Nowy regulamin Olimpiady - kontrowersje.
: 1 wrz 2013, o 15:37
Jestem w stanie zrozumieć zasadę, że ustalamy bijekcję pomiędzy numerkami zadań, a sześcioma (lub dwunastoma) uczestnikami i ci właśnie uczestnicy dostają więcej punktów, jednak nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tych ludzi ma być jakkolwiek więcej. Może należy przywrócić wyróżnienia na drugim etapie? Dla mnie właśnie to w OM było najfajniejsze, że w przeciwieństwie do innych Olimpiad nie było żadnych dyskusji - wszystko było czarne lub białe albo ewentualnie ciemne lub jasne (2p lub 5p, przy których jednak granica jest dość jasna). Na Olimpiadzie Filozoficznej mojego kumpla zniszczyli za to, że miał takie, a nie inne poglądy polityczne. Czy o to ma chodzić na Olimpiadach? Bo właśnie do tego dążymy. A tłumaczenie się, że osoba X ze wsi ma mniejsze szanse? Życie. Ja o Olimpiadzie dowiedziałem się z internetu. Dokładnie z tego forum, na które o dziwo udało mi się wejść, mimo że gimnazjum miałem dość patologiczne, a w liceum, do którego poszedłem nie było żadnych kółek prowadzonych pod OMa. No więc co robię? Piszę do kolegów (tutaj pozdrowienia dla SaxoNa, który chyba już tutaj nie zagląda), pytam czy znają jakieś kółka. TAK! Znają, więc na nie idę. I machina rusza. Potem piszę dużo na forum, wiele blefów, poznaję ludzi, zaczynamy pisać na gg, jeździć na obozy. I jest ok. A jeśli rodzina jest biedna, to bursy w Warszawie kosztują po 200zł na miesiąc i można się ubiegać o stypendia socjalne w Staszicu. Problem? Ja nie widzę. Jakby komuś się nie chciało czytać, to w skrócie napisałem coś takiego:
Bieda i wieś to nie jest żadne wytłumaczenie. Jeśli ktoś ma odpowiednio dużo oleju w głowie, to wszystko ogarnie.
Może powinniśmy iść z duchem czasu i stworzyć kategorie wiekowe? Wtedy kaszubki albo Maciek Dulęba mieliby w drugiej gimnazjum 80/36 na finale, a Damian Orlef 15/36, bo ich różnica wiekowa była wtedy znaczna (no niby nadal jest, ale wtedy jeszcze stosunek wieków był dużo większy niż teraz i wciąż maleje!). Wiem, że pewnie pokręciłem roczniki i w ogóle wszystko, ale tak to wygląda. Ktoś ma coś osiągnąć, to osiągnie, a jeśli nie osiągnął, to nie był na tyle zdeterminowany, a determinacja + pracowitość > talent, o czym już było wcześniej.Msciwoj pisze:zgadzam się z wami, że człowiek z talentem, ale bez wiedzy ma większy potencjał.
Bieda i wieś to nie jest żadne wytłumaczenie. Jeśli ktoś ma odpowiednio dużo oleju w głowie, to wszystko ogarnie.