Po co się uczyć matematyki?
-
xiikzodz
- Użytkownik

- Posty: 1862
- Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Lost Hope
- Podziękował: 28 razy
- Pomógł: 502 razy
Po co się uczyć matematyki?
Calkowicie legalna odpowiedzia na pytanie z watku jest "dla kasy". Rozpoczynajacy prace z dyplomem z matematyki maja statystycznie lepsze osiagi finansowe od absolwentow niemal wszystkich innych kierunkow w Niemczech. A to dlatego, bo firmy oferujace rozwiazania w biznesie bardzo chetnie biora matematykow, jak rowniez fizykow i to o dziwo na rowni z informatykami. Co nie bedzie takie znowu dziwne, jesli zauwazymy, ze tworcami bodaj najwiekszej firmy softwareowej w Europie oferujacej rozwiazania dla biznesu sa absolwenci fizyki.
-
L121
- Użytkownik

- Posty: 20
- Rejestracja: 3 lis 2008, o 15:14
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: skądś tam
- Pomógł: 2 razy
Po co się uczyć matematyki?
a w tym roku dają wysokie stypendia za studiowanie matematyki więc się opłaca od początku, mnie się udało załapać. Ale to nie dlatego wybrałem matematykę, matematyka to piękna sprawa
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Po co się uczyć matematyki?
Dziwne rzeczy głosisz, Max. Kawał czasu zleciał od tego postu i możesz nie wiedzieć, o co Ci wtedy chodziło. Wymień kilka (ile dasz rady) skutków, jakie odczuwamy w naszym życiu dzięki matematyce. Testy IQ są oparte na zadaniach matematycznych, więc zdający niekoniecznie mają równe szanse. Jest on dobierany odpowiednio do wieku, wykształcenia i na pewno zmieniały się metody jego konstrkuowania w czasie. O żadnym ilorazie inteligencji nie świadczy znajomość matematyki, ale już tu nie musisz się ze mną zgadzać, bo sam jesteś matematykiem i nie masz tu zobiektywizowanego zdania, choć starasz się podawać przeprowadzane niezależnie statystyki, jak np. lepsza pamięć u matematyków.
"Znajomość matematyki przydaje się w wielu dziedzinach nauki: fizyce, chemii, informatyce, ekonomii etc." - ona jest po prostu częścią tych dziedzin, a nie się przydaje. Co to za fizyk, jak nie potrafi obliczyć pochodnej stosowanej w kinematyce - żaden, ale dzięki temu, że sama dziedzina, jaką jest fizyka, wymaga od niego znajomości matematyki, jest on po części matematykiem.
"Znajomość matematyki przydaje się w wielu dziedzinach nauki: fizyce, chemii, informatyce, ekonomii etc." - ona jest po prostu częścią tych dziedzin, a nie się przydaje. Co to za fizyk, jak nie potrafi obliczyć pochodnej stosowanej w kinematyce - żaden, ale dzięki temu, że sama dziedzina, jaką jest fizyka, wymaga od niego znajomości matematyki, jest on po części matematykiem.
Po co się uczyć matematyki?
Warto się uczyć matematyki, żeby zrozumieć otaczający Cię świat, nie dać się zrobić w 'balona', mieć większy wybór dobrych stanowisk po studiach matematycznych, bądź pochodnych... Tłumaczenie, że ktoś uczy się matematyki, bo nie umie (nie chce umieć) J. Polskiego jest bez sensu... Trzeba specjalizować się w wielu dziedzinach, bo nigdy nie wiemy, gdzie ostatecznie wylądujemy... Takie czasy. 
- max
- Użytkownik

- Posty: 3242
- Rejestracja: 10 gru 2005, o 17:48
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Lebendigentanz
- Podziękował: 37 razy
- Pomógł: 778 razy
Po co się uczyć matematyki?
Nie wiem czym zasłużył sobie mój post na Twą uwagę drogi Maćku, po tak długim czasie, ale myślę, że nadal wiem lepiej od Ciebie o co mi wtedy chodziło: )
Efektów rozwoju matematyki w naszym życiu nie będę wymieniał za dużo, może wystarczy, że napisze, że bez matematyki najprawdopodobniej człowiek nie wymyśliłby takiego ustrojstwa jak komputer i nie mielibyśmy niewątpliwej przyjemności w doświadczaniu tejże konwersacji.
Aczkolwiek w mojej dawnej wiadomości starałem się wyrazić, że matematyki uczę się właśnie głównie dlatego, że sprawia mi to przyjemność (czysty hedonizm;)), a na pewno nie dlatego, że matematyka to jedyna słuszna nauka i bez jej znajomości to ino ciemnota i zabobony;)
Za matematyka bynajmniej się nie uważam, nie uważałem i na pewno jeszcze długo nie będę.
Testów IQ nigdy nie układałem, ani nie rozwiązywałem (po co sobie psuć dobre samopoczucie;)) ani w ogóle się nimi szczególnie nie interesowałem, więc nie powiem co one sprawdzają, a czego nie; napisałem wówczas, jak to młodzi ludzie mają we zwyczaju;) - co mi się wydawało być prawdopodobnym, ale sam zaznaczyłem, że nie jest to dla mnie takie pewne.
Teraz bym nie pisał z takim przekonaniem, bo studia uświadomiły mi jak mało wiem (czy też jak dużo nie wiem) o matematyce.
Co do ostatniego akapitu to zgadzam się z Tobą w zupełności, a i gdy pisałem cytowaną przez Ciebie wiadomość miałem takie samo zdanie: )
Efektów rozwoju matematyki w naszym życiu nie będę wymieniał za dużo, może wystarczy, że napisze, że bez matematyki najprawdopodobniej człowiek nie wymyśliłby takiego ustrojstwa jak komputer i nie mielibyśmy niewątpliwej przyjemności w doświadczaniu tejże konwersacji.
Aczkolwiek w mojej dawnej wiadomości starałem się wyrazić, że matematyki uczę się właśnie głównie dlatego, że sprawia mi to przyjemność (czysty hedonizm;)), a na pewno nie dlatego, że matematyka to jedyna słuszna nauka i bez jej znajomości to ino ciemnota i zabobony;)
Za matematyka bynajmniej się nie uważam, nie uważałem i na pewno jeszcze długo nie będę.
Testów IQ nigdy nie układałem, ani nie rozwiązywałem (po co sobie psuć dobre samopoczucie;)) ani w ogóle się nimi szczególnie nie interesowałem, więc nie powiem co one sprawdzają, a czego nie; napisałem wówczas, jak to młodzi ludzie mają we zwyczaju;) - co mi się wydawało być prawdopodobnym, ale sam zaznaczyłem, że nie jest to dla mnie takie pewne.
Teraz bym nie pisał z takim przekonaniem, bo studia uświadomiły mi jak mało wiem (czy też jak dużo nie wiem) o matematyce.
Co do ostatniego akapitu to zgadzam się z Tobą w zupełności, a i gdy pisałem cytowaną przez Ciebie wiadomość miałem takie samo zdanie: )
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Po co się uczyć matematyki?
Pierwsze Twoje zdanie to rubaszny styl. Dzięki matematyce powstał komputer, ale przecież to nie koniec tej dobroci. Dzięki fizyce i chemii powstało życie na Ziemi lub też sama Ona. Jednak nie oczekiwałem przykładów zasłużenia się matematyki w odkryciach, tylko w życiu codziennym. Bo cały czas zastanawiam się, o co tu chodzi, że matematyka jest potrzebna do tego, by nie być zrobionym w "balona". Myślałem, że chodzi tu o policzenie powierzchni łazienki w razie zakupu glazury, czy liczenia budżetu domowego, by się wyrobić "do pierwszego". No ale co to za matematyka. To są jakieś "elementy technik arytmetycznych", a nie zadowalające i satysfakcjonujące rozwijanie zainteresowań.
- max
- Użytkownik

- Posty: 3242
- Rejestracja: 10 gru 2005, o 17:48
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Lebendigentanz
- Podziękował: 37 razy
- Pomógł: 778 razy
Po co się uczyć matematyki?
Hmm, obawiam się, że życie na Ziemi jak i sama ona powstała na długo przed rozwojem jakiejkolwiek nauki (chyba, że jesteśmy zwolennikami tezy, że naukę człowiek 'odkrywa', a nie 'tworzy', ale w takim wypadku i tak Ziemia powstała przed człowiekiem, a więc zanim jakikolwiek człowiek zaczął naukę 'odkrywać').
Mnie komputer (wytwór człowieka przy zastosowaniu matematyki i wielu innych różności) bardzo się przydaje w nauce i w życiu codziennym.
Nie chcę i nie zamierzam robić listy innych rzeczy, których bez matematyki by nie było, a i zastosowań w życiu codziennym nie będę się doszukiwał, bo przecież wielu ludzi żyło kiedyś i dzisiaj żyje w stanie matematycznego analfabetyzmu i niektórzy są pewnie nawet szczęśliwi (nie twierdzę, że akurat z tego powodu).
Ale czy rozwijanie zainteresowań musi być połączone z czymś znajdującym zastosowanie w 'życiu codziennym' (cokolwiek rozumiemy pod tym hasłem)?
Mnie komputer (wytwór człowieka przy zastosowaniu matematyki i wielu innych różności) bardzo się przydaje w nauce i w życiu codziennym.
Nie chcę i nie zamierzam robić listy innych rzeczy, których bez matematyki by nie było, a i zastosowań w życiu codziennym nie będę się doszukiwał, bo przecież wielu ludzi żyło kiedyś i dzisiaj żyje w stanie matematycznego analfabetyzmu i niektórzy są pewnie nawet szczęśliwi (nie twierdzę, że akurat z tego powodu).
Ale czy rozwijanie zainteresowań musi być połączone z czymś znajdującym zastosowanie w 'życiu codziennym' (cokolwiek rozumiemy pod tym hasłem)?
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Po co się uczyć matematyki?
Oczywiście, że komputer się przydaje, ja tu nic nie pisałem przeciw. Dobrze zrozumiałem, o co Tobie chodziło na początku postu, ale nie skupiałem się nad tym, żeby ze zdania wynikło, że to człowiek wymyśla naukę, tylko że obowiązują prawa w przyrodzie, jakie opisuje człowiek metodami matematycznymi zebranymi do kupy pod nazwą "fizyka".
"Rzeczy, których bez matematyki by nie było ..." - o którą matematykę chodzi. Ta, która istniała od Wielkiego Wybuchu będąca opisem wszechświata, czy o naukę stworzoną przez człowieka, która pozwoliła mu budować, konstruować i mierzyć? Wynalazcy często o matematyce, a może trafniej o aparatacie matematycznym, nie mieli pojęcia, a mimo to wyszło im wszystko bez obliczeń. Wielu matematyków pociągała sama matematyka, a nie jej zastosowanie.-- 27 lutego 2009, 20:40 --Oczywiście, że komputer się przydaje, ja tu nic nie pisałem przeciw. Dobrze zrozumiałem, o co Tobie chodziło na początku postu, ale nie skupiałem się nad tym, żeby ze zdania wynikło, że to człowiek wymyśla naukę, tylko że obowiązują prawa w przyrodzie, jakie opisuje człowiek metodami matematycznymi zebranymi do kupy pod nazwą "fizyka".
"Rzeczy, których bez matematyki by nie było ..." - o którą matematykę chodzi. Ta, która istniała od Wielkiego Wybuchu będąca opisem wszechświata, czy o naukę stworzoną przez człowieka, która pozwoliła mu budować, konstruować i mierzyć? Wynalazcy często o matematyce, a może trafniej o aparatacie matematycznym, nie mieli pojęcia, a mimo to wyszło im wszystko bez obliczeń. Wielu matematyków pociągała sama matematyka, a nie jej zastosowanie.
"Rzeczy, których bez matematyki by nie było ..." - o którą matematykę chodzi. Ta, która istniała od Wielkiego Wybuchu będąca opisem wszechświata, czy o naukę stworzoną przez człowieka, która pozwoliła mu budować, konstruować i mierzyć? Wynalazcy często o matematyce, a może trafniej o aparatacie matematycznym, nie mieli pojęcia, a mimo to wyszło im wszystko bez obliczeń. Wielu matematyków pociągała sama matematyka, a nie jej zastosowanie.-- 27 lutego 2009, 20:40 --Oczywiście, że komputer się przydaje, ja tu nic nie pisałem przeciw. Dobrze zrozumiałem, o co Tobie chodziło na początku postu, ale nie skupiałem się nad tym, żeby ze zdania wynikło, że to człowiek wymyśla naukę, tylko że obowiązują prawa w przyrodzie, jakie opisuje człowiek metodami matematycznymi zebranymi do kupy pod nazwą "fizyka".
"Rzeczy, których bez matematyki by nie było ..." - o którą matematykę chodzi. Ta, która istniała od Wielkiego Wybuchu będąca opisem wszechświata, czy o naukę stworzoną przez człowieka, która pozwoliła mu budować, konstruować i mierzyć? Wynalazcy często o matematyce, a może trafniej o aparatacie matematycznym, nie mieli pojęcia, a mimo to wyszło im wszystko bez obliczeń. Wielu matematyków pociągała sama matematyka, a nie jej zastosowanie.
- max
- Użytkownik

- Posty: 3242
- Rejestracja: 10 gru 2005, o 17:48
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Lebendigentanz
- Podziękował: 37 razy
- Pomógł: 778 razy
Po co się uczyć matematyki?
Pisząc matematyka miałem na myśli to, co być może rozumiesz pod pojęciem 'aparatu matematycznego', to znaczy tworzonego przez człowieka, pod wpływem takich czy innych bodźców, zestawu pojęć pierwotnych, aksjomatów, wynikających z nich twierdzeń i przydatnych do opisu tego definicji.
Nie czuję się na siłach by prowadzić dyskusję na temat związków matematyki z fizyką, lub też wpływu fizyki na rozwój matematyki na przestrzeni wieków, bo ani fizyką ani historią matematyki szczególnie nigdy się nie interesowałem (przez fizykę rozumiem tutaj podejmowane przez człowieka próby naukowego opisu otaczającego go świata) a i moje stricte matematyczne wykształcenie jest bardzo niepełne.
Co natomiast mogę powiedzieć - myślę, że traktowanie matematyki jako elementu opisu Wszechświata może być zbyt prostym podejściem. Np takie tw Banacha-Tarskiego o paradoksalnym rozkładzie kuli nie ma ani fizycznej motywacji, ani fizycznego zastosowania (przez fizyczny rozumiem: bezpośrednio związany z opisem świata przez człowieka). Można by też wskazać przykłady obszarów matematyki, które nie znajdują bezpośredniego zastosowania w fizyce jako aparat służący do opisu praw rządzących przyrodą, ale newralgicznych dla rozwoju tegoż aparatu (choćby teoria mnogości i topologia ogólna), czy też takich działów matematyki, które powstały i rozwijały się przed tym, gdy znalazły zastosowanie w fizyce (np teoria grup; dobrym przykładem w tym duchu jest też teoria liczb i jej zastosowania w informatyce) - na pewno warta uwagi jest rola tego zastosowania jako motywacji do dalszego, intensywniejszego rozwoju tych działów, ale warto też zwrócić uwagę na ich istnienie, zanim pojawiła się taka motywacja.
Tak to przynajmniej wygląda okiem laika.
Nie czuję się na siłach by prowadzić dyskusję na temat związków matematyki z fizyką, lub też wpływu fizyki na rozwój matematyki na przestrzeni wieków, bo ani fizyką ani historią matematyki szczególnie nigdy się nie interesowałem (przez fizykę rozumiem tutaj podejmowane przez człowieka próby naukowego opisu otaczającego go świata) a i moje stricte matematyczne wykształcenie jest bardzo niepełne.
Co natomiast mogę powiedzieć - myślę, że traktowanie matematyki jako elementu opisu Wszechświata może być zbyt prostym podejściem. Np takie tw Banacha-Tarskiego o paradoksalnym rozkładzie kuli nie ma ani fizycznej motywacji, ani fizycznego zastosowania (przez fizyczny rozumiem: bezpośrednio związany z opisem świata przez człowieka). Można by też wskazać przykłady obszarów matematyki, które nie znajdują bezpośredniego zastosowania w fizyce jako aparat służący do opisu praw rządzących przyrodą, ale newralgicznych dla rozwoju tegoż aparatu (choćby teoria mnogości i topologia ogólna), czy też takich działów matematyki, które powstały i rozwijały się przed tym, gdy znalazły zastosowanie w fizyce (np teoria grup; dobrym przykładem w tym duchu jest też teoria liczb i jej zastosowania w informatyce) - na pewno warta uwagi jest rola tego zastosowania jako motywacji do dalszego, intensywniejszego rozwoju tych działów, ale warto też zwrócić uwagę na ich istnienie, zanim pojawiła się taka motywacja.
Tak to przynajmniej wygląda okiem laika.
Po co się uczyć matematyki?
Sluchajcie powiem wam jedno Matematyka jest to literatura wyrazona w liczbach... Nie ma nic piekniejszego niz te wzory obliczenia funkcje
Sin, cos, daj boze 3-
Sin, cos, daj boze 3-
-
Maciek.mat
- Użytkownik

- Posty: 146
- Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Olecko
- Pomógł: 2 razy
Po co się uczyć matematyki?
Nie podzielam takich porównań. Literatura niczego mi nie daje, ani przyjemności, ani wiedzy.
-
kammeleon18
- Użytkownik

- Posty: 305
- Rejestracja: 10 maja 2008, o 11:38
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Toruń
- Pomógł: 36 razy
Po co się uczyć matematyki?
Moim zdaniem, to obojętnie w czym człowiek nie będzie dobry, czy w matematyce, czy w poezji, czy w psychologii, to zawsze znajdzie swoje miejsce na świecie i będzie szczęśliwy. Pytanie "po co?" zadają ludzie którzy tej dziedziny nauki nie lubią(tak jak ja wierszy Herberta ;p). Po prostu matematyka to czysta przyjemnosc:)
- De Moon
- Użytkownik

- Posty: 378
- Rejestracja: 5 kwie 2008, o 00:49
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 43 razy
Po co się uczyć matematyki?
Warto się uczyć, ponieważ matematyka jest niezależna od czynników zewnętrznych (tj. uczucia)
W przeciwieństwie do różnych ideologii nie zmienia się na przestrzeni czasu.
Jest jedną z niewielu(a może nawet jedyną) rzeczą jakiej człowiek może być pewny w 100%
W przeciwieństwie do różnych ideologii nie zmienia się na przestrzeni czasu.
Jest jedną z niewielu(a może nawet jedyną) rzeczą jakiej człowiek może być pewny w 100%
- Frey
- Użytkownik

- Posty: 3110
- Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Skierniewice
- Podziękował: 48 razy
- Pomógł: 243 razy
Po co się uczyć matematyki?
Ja bym z tą 100% pewnością matematyki nie przesadzał. Nie żebym wskazywał palcem, ale taki "pewnik wyboru" to on taki 100% pewności nie daje, że wszystko jest z nim w porządku

