Czy studia mają sens?

Przygotowanie do egzaminu dojrzałości. Zestawy zadań. Wyniki i przebieg rekrutacji na studia.
miodzio1988

Czy studia mają sens?

Post autor: miodzio1988 »

Ta dzisiaj to się w ogóle nic nie uczy dzieki waszej kochanej Katarzynie Hall i jej platformie
zerknij na avatar Rogala i przestań bzdury pisać.

To jak to jest Mariusz Twoim zdaniem. Studia mają sens?
adner
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 631
Rejestracja: 7 lut 2008, o 19:07
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Białystok / Warszawa
Podziękował: 27 razy
Pomógł: 63 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: adner »

mariuszm pisze:Równania różniczkowe też najpierw na fizyce (np temperatura, rozpad promieniotwórczy, obwód RLC, układ SMD)
to są te najprostsze zastosowania równań różniczkowych zwyczajnych
Ta dzisiaj to się w ogóle nic nie uczy dzieki waszej kochanej Katarzynie Hall i jej platformie
Rogal podobno Hitler miał jakieś plastyczne wykształcenie
Jakiś frajer nawet sporo kasy wydał na te jego malunki
Oj tak, wredna Katarzyna Hall przeniosła się w czasie i wprowadziła gimnazja(od których się wszystko zaczęło)
Rogal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4992
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: Rogal »

Rozumiem, że to gimnazja uzyskały osobowość i moc sprawczą, by zmieniać program nauczania?
A co do Hitlera, to jak pamiętam, starał się o przyjęcie na studia plastyczne, jednak go odrzucono.
Podobnie Józef Dżugaszwili (ps. Stalin) miał zostać duchownym, jednak bodaj sam zrezygnował.
Może więc to jest ważny sens studiów - idź na nie, to ci przez 5 lat najgłupsze pomysły wyparują z głowy?
Awatar użytkownika
Kamil Wyrobek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 644
Rejestracja: 24 paź 2010, o 17:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 60 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: Kamil Wyrobek »

Rogal pisze:Może więc to jest ważny sens studiów - idź na nie, to ci przez 5 lat najgłupsze pomysły wyparują z głowy?
W sumie, gdyby taki był sens studiów Polacy byliby inteligentniejsi. Oczywiście przy założeniu, że głupie pomysły prowadzą do pogłębiającego się debilizmu cokolwiek to znaczy...

Studia nie koniecznie muszą sprawić byś był mądrzejszy czy sprytniejszy. W sumie teraz nikt nie chce, żeby znalazł się ktoś od niego lepszy i by zajął mu posadę w xxxx firmie. Kończąc takie czy takie studia jedyne co będziesz mieć PEWNEGO to satysfakcję, dyplom i wiedzę wynikającą z programu nauczania.

Wszystko zależy w dużej mierze od nas samych... Tak, więc mógłbym wysunąć tezę, że studia mają sens tylko wtedy, gdy jesteśmy na tyle dojrzali by tą naukę podjąć. Idiota, który ma głupie pomysły może mieć je przez całe 5 lat o ile... sam nie będzie chciał z nich zrezygnować.
Kuuuba
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 26 lut 2011, o 23:08
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Północ
Podziękował: 1 raz

Czy studia mają sens?

Post autor: Kuuuba »

chyba za Twoich czasów. Teraz sprawa inaczej wyglada.
Dopiero co skończyłem liceum i powiem Ci, że tutaj MariuszM ma dużo racji. Wszystko zależy od nauczyciela - my mieliśmy pochodne na fizyce co najmniej rok zanim dowiedzieliśmy się co to dokładnie jest (na matmie - a i tak tego w programie nauczania nie ma). Wektory - tak samo, wprowadzone na pierwszych lekcjach fizyki, choć na matmie przerabialiśmy je dopiero w późniejszych klasach.
Awatar użytkownika
Mariusz M
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6953
Rejestracja: 25 wrz 2007, o 01:03
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: 53°02'N 18°35'E
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 1254 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: Mariusz M »

Czy ja wiem czy mają ?
Zależy czego oczekujesz od studiów i od tego jaki jest program nauczania
Gdyby każdy dostał pracę to dla większości wystarczyłaby nauka zawodu
a tak bez średniego to nigdzie nie chcą przyjąć a w niektórych przypadkach wymagają wyższego
Na dzień dzisiejszy sensu aż tak wielkiego nie mają bo nawet jeśli skończysz te studia to i tak nie gwarantuje ci to że robotę po nich dostaniesz
Zgadzam się też z tym że nie każdy studia musi skończyć z tym że zaoczne mają taki poziom że prawie każdy
da sobię radę
Dzieje się tak dlatego że wasza ukochana solidarność a teraz platforma oddała wszystko szkopom a tym
zależy żeby ludzi wybić to będą mieli tą swoją "Lebensraum"
joe74
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 727
Rejestracja: 20 wrz 2011, o 17:25
Płeć: Mężczyzna
Pomógł: 112 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: joe74 »

Tak, studia mają sens jeśli są to studia techniczne (inżynierowie), medyczne (lekarze, pielęgniarki), oraz AR (kierunki związane z rolnictwem), i że będzie się tam uzyskiwać z wiodących przedmiotów co najmniej oceny 4. cały świat narzeka na brak inżynierów (w Polsce za około 20 lat zabraknie już 70 tys. inżynierów, a przy ciągle powiększającym się deficycie absolwentów z inż. nigdy tego własnymi siłami nie zniwelujemy - dokładnie jak z długiem: rok - dwa lata temu 1,5 tys. zł na sekundę, teraz 6 tys. zł na sekundę).

W wyniku "reform", indukujących kolejne "reformy", mające na celu poprawienie błędów poprzednich "reform", też przygotowywanych przez "specjalistów" i "fachowców", przerwana została ciągłość wiedzy między szkołami średnimi a studiami (żeby było zabawnie, oba poziomy nauczania są elementami TEGO SAMEGO systemu państwowego, co jest dowodem, że zwykle czego się Państwo nie dotknie, to zamienia to w gó... - taki anty-Midas, jak to wymyśliłem sobie kilka lat temu).
Na szczęście chodziłem do szkoły średniej w latach 1989 - 1994 (technikum kolejowe), a do podstawówki w PRL, i dlatego do końca 6 klasy miałem przerobione wszystko o figurach płaskich, bryłach, układy równań liniowych z dwiema i trzema niewiadomymi, poza programem wzory Cramera i wyznaczniki układu równań, ilość rozwiązań układu ównań liniowych w zalezności od wyznaczników, system dziesiętny i dwójkowy jako przykłady systemów liczbowych pozycyjnych (6 klasa), w klasach 7 i 8 funkcje trygonometryczne. W technikum kolejowym, na kierunku trakcja elektryczna (dwie równoległe klasy po około 25 facetów, wcześniej egzaminy wstępne do technikum z j. polskiego i matematyki) miałem w klasie 2, 3, 4, 5 non stop liczby zespolone i z podstaw elektrotechniki w klasie 1, 2, 3 cały materiał z I, II, III semestru wydziału elektrycznego politechniki (obwody trójfazowe, stany nieustalone w prostych obwodach elektrycznych - proste równania różniczkowe liniowe o stałych współczynnikach, czwórniki i filtry, a przy tym macierze, i metody rozwiązywania obwódów elektrycznyc prądu stałego i przemiennego: prądów oczkowych, potencjałów węzłowych, z wykorzystanie twierdzenia Nortona, twierdzenia Thevenina, metoda superpozycji, oczywiście metoda równań Kirchhoffa, działania na wektorach, np. w rozważaniach w 1 klasie, dotyczących pola elektrostatycznego, prawo Biote'-Savarta-Laplace'a, prawo Ampera, obwody rozgałęzione magnetyczne, prawo Ohma i prawa Kirchhoffa dla obwodów magnetycznych, pętla histerezy, para-, dia- i ferromagnetyki, wykresy wskazowe transformatorów, prądnic i silników, budowa i zasada działania wszystkich mierników elektrycznych na prąd stały i do pomiarów w obwodach prądu przemiennnego, pomiar mocy czynnej, biernej, pozornej w obwodach trójfazowych, pomiary mocy w ukladzie Aarona watomierzy, trzy lata pracowni, co tydzień sprawozdania, wykresy, wnioski, a przed ćwiczeniem "wejściówki" dopuszczające w ogóle do wykonania ćwiczenia), w 3 klasie w I półroczu miałem pochodne na matematyce, regułę de l'Hospitala, na pracowni elektrycznej (kl. 3, 4, 5) miałem opowiedziane w 3 klasie jak wykorzystać pochodną funkcji wielu zmiennych do obliczania błędów pomiarów pośrednich, na elektrotechnice spotkałem się już z całkami nieoznaczonymi i oznaczonymi (wartość skuteczna i średnia przebiegów sinusoidalnych), w 5 klasie na fakultecie z fizyki były omówione całki i metody ich obliczania - przez podstawianie, przez części. Wszyscy zdaliśmy maturę (j. polski, matematyka lub geografia), tych kilka osób, które odpadły w pierwszej klasie dotrwało do piątej klasy. Przecież teraz w szkołach średnich to przedszkole jest, a nie szkoła. 60 % uczniów nie miałoby szans skończyć dawych techników elektrycznych.

A teraz ? "Lepsze jest wrogiem dobrego" sprawdziło się. Na szczęście udało mi się przed reformami skończyć wszystko, nawet studia mgr inż. Teraz znowu są zmiany "na lepsze", kursy wyrównawcze za kasę z podatków Niemców, Brytyjczyków, itd. - nie mających pojęcia co się w Polsce z ich ciężko zarobionymi pieniędzmi wyrabia. No bo z winy polskich rządów muszą być na uczelniach kursy wyrównawcze organizowane.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: miki999 »

Tak, studia mają sens jeśli są to studia techniczne (inżynierowie), medyczne (lekarze, pielęgniarki), oraz AR (kierunki związane z rolnictwem), i że będzie się tam uzyskiwać z wiodących przedmiotów co najmniej oceny 4. cały świat narzeka na brak inżynierów (w Polsce za około 20 lat zabraknie już 70 tys. inżynierów, a przy ciągle powiększającym się deficycie absolwentów z inż. nigdy tego własnymi siłami nie zniwelujemy - dokładnie jak z długiem: rok - dwa lata temu 1,5 tys. zł na sekundę, teraz 6 tys. zł na sekundę).
A jak się nie uzyskuje 4, to nie?
Rozumiem, że przykładowo studia matematyczne, fizyczne, informatyczne nie mają sensu?
Może być deficyt dobrych inżynierów, bo niestety nie wszyscy sobie z ich kształceniem radzą.
Awatar użytkownika
Kamil Wyrobek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 644
Rejestracja: 24 paź 2010, o 17:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 60 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: Kamil Wyrobek »

miki999 pisze:A jak się nie uzyskuje 4, to nie?
Rozumiem, że przykładowo studia matematyczne, fizyczne, informatyczne nie mają sensu?
Może być deficyt dobrych inżynierów, bo niestety nie wszyscy sobie z ich kształceniem radzą.
Popieram w 100%. Jednak czasem oni sobie radzą z kształceniem... jednak studenci nie zawsze wiedzą czego tak naprawdę chcą. Student, który chce być dobrym inżynierem będzie robić wszystko by do tej wiedzy dotrzeć. Będzie pytać, chodzić na kursy...

Czasem lenistwo biednym studentom nie pozwala na to by zrobić projekt, napisać sprawozdanie. Jak on ma być dobrym inżynierem jak projekty rysował mu kumpel, a sprawozdania pisała mu koleżanka, a przy okazji opuścił \(\displaystyle{ \frac{3}{4}}\) wykładów. Można sobie załatwić notatki - oczywiste, ale studia uczą też czegoś więcej przyszłych mgr.inż. samodyscypliny.
witek1902
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 182
Rejestracja: 15 lut 2010, o 15:34
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Maków Mazowiecki
Podziękował: 2 razy
Pomógł: 14 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: witek1902 »

Jeżeli chodzi o całki i pochodne to tego nie ma w aktualnej podstawie programowej matematyki. Tylko dzięki dobrej woli nauczyciela możesz się tego nauczyć. Ja u siebie w szkole mam taki przywilej, że dostaliśmy jedną godzinę dodatkową matematyki, na której zajmujemy się właśnie analizą matematyczną (aktualnie granice).
Dopiero od 2015 roku, wraz z nową podstawą programową, wszystkie te zagadnienia wracają (całki, pochodne, granice, indukcja matematyczna).
Natomiast mój dodatkowy nauczyciel fizyki (o tym ze szkoły wolę nie wspominać) od razu na pierwszej lekcji wprowadził całki i pochodne, do np. prostego liczenia pracy, czy prędkości.
Awatar użytkownika
bryk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 41
Rejestracja: 16 paź 2009, o 22:38
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Trójmiasto
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 3 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: bryk »

No na korkach to nic dziwnego, inna sprawa że nauczanie fizyki przy bardzo okrojonym aparacie matematycznym musi się opierać się na np. pracowni fizycznej a tego w naszych szkołach nie będzie jeszcze długo.
Te opowieści o technikum kolejowym trochę mi się wydają zaskakujące( aczkolwiek ma na to wpływ raczej to, że ja doświadczyłem innego programu matematyki w renomowanym LO ). Mimo wszystko przydałoby się więcej godzin matematyki i fizyki.
Co do uzyskiwania 4 z przedmiotów to nie wiem, czy jest to wyznacznik czegokolwiek no ale zgadzam się, że jak ktoś się obija to nawet jak skończy jakiś techniczny kierunek to w pracy się nie odnajdzie.
Inna sprawa jest taka, że pracodawca obecnie bardzo jest zainteresowany doświadczeniem a nie wykształceniem, więc trzeba od wczesnych lat studenckich łapać się na staże i praktyki, no chyba że ktoś chce się zając pracą naukową. Prawda jest taka, że można program LO napakować wieloma dodatkowymi przedmiotami, tak samo jak studia ale to przecież nie jest cel sam w sobie.
Charles90
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 560
Rejestracja: 6 lis 2007, o 08:19
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Poznań/Kraków
Podziękował: 25 razy
Pomógł: 64 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: Charles90 »

Przeczytałem z dość dużym uśmiechem wypowiedź joe74. Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć . Na dobrą sprawę gdyby tego uczyli w dzisiejszych technikach, to na studia elektryczne nie byłoby rzeczywiście sensu iść, bo w zasadzie nic nowego byś się nie dowiedział.. Z pewnością jeszcze mniej.. Często na dany przedmiot jest raptem 30-45 godzin. Fakt, wtedy chyba nie było w technikach mikroprocesorów, PLC czy LOGO, ale rozumiem, że była to kwestia czasów. Gdyby taki poziom był dzisiaj, to studia inżynierskie w tej dziedzinie miałyby sens w sumie tylko "papierka".

Już na edicie, btw. poziomu studiów, to pamiętam na 1 roku babka z mgrem mówiła, że to, co oni musieli zrobić na magistra kiedyś, to powinni im teraz dać za to doktora ;P, bo porównując niby dzisiejszych magistrów z magistrami starej daty, to w zasadzie nie ma porównania. Ile z tego prawdy - nie wiem.
kruszewski
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6864
Rejestracja: 7 gru 2010, o 16:50
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Staszów
Podziękował: 50 razy
Pomógł: 1112 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: kruszewski »

Charles90 pisze:Przeczytałem z dość dużym uśmiechem wypowiedź joe74. Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć ...

Już na edicie, btw. poziomu studiów, to pamiętam na 1 roku babka z mgrem mówiła, że to, co oni musieli zrobić na magistra kiedyś, to powinni im teraz dać za to doktora ;P, bo porównując niby dzisiejszych magistrów z magistrami starej daty, to w zasadzie nie ma porównania. Ile z tego prawdy - nie wiem.
A jeszcze dawniej, kiedy były trzyletnie licea techniczne po 3-letnim gimnazjum ( zastąpione póżniej 5-letnimi technikami po 8-letniej podstawówce),
to zależnie od profilu była wykładana geometria wykreślna i analityczna , kawałki równań różniczkowych, pojęcie pochodnej cząstkowej. Całki pojedyncze, ale i opowiedziano o istnieniu podwójnych. Zależnie od profilu liceum.
W.Kr.
nwa2pac
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 3 maja 2010, o 20:11
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 27 razy
Pomógł: 3 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: nwa2pac »

Przeczytałem z dość dużym uśmiechem wypowiedź joe74. Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć . Na dobrą sprawę gdyby tego uczyli w dzisiejszych technikach, to na studia elektryczne nie byłoby rzeczywiście sensu iść, bo w zasadzie nic nowego byś się nie dowiedział..
Jedną z niewielu rzeczy jakie były dobre w poprzednim systemie była edukacja. Mój wujek również kończył technikum elektroniczne w latach 70. Potrafi liczyć całki i zna większość analizy z moich studiów.
Zgadzam się w 100 % z joe74. Na kierunkach elektronicznych i innych z przedrostkiem elektro,
liczby zespolone są niezbędnym narzędziem. Niestety bez matematyki nie da się uczyć prawdziwej fizyki i innych podobnych dyscyplin naukowych bądź technicznych. Na studiach technicznych powinno się uczyć przede wszystkim przedmiotów kierunkowych a nie matematyki. Jestem zwolennikiem tego by większość matematyki i fizyki była przerabiana w szkołach średnich (przede wszystkim w liceach w klasach o profilach matematycznych). Wtedy studenci skupiali by się na przedmiotach kierunkowych (założenie) być może przyczyniając się do nowych odkryć naukowych w niektórych jednostkach akademickich.
kruszewski
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6864
Rejestracja: 7 gru 2010, o 16:50
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Staszów
Podziękował: 50 razy
Pomógł: 1112 razy

Czy studia mają sens?

Post autor: kruszewski »

........... Jestem zwolennikiem tego by większość matematyki i fizyki była przerabiana w szkołach średnich (przede wszystkim w liceach w klasach o profilach matematycznych). Wtedy studenci skupiali by się na przedmiotach kierunkowych (założenie) być może przyczyniając się do nowych odkryć naukowych w niektórych jednostkach akademickich.
Tylko wtedy powinni otrzymywać kwit " inżynier rzemiecha". A może tylko "RZEMIECHA" dużymi literami.
Przepracowałem ponad 40.lat za rajzbretem.
Czego mi brakowało ? biegłości w anlizie, biegłości w równaniach różniczkowych. Nie użyłem nigdy "przekroju Dedekinda". Nawet szeregi furierowskie nie były zbyt potrzebne. Ale rachunek tensorowy, wektorki, i równania różniczkowe są naprawdę niezbędne inżynierowi, nie wspominając o geometrii analitycznej.
Inżynier powinien być twórczym. Do odtwarzania są technicy ( dobrze przygotowani ).
Umiejętność posługiwania się f(r)ajerką to już nie sztuka inżynierska. To rzemiosło.
W.Kr.
ODPOWIEDZ