Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
miodzio1988

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: miodzio1988 »

Wszystko, albo prawie wszystko można nadrobić pracą. Może nawet nie pracą, a motywacją. W każdym razie jest to czynnik bardziej kluczowy niż inteligencja.
To jest oczywista bzdura. Myślisz, że za czasów Einsteina też byś pracą nadrobił jego geniusz? Przypomnę, że wtedy forum nie działało, więc ciągłości funkcji byś nie potrafił dobrze zbadać
Trzeba znać swoje miejsce, a skakanie do Premislav-a z taką agresją jedynie Cie ośmiesza. Nie chodzi o wiedzę Twoją , ale o błędne przekonanie, że mógłbyś "motywacją" przeskoczyć każdego.

No i co do Twoich źródeł cytat:
"W ogóle to nie znam poważnych badań, które by temu zaprzeczały" - powiedział
Który mnie rozwalił

I jeszcze jeden:
Według prof. Sternberga efekt Flynna podważa pogląd, że iloraz inteligencji jest stały i uwarunkowany genami. Jego zdaniem, taki pogląd nie ma poparcia naukowego i bardziej przypomina wiarę religijną.


Jest coś takiego jak wrodzona inteligencja i z tym nie możesz walczyć [wykasowano]. Więc zawsze się znajdzie ktoś w Twoim otoczeniu kto zwykłymi "genami" Cie przeskoczy. Nie mówię tutaj tylko o matematyce.
Dario1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1371
Rejestracja: 23 lut 2012, o 14:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: wawa
Podziękował: 70 razy
Pomógł: 14 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Dario1 »

[wykasowano] Zostawmy w spokoju Einsteina bo on już nie żyje i można sobie gdybać.
miodzio1988 pisze:
Nie chodzi o wiedzę Twoją , ale o błędne przekonanie, że mógłbyś "motywacją" przeskoczyć każdego.
To nie jest błędne przekonanie.

Temat był poruszany dawno i nie chce mi się go odgrzewać bo mam ważniejsze sprawy na głowie, napisałem tylko jak jest i wyraziłem swoje zdanie. Tyle w temacie.
miodzio1988

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: miodzio1988 »

Żabciu to se możesz mówić do swojej matki. Zostawmy w spokoju Einsteina bo on już nie żyje i można sobie gdybać.
[wykasowano] chyba dalej myśli, że jest na poziomie Einsteina Trzeba znać swoje miejsce, przypomnę Ci.
To nie jest błędne przekonanie.
Jest. Po roku swojej motywacji, gdzie jesteś? Dalej na forum. Samodzielnie nie umiesz wykonać prostych zadań. Więc troszkę pokory proszę się nauczyć.
Temat był poruszany dawno i nie chce mi się go odgrzewać bo mam ważniejsze sprawy na głowie, napisałem tylko jak jest i wyraziłem swoje zdanie. Tyle w temacie.
Myliłeś się, sprostowałem sprawę

Po roku dalej chłopak jest przekonany o swojej nieomylności
Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15496
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 195 razy
Pomógł: 5224 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Premislav »

Ja tak tylko wtrącę, że zauważyłem na tym forum pewną liczbę zwodniczych wypowiedzi w związku z tematem poruszonym w tym wątku (cytuję bez nicków, bo nie o to chodzi, by napadać na jakichś userów, tylko o to, by podać przykłady zjawiska, o które mi chodzi):
Nie ma czegoś takiego, że się ktoś nie nadaje. Jeśli to lubisz i dalej będziesz lubił - będziesz stawał się coraz lepszy i na pewno kiedyś coś osiągniesz.
Moim zdaniem nadaje się każdy, trzeba tylko ją rozumieć.
(to już w ogóle wewnętrznie sprzeczne zdanie.)
Matematyka raczej w tych czasach skłania się wyłącznie do wiedzy osoby i wkładu pracy. Zdolności są naprawdę na miernym miejscu w porównaniu do pracy, która się włożyło.
[dodam, że dwie pierwsze wypowiedzi padły w związku z pytaniem odnośnie uczestnictwa w konkursach - i tamtych ludzi, którym w ten sposób odpowiedziano, można było zachęcić, nie pisząc im przy tym czegoś niezgodnego z rzeczywistością]
Otóż jest to kompletna nieprawda, nawet trudno o większą pomyłkę, i uważam, że takie posty mogą zaszkodzić młodym ludziom, uczącym się matmy czy innych nauk ścisłych (ale i czegokolwiek!)/wybierającym studia
- jeśli przeczytają takie rzeczy, to mogą postawić sobie poprzeczkę o wiele za wysoko i frustrować się potem, gdy się okaże, że to jednak w praktyce tak nie działa. Więc pisanie takich rzeczy jest nawet dosyć nieodpowiedzialnym zachowaniem (oczywiście tylko moim zdaniem).
Dużo bardziej polecam wypowiedź.
Zahion
Moderator
Moderator
Posty: 2090
Rejestracja: 9 gru 2012, o 19:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa, mazowieckie
Podziękował: 139 razy
Pomógł: 504 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Zahion »

Matematyka raczej w tych czasach skłania się wyłącznie do wiedzy osoby i wkładu pracy. Zdolności są naprawdę na miernym miejscu w porównaniu do pracy, która się włożyło.
Bodajże Moja wypowiedz.

Wypowiedziałem się już w tym temacie, jeżeli chodzi o tą kwestię.

Premislav, robisz straszną nadinterpretację, próbując uzasadnić swoją odgórnie narzuconą hipotezę - Sofizmat.

Nie potrzeba ogromu talentu, żeby kiedyś dowodząc nierówność \(\displaystyle{ \frac{a}{b} + \frac{b}{a} \ge 2, a, b > 0}\) udowodnić kolejno nierówność \(\displaystyle{ \frac{a+b}{c+d} + \frac{c+d}{a+b} \ge 2, a, b, c, d > 0}\) ( niekoniecznie osoba zdolna, udowodni tą drugą nierówność, nie widząc na oczy pierwszej )
Próba wmówienia komuś, że matematyka to tylko umiejętności i każda taka osoba patrzy na zadanie i je rozwiązuje ( co próbujesz usilnie pokazać ) jest błędna i również skreśla wiele osób niepotrzebnie.

Rozważmy osobę zdolną i mało robiącą ( załóżmy, że zajmuje się tematyką matematyki szkolnej na poziomie rozszerzonym ) a osobę która przerobiła kilka zbiorów z olimpiad i ma mały " dryg " do matematyki. Kto według Ciebie ma większe szanse na konkursie ?
Jak chcesz ocenić "talent" matematyczny ? Czy uważasz, że jeżeli ktoś coś "zauważy", a ktoś "nie", to ten który to zauważył jest lepszy / gorszy ? Wiele rzeczy zauważamy tylko dlatego, że już to wcześniej robiliśmy, ilu jest olimpijczyków, którzy przerobili prawie wszystkie możliwe zadania z olimpiad, a jak wiemy, ciężko jest obecnie wymyśleć coś oryginalnego.
Czy takie rozwiązanie - 398832.htm
To wiedza czy "talent" ? Dla mnie to wiedza i proste połączenie faktów, dla osoby, która nigdy nie widziała tej nierówności to talent.
Nie próbuj na siłę tworzyć jakichś granic.
Tworzysz jakąś utopie matematyczną, próbując z każdego matematyka zrobić Terence Tao, a wiemy, że tak nie można, wiemy, że każdy jest inny - lepszy / gorszy - ale nie oznacza to, że ten gorszy " nie może", bo wtedy wynikałoby, że zostałby tylko ten najlepszy.

Od razu dodam - Tak, zdolności mają znaczenie i wyłaniają perełki, ale normalnym porządkiem świata jest to, że ludzi dzielimy na lepszych / gorszych pod względem wiedzy i umiejętności.
Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15496
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 195 razy
Pomógł: 5224 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Premislav »

Zahion pisze:Premislav, robisz straszną nadinterpretację
Na czym ona polega?
Zahion pisze:Próba wmówienia komuś, że matematyka to tylko umiejętności i każda taka osoba patrzy na zadanie i je rozwiązuje ( co próbujesz usilnie pokazać ) jest błędna i również skreśla wiele osób niepotrzebnie.
Gdzie ja to komuś wmawiam? Trochę mnie szokuje to, że wyciągasz takie wnioski z tego, co napisałem, ale cóż, oglądałem kiedyś film o problemach z komunikacją... Może za mało wniosków z niego wyciągnąłem, skoro tak to odbierasz.
Zahion pisze:Tworzysz jakąś utopie matematyczną
Chyba znam inne znaczenie słowa "utopia".
Zahion pisze:próbując z każdego matematyka zrobić Terence Tao
W którym miejscu? Stwierdzenie, że jedni ludzie się do pewnych rzeczy nadają, a drudzy nie, nie oznacza, że wśród tych, którzy się nadają, nie ma żadnego zróżnicowania. W żadnym miejscu nie utrzymuję też, że aby zajmować się matematyką, trzeba być super hiper geniuszem, bo w innym wypadku nie ma to sensu.
Jakiś sens jest zawsze, o ile osoba wykazuje szczere zainteresowanie i chęć pracy. Ale pisanie, że
Matematyka raczej w tych czasach skłania się wyłącznie do wiedzy osoby i wkładu pracy.
jest bardzo niemądre.

-- 10 gru 2015, o 01:26 --

Aha, tam chyba miałeś na myśli "tylko zdolności", a nie "tylko umiejętności", tak mi się wydaje, przynajmniej to by pasowało do kontekstu.
Zahion
Moderator
Moderator
Posty: 2090
Rejestracja: 9 gru 2012, o 19:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa, mazowieckie
Podziękował: 139 razy
Pomógł: 504 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Zahion »

Rozumiem, że kazuistyka słowna jest tutaj kluczowym punktem.
Aha, tam chyba miałeś na myśli "tylko zdolności", a nie "tylko umiejętności", tak mi się wydaje, przynajmniej to by pasowało do kontekstu.
Umiejętności (ang. skills) – zdolność wykonywania zadań i rozwiązywania problemów właściwych dla uczenia się lub działalności zawodowej.
Nic bardziej mylnego.
Chyba znam inne znaczenie słowa "utopia".
Nic nie szkodzi.
W którym miejscu? Stwierdzenie, że jedni ludzie się do pewnych rzeczy nadają, a drudzy nie, nie oznacza, że wśród tych, którzy się nadają, nie ma żadnego zróżnicowania. W żadnym miejscu nie utrzymuję też, że aby zajmować się matematyką, trzeba być super hiper geniuszem, bo w innym wypadku nie ma to sensu.
W każdym. Prawie w każdym poście deprecjonujesz własną osobę. W samym poście, gdzie opisałeś swojego znajomego "przeciętnego", który "rozwalił" zadanie, a Ty próbowałeś je spałować i Ci się nie udało. Konkluzja z tego taka, że jestem przeciętny - skrajny tok myślenia. Jak na początku napisałem - w każdym poście, w którym mówisz " jestem zbyt przeciętny, żeby to zauważyć " - prowadzi do jednego wniosku. Jeżeli ktoś coś rozwiązał, a Ty nie - jesteś przeciętny.

Cytujesz pewne dogodne kwestie atakując osoby trzecie i bawiąc się w kazuistyke słowną.
Taaa, jasne, zwłaszcza gdy ktoś chce wnieść coś nowego do matematyki, to w ogóle inteligencja nie jest ważna, przecież wystarczy wytrwała praca. Co za nonsens (jestem zadowolony z tego eleganckiego eufemizmu). Dla mnie to oczywiste, że u ludzi, którzy tworzą nowe twierdzenia, zadają pytania, na które warto odpowiadać i wytyczają ścieżki rozwoju matematyki, oprócz wieloletniej wytężonej pracy i zainteresowania występuje talent, bez którego mogliby (co najwyżej) skończyć studia z zadowalającymi wynikami.
Zacznijmy od interpretacji słowa "dobry" i "coś nowego". Pierwsze słowo opisałem wyżej.
Dla każdej liczby dodatniej \(\displaystyle{ a, b > 0}\) mamy \(\displaystyle{ \frac{3,43132a+b}{4,1234c + d} + \frac{4,1234c+d}{3,43132a+b} > 2}\). Wprowadziłem coś nowego do matematyki ? Nie znam takiej nierówności. Sam autor zaznaczył słowo " dobry " a Ty od razu porównałeś to z "geniuszami", którzy wymyślają "nowe twierdzenia".

Nie chce Ci wypisywać wszystkich Twoich "paradoksów", ale zacznę z Twojej strony, żeby Ci pokazać jak działasz.
Nie ma czegoś takiego, że się ktoś nie nadaje. Jeśli to lubisz i dalej będziesz lubił - będziesz stawał się coraz lepszy i na pewno kiedyś coś osiągniesz.
Uważasz, że to konkretna nieprawda.
Dla mnie to oczywiste, że u ludzi, którzy tworzą nowe twierdzenia, zadają pytania, na które warto odpowiadać i wytyczają ścieżki rozwoju matematyki, oprócz wieloletniej wytężonej pracy i zainteresowania występuje talent, bez którego mogliby (co najwyżej) skończyć studia z zadowalającymi wynikami. Co w żaden sposób nie umniejsza ich zasług.
Skończyć studia z zadowalającymi wynikami - a po nich zostać wykładowcą bądz nauczycielem - czyli de facto coś osiągniesz, nieprawda ?
Oczywiście dla Ciebie "dobry" był Einstein ,a dla autora tematu "dobry" jest nauczyciel w szkole gimnazjalnej ( matematyki ) i nie wnikasz w tą kwestie. Nie wnikasz w kwestie co oznacza "osiągnąc coś" , a to chyba dla Ciebie oczywiste, że każdy człowiek ma inną poprzeczkę ?

Nikt do tej pory nie stworzył miernika, który pozwalałby stwierdzić czy nadajesz się na studia ścisłe czy nie i nikt nie stworzył jeszcze miernika, który stwierdza czy jesteś inteligentny czy nie jesteś, co prowadzi do prostej konluzji - sprawdz, bo nikt inny nie oszacuje Twoich umiejętności lepiej niż Ty sam. Nie sądze, że ten post, który zamieściłeś zmieni cokolwiek.

Koniec końców :
cytuję bez nicków, bo nie o to chodzi, by napadać na jakichś userów, tylko o to, by podać przykłady zjawiska, o które mi chodzi
Napadasz tych userów, bo cytujesz ich wypowiedzi, wypowiedzi, które są na forum zapisane.
Awatar użytkownika
Premislav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15496
Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 195 razy
Pomógł: 5224 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Premislav »

Zahion pisze:Nic bardziej mylnego.
W takim razie nie zrozumiałem Twoich intencji. Wydawało mi się, że celem tamtego fragmentu, w którym wystąpiło słowo "umiejętności", było stwierdzenie, że insynuuję, jakoby ludzie dzielili się na takich, którzy są i zawsze będą do bani z matematyki oraz takich, którzy od razu widzą rozwiązanie, wszystko im spływa z nieba, nawet jeśli nie pracowali nad sobą (oczywiście to jest totalna bzdura i nigdy czegoś takiego nie pisałem, ale rozumiem mechanizm, najlepiej sprowadzać to co piszę do absurdu lub tworzyć sobie wyimaginowany obraz moich poglądów i obalać te wymyślone poglądy).
Widocznie za mało śpię.
Zahion pisze:Wprowadziłem coś nowego do matematyki ?
Nie. Ale jeżeli, przyjmijmy na chwilę w ramach tego eksperymentu myślowego, jesteś gimnazjalistą dopiero zaczynającym się uczyć matmy (bądź osobą w dowolnym wieku, ale w matmie początkującą), to to spostrzeżenie jest godne pochwały i ładne, ale pytanie co z nim zrobisz - czy uogólnisz tę obserwację, czy zadowolony pójdziesz na piwerko.
W każdym. Prawie w każdym poście deprecjonujesz własną osobę.
Nie. Ja piszę jak jest (przynajmniej w kwestii oceny samego siebie).
Ale OK, już nie będę, to nie sala zwierzeń ani gabinet psychoterapeuty.
Zahion pisze:Skończyć studia z zadowalającymi wynikami - a po nich zostać wykładowcą bądz nauczycielem - czyli de facto coś osiągniesz, nieprawda ?
Miło, że czytasz to, co piszę. Skoro od razu zaznaczyłem w tamtym poście, w odpowiedzi na wypowiedź usera Dario1, że wiele zależy od tego, jak zdefiniujemy "zrobienie czegoś"/"osiągnięcie czegoś", to chyba nie trzeba mi tego potem tłumaczyć. Dario1 wypowiedział stwierdzenie ogólne, że inteligencja nie jest ważna, ja się sprzeciwiłem i może byłem w kiepskim humorze, bo zacząłem od nieprzyjemnej ironii niskich lotów. Za to należało mi się kilka ostrych słów, ale akurat nie stwierdzenie, że pisałem bzdury, bo w tym temacie akurat takowych nie pisałem.
Zahion pisze:Nikt do tej pory nie stworzył miernika, który pozwalałby stwierdzić czy nadajesz się na studia ścisłe czy nie i nikt nie stworzył jeszcze miernika, który stwierdza czy jesteś inteligentny czy nie jesteś, co prowadzi do prostej konluzji - sprawdz, bo nikt inny nie oszacuje Twoich umiejętności lepiej niż Ty sam. Nie sądze, że ten post, który zamieściłeś zmieni cokolwiek.
Nieprawda, że ogólnie nikt nie oszacuje umiejętności danej osoby niż ona sama - to zależy od stopnia samoświadomości tej osoby (jeśli jest wysoki, to owszem). A studia ścisłe studiom ścisłym nierówne.
Czy ten post coś zmieni - wątpię. Ale gdybym robił wszystko tylko dlatego, że pomyślałem, że coś to zmieni, to położyłbym się i tak bym se leżał.
Aha, w sumie to popełniłem błąd w tym co napisałem poprzednio, bo każdy ma dostęp do wyszukiwarki i albo to, co napisałem, nie stanowi napaści niezależnie od tego, czy przy cytatach podałem nick, albo stanowi - decyduje o tym tylko treść. Ale na nikogo nie napadam, pisząc, że to, czym się z nami podzielił, jest nieprawdziwe i wyrażając opinię, że trochę nieodpowiedzialnym jest pisanie czegoś takiego. Tak samo, jak osoba, która np. wytknie mi błąd w rozwiązaniu, nie napada na mnie (o ile nie napisze nic obraźliwego) - powiesz może, że istnienie bądź nieistnienie błędu w rozwiązaniu to rzecz obiektywna, a takie dyskusje zawsze są subiektywne - nieprawda (a dokładniej: nie jest to cała prawda). To jest fakt, że nie wszyscy się nadają do dowolnej rzeczy (może poza podstawowymi czynnościami, które prawie każdy musi wykonywać na jakimś poziomie i które nie wymagają szczególnego rozwoju kompetencji, np. sprzątanie, gotowanie prostych posiłków) - w tym i do matematyki. Nie czyni to nikogo lepszym ani gorszym człowiekiem. Każdy może znaleźć swoje miejsce.
Zahion
Moderator
Moderator
Posty: 2090
Rejestracja: 9 gru 2012, o 19:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa, mazowieckie
Podziękował: 139 razy
Pomógł: 504 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Zahion »

Z Mojego subiektywnego podejścia, Twoja samoocena jest absurdalna ( nie pisze tego, żeby zmienić klimat ).
Miło, że czytasz to, co piszę.
Wyczytałem zapewne to co chciałem wyczytać .

Co do szacowania własnych wartości, bardziej idę w tą stronę, że jeżeli ktoś nie jest w stanie stwierdzić, czy podoła czy nie, to na pewno nie znajdzie takiej odpowiedzi ( obecnie ) w internecie, bo sam zna siebie najlepiej. Pytanie : " Dam rade na mat-fizie ", po prostu mnie przeraża.

Podejście na ten temat będzie tak antagonistyczne jak poglądy Lewicowe / Prawicowe ( nie w przypadku Leszka ), dlatego warto uwierzyć w swoją samoocene i decydować już w takim wieku za swoje kroki, jakie podejmujemy.
miodzio1988

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: miodzio1988 »

Panowie, bądźmy realistami i nie wmawiajmy młodzieży, że mogą nauczyć się wszystkiego i osiągnąć wszystko ciężką pracą.

Fakt jest taki, że wiele można osiągnąć ciężką pracą, ale nie wszystko.

Później idzie taki chłopaczek na studia matematyczne, bo przeczytał na necie, że matematyka to tylko ciężka praca, i zaraz odpada po jednym semestrze nie wiedząc co dalej ze sobą zrobić.

Albo, jak w tym temacie było widać, myśli, że przeskoczy największe umysły świata. Trzeba znać swoje miejsce na świecie, trzeba znać swoje miejsce w szeregu i z tego miejsca osiągać to co możemy osiągnąć. Ale pewnych rzeczy/osób nigdy nie przeskoczymy nie mając pewnej wrodzonej inteligencji (czy jak tam ktoś chce to nazwać)
Prawda jest taka, że może osiągnąć jeszcze więcej niż ten kto jest teoretycznie "inteligentny", ale nie pracuje.
Inteligenty z definicji będzie pracował nad sobą, więc nieprawdę głosisz. Koniec dowodu.
Dario1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1371
Rejestracja: 23 lut 2012, o 14:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: wawa
Podziękował: 70 razy
Pomógł: 14 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Dario1 »

To nie jest błędne przekonanie.
Jest. Po roku swojej motywacji, gdzie jesteś? Dalej na forum. Samodzielnie nie umiesz wykonać prostych zadań. Więc troszkę pokory proszę się nauczyć.
Nie jest i będę konsekwentnie to powtarzał. Do skutku. A ty za kogo się uważasz, że ze mną w takie dysputy wchodzisz? Za Einsteina? Zanim będziesz komuś zarzucał brak pokory sam się jej naucz. Zarozumialcze.

Po roku swojej motywacji. A czymże jest rok dla wieczności? Spokojnie, spokojnie. Za szybko byś chciał widzieć efekty. To wszystko wymaga czasu. A zadania, które rozwiązuje wcale nie są takie proste, z resztą często umiem je rozwiązać, ale chcę poszerzyć swój punkt widzenia o różne aspekty, dlatego wrzucam. Poza tym nie mówię tutaj o sobie, ale o każdym kto pracuje i ma motywacje, taki będzie się rozwijał.
Myliłeś się, sprostowałem sprawę
Nie myliłem się i to nie ty prostujesz sprawę tylko ja. Taka jest prawda.
miodzio1988

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: miodzio1988 »

Nie jest i będę konsekwentnie to powtarzał. Do skutku. A ty za kogo się uważasz, że ze mną w takie dysputy wchodzisz? Za Einsteina? Zanim będziesz komuś zarzucał brak pokory sam się jej naucz. Zarozumialcze.
No to nie ja twierdzę, że ciężką pracą, bez wrodzonej inteligencji, można wszystkich przeskoczyć Serio, odwracanie kota ogonem to słaba metoda dyskusji.
Po roku swojej motywacji. A czymże jest rok dla wieczności? Spokojnie, spokojnie.
AHa. Jeżeli zakładasz, że będziesz się uczył wiecznie to może rzeczywiście przeskoczysz osoby naturalnie uzdolnione. A bez tego założenia widać co zostaje
Nie myliłem się i to nie ty prostujesz sprawę tylko ja. Taka jest prawda.
Myliłeś. Wypunktowałem rzeczy, które były nieprawdziwe. Odnieś się do tego, jeżeli chcesz poważnie dyskutować
Dario1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1371
Rejestracja: 23 lut 2012, o 14:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: wawa
Podziękował: 70 razy
Pomógł: 14 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Dario1 »

Jakie odwracanie kota ogonem? Co ty za głupoty opowiadasz? Nie wiem czy wszystkich przeskoczyć, tak nie mówiłem, ale na pewno ten kto pracuje i ma motywacje będzie się rozwijał. Czy wszystkich przeskoczy, nie wiem. Ale znam przypadki ludzi z zespołem downa, którzy ukończyli studia. Czymże to osiągneli jak nie pracą i motywacją?

Wieczności. Tak rzuciłem po to, żeby cie wyprowadzić z amoku w którym jesteś. W rzeczywistości nie potrzeba, aż wieczności. Można coś osiągnąć w znacznie krótszym czasie.
Myliłeś. Wypunktowałem rzeczy, które były nieprawdziwe. Odnieś się do tego, jeżeli chcesz poważnie dyskutować
Nie myliłem i będę konsekwentnie to powtarzał. Ta, ty się nadajesz do prostowania i punktowania . Weź się koleszko nie ośmieszaj. Nic nie było do punktowania w tym co powiedziałem, bo to co powiedziałem było prawdą. To ty tylko siejesz niepotrzebny zamęt.
miodzio1988

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: miodzio1988 »

Straszne klapki na oczach.
Ale znam przypadki ludzi z zespołem downa, którzy ukończyli studia. Czymże to osiągneli jak nie pracą i motywacją?
A ja znam ludzi, którzy mało pracowali i też studia skończyli. Więc o co chodzi? Czego to jest dowód?
Weź się koleszko nie ośmieszaj. Nic nie było do punktowania w tym co powiedziałem, bo to co powiedziałem było prawdą. To ty tylko siejesz niepotrzebny zamęt.
Myliłeś. Wypunktowałem rzeczy, które były nieprawdziwe. Odnieś się do tego, jeżeli chcesz poważnie dyskutować.

I proponuję, żeby Pan admin, jak już rzuca warnami, żeby robił to w sposób sprawiedliwy. Cytuję:
Weź się koleszko nie ośmieszaj
Ta, ty się nadajesz do prostowania i punktowania
No i dalej czujesz się najmądrzejszy Dario1. Najpierw negowałeś słowa Edwarda Nęcki, polskiego psychologa, który zajmuje się badaniem zjawiska inteligencji (między innymi tej abstrakcyjnej, odpowiadającej za umiejętność symbolicznego przetwarzania danych), teraz negujesz moją osobą, absolwenta matematyki, który na matematyce się zna o wiele lepiej niż Ty. Czy temu też zaprzeczysz?

Straszne klapki na oczach.
Dario1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1371
Rejestracja: 23 lut 2012, o 14:09
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: wawa
Podziękował: 70 razy
Pomógł: 14 razy

Matematyka i jej związek z iq oraz półkulami mózgu

Post autor: Dario1 »

Straszne klapki na oczach.
No chyba na twoich.
Ale znam przypadki ludzi z zespołem downa, którzy ukończyli studia. Czymże to osiągneli jak nie pracą i motywacją?
A ja znam ludzi, którzy mało pracowali i też studia skończyli. Więc o co chodzi? Czego to jest dowód?
No to, że startowali prawdopodobnie z innego pułapu, ale o tym to chyba nie warto wspominać bo to niczego nie wnosi. Jeśli ktoś startował z niższego pułapu, i tego dokonał to jest prawdziwy sukces i powód do chwały, a nie.
Myliłeś. Wypunktowałem rzeczy, które były nieprawdziwe. Odnieś się do tego, jeżeli chcesz poważnie dyskutować.
Nie myliłem i będę konsekwentnie to powtarzał. Nic żeś nie wypunktował bo się nie nadajesz do punktowania . Powtarzam ci nie ośmieszaj się. Nic nie było do punktowania w tym co powiedziałem, bo to co powiedziałem było prawdą. To ty tylko siejesz niepotrzebny zamęt.
No i dalej czujesz się najmądrzejszy Dario1. Najpierw negowałeś słowa Edwarda Nęcki, polskiego psychologa, który zajmuje się badaniem zjawiska inteligencji (między innymi tej abstrakcyjnej, odpowiadającej za umiejętność symbolicznego przetwarzania danych), teraz negujesz moją osobą, absolwenta matematyki, który na matematyce się zna o wiele lepiej niż Ty. Czy temu też zaprzeczysz?
Nie nie czuję się najmądrzejszy. Jeśli coś czuję, to ewentualnie to, że się rozwijam.

Ojejku i znowu w koło macieju to samo. A ty negujesz słowa Magdaleny Kazieko, chociażby, polskiego psychologa badającego inteligencje, który twierdzi, że inteligencję można rozwijać.
O jejku a co to za figura absolwent matematyki? Ja prawdopodobnie, za jakiś czas też będę absolwentem matematyki i co? Dalej się wtedy będziesz wymądrzał?
ODPOWIEDZ