zerknij na avatar Rogala i przestań bzdury pisać.Ta dzisiaj to się w ogóle nic nie uczy dzieki waszej kochanej Katarzynie Hall i jej platformie
To jak to jest Mariusz Twoim zdaniem. Studia mają sens?
zerknij na avatar Rogala i przestań bzdury pisać.Ta dzisiaj to się w ogóle nic nie uczy dzieki waszej kochanej Katarzynie Hall i jej platformie

Oj tak, wredna Katarzyna Hall przeniosła się w czasie i wprowadziła gimnazja(od których się wszystko zaczęło)mariuszm pisze:Równania różniczkowe też najpierw na fizyce (np temperatura, rozpad promieniotwórczy, obwód RLC, układ SMD)
to są te najprostsze zastosowania równań różniczkowych zwyczajnych
Ta dzisiaj to się w ogóle nic nie uczy dzieki waszej kochanej Katarzynie Hall i jej platformie
Rogal podobno Hitler miał jakieś plastyczne wykształcenie
Jakiś frajer nawet sporo kasy wydał na te jego malunki


W sumie, gdyby taki był sens studiów Polacy byliby inteligentniejsi. Oczywiście przy założeniu, że głupie pomysły prowadzą do pogłębiającego się debilizmu cokolwiek to znaczy...Rogal pisze:Może więc to jest ważny sens studiów - idź na nie, to ci przez 5 lat najgłupsze pomysły wyparują z głowy?

Dopiero co skończyłem liceum i powiem Ci, że tutaj MariuszM ma dużo racji. Wszystko zależy od nauczyciela - my mieliśmy pochodne na fizyce co najmniej rok zanim dowiedzieliśmy się co to dokładnie jest (na matmie - a i tak tego w programie nauczania nie ma). Wektory - tak samo, wprowadzone na pierwszych lekcjach fizyki, choć na matmie przerabialiśmy je dopiero w późniejszych klasach.chyba za Twoich czasów. Teraz sprawa inaczej wyglada.


A jak się nie uzyskuje 4, to nie?Tak, studia mają sens jeśli są to studia techniczne (inżynierowie), medyczne (lekarze, pielęgniarki), oraz AR (kierunki związane z rolnictwem), i że będzie się tam uzyskiwać z wiodących przedmiotów co najmniej oceny 4. cały świat narzeka na brak inżynierów (w Polsce za około 20 lat zabraknie już 70 tys. inżynierów, a przy ciągle powiększającym się deficycie absolwentów z inż. nigdy tego własnymi siłami nie zniwelujemy - dokładnie jak z długiem: rok - dwa lata temu 1,5 tys. zł na sekundę, teraz 6 tys. zł na sekundę).

Popieram w 100%. Jednak czasem oni sobie radzą z kształceniem... jednak studenci nie zawsze wiedzą czego tak naprawdę chcą. Student, który chce być dobrym inżynierem będzie robić wszystko by do tej wiedzy dotrzeć. Będzie pytać, chodzić na kursy...miki999 pisze:A jak się nie uzyskuje 4, to nie?
Rozumiem, że przykładowo studia matematyczne, fizyczne, informatyczne nie mają sensu?
Może być deficyt dobrych inżynierów, bo niestety nie wszyscy sobie z ich kształceniem radzą.




A jeszcze dawniej, kiedy były trzyletnie licea techniczne po 3-letnim gimnazjum ( zastąpione póżniej 5-letnimi technikami po 8-letniej podstawówce),Charles90 pisze:Przeczytałem z dość dużym uśmiechem wypowiedź joe74. Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć ...
Już na edicie, btw. poziomu studiów, to pamiętam na 1 roku babka z mgrem mówiła, że to, co oni musieli zrobić na magistra kiedyś, to powinni im teraz dać za to doktora ;P, bo porównując niby dzisiejszych magistrów z magistrami starej daty, to w zasadzie nie ma porównania. Ile z tego prawdy - nie wiem.

Jedną z niewielu rzeczy jakie były dobre w poprzednim systemie była edukacja. Mój wujek również kończył technikum elektroniczne w latach 70. Potrafi liczyć całki i zna większość analizy z moich studiów.Przeczytałem z dość dużym uśmiechem wypowiedź joe74. Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć . Na dobrą sprawę gdyby tego uczyli w dzisiejszych technikach, to na studia elektryczne nie byłoby rzeczywiście sensu iść, bo w zasadzie nic nowego byś się nie dowiedział..

Tylko wtedy powinni otrzymywać kwit " inżynier rzemiecha". A może tylko "RZEMIECHA" dużymi literami............ Jestem zwolennikiem tego by większość matematyki i fizyki była przerabiana w szkołach średnich (przede wszystkim w liceach w klasach o profilach matematycznych). Wtedy studenci skupiali by się na przedmiotach kierunkowych (założenie) być może przyczyniając się do nowych odkryć naukowych w niektórych jednostkach akademickich.