Ale faktycznie rzucają coraz większe kłody pod nogi, a nie chcą wprowadzić obowiązkowej matury z matematyki. Poza tym powinna być też ustna część matematyki, ale to inna para kaloszy.
Mówiąc językiem mojego Sora od matmy: na egzaminie ustnym najlepiej widać czy sprawdzany klient 'czuje'...
W wypadku egzaminu pisemnego, jak taki sprawdzający dostaje stos arkuszy anonimowych ktosiów, których na oczy nie widział, to np może się przyczepić do niepoliczenia delty przy rozkładzie najbanalniejszego trójmianu...
inna sprawa, że taka matura ustna byłaby stresująca... no ale trzeba się przyzwyczajać...
ja pewnie byłbym za maturą ustną , gdyby liceum było nadal 4 letnie ale w takim wypadku jak jest teraz to szkoda gadać ..., zamiast coś naprawiać w tym naszym szkolnictwie to według mnie na z roku na rok jest coraz gorzej, panowie w warszawie, kochają chyba utrudniać młodym ludziom życie
No to może tylko powiem, jak się sprawy mają po kilku dniach od wysłania listu (nie tylko przeze mnie ale również przez paru moich znajomych). Otóż odpowiedzi nie dostał nikt z nas i zapewne nikt z nas jej nie dostanie. I to jest chyba nasz jedyny pewnik. Na uczelni poinformowano mnie, że jeśli zdaję poziom rozszerzony, to na podstawie przelicznika sumują mój wynik z odpowiednikiem podstawowego, wiadomo. Czyli wychodzi na to, że jeśli zeszłoroczny poprawia egzamin ma duuuużo większe szanse, bo np. zdał podstawę na 90%, rozszerzenie poprawi na 70%, więc otrzymuje 160 punktów. Jeśli natomiast tegoroczny maturzysta zda rozszerzenie na 70%, przeliczają mu na 74% podstawy, sumujemy... i nasz ryzykant otrzymuje 144 punkty.
Co za szambo, uczelnie widocznie też nie rozumieją o co chodzi.
Na egzaminie ustnym - nawet z matematyki - mimo wszystko trzeba się wykazać pewną miarą elokwencji... w mówieniu - nie w rysowaniu. Tzn gdyby ten rysunek był wykonany do zadania na ustnej to ciekawa jestm jego opisu -tzn. jaki komentarz byłby do rysunku?
No jak to jaki Tlo wiatraka mozna utozsamiac ze zmienna x A jako ze kot ma dziwna mine to mozna za niego podstawic \(\displaystyle{ \pi}\). Zmienna x okresla ilosc siana na wozie. Mozna je obliczyc mnozac liczbe workow przez kota czyli \(\displaystyle{ \pi}\) Innych zadan ukrytych na rysunku nie bede rozwiazywal ;] POZDRO
Ja zakładam tak: Osoby które chca sie ksztalcic dalej wybieraja ROZSZERZONA mature, a te ktore beda zadowolone ze zdanej PODSTAWOWA. Wiec kazdy z nas powinien juz w liceum wiedziec co chce robic dalej w życiu (kopac rowy, czy dalej sie ksztalcic). :p
Poza tym nie zapominajcie, że warunki wszyscy mamy takie same, by dostać się na studia, wszyscy mają tą samą tabelkę Romka, te same zadania i te same tablice. Więc nie płaczcie, tylko się do roboty bierzcie.
A mnie osobiście takie tablice są zupełnie niepotrzebne, brzydko się chwaląc, ale osobiście uczę kolegę, który mimo, że robi zadania podobne do siebie i korzysta wręcz z tego samego wzoru, pamięta go jakiś czas, ale potem mu ucieka - to jest dopiero niesprawiedliwe według mnie, dlatego dobrze, że takowe są i niezbyt obszerne, by nie zajmowało pięć minut zlokalizowanie jednego pikuśnego wzoru. No ale że wyznaczników tam nie ma, to również zgadzam się jest minus. Tylko niech mi ktoś pokaże maturę nową, gdzie był układ równań liniowych z parametrem ; p
Rogal zobacz sobie maturke w gazecie wyborczej tam był taki układ równan liniowych z parametrem (na rozsz. ) , a jesli nie było to na normalnej maturze to zawsze moze sie pojawić
Ci co zdają podstawę myśleli, że wyjdą lepiej, ale na szczęscie jest inaczej W mojej szkole dyrektorka namawiala do zdawania podst. dla osob nie czujacych sie na silach z danego przedmiotu. Najgozej maja ci ktorzy nie sa dobzi w niczym, albo sredniawi we wszystkim.
Nie przesadzajmy , przecież wszystko zależy od uczelni, jeżeli ta życzy sobie dany przedmiot na poziomie podstawowym to biorąc pod uwagę szanowną romkowska tabeleczkę lepiej dla niego ,żeby zdawał przedmiot na poziomie podstawowym niz rozszerzonym i żeby mu ten wynik przeliczono na podstawowy