Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
-
luka52
- Użytkownik

- Posty: 8297
- Rejestracja: 1 maja 2006, o 20:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 47 razy
- Pomógł: 1814 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
"Problemu maturowego" być może w ogóle by nie było gdyby uczelnie państwowe rzeczywiście były niezależne i nie wymagały od kandydatów świadectwa zdanej matury.
A tak to każdy kto chce studiować musi przechodzić przez tą farsę, tzn. maturę.
A tak to każdy kto chce studiować musi przechodzić przez tą farsę, tzn. maturę.
-
Rogal
- Użytkownik

- Posty: 4992
- Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: a z Limanowej
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 422 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
No i dochodzimy do kwestii zasadniczej, czyli zlikwidowania w Polsce ustroju etatystycznego. Do tego jednak póki co daleko...
-
Adifek
- Użytkownik

- Posty: 1560
- Rejestracja: 15 gru 2008, o 16:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Ostrzeszów/Wrocław
- Podziękował: 8 razy
- Pomógł: 398 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Jako przyszłoroczny maturzysta sądzę, że matura powinna być trudna. Z polskiego jest wg mnie ciut zbyt łatwa, a z matmy ciut bardziej zbyt łatwa Ale nie widzę sensu w rozszerzaniu programu. Podstawy powinny być takie jakie są, tylko zadania bardziej ambitne. Przykład: zadanie o skarbcu na tegorocznej rozszerzonej maturze. Zadanie w sumie banalne, sprowadzające się do wyznaczenia wzoru ciągu i obliczenia minimalnej wartości funkcji... A jednak wiele osób na nim poległo. To jest właśnie dobre zadanie - nie potrzeba zaawansowanej wiedzy, za to trzeba inteligentnie użyć tej "prostej". Tak właśnie można odcedzić geniuszy od zwykłych rzemieślników.
-
snm
- Użytkownik

- Posty: 455
- Rejestracja: 10 mar 2007, o 12:01
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: inąd
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 54 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Geniuszy od rzemieślników odcedza olimpiada, nie matura. Nie każdy, kto wspiął się na wyżyny swej kreatywności i rozwiązał zadanie o skarbcu zasługuje na miano geniusza
Zastanawia mnie, co sądzicie o systemie brytyjskim. Można tam zdawać 3 poziomy matematyki, przy czym najwyższy, bardzo przydatny jeśli ktoś chce w dobrym miejscu studiować ten przedmiot, wymaga nauczenia się jednego z trzech modułów pure maths: sprowadza się to do zaznajomienia się z całkami i liczbami zespolonymi. W efekcie osoby, które nie są z matmy świetne/nie mają programu prowadzonego w szkole mogą dostać się na matematykę, choć muszą z matury osiągnąć dobry wynik, a jeśli ktoś jest lepszy, robi zadania trudniejsze, ale może się spokojnie gdzieś walnąć i i tak dostać się na uniwerek.
Zastanawia mnie, co sądzicie o systemie brytyjskim. Można tam zdawać 3 poziomy matematyki, przy czym najwyższy, bardzo przydatny jeśli ktoś chce w dobrym miejscu studiować ten przedmiot, wymaga nauczenia się jednego z trzech modułów pure maths: sprowadza się to do zaznajomienia się z całkami i liczbami zespolonymi. W efekcie osoby, które nie są z matmy świetne/nie mają programu prowadzonego w szkole mogą dostać się na matematykę, choć muszą z matury osiągnąć dobry wynik, a jeśli ktoś jest lepszy, robi zadania trudniejsze, ale może się spokojnie gdzieś walnąć i i tak dostać się na uniwerek.
-
Adifek
- Użytkownik

- Posty: 1560
- Rejestracja: 15 gru 2008, o 16:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Ostrzeszów/Wrocław
- Podziękował: 8 razy
- Pomógł: 398 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
I tu się mylisz! Moja szkoła nie bierze udziału w olimpiadach (jedynie takich rejonowych), więc nawet gdybyśmy mieli w szkole drugiego Newtona, to nie mógłby się wykazać.Geniuszy od rzemieślników odcedza olimpiada, nie matura.
Poza tym te olimpiady, w których brałem udział, to nie były dla żadnych geniuszy, tylko dla "ludzi, którzy przerabiają materiał do przodu". Np. ostatnio w którejś z rejonowych olimpiad, było banalne zadanie z całką. Ale na prawdę BANALNE. Po 1 lekcji by się je zrobiło. No ale oczywiście dla większości trudne, no bo kto z liceum umie całki? Więc wiesz... może na jakichś ogólnopolskich olimpiadach są lepsze zadania... Ale mimo wszystko z tymi olimpiadami bym nie przesadzał.
A system brytyjski jest beznadziejny, tak samo jak nasz polski. Ja będąc w klasie biol-chem(największy błąd życia, choć w sumie przedmioty te są ciekawe), muszę sporo materiału przerabiać samodzielnie. Zatem dla mnie już przygotowania do matury rozszerzonej są utrudnione. A jakby był jeszcze wyższy poziom, to praktycznie byłoby dla mnie niemożliwością by np. dostać się na matematykę na wysokim miejscu i tym samym dostać stypendium.
Najlepszy system jest ten starodawny: w liceum wszystkiego po równo (same klasy ogólne), bez gimnazjum, podstawówka 8 lat, liceum 4. To był system idealny, który przyniósł wielu wspaniałych naukowców. Gimnazjum to tak na prawdę strata czasu - połowa powtórki, trochę rzeczy nowych, potem w liceum znowu wyrównywanie poziomu itd... No i kiedyś był 1 poziom matury i to byłoby piękne. z 3-4 zadania dla każdego, ze 3-4 średnio trudne i z 2-3 trudne. I wszyscy byliby szczęśliwi.
-
snm
- Użytkownik

- Posty: 455
- Rejestracja: 10 mar 2007, o 12:01
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: inąd
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 54 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Szkoła nie musi się olimpiadami interesować, to pojedyncze osoby muszą się zgłosićAdifek pisze: I tu się mylisz! Moja szkoła nie bierze udziału w olimpiadach (jedynie takich rejonowych), więc nawet gdybyśmy mieli w szkole drugiego Newtona, to nie mógłby się wykazać.
Ja cię kręcę ale historia!Np. ostatnio w którejś z rejonowych olimpiad, było banalne zadanie z całką. Ale na prawdę BANALNE.
Ja znam jedną i są tam lepsze zadania, nawet całek nie wymagająWięc wiesz... może na jakichś ogólnopolskich olimpiadach są lepsze zadania...
Nie przesadzamAle mimo wszystko z tymi olimpiadami bym nie przesadzał.
Kwestia wygląda tak, że kiedyś poziom był wyższy. Składa się na to wiele czynników, nie tylko rozkład lat na różnych szczeblach edukacji. Same klasy ogólne to było jakoś bardzo bardzo dawno temu i nie jest to wcale rzecz dobra, co dowodzi, że nazwanie tego systemu idealnym jest błędem. Twoje argumenty przeciw systemowi brytyjskiemu sprowadzają się do tego, że potrzeba wiedzieć jeszcze więcej, co nie jest do końca prawdziwe. Wspominasz system starodawny i jednocześnie jesteś przeciwko podnoszeniu poziomu - niekoherencja?A system brytyjski jest beznadziejny, tak samo jak nasz polski. Ja będąc w klasie biol-chem(największy błąd życia, choć w sumie przedmioty te są ciekawe), muszę sporo materiału przerabiać samodzielnie. Zatem dla mnie już przygotowania do matury rozszerzonej są utrudnione. A jakby był jeszcze wyższy poziom, to praktycznie byłoby dla mnie niemożliwością by np. dostać się na matematykę na wysokim miejscu i tym samym dostać stypendium.
Najlepszy system jest ten starodawny: w liceum wszystkiego po równo (same klasy ogólne), bez gimnazjum, podstawówka 8 lat, liceum 4. To był system idealny, który przyniósł wielu wspaniałych naukowców. Gimnazjum to tak na prawdę strata czasu - połowa powtórki, trochę rzeczy nowych, potem w liceum znowu wyrównywanie poziomu itd... No i kiedyś był 1 poziom matury i to byłoby piękne. z 3-4 zadania dla każdego, ze 3-4 średnio trudne i z 2-3 trudne. I wszyscy byliby szczęśliwi.
-
Adifek
- Użytkownik

- Posty: 1560
- Rejestracja: 15 gru 2008, o 16:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Ostrzeszów/Wrocław
- Podziękował: 8 razy
- Pomógł: 398 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
OK, to powiedz mi gdzie. Na oficjalnej stronie OM jest to dość mętnie wytłumaczone...Byłbym bardzo wdzięczny.Szkoła nie musi się olimpiadami interesować, to pojedyncze osoby muszą się zgłosić
Czytasz wybiórczo?Ja cię kręcę ale historia!
Właśnie to jest główny czynnik. Zapytaj jakiegoś starszego nauczyciela w liceum - od razu powie Ci jaka różnica była między ostatnimi rocznikami starego systemu a pierwszymi obecnego. Przypadek? Co ciekawe mam znajomego nauczyciela z Niemiec. U nich wcześniej niż u nas wprowadzono "bardziej stopniowaną" formę nauki. Efekty były podobne - już mówi się u nich o powrocie do starego systemu.Składa się na to wiele czynników, nie tylko rozkład lat na różnych szczeblach edukacji.
Oczywiście inne czynniki pewnie też występują, ale myślę że są mniej istotne.
Parafrazując to zdanie: "pomysł jest stary i zły, co dowodzi, że nie jest idealny". Rozumiem, że masz inne zdanie, ale skoro już zaprzeczasz mojemu to może to chociaż uargumentuj. No i nie są to czasy aż tak zamierzchłe. Z tego co wiem, takie klasy były praktycznie aż do reformy edukacji.Same klasy ogólne to było jakoś bardzo bardzo dawno temu i nie jest to wcale rzecz dobra, co dowodzi, że nazwanie tego systemu idealnym jest błędem.
Możliwe, że masz rację. Tylko ja to widzę tak: któryś genialny minister edukacji wymyśli sobie wtedy, że klasa realizująca dany przedmiot na poziomie podstawowym ma być przygotowana na tej najniższy poziom. OK, pozornie nie ma w tym nic złego. Tylko taka osoba, chcąc wtedy zdawać ten najwyższy poziom może się okazać z góry skazana na słaby wynik. Teraz matura podstawowa i rozszerzona tak na prawdę wiele się nie różnią. A skoro teraz są małe różnice, to znaczy, że między poziomem 1 a 3 różnica byłaby większa. To są tylko moje przypuszczenia, ale znając zdolności naszych polityków do podejmowania słusznych decyzji tak właśnie może się stać.Twoje argumenty przeciw systemowi brytyjskiemu sprowadzają się do tego, że potrzeba wiedzieć jeszcze więcej, co nie jest do końca prawdziwe.
Wyciągnąłeś złe wnioski. Przecież wyraźnie napisałem, że chcę PODNIEŚĆ POZIOM, ale jednocześnie go wyrównać, właśnie m.in. poprzez powrót do 1 poziomu matury(tutaj chyba nie możesz mieć żadnych zastrzeżeń) i do klas ogólnych. To ostatnie jednak może mieć sens wyłącznie przy powrocie do starego systemu, bo przy obecnym, 3-letnim liceum niemożliwością byłoby upakowanie wystarczającej liczby godzin.Wspominasz system starodawny i jednocześnie jesteś przeciwko podnoszeniu poziomu - niekoherencja?
Pozdrawiam
-
snm
- Użytkownik

- Posty: 455
- Rejestracja: 10 mar 2007, o 12:01
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: inąd
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 54 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Robisz zadanka co się pojawiają we wrześniu i wysyłasz do najbliższego komitetu okręgowego, wszystko jest opisaneOK, to powiedz mi gdzie. Na oficjalnej stronie OM jest to dość mętnie wytłumaczone...Byłbym bardzo wdzięczny.
Uważam, że poziom z roku na rok się obniża, co widać chociażby teraz, gdy już rozkład lat jest constans. Dodanie gimnazjum było zmianą, która w dużej mierze obniżyła poziom, co nie zmienia faktu, że ten upadł bardzo nisko na całym świecie, niezależnie od systemu edukacjiSkłada się na to wiele czynników, nie tylko rozkład lat na różnych szczeblach edukacji.
Właśnie to jest główny czynnik. Zapytaj jakiegoś starszego nauczyciela w liceum - od razu powie Ci jaka różnica była między ostatnimi rocznikami starego systemu a pierwszymi obecnego. Przypadek? Co ciekawe mam znajomego nauczyciela z Niemiec. U nich wcześniej niż u nas wprowadzono "bardziej stopniowaną" formę nauki. Efekty były podobne - już mówi się u nich o powrocie do starego systemu.
Oczywiście inne czynniki pewnie też występują, ale myślę że są mniej istotne.
No to argumentuję. Pierwsze primo, były klasy profilowane przed reformą edukacji. Były nawet przed wojną. Drugie primo, klasy takie mają pozwolić ludziom bardziej zainteresowanym jakimś przedmiotem osiągnąć w nim większą biegłość. Ludzie różnie przyswajają informacje i nawet przy wysokim poziomie część osób nudziłaby się na wielu lekcjach.Parafrazując to zdanie: "pomysł jest stary i zły, co dowodzi, że nie jest idealny". Rozumiem, że masz inne zdanie, ale skoro już zaprzeczasz mojemu to może to chociaż uargumentuj. No i nie są to czasy aż tak zamierzchłe. Z tego co wiem, takie klasy były praktycznie aż do reformy edukacji.
To, o czym mówisz, jest prawdą też w UK - nie każda szkoła jest w stanie zorganizować kursy przygotowujące na ten poziom. Dlatego też tylko jeden uniwerek w całej wielkiej brytanii wymaga tego od każdego aplikanta na matematykę. Są wady - fakt. Ale czy zalety nie są bardziej pociągające?Możliwe, że masz rację. Tylko ja to widzę tak: któryś genialny minister edukacji wymyśli sobie wtedy, że klasa realizująca dany przedmiot na poziomie podstawowym ma być przygotowana na tej najniższy poziom. OK, pozornie nie ma w tym nic złego. Tylko taka osoba, chcąc wtedy zdawać ten najwyższy poziom może się okazać z góry skazana na słaby wynik. Teraz matura podstawowa i rozszerzona tak na prawdę wiele się nie różnią. A skoro teraz są małe różnice, to znaczy, że między poziomem 1 a 3 różnica byłaby większa. To są tylko moje przypuszczenia, ale znając zdolności naszych polityków do podejmowania słusznych decyzji tak właśnie może się stać.
-
Rogal
- Użytkownik

- Posty: 4992
- Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: a z Limanowej
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 422 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Sprawa nie warta jest dyskusji - po prostu nauczanie nie powinno być obowiązkowe, wszelkie ministerialne programy zlikwidować (szkoły i rodzice lepiej wiedzą, co dzieci powinny się uczyć) i postawić naukę domową na równi z nauką w szkole. Wszelkie problemy od razu znikną jak ręką odjął.
-
adner
- Użytkownik

- Posty: 631
- Rejestracja: 7 lut 2008, o 19:07
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Białystok / Warszawa
- Podziękował: 27 razy
- Pomógł: 63 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Niezły z ciebie idealista. Na szczęście tacy ludzie są trzymani z daleka od władzy, bo realizacja swoich chorych marzeń zaszkodziłaby jeszcze bardziej, niż brak zmian. Może w ogóle zlikwidujmy pojęcie rządu i wprowadźmy anarchię, zero zasad, zero ograniczeń, każdy robi co chce i co uważa za stosowne?Rogal pisze:Sprawa nie warta jest dyskusji - po prostu nauczanie nie powinno być obowiązkowe, wszelkie ministerialne programy zlikwidować (szkoły i rodzice lepiej wiedzą, co dzieci powinny się uczyć) i postawić naukę domową na równi z nauką w szkole. Wszelkie problemy od razu znikną jak ręką odjął.
-
Rogal
- Użytkownik

- Posty: 4992
- Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: a z Limanowej
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 422 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Ale fajny post 
Idealista to raczej na pewno ze mnie jest - wierzę na pewno w ideały niż bandytów, ale to nie jest kwestia do dyskusji.
W dalszej części posta przeczysz swojej ukochanej demokracji - skoro jest ta niby demokracja, to kto kogo może trzymać z dala od władzy? Pomyśl zanim coś napiszesz.
Dalszych bredni nie skomentuję, bo to nie ten temat.
Natomiast prosiłbym o jakieś może argumenty za tym, że obowiązek szkolny to jest stan idealny, wraz z odgórnym programem nauczania dopasowywanym do kretynów, nie pobudzającym kreatywności i inteligencji dzieci, tylko równającym je w dół, do tego, co w danej chwili jakiś urzędnik (być może nawet idealista i kryształowa postać) sobie wymyśli.
A być może uważasz swoich (i innych dzieci) rodziców za kretynów, którzy nie zapewniliby Ci wykształcenia, gdyby im państwo nie nakazało?
Idealista to raczej na pewno ze mnie jest - wierzę na pewno w ideały niż bandytów, ale to nie jest kwestia do dyskusji.
W dalszej części posta przeczysz swojej ukochanej demokracji - skoro jest ta niby demokracja, to kto kogo może trzymać z dala od władzy? Pomyśl zanim coś napiszesz.
Dalszych bredni nie skomentuję, bo to nie ten temat.
Natomiast prosiłbym o jakieś może argumenty za tym, że obowiązek szkolny to jest stan idealny, wraz z odgórnym programem nauczania dopasowywanym do kretynów, nie pobudzającym kreatywności i inteligencji dzieci, tylko równającym je w dół, do tego, co w danej chwili jakiś urzędnik (być może nawet idealista i kryształowa postać) sobie wymyśli.
A być może uważasz swoich (i innych dzieci) rodziców za kretynów, którzy nie zapewniliby Ci wykształcenia, gdyby im państwo nie nakazało?
-
adner
- Użytkownik

- Posty: 631
- Rejestracja: 7 lut 2008, o 19:07
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Białystok / Warszawa
- Podziękował: 27 razy
- Pomógł: 63 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
A pomyśl sobie o dzieciach ze wsi. Na pewno ogromna część z nich nie poszłaby do szkół, bo rodzice woleliby mieć darmową siłę roboczą...
Twierdzisz, że rodzice by sami wybierali, czego chcą, by ich dzieci się uczyły. A co, jeżeli rodzice naprawdę nie są na tyle odpowiedzialni? Dlaczego od razu skreślać ich dzieci? System edukacji nie może być stworzony tylko na potrzeby rodzin bogatych i wykształconych(co przy takim podejściu niedługo by się wyrównało). Czasy szlachty minęły i na szczęście nikomu się do nich nie kwapi wracać.
Twierdzisz, że rodzice by sami wybierali, czego chcą, by ich dzieci się uczyły. A co, jeżeli rodzice naprawdę nie są na tyle odpowiedzialni? Dlaczego od razu skreślać ich dzieci? System edukacji nie może być stworzony tylko na potrzeby rodzin bogatych i wykształconych(co przy takim podejściu niedługo by się wyrównało). Czasy szlachty minęły i na szczęście nikomu się do nich nie kwapi wracać.
Jak to kto? Obywatele podczas głosowania Pokazują to na przykład wyniki ostatnich wyborów.W dalszej części posta przeczysz swojej ukochanej demokracji - skoro jest ta niby demokracja, to kto kogo może trzymać z dala od władzy? Pomyśl zanim coś napiszesz.
-
xiikzodz
- Użytkownik

- Posty: 1862
- Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Lost Hope
- Podziękował: 28 razy
- Pomógł: 502 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Edukacja nie służy żadnemu systemowi politycznemu ani żadnemu konkretnemu zestawowi zasad w ogóle. Zasady są dla debili. Edukacja jest po to, żeby ludzie mieli możliwości. Cel powszechnego obowiązku szkolnego jest podobny do celu masowych szczepień. Jeśli ktoś nie rozumie porównania, to niech sobie nie zawraca nim głowy.
-
Rogal
- Użytkownik

- Posty: 4992
- Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: a z Limanowej
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 422 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
To o jakiej Ty wsi piszesz? Akurat wkoło mojego miasteczka są same wsie i panuje przekonanie, że rodzice Ci właśnie ze wsi nie mogą dać dzieciom nic innego niż wykształcenie i pęd do wiedzy takiej młodzieży jest ogromny, znacznie większy od tych "miastowych".
Jeśli nawet jacyś rodzice mimo to dziecka do szkoły nie poślą, czy nie zapewnią mu edukacji w inny sposób, to co takiego strasznego się stanie? Po pierwsze to ich dziecko, nie państwa. A żeby być dobrym człowiekiem, solidnym pracownikiem (i tak dalej) wcale nie potrzeba mieć wykształcenia, niektórym nawet ono przeszkadza. Nie stawiajmy ludziom celów za nich.
Nie wiem również co ma jakieś rzekome bogactwo rodzin do kwestii edukacji - skoro prawie każdego dziś stać na posłanie dziecka do szkoły, to dlaczego miałoby to się zmienić po zniesieniu przymusu?
Druga kwestia, to przecież i dziś, gdy dziecko ma bogatszych rodziców, to ma większy dostęp do edukacji, bo rodzice opłacają mu dodatkowe lekcje, korepetycje gdy jest leniwe i te pe. Nie rozumiem, co miałoby się znowuż w tej materii zmienić, gdyby zlikwidowano przymus szkolny.
Ja tam osobiście byłbym jak najbardziej za nauką dzieci w domu i na szczęście póki co, nikt tego w Polsce nie zabronił i mam nadzieję, że nie zdążą.
Co do "czasów szlachty", to myślę, że się mylisz - zawsze w społeczeństwie będzie grupa ludzi bardziej zorientowanych w sprawach politycznych, przewidująca i dbająca nie tylko o przyziemne sprawy. A jak ją nazwiemy, to inna kwestia. Z tym, że kiedyś to właśnie Ci ludzie rządzili (patrz setki lat monarchii), a im bardziej ustępowali i oddawali kolejne cząstki swej władzy "Ludowi" tym zaczęło się robić gorzej. Ot i mamy teraz tego efekty w pełni - większość przeciętniaków narzuca mniejszości ponadprzeciętniaków swoje przeciętne życie.
A co do ostatniego zdania, to trochę mnie uspokoiłeś - przynajmniej demokrację pojmujesz ideowo a nie cynicznie.-- czwartek, 11 czerwca 2009, 16:23 --O, nowy post się pojawił - czyli ludzie nieedukowani nie mają możliwości? Interesująca hipoteza swoją drogą.
Co do masowych szczepień - strzał we własną stopę. Ja rozumiem, że można masowo szczepić psy, koty, ale żeby moje własne dzieci były traktowane z nimi na równi to jest zbrodnia.
Jeśli nawet jacyś rodzice mimo to dziecka do szkoły nie poślą, czy nie zapewnią mu edukacji w inny sposób, to co takiego strasznego się stanie? Po pierwsze to ich dziecko, nie państwa. A żeby być dobrym człowiekiem, solidnym pracownikiem (i tak dalej) wcale nie potrzeba mieć wykształcenia, niektórym nawet ono przeszkadza. Nie stawiajmy ludziom celów za nich.
Nie wiem również co ma jakieś rzekome bogactwo rodzin do kwestii edukacji - skoro prawie każdego dziś stać na posłanie dziecka do szkoły, to dlaczego miałoby to się zmienić po zniesieniu przymusu?
Druga kwestia, to przecież i dziś, gdy dziecko ma bogatszych rodziców, to ma większy dostęp do edukacji, bo rodzice opłacają mu dodatkowe lekcje, korepetycje gdy jest leniwe i te pe. Nie rozumiem, co miałoby się znowuż w tej materii zmienić, gdyby zlikwidowano przymus szkolny.
Ja tam osobiście byłbym jak najbardziej za nauką dzieci w domu i na szczęście póki co, nikt tego w Polsce nie zabronił i mam nadzieję, że nie zdążą.
Co do "czasów szlachty", to myślę, że się mylisz - zawsze w społeczeństwie będzie grupa ludzi bardziej zorientowanych w sprawach politycznych, przewidująca i dbająca nie tylko o przyziemne sprawy. A jak ją nazwiemy, to inna kwestia. Z tym, że kiedyś to właśnie Ci ludzie rządzili (patrz setki lat monarchii), a im bardziej ustępowali i oddawali kolejne cząstki swej władzy "Ludowi" tym zaczęło się robić gorzej. Ot i mamy teraz tego efekty w pełni - większość przeciętniaków narzuca mniejszości ponadprzeciętniaków swoje przeciętne życie.
A co do ostatniego zdania, to trochę mnie uspokoiłeś - przynajmniej demokrację pojmujesz ideowo a nie cynicznie.-- czwartek, 11 czerwca 2009, 16:23 --O, nowy post się pojawił - czyli ludzie nieedukowani nie mają możliwości? Interesująca hipoteza swoją drogą.
Co do masowych szczepień - strzał we własną stopę. Ja rozumiem, że można masowo szczepić psy, koty, ale żeby moje własne dzieci były traktowane z nimi na równi to jest zbrodnia.
-
marty
- Użytkownik

- Posty: 289
- Rejestracja: 4 wrz 2007, o 21:18
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 25 razy
- Pomógł: 33 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Trudno, żeby przyszły pierwszoklasista podejmował tak poważną decyzję o tym, czy chce się uczyć czy nie. Jeśli rząd narzuci obowiązkową edukację - każdy ma taki sam start, jeśli rodzice - już tak nie jest. Jak lepiej? Myślę, że pierwsza opcja. Są rodzice, którzy nie dorośli do tej roli. Są jeszcze tacy, którzy powielają schematy nie patrząc np. na to, że zmieniają się wymagania wśród pracodawców.Rogal pisze:Nie stawiajmy ludziom celów za nich
Nie zgadzam się z tym, że powinno się kształcić dzieci w domu. Uważa się, że w dzisiejszych czasach często praca stoi na pierwszym miejscu, zdarza się nawet, że przed wartością, jaką jest rodzina. Jeśli nie mamy czasu dla bliskich, to jak jeszcze znaleźć czas na kształcenie dzieci? Przykładem niech będzie człowiek, który pracuje od 6-14, jeśli jest to praca fizyczna - tym bardziej wraca do domu wyczerpany. Nie wiem jak sobie to wyobrażasz.
O poziomie w szkołach nie będę mówić, każdy wie, w którą stronę on leci Nie zmienimy tej sytuacji jedynie wypowiadając się w tej sprawie.
Tylko praca samodzielna może przynieść sukces. Nauczyciel może tylko wskazać uczniowi drogę rozwoju.
Trudno o to, by każdy rodzic miał wykształcenie pedagogiczne i wiedział, jak wskazywać tę drogę, nie blokować jej. Teraz rodzi się pytanie, czy dzisiejsi nauczyciele to potrafią. Jeśli tak, to nawet w przypadku mało satysfakcjonującego poziomu szkoły, człowiek wyrażający chęci i gotowy do pracy może osiągnąć bardzo dużo.