To prawda. Bo tutaj jest forum matematyczne, a Twój dowód nie ma żadnego związku z matematyką. A Twoja pewność, że udowodniłeś coś nad czym wybitniejsze osoby od Ciebie pracują świadczy o Twojej ignorancji tak naprawdęa tak w ogóle chyba na złe forum trafiłem
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
-
miodzio1988
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Qń, a Ty za dowód swojej ciekawostki ile dajesz?
-
Rebus27
- Użytkownik

- Posty: 36
- Rejestracja: 31 mar 2012, o 12:18
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Informatyka
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
No wiesz Albertem Einsteinem to ja nie jestem ale na pewno łatwiej jest programować kompilator nie potrzebuje dodatkowych wyjaśnień program działa ewentualnie kiedyś tam się wykrzaczy i trzeba podejrzeć dlaczego a takie wyjaśnianie o co mi chodzi to faktycznie może być abstrakcja. Widać muszę popracować nad zwięzłością
-
miodzio1988
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Serio?No wiesz Albertem Einsteinem to ja nie jestem
I to Twój najlepszy pomysł w tym temacie. I troszkę pokory życzę, bo bez tego można zapisać masę głupot, których nawet komentować się nie chce.Widać muszę popracować nad zwięzłością
-
Rebus27
- Użytkownik

- Posty: 36
- Rejestracja: 31 mar 2012, o 12:18
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Informatyka
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Wcale się z tobą nie zgodzę miodzio1988 to że nie znam się wcale na matematyce co oznacza właśnie to że się tu znalazłem bo chcę porad tych co się znają i to że na swój sposób opowiadam jak to widzę nie oznacza wcale że ignoruję jakieś osobistości które nie rozwiązały tego problemu jak by ktoś się uraził moim wyjaśnieniem to Szczerze Przepraszam ale myślę że zdania w tej sprawie są podzielone
a w ogóle gdzie widziałeś na filmiku że ja jestem pewny siebie
:D:D no to porównaj tego kozaka do mnie >> ... ure=relmfu czy ja się tak zachowuje
:D
a w ogóle gdzie widziałeś na filmiku że ja jestem pewny siebie
-
miodzio1988
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
No to kolega Ci napisał już jaki jest Twój punkt widzenia, a Ty się burzysz. Dobra, bo takie gadanie nie ma sensu i w ogóle nie jest związane z tematem. A jak chcesz o matmie gadać to skorzystaj z swojego pomysłu:i to że na swój sposób opowiadam jak to widzę
elo, pozdro, bananWidać muszę popracować nad zwięzłością
- Ponewor
- Moderator

- Posty: 2209
- Rejestracja: 30 sty 2012, o 21:05
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 70 razy
- Pomógł: 297 razy
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
1. Nie umiesz mówić.
2. Nie masz pojęcia o matematyce.
Tyle na dobry początek. Skoro chcesz merytorycznych porad - to proszę:
1. Weź jakąkolwiek książkę, nie musi być to jakaś niesamowita i cudowna literatura, tylko weź po prostu jakąś książkę pisaną prozą. Potem weź następną itd. Nauczysz się budować sensowne zdania. Z czasem może i nauczysz się budować poprawne zdania.
2. Weź podręcznik do matematyki przeznaczony dla uczniów szkoły podstawowej, bo twoje braki matematyczne sięgają gdzieś tam.
\(\displaystyle{ x \cdot 3 + 1 = x \cdot 3 \frac{1}{x}}\)
Możesz mi wytłumaczyć gdzie cię tego nauczyli? Ja tam pierwszy raz się spotykam z jak rozumiem liczbą mieszaną z niewiadomą w mianowniku. I to pytanie: "czemu to może być równe?"... To nie jest zagadeczka, to jest poważny problem matematyczny i takim ignoranckim podejściem obrażasz wielu ludzi, którzy ciężko nad nim pracowali.
2. Nie masz pojęcia o matematyce.
Tyle na dobry początek. Skoro chcesz merytorycznych porad - to proszę:
1. Weź jakąkolwiek książkę, nie musi być to jakaś niesamowita i cudowna literatura, tylko weź po prostu jakąś książkę pisaną prozą. Potem weź następną itd. Nauczysz się budować sensowne zdania. Z czasem może i nauczysz się budować poprawne zdania.
2. Weź podręcznik do matematyki przeznaczony dla uczniów szkoły podstawowej, bo twoje braki matematyczne sięgają gdzieś tam.
\(\displaystyle{ x \cdot 3 + 1 = x \cdot 3 \frac{1}{x}}\)
Możesz mi wytłumaczyć gdzie cię tego nauczyli? Ja tam pierwszy raz się spotykam z jak rozumiem liczbą mieszaną z niewiadomą w mianowniku. I to pytanie: "czemu to może być równe?"... To nie jest zagadeczka, to jest poważny problem matematyczny i takim ignoranckim podejściem obrażasz wielu ludzi, którzy ciężko nad nim pracowali.
-
miodzio1988
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
"Matematyka od podstaw do maturyPonewor pisze:
\(\displaystyle{ x \cdot 3 + 1 = x \cdot 3 \frac{1}{x}}\)
Możesz mi wytłumaczyć gdzie cię tego nauczyli?
czyli Everest w zasięgu Twojej dłoni".
Renata Bednarz str 43
... uuplc.jpg/
- Ponewor
- Moderator

- Posty: 2209
- Rejestracja: 30 sty 2012, o 21:05
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 70 razy
- Pomógł: 297 razy
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
jakbyś dał przykład z niewiadomą w mianowniku to bym przepraszał. Zresztą to nie zmienia faktu, o którym nie pisałem wcześniej, że to równanie jest totalnie nic nie wnoszące.
-
miodzio1988
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Nie ma za co przepraszać. Książka ta jest tyle warta co wywody Rebus27-a. Tylko skojarzył mi się ten ułamek z tą książką.
-
matemix
- Użytkownik

- Posty: 464
- Rejestracja: 10 cze 2008, o 19:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 1 raz
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Generalnie od ostatniej swojej aktywności poczyniłeś pewne postępy, niestety nadal niewielkie. Jakkolwiek udało Ci się dojść do równania od którego chyba każdy kto pochyla się nad tym problemem zaczyna swoją przygodę. Mianowicie:
\(\displaystyle{ (3+\frac {1}{x_{1}}) \cdot ... \cdot (3+\frac {1}{x_{n}}) = 2^{y}}\)
Jest to warunek zapętlania się liczby w ciagu collatza (kolejne iksy to elementy ewentualnej pętli w ciągu collatza).
Pominę sposób w jaki je uzyskałeś, ponieważ, nie sądzę, że jest zupełnie ścisły, konsekwentny i poprawny - jakkolwiek rezultat jest dobry. Na tym etapie polecam link:, aby przekonać się, że nie tylko Ty do niego doszedłeś.
Niestety zapewnienie na słowo z Twojej strony, że owo równanie "nie ma na pewno żadnych innych rozwiązań" jest mało przekonujące a na pewno nie jest dowodem. Co więcej żaden współczesny matematyk nie potrafi powiedzieć czy istnieją inne iksy niż \(\displaystyle{ x=1}\), takie, że to równanie diofantyczne byłoby spełnione. Dlatego kwestia pętli w ciągu collatza i tym samym rozwiązań tego równania pozostaje otwarta.
Był na tym forum już pewien geniusz który twierdził, że udowodnił, że nie ma ono żadnych innych rozwiązań, niestety jego dowód był naiwny i błędny. To użytkownik: witkal77 (o ile dobrze pamiętam). Możesz poszukać jego postów na forum, albo się z nim skontaktować, owoce Waszej ewentualnej wspólnej pracy przekroczą zapewne wielokrotnie dotychczasowe dokonania każdego z osobna.
Co do kwestii nr 2 - rozbieżności do nieskończoności ciągu collatza, nie powiedziałeś nic na ten temat. Stąd cały problem pozostaje otwarty.
PS Swoją drogą - skoro jesteś programistą, to mógłbyś się nauczyć (z łaski) banalnego Latexa (a właściwie tylko podstawowych wyrażeń matematycznych) i pisać tu z nami jak człowiek, a nie zamieszczać na YT filmiki tylko po to, aby zapisać tam wyrażenia matematyczne.-- 19 sierpnia 2012, 13:53 --PS Przy okazji, aby się przekonać jak łatwo można się pomylić będąc święcie przekonanym, że to równanie wydaje się nie mieć więcej rozwiązań, warto rozpatrzyć analogiczne równanie, tyle, że dla liczb ujemnych:
\(\displaystyle{ (3-\frac {1}{x_{1}}) \cdot ... \cdot (3-\frac {1}{x_{n}}) = 2^{y}}\)
Wygląda niemal tak samo, dlaczego zatem i to miałoby mieć jakieś inne rozwiązania niż dla \(\displaystyle{ x=1}\)?
\(\displaystyle{ 3-\frac {1}{1} = 2^{1}}\)
A jednak ma (wstawiamy tylko nieparzyste elementy pętli):
\(\displaystyle{ (3-\frac {1}{5}) \cdot (3-\frac {1}{7}) = 2^{3}}\)
\(\displaystyle{ (3-\frac {1}{17}) \cdot (3-\frac {1}{25}) \cdot (3-\frac {1}{37}) \cdot (3-\frac {1}{55}) \cdot (3-\frac {1}{41}) \cdot (3-\frac {1}{61}) \cdot (3-\frac {1}{91})= 2^{11}}\)
\(\displaystyle{ (3+\frac {1}{x_{1}}) \cdot ... \cdot (3+\frac {1}{x_{n}}) = 2^{y}}\)
Jest to warunek zapętlania się liczby w ciagu collatza (kolejne iksy to elementy ewentualnej pętli w ciągu collatza).
Pominę sposób w jaki je uzyskałeś, ponieważ, nie sądzę, że jest zupełnie ścisły, konsekwentny i poprawny - jakkolwiek rezultat jest dobry. Na tym etapie polecam link:
Kod: Zaznacz cały
http://go.helms-net.de/math/collatz/Collatz061102.pdfNiestety zapewnienie na słowo z Twojej strony, że owo równanie "nie ma na pewno żadnych innych rozwiązań" jest mało przekonujące a na pewno nie jest dowodem. Co więcej żaden współczesny matematyk nie potrafi powiedzieć czy istnieją inne iksy niż \(\displaystyle{ x=1}\), takie, że to równanie diofantyczne byłoby spełnione. Dlatego kwestia pętli w ciągu collatza i tym samym rozwiązań tego równania pozostaje otwarta.
Był na tym forum już pewien geniusz który twierdził, że udowodnił, że nie ma ono żadnych innych rozwiązań, niestety jego dowód był naiwny i błędny. To użytkownik: witkal77 (o ile dobrze pamiętam). Możesz poszukać jego postów na forum, albo się z nim skontaktować, owoce Waszej ewentualnej wspólnej pracy przekroczą zapewne wielokrotnie dotychczasowe dokonania każdego z osobna.
Co do kwestii nr 2 - rozbieżności do nieskończoności ciągu collatza, nie powiedziałeś nic na ten temat. Stąd cały problem pozostaje otwarty.
PS Swoją drogą - skoro jesteś programistą, to mógłbyś się nauczyć (z łaski) banalnego Latexa (a właściwie tylko podstawowych wyrażeń matematycznych) i pisać tu z nami jak człowiek, a nie zamieszczać na YT filmiki tylko po to, aby zapisać tam wyrażenia matematyczne.-- 19 sierpnia 2012, 13:53 --PS Przy okazji, aby się przekonać jak łatwo można się pomylić będąc święcie przekonanym, że to równanie wydaje się nie mieć więcej rozwiązań, warto rozpatrzyć analogiczne równanie, tyle, że dla liczb ujemnych:
\(\displaystyle{ (3-\frac {1}{x_{1}}) \cdot ... \cdot (3-\frac {1}{x_{n}}) = 2^{y}}\)
Wygląda niemal tak samo, dlaczego zatem i to miałoby mieć jakieś inne rozwiązania niż dla \(\displaystyle{ x=1}\)?
\(\displaystyle{ 3-\frac {1}{1} = 2^{1}}\)
A jednak ma (wstawiamy tylko nieparzyste elementy pętli):
\(\displaystyle{ (3-\frac {1}{5}) \cdot (3-\frac {1}{7}) = 2^{3}}\)
\(\displaystyle{ (3-\frac {1}{17}) \cdot (3-\frac {1}{25}) \cdot (3-\frac {1}{37}) \cdot (3-\frac {1}{55}) \cdot (3-\frac {1}{41}) \cdot (3-\frac {1}{61}) \cdot (3-\frac {1}{91})= 2^{11}}\)
-
chlorofil
- Użytkownik

- Posty: 548
- Rejestracja: 16 cze 2010, o 18:30
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 29 razy
- Pomógł: 96 razy
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest chyba to, że Rebus27 robi to wszystko śmiertelnie poważnie Gdyby to był żart, można by o tym dyskutować, bo kilka momentów na filmiku jest niezłych
-
matemix
- Użytkownik

- Posty: 464
- Rejestracja: 10 cze 2008, o 19:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 1 raz
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Dowód czyli rozstrzygnięcie, że Twoja teza jest prawdziwa lub fałszywa?Rebus27 pisze:stawiam 200zł za dowód mojej zagadki powodzenia
Proszę bardzo:
Weźmy:
\(\displaystyle{ a=3}\)
\(\displaystyle{ c=1}\)
\(\displaystyle{ d=6}\)
Mamy, więc:
\(\displaystyle{ \frac {a \cdot b}{d} + \frac {c}{d}= \frac {3 \cdot b}{6} + \frac {1}{6}= \frac {3 \cdot b+1}{6}}\)
Wyrażenie w liczniku musi być wielokrotnością liczby \(\displaystyle{ 6}\), aby całe wyrażenie przyjmowało wartość całkowitą. Jeżeli liczba z licznika byłaby wielkrotnością liczby \(\displaystyle{ 6}\), to tak samo jak ta liczba musi się dzielić przez \(\displaystyle{ 3}\) (bez reszty), natomiast liczba \(\displaystyle{ 3 \cdot b+1}\) dzieli się przez \(\displaystyle{ 3}\) zawsze z resztą \(\displaystyle{ 1}\). Zatem nie znajdziemy ani jednego takiego \(\displaystyle{ b}\), że to wyrażenie będzie liczbą całkowitą. Twoja hipoteza jest, więc fałszywa.
Czekam na przelew (powiedz gdzie mam Ci wysłać mój numer konta).
Ostatnio zmieniony 27 sie 2012, o 02:11 przez matemix, łącznie zmieniany 4 razy.
- AiDi
- Moderator

- Posty: 3797
- Rejestracja: 25 maja 2009, o 22:58
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 49 razy
- Pomógł: 707 razy
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Dlaczego nieparzystą? Dla parzystych \(\displaystyle{ b}\) ta liczba też jest parzysta. No ale i tak niepodzielna przez 6, więc liczby całkowitej z tego nie będzie...ponieważ w liczniku tego wyrażenia mamy liczbę nieparzystą,
-
matemix
- Użytkownik

- Posty: 464
- Rejestracja: 10 cze 2008, o 19:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 1 raz
Dowód hipotezy Collatza, fałszywy?
Niestety nie uwzględniłem tego, że autor hipotezy wymagał, aby \(\displaystyle{ c}\) także było nieparzyste, stąd zmieniłem całego posta. Już jest poprawione.AiDi pisze:Dlaczego nieparzystą? Dla parzystych \(\displaystyle{ b}\) ta liczba też jest parzysta. No ale i tak niepodzielna przez 6, więc liczby całkowitej z tego nie będzie...ponieważ w liczniku tego wyrażenia mamy liczbę nieparzystą,
