Zahion pisze:Nic bardziej mylnego.
W takim razie nie zrozumiałem Twoich intencji. Wydawało mi się, że celem tamtego fragmentu, w którym wystąpiło słowo "umiejętności", było stwierdzenie, że insynuuję, jakoby ludzie dzielili się na takich, którzy są i zawsze będą do bani z matematyki oraz takich, którzy od razu widzą rozwiązanie, wszystko im spływa z nieba, nawet jeśli nie pracowali nad sobą (oczywiście to jest totalna bzdura i nigdy czegoś takiego nie pisałem, ale rozumiem mechanizm, najlepiej sprowadzać to co piszę do absurdu lub tworzyć sobie wyimaginowany obraz moich poglądów i obalać te wymyślone poglądy).
Widocznie za mało śpię.
Zahion pisze:Wprowadziłem coś nowego do matematyki ?
Nie. Ale jeżeli, przyjmijmy na chwilę w ramach tego eksperymentu myślowego, jesteś gimnazjalistą dopiero zaczynającym się uczyć matmy (bądź osobą w dowolnym wieku, ale w matmie początkującą), to to spostrzeżenie jest godne pochwały i ładne, ale pytanie co z nim zrobisz - czy uogólnisz tę obserwację, czy zadowolony pójdziesz na piwerko.
W każdym. Prawie w każdym poście deprecjonujesz własną osobę.
Nie. Ja piszę jak jest (przynajmniej w kwestii oceny samego siebie).
Ale OK, już nie będę, to nie sala zwierzeń ani gabinet psychoterapeuty.
Zahion pisze:Skończyć studia z zadowalającymi wynikami - a po nich zostać wykładowcą bądz nauczycielem - czyli de facto coś osiągniesz, nieprawda ?
Miło, że czytasz to, co piszę. Skoro od razu zaznaczyłem w tamtym poście, w odpowiedzi na wypowiedź usera
Dario1, że wiele zależy od tego, jak zdefiniujemy "zrobienie czegoś"/"osiągnięcie czegoś", to chyba nie trzeba mi tego potem tłumaczyć.
Dario1 wypowiedział stwierdzenie ogólne, że inteligencja nie jest ważna, ja się sprzeciwiłem i może byłem w kiepskim humorze, bo zacząłem od nieprzyjemnej ironii niskich lotów. Za to należało mi się kilka ostrych słów, ale akurat nie stwierdzenie, że pisałem bzdury, bo w tym temacie akurat takowych nie pisałem.
Zahion pisze:Nikt do tej pory nie stworzył miernika, który pozwalałby stwierdzić czy nadajesz się na studia ścisłe czy nie i nikt nie stworzył jeszcze miernika, który stwierdza czy jesteś inteligentny czy nie jesteś, co prowadzi do prostej konluzji - sprawdz, bo nikt inny nie oszacuje Twoich umiejętności lepiej niż Ty sam. Nie sądze, że ten post, który zamieściłeś zmieni cokolwiek.
Nieprawda, że ogólnie nikt nie oszacuje umiejętności danej osoby niż ona sama - to zależy od stopnia samoświadomości tej osoby (jeśli jest wysoki, to owszem). A studia ścisłe studiom ścisłym nierówne.
Czy ten post coś zmieni - wątpię. Ale gdybym robił wszystko tylko dlatego, że pomyślałem, że coś to zmieni, to położyłbym się i tak bym se leżał.
Aha, w sumie to popełniłem błąd w tym co napisałem poprzednio, bo każdy ma dostęp do wyszukiwarki i albo to, co napisałem, nie stanowi napaści niezależnie od tego, czy przy cytatach podałem nick, albo stanowi - decyduje o tym tylko treść. Ale na nikogo nie napadam, pisząc, że to, czym się z nami podzielił, jest nieprawdziwe i wyrażając opinię, że trochę nieodpowiedzialnym jest pisanie czegoś takiego. Tak samo, jak osoba, która np. wytknie mi błąd w rozwiązaniu, nie napada na mnie (o ile nie napisze nic obraźliwego) - powiesz może, że istnienie bądź nieistnienie błędu w rozwiązaniu to rzecz obiektywna, a takie dyskusje zawsze są subiektywne - nieprawda (a dokładniej: nie jest to cała prawda). To jest fakt, że nie wszyscy się nadają do dowolnej rzeczy (może poza podstawowymi czynnościami, które prawie każdy musi wykonywać na jakimś poziomie i które nie wymagają szczególnego rozwoju kompetencji, np. sprzątanie, gotowanie prostych posiłków) - w tym i do matematyki. Nie czyni to nikogo lepszym ani gorszym człowiekiem. Każdy może znaleźć swoje miejsce.