Trylemat Agryppy pisze:
Nie wiemy taż jak wygląda pierwsza cyfra z prawej dowolnej liczby niewymiernej.
Skoro mowa o liczbie niewymiernej, to cyfr rozwinięcia jest nieskończenie wiele. Nie ma więc czegoś takiego, jak cyfra "pierwsza z prawej". Gdyby natomiast była, są dwa przypadki:
1. Jest to cyfra pojawiająca się na skończonym miejscu. Przeczy to wtedy niewymierności liczby.
2. Jest to cyfra pojawiająca się na nieskończonym miejscu. W takim przypadku rozwinięcie dziesiętne tworzy ciąg liczbowy dobrze uporządkowany o typie porządkowym
\(\displaystyle{ \omega+1}\). Przeczy to wtedy idei rozwinięcia dziesiętnego dowolnej liczby, w której każda cyfra ma skończoną liczbę porządkową.
Inaczej, skoro znasz ostatnią cyfrę z prawej, to jaka jest przedostatnia? Jaka jest trzecia od końca? Itp. Wkraczasz w grunt bardzo niebezpieczny i problematyczny.
Trylemat Agryppy pisze: A mimo to uznajemy liczby niewymierne za liczby.
Owszem, gdyż odpowiednia suma szeregu takiej liczby jest zbieżna do
skończonej wartości. Dla liczb "nieskończonych w lewo" szereg jest rozbieżny, więc nie definiuje żadnej liczby rzeczywistej.
Trylemat Agryppy pisze:Te liczby po prostu nie mają ostatniej cyfry i możemy je porównywać.
Owszem. Podobnie możemy porównywać wypisane przez Ciebie wcześniej "liczby nieskończone w lewo", ale to nie ma żadnego znaczenia.
Myślę, że warto poznać nieco więcej terminologii i idei z teorii mnogości i/lub konstrukcji zbiorów liczbowych. Wiele z Twoich błędnych przemyśleń bierze się prawdopodobnie z braku dostatecznej wiedzy.