Pięknie! Być może następna nagroda Nobla trafi do Pani.
A tak na serio, skoro tak bardzo Pani zależy, to dlaczego nie wrzuci Pani całej książki w pdfie? Przecież ta książka ma być przyjacielem. Jeżeli trzeba za to płacić, to zaczyna się prostytucja.
12 lat uczyłam matematyki, 11 lat byłam pedagogiem szkolnym.Znam setki rodzin i wiem, jakim problemem w ich domach jest matematyka. Rodzice wydają często ostatnie grosze na korepetycje. A ilu pojęć uczeń nauczy się za godzinę? Ile takich lekcji musi wziąć aby powtórzyć cały materiał do matury? Dla nich jest ta książka.
To przewodnik, który dementuje mit, że matematyka jest czarną magią.
Złe wnioski chyba Pani wyciągnęła. Nie wiem jakie inni mają doświadczenia, ale u ludzi "nieradzących sobie z matematyką, bo jest za trudna" głównym problemem nie jest to, że nie rozumieją podręcznika, ale że w ogóle do niego nie zaglądają. Ba! Niektórzy go nawet nie zakupili, bo wiedzieli, że i tak nie będą go używać. Właściwie to korepetycje w większości przypadków wynikają z lenistwa.
Zamieszczam dla państwa fragment z rachunku prawdopodobieństwa.
Może przyda się forumowiczom z klasy III LO. Tych kilka tematów będą przerabiać na profilu rozszerzonym.

Prawdopodobieństwo warunkowe, niezależność zdarzeń, prawdopod. całkowite.
Właśnie zajrzałem do mojego dawnego podręcznika z liceum (R. Kalina, T. Szymański, F. Linke, M. Woźniak "Matematyka dla klasy III liceum i technikum", wyd. SENS, r. 2005) i co się okazało? Prawdopodobieństwo jest tłumaczone w zbliżony sposób- być może nawet prościej. Również prezentowana jest teoria i również podawane są przykłady i krok po kroku tłumaczona każda operacja. Może po prostu korzystała Pani ze złych książek...
Czy ta książka ma według państwa jakiś plus?
Być może ma, a być może nie. Tych plusów w zaprezentowanym 1% książki na razie nie widać. Niestety nie potrafię dostrzec innowacyjności tej pozycji, a to ciągle stara się Pani podkreślić.



Pozdrawiam.
mat_61
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4617
Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Racibórz
Pomógł: 866 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: mat_61 »

1Zielona1 pisze:Przytoczył pan post z 8 sierpnia, w którym nadmieniam, ile stron jest już przepisanych i dołączam zamiast tradycyjnego zdjęcia przyrody lub piosenki - ten fragment strony.
...................
Pan na jego podstawie wnioskuje w jaki sposób traktuję temat monotoniczności?
Definicję funkcji rosnącej omawiam dużo wcześniej, w zupełnie innym miejscu i jest tam to, co być powinno. Na tym zdjęciu jesteśmy już hen do przodu - w funkcji wymiernej.
1Zielona1 pisze:Ułamek okresowy również wyjaśniam, dlaczego wydawałoby się, że jest liczbą niewymierną, a jednak jest wymierną.
Dwie uwagi które przytoczyłem w swoim poście należy traktować jako luźne spostrzeżenia a nie żadne wnioski. Żeby takowe sformułować musiałbym przeczytać jeżeli nie całą książkę to znaczące jej fragmenty i wówczas na temat tej książki (lub jej fragmentów) mógłbym wyrazić swoją opinię.

Te dwa fragmenty, mające wg mnie całkiem inny ciężar gatunkowy i wybrałem tylko jako przykłady chcąc zwrócić uwagę na kwestie bardziej ogólne.

I: Fragment (a dokładniej, to kawałek strony) dotyczący monotoniczności miał zwrócić uwagę na precyzję sformułowań. Nie stwierdziłem, bo nie mam do tego żadnych podstaw, że w książce temat ten jest przedstawiony nie tak jak powinien. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, jak trzeba być "czujnym" przy formułowaniu każdego zdania czy zwrotu. Czy stwierdzenie: jest to funkcja rosnąca jest poprawne merytorycznie? Może należałoby je jakoś doprecyzować? I nie ma moim zdaniem znaczenia, że na tym zdjęciu jesteśmy już hen do przodu - w funkcji wymiernej.

II: Fragment o ułamku okresowym, gdzie w początkowym rozdziale liczba \(\displaystyle{ 5,(18)}\) jest umieszczona w chmurce z liczbami niewymiernymi, uważam natomiast za poważny błąd merytoryczny. Nawet gdyby na pewnym etapie nauki nawet 100% uczniów uważało, że 5,181818181818... jest liczbą niewymierną i dopiero w przyszłości poznali by, że można tą liczbę przedstawić za pomocą ułamka, to wg mnie nie wolno umieszczać tej liczby w zbiorze liczb niewymiernych. Można natomiast:
- w ogóle na tym etapie pominąć takie liczby
- zaznaczyć, że są wymierne i np. napisać, że w jednym z kolejnych rozdziałów będzie wyjaśnienie dlaczego tak jest.

Te dwa fragmenty pokazują moim zdaniem, że:

- niezależnie od posiadanej wiedzy jest bardzo trudno (jeżeli nawet nie niemożliwe) napisać dobry merytorycznie podręcznik bez skorzystania z recenzji kilku niezależnych fachowców o możliwie wysokich kwalifikacjach.
- wymagania dla książki, a ogólniej dla słowa pisanego, są bez porównania wyższe niż dla słowa mówionego, przekazywanego na lekcjach, korepetycjach itp.
1Zielona1 pisze:Czy ta książka ma według państwa jakiś plus?
Trudno powiedzieć, bo tej książki nie widziałem. Poza tym co oznacza, że książka jest dobra? Pomijając kwestie merytorycznej poprawności, którą powinna spełniać każda książka, pozostaje kwestia dydaktyczna. A to jest tzw. temat rzeka, trudny do rzetelnej analizy wychodzącej poza kwestie osobistego doświadczenia.
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Witam panów


Na początku tego rozdziału wszystko jest jak należy.
(przepraszam za marną jakość pliku).





Ułamek okresowy pojawia się w innej chmurce na następnej stronie i potem jest to wyjaśnione. Zgadzam się, można go w tej chmurce nie wstawiać i w erracie uwzględnię to.

Jestem przekonana, że pomimo ułamka okresowego (niepotrzebny rodzynek na tym etapie wiedzy ucznia) wielu z nich samodzielnie nauczy się z tej książki matematyki.
Proszę nie pisać, że są leniwi, że nie zaglądają do podręczników.

Plusy.
Gdyby to mnie autor zadał pytanie czy one są, to na podstawie tylko tego materiału, który widzę na Zielonej Gałązce plusy i to cztery daję za:
1. Uporządkowanie uczniom wiadomości ze szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum,
2. Dobry tytuł i ciekawą okładkę,
3. Przyzwoitą cenę - w granicach dwóch korepetycji.
4. Pierwsze w Polsce wydanie takiego samouczka.

Pozdrawiam i życzę przyjemnego wieczoru.
anna_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16317
Rejestracja: 26 lis 2008, o 20:14
Płeć: Kobieta
Podziękował: 35 razy
Pomógł: 3254 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: anna_ »

"Dodatnie całości", "ujemne całości'?
Dla mnie całości kojarzą się z liczbami mieszanymi.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

1. Uporządkowanie uczniom wiadomości ze szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum,
No to ja na podstawie zaprezentowanych materiałów znów się powołam na podręcznik R. Kaliny "Matematyka dla I klasy liceum i technikum". Również tutaj mamy opisane wszystkie zbiory z tą różnicą, że wcześniej pojawia się ogólny temat o zbiorach (co to jest, jak oznaczamy, co to jest element itp.). Chociaż akurat tutaj mam żal do p. Kaliny, że wrzuca zbiory przed logikę. Jedzie zdania, kwantyfikatory, a potem powrót do zbiorów.

Od razu przypomniało mi się, na co nie uczula się w obecnych podręcznikach i z czym uczniowie mają problem: różnica pomiędzy "\(\displaystyle{ \subseteq}\)", a "\(\displaystyle{ \in}\)". Porusza Pani dokładniej to zagadnienie? To byłby chyba pierwszy plus (poza "2. Dobry tytuł i ciekawą okładkę,").

Niestety z tym ciągnięciem się w nieskończoność na kalkulatorze, to niezbyt mi się to podoba. Nie można było napisać po prostu, że to takie liczby, których się nie da przedstawić przy pomocy ułamka (ble ble ble)?
Proszę nie pisać, że są leniwi, że nie zaglądają do podręczników.
Ja tam mogę nie pisać, ale doskonale wiemy, że to prawda.

Stawiam wyzwanie Pani książce: znaleźć coś wyjątkowego różniącego ją od podręcznika R. Kaliny.



Pozdrawiam.
TheBill
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2372
Rejestracja: 25 paź 2009, o 11:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 11 razy
Pomógł: 245 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: TheBill »

Nie chce oceniać książki, bo nie mam do tego kwalifikacji, ale jeden pomysł bardzo mi się spodobał (nie wiem czy na poważnie miki999 to zaproponował ) mianowicie:
miki999 pisze:
Początkowo pisałam tę książkę z myślą o moich uczniach i znajomych, którzy mają szkolne dzieci. Gdy postawiłam ostatnią kropkę pomyślałam, że inni również mogą z niej skorzystać.
Wszystkie koszty pokryłam z własnych oszczędności i nie jest ważne czy mi się zwrócą.
Wiem, że dla dużej części uczniów przekazuję coś dobrego, czego do tej pory nie mieli.
Pięknie! Być może następna nagroda Nobla trafi do Pani.
A tak na serio, skoro tak bardzo Pani zależy, to dlaczego nie wrzuci Pani całej książki w pdfie? Przecież ta książka ma być przyjacielem. Jeżeli trzeba za to płacić, to zaczyna się prostytucja.
Książka na forum byłaby ogólnodostępna, z biegiem czasu i nieustannych korekt, dopisków, podręcznik mógłby stać się "dziełem" o którym Pani mówi. Myślę, że korzystałoby z tego wielu uczniów.

Tylko co z tego Pani by miała? Może satysfakcje oraz świadomość, że przyczyniła sie Pani do nauki matematyki? W każdym razie gratuluję włożonej pracy i chęci, stos kartek na biurku robi wrażenie
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

miki999 pisze: Stawiam wyzwanie Pani książce: znaleźć coś wyjątkowego różniącego ją od podręcznika R. Kaliny.
Pozdrawiam.
Witam serdecznie
Nie kojarzę podręcznika pana Kaliny. Uczniowie klas I,II i III LO, z którymi mam kontakt,
korzystają z wydania Nowa Era autorstwa: Wojciecha Babiańskiego, Lecha Chańko i Joanny Czarnowskiej.

Coś wyjątkowego z mojej książki? Ona cała jest wyjątkowa przez to, że napisana z sympatią i życzliwością dla Czytelnika.
Jednak tego waloru nie może oceniać "rasowa" matematyka, dlatego podam dwa przykłady matematyczne, choć jest ich w książce bardzo wiele.

1. Uczniowie świetnie sobie radzą z sumą i iloczynem zbiorów (kl.I), ale choć znają definicję mylą się w obu różnicach i to jest zjawisko prawie powszechne.
Podpowiadam im prosty sposób na stronie 122:


2. Aby napisać wzór na prostą przechodzącą przez 2 punkty, uczniowie korzystają z postaci kierunkowej prostej i taki wzór otrzymają po obliczeniu współczynników "a" i "b" z układu równań. Ten sposób jest najczęściej stosowany, ponieważ przerabiali go już w gimnazjum i zachował się w ich pamięci.
W I liceum mają wprowadzony drugi sposób, ale jego zapis jest mało sympatyczny.
Ja jednak podałam go w innej postaci, tak jak się tego uczyłam w szkole i w tym wzorze równanie prostej otrzymuje się po 1-2 minutach rozwiązawszy prostą proporcję.
To 153 strona książki:

-----------------------------------------------

Do The Billa
Myślę, że kiedyś udostępnię cały plik książki w sieci. Jednakże jeszcze nie teraz, ponieważ obawiam się, że ludzie pomyśleliby o mnie, że jestem niespełna rozumu. Już teraz niska cena budzi wątpliwości.
W społeczeństwie zakodowany jest stereotyp, że drogie korepetycje coś uczniowi dają, a tanie nie są zbyt wiele warte. To jest bardzo krzywdzące zwłaszcza dla korepetytorów studentów, których zaletą jest entuzjazm i radość z niesienia pomocy oraz wystarczająco szeroka wiedza.
Awatar użytkownika
smigol
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3411
Rejestracja: 20 paź 2007, o 23:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 89 razy
Pomógł: 353 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: smigol »

1Zielona1, ja jestem uczniem liceum, więc myślę, że mogę napisać co sądzę o zaprezentowanych przez panią sposobach.
Działania na zbiorach. Zanim bym zapamiętał, które kreseczki do którego działania minęłyby wieki, raczej wolę zrozumieć o co tak naprawdę chodzi w danych działaniach na zbiorach. Zapamiętanie - te kreseczki do tego działania, a tamte kreseczki do tamtego, a później przypomnienie sobie tych kreseczek w danym zadaniu nie jest dla mnie zbyt pociągające.

Co do sposobu z wyznaczaniem równania prostej. Tu już zależy, który sposób komu przypadnie do gustu. Wg mnie oba zajmują tyle samo czasu.
TheBill
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2372
Rejestracja: 25 paź 2009, o 11:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 11 razy
Pomógł: 245 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: TheBill »

1Zielona1 pisze:Do The Billa
Myślę, że kiedyś udostępnię cały plik książki w sieci. Jednakże jeszcze nie teraz, ponieważ obawiam się, że ludzie pomyśleliby o mnie, że jestem niespełna rozumu.
Ja bym tak nie pomyślał ^^

Podzielam zdanie smigola.
Sposób ze zbiorami, kreseczkami może dobry, ale dla humanistów Dla mnie różnica A-B wyjaśniona w sposób "należy do A i nie należy do B" w zupełności wystarczy.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

Nie kojarzę podręcznika pana Kaliny. Uczniowie klas I,II i III LO, z którymi mam kontakt,
korzystają z wydania Nowa Era autorstwa: Wojciecha Babiańskiego, Lecha Chańko i Joanny Czarnowskiej.
Przed określeniem, że książka jest wyjątkowa wypadałoby jednak zapoznać się z już istniejącymi pozycjami. Może Pani kupić za parę groszy na Allegro albo na kiermaszu lub chociaż przejrzeć w jakiejś księgarni.
Nie chcę tu robić reklamy mojej licealnej księgi (nie wiem nawet czy jeszcze ten podręcznik jest w obiegu).
1. Uczniowie świetnie sobie radzą z sumą i iloczynem zbiorów (kl.I), ale choć znają definicję mylą się w obu różnicach i to jest zjawisko prawie powszechne.
Podpowiadam im prosty sposób na stronie 122:
Kalina, podręcznik do klasy I, str. 57-62- według mnie materiał u Kaliny został przedstawiony lepiej (chociażby ze względu na to, że jest więcej przykładów).
2. Aby napisać wzór na prostą przechodzącą przez 2 punkty, uczniowie korzystają z postaci kierunkowej prostej i taki wzór otrzymają po obliczeniu współczynników "a" i "b" z układu równań. Ten sposób jest najczęściej stosowany, ponieważ przerabiali go już w gimnazjum i zachował się w ich pamięci.
To jest nic innego jak wyuczenie schematu bez jakiegokolwiek zrozumienia. Poza tym z doświadczenia wiem, że jak da się coś podchwytliwego (np. f. stałą), to już się zaczynają kombinacje.
Myślę, że kiedyś udostępnię cały plik książki w sieci. Jednakże jeszcze nie teraz, ponieważ obawiam się, że ludzie pomyśleliby o mnie, że jestem niespełna rozumu. Już teraz niska cena budzi wątpliwości.
To już jest manipulacja. Znam wiele dobrych darmowych skryptów na poziomie akademickim i chyba nikt nie zarzuca autorom, że są niespełna rozumu. A z tą niską ceną, to Pani pojechała...
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Smigol
Paseczki czy kropeczki - jak komu wygodnie tak niech sobie rozwiązuje
Proszę również spróbować zapisać do wzoru prostej (który jest w powyżej przytoczonym pliku) liczby od końca w piony, czyli gdy pan ma A=(3,4) i B=(7,8) to 8,7,4,3 echo 4,3 i wyliczyć proporcję, tak z zegarkiem na biurku. A potem pana sposobem.

Kiedy liczy się równanie jednej prostej, to minuta nie robi różnicy. Ale kiedy trzeba podać równania prostych zawierających trzy boki trójkąta, to oszczędność jest znaczna, zwłaszcza na sprawdzianach.


The Bill
Przyjdzie taki czas, będzie książka w sieci.

Miki 999
Ma pan podręcznik pana Kaliny. Proszę nam tu coś ciekawego zaprezentować, choćby właśnie zbiory.
Będzie szybciej zanim znajdę na Allegro. Skorzystają również inni forumowicze.
Zaszalałam z ceną?
Proszę policzyć: dwa podręczniki do V i VI szk. podstawowej plus 3 do gimnazjum, 3 do liceum, to mamy 8 circa 25 zł co daje 200 zł. Koszt 45 za moją to nie jest kosmos.

Dzisiaj kupiłam Elementarz Mariana Falskiego dla dzieciaka z rodziny. 38 zł

Pozdrawiam.
anna_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16317
Rejestracja: 26 lis 2008, o 20:14
Płeć: Kobieta
Podziękował: 35 razy
Pomógł: 3254 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: anna_ »

Skromnością to pani nie grzeszy:
Coś wyjątkowego z mojej książki? Ona cała jest wyjątkowa przez to, że napisana z sympatią i życzliwością dla Czytelnika.
Nie uważa pani, że już wystarczająco zareklamowała Pani swoją książkę na tym forum?
Może czas przenieść się na inne?
xiikzodz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1862
Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Lost Hope
Podziękował: 28 razy
Pomógł: 502 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: xiikzodz »

Te "sposoby" (str. 122, 153) mnie się zupełnie nie podobają. Strasznie dużo zupełnie bezużytecznych rzeczy trzeba pamiętać, wcale nie są szybkie (choć nie znam programu szkoły i nie wiem, czy jest iloczyn skalarny na przykład) i dodatkowo mają fundamentalną wadę: fatalnie się uogólniają. Znacznie bardziej podobają mi się metody dla uczniów z dyskalkulią. Jedyną zaletą tych "trików" jest to, że na sprawdzianie można sobie poradzić nie mając żadnego pojęcia o tym, o co pytają.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

Ma pan podręcznik pana Kaliny. Proszę nam tu coś ciekawego zaprezentować, choćby właśnie zbiory.
Już dawno bym to zrobił, ale jak wiemy są prawa autorskie i bez zgody autora nie czuję się upoważniony do wrzucania fragmentów.
Proszę policzyć: dwa podręczniki do V i VI szk. podstawowej plus 3 do gimnazjum, 3 do liceum, to mamy 8 circa 25 zł co daje 200 zł. Koszt 45 za moją to nie jest kosmos.
Tak kalkulując z pewnością. Proszę tylko zauważyć, że podręczniki do liceum powtarzają wiadomości z poprzednich etapów.
A polecany przeze mnie podręcznik kosztuje około 35zł/500+str.



Pozdrawiam.
Zablokowany