Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Awatar użytkownika
noemi
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 46
Rejestracja: 28 kwie 2008, o 20:39
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Białystok
Pomógł: 4 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: noemi »

. Zawsze niby sie "interesowałem" matematyką ale dopiero jak zająłem się olimpiadą, odkryłem jaka jest fascynująca. Matma daje mi jakąś dziwną radość z życia, nadaje większy sens każdemu dniu, bo wieczorem mogę być mądrzejszym człowiekiem niż jeszcze rano
u mnie tak samo, szkoda tylko, że tak późno się tym zajęłam(już za późno na OM, na okręgowym się skończyło), jeden tylko z tego plus, że gdybym się matmą wcześniej zajęła moja średnia nie byłaby tak dobra.
Awatar użytkownika
N4RQ5
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 392
Rejestracja: 15 lis 2006, o 16:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Suwałki/Wawa
Pomógł: 104 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: N4RQ5 »

Zeratul pisze:[...]A teraz patrzę na te "pobudki" ze sporym dystansem. Były dobre w szkolnych czasach, studia to raczej inna rzeczywistość.

Tak mi się wydaję, jeszcze nie studiuję... W każdym razie na pewno zmieniam podejście na o wiele bardziej pragmatyczne.
Ja miałem zupełnie odwrotnie. Całe życie lubiłem matematykę ale nigdy nie myślałem o niej jako o czymś czemu zechce się poświęcić zupełnie. Tymczasem jeden semestr studiów na matematyce (chciałem wtedy przeskoczyć na informatykę w przyszłym roku) zmienił totalnie moje nastawienie i mimo że jestem na studiach matematyczno-informatycznych traktuje informatykę raczej jako dodatkową ciekawostkę i przyszłość wiążę raczej z matematyką. Dlaczego? Bo nie widzę niczego co mogło by mi dawać więcej satysfakcji i radości.
Dumel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1969
Rejestracja: 19 lut 2008, o 17:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Stare Pole/Kraków
Podziękował: 60 razy
Pomógł: 202 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Dumel »

Zeratul pisze:Matematyką zajmowałem się, bo: z wszystkich dziedzin byłem niej najlepiej uczony
szkoda że ja tak nie miałem - całe gimnazjum musiałem znosić robienie równań pierwszego st. z jedną niewiadomą i chodzić w 3. klasie na obowiązkową wyrównawczą dla całej klasy pod groźbą obniżenia sprawowania
Zeratul
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 79
Rejestracja: 14 paź 2007, o 11:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Inf@EAIiE@AGH@KRK
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 7 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Zeratul »

N4RQ5 pisze: Ja miałem zupełnie odwrotnie. Całe życie lubiłem matematykę ale nigdy nie myślałem o niej jako o czymś czemu zechce się poświęcić zupełnie. Tymczasem jeden semestr studiów na matematyce (chciałem wtedy przeskoczyć na informatykę w przyszłym roku) zmienił totalnie moje nastawienie i mimo że jestem na studiach matematyczno-informatycznych traktuje informatykę raczej jako dodatkową ciekawostkę i przyszłość wiążę raczej z matematyką. Dlaczego? Bo nie widzę niczego co mogło by mi dawać więcej satysfakcji i radości.
Radość z robienia zadań i rozwiązywania problemów - jak najbardziej. Z tego za nic w świecie nie zrezygnuję. Z dystansem podchodzę już natomiast do samych ambicji (olimpiady itp.), tj. pogonią za wynikami i laurami. Chociaż, tak jak mówię - dopóki jest się uczniem i nie ma czegoś ważniejszego na głowie - nie ma lepszego kopa do nauki niż one.
Awatar użytkownika
rozkminiacz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 464
Rejestracja: 24 wrz 2008, o 20:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Krk
Podziękował: 65 razy
Pomógł: 36 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: rozkminiacz »

Sadze podobnie jak kila tu osob ktore juz sie wypowiedzialy, satysfakcja z rozwiazywania problemow, satysfakcja z rozumienia rzeczy ktore dla zwyklych smiertelnikow ( chocby z tej samej klasy) sa niewyobrazalne :d i choc niedawno zaczalem swoja przygodne z matma juz wiem ze bedzie ona fascynujaca. i zaden przedmiot tak nie rozwija jak matematyka
Dyro
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 18 sty 2009, o 21:23

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Dyro »

W szkole podstawowej nigdy nie byłem dobry z matematyki a w zasadzie byłem noga. Dopiero w szkole średniej trafiłem na dobrego nauczyciela. Potem była matura na 5 i studia. Oczywiście z matematyki. To wszystko dało mi możliwość "łapania" i powiązywania zagadnień z różnych dziedzin. Skłoniło mnie to do podjęcia kolejnych studiów na zupełnie odmiennym kierunku, szybką karierę i życie którego by nie było bez matematyki (w zupełnie innym zawodzie). Matematyka pozwala odkryć to co niedostrzegalne dla przeciętnego człowieka, nawet w zupełnie odmiennej dziedzinie. I to jest w niej najpiękniejsze!
Maciek.mat
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Olecko
Pomógł: 2 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Maciek.mat »

No no no. Przechwałki z tą matmą. Mi akurat większą przyjemność sprawia rozwiązywanie problemów matematycznych niż zadań, które polegają na podstawieniu pod wzór liczby z treści. Mam odmienny pogląd na to, że matematyka uczy logicznego myślenia. Myślę, że to bardziej nasze logiczne myślenie rozwija matematykę. Gdyby było odwrotnie, to byłaby ona nauką statyczną, a wiemy, że tak nie jest.
zzenio
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 20 sty 2009, o 20:52
Płeć: Kobieta

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: zzenio »

Ludzie, podziwiam Was. Szczęściem dla mnie by było mieć choćby ze dwóch takich uczniów w 3 klasie gimnazjum. Którzy by to piekno matmy dostrzegli i jeszcze, żeby im się chciało chcieć. tymczasem mam jednego, w którym tkwi ta matematyczna iskra boża, ale niestety nie chce chcieć.
Tymczasem moje pobudki:
-matematyka porządkuje świat
-matematyka porządkuje rozum
-matematyka uczy precyzyjnie formułować myśli
-matematyka jest apolityczna - nie podlega zmianom ustrojów i rządów, historycznych, czy politycznych koniunktur
-uprawianie matematyki jest jak uprawianie muzyki - im więcej ćwiczysz tym bardziej jesteś wirtuozem
Ale niestety, bez iskry bożej będziesz tylko rzemieślnikiem.
Ale niestety sama iskra boża nie wystarczy
Maciek.mat
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Olecko
Pomógł: 2 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Maciek.mat »

Na czym w takim razie według Ciebie polega to "piękno". Cyferki i równania?
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36040
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Jan Kraszewski »

Jak by Ci to powiedzieć: albo się to widzi, albo nie.
Zdarza mi się od czasu do czasu trafić na naprawdę piękny dowód (oczywiście, jednym podobają się takie dowody, drugim inne, jak z obrazami). I jak ja mam Ci wytłumaczyć, że jest on piękny? Ty możesz tam widzieć tylko cyferki i równania i ja to rozumiem.
Niektórzy, poznając lepiej matematykę, zaczynają to piękno dostrzegać, inni całe życie widzą tylko równania i cyferki (i na ogół czują obrzydzenie, a nie zachwyt...). Tak to już jest...

JK
kazafin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2007, o 11:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 14 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: kazafin »

Osobiście zająłem się matematyką dopiero w liceum. Miałem straszne zaległości, chodziłem na korki z matmy i powoli z tego wyszedłem. Trochę się przy tym nieźle napociłem ;p ale warto było.
Z matematyką jak z kobietą ma swoje nastroje i grymasy. Myślę że nikt jej do końca nie pozna. Jest tak rozległa jak wszechświat ale jednak warta poznania. Taka tajemnicza.

Obecnie studiuje informatykę i przyznam szczerze że bez matematyki nie ma logicznego myślenia, a jak nie ma logiki w naszym życiu to czymże ono jest ?
Maciek.mat
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Olecko
Pomógł: 2 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Maciek.mat »

No nie wiem, dla mnie to takie zwykłe romantyzowanie "obiektu", jakim stała się w tym wypadku matematyka. Interesuje się nią bardzo, może i naj, ale nie przychodziło mi do głowy, żeby zapatrywać się w nią, jak w obraz Picassa, czy ten znany z Mona Lisą i jej tajemniczym uśmiechem.
kazafin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2007, o 11:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 14 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: kazafin »

To jest Twój punkt widzenia. Każdy ma prawo jak mi się wydaje, bo po to założono ten wątek, do własnej odpowiedzi. Romantyzm nie ma tu nic do rzeczy.
L121
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 3 lis 2008, o 15:14
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: skądś tam
Pomógł: 2 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: L121 »

co tam gadać czym jest matma ciężko powiedzieć:
"Mirzo, a ja spójrzałem! Przez świata szczeliny
Tam widziałem - com widział, opowiem - po śmierci,
Bo w żyjących języku nie ma na to głosu."
Maciek.mat
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 7 sty 2009, o 18:55
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Olecko
Pomógł: 2 razy

Pobudki, które skłaniają do pracy nad matmą

Post autor: Maciek.mat »

"Z matematyką jak z kobietą ma swoje nastroje i grymasy" i "Romantyzm nie ma tu nic do rzeczy" - no rzeczywiście nie ma, ale mi się skojarzyło z nazywaniem czegoś pięknym, co zauważyłem u niektórych. Zapomniałeś, co napisałeś? Spokojnie napisałem, że wielu pisze "kocham", "piękno", itd. na wzór poety, który wszystko do tego sprowadza.
ODPOWIEDZ