różnowartościowość funkcji
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
Hm, ja mam napisane, że obcięcie funkcji \(\displaystyle{ f:X \rightarrow X}\) do \(\displaystyle{ X \setminus \left\{ x\right\}}\) to jest taka funkcja \(\displaystyle{ g:X \setminus \left\{ x\right\} \rightarrow X}\) że dla każdego \(\displaystyle{ y}\) z \(\displaystyle{ X \setminus \left\{ x\right\}}\) zachodzi \(\displaystyle{ g(y)=f(y)}\). Jednak tutaj nie tylko jest obcięta dziedzina funkcji ale i przeciwdziedzina, więc skąd wiemy, że tak się da zrobić jak nie wiemy czy \(\displaystyle{ f}\) jest iniekcją?
-
bakala12
- Użytkownik

- Posty: 3035
- Rejestracja: 25 mar 2010, o 15:34
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Gołąb
- Podziękował: 24 razy
- Pomógł: 513 razy
różnowartościowość funkcji
Świetne pytanie. To zawiera się w tym:Jednak tutaj nie tylko jest obcięta dziedzina funkcji ale i przeciwdziedzina, więc skąd wiemy, że tak się da zrobić jak nie wiemy czy f jest iniekcją?
Teraz jak rozważysz funkcję \(\displaystyle{ f:X \setminus \left\{ x\right\} \rightarrow Y \setminus \left\{ y\right\}}\) i uzasadnisz, że ta funkcja również jest suriekcją
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36198
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5348 razy
różnowartościowość funkcji
To nie jest takie proste.
Trzeba to zatem zrobić uważniej.
JK
Może się okazać, że nie tylko \(\displaystyle{ x}\) przechodzi na \(\displaystyle{ y}\) i wtedy funkcja \(\displaystyle{ f:X \setminus \left\{ x\right\} \rightarrow Y \setminus \left\{ y\right\}}\) nie jest dobrze zdefiniowana.Ponewor pisze:Z przeciwdziedziny wybierasz sobie jakiś element \(\displaystyle{ y}\). Z założenia o tym, że nasza funkcja jest suriekcją istnieje w dziedzinie element \(\displaystyle{ x}\) dla którego \(\displaystyle{ f\left(x\right)=y}\). Teraz jak rozważysz funkcję \(\displaystyle{ f:X \setminus \left\{ x\right\} \rightarrow Y \setminus \left\{ y\right\}}\) i uzasadnisz, że ta funkcja również jest suriekcją, to będziesz mógł skorzystać z założenia indukcyjnego i stwierdzić, że jest iniekcją.
Trzeba to zatem zrobić uważniej.
JK
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
\(\displaystyle{ f:X \rightarrow Y}\) suriekcja, \(\displaystyle{ X}\) i \(\displaystyle{ Y}\) mają tyle samo elementów. \(\displaystyle{ g:X \setminus \left\{ x \in X:y=f(x)\right\} \rightarrow Y \setminus \left\{ y\right\},y \in Y}\) dana wzorem \(\displaystyle{ g(x)=f(x)}\) jest chyba dobrze zdefiniowana tylko teraz z kolei nie wiadomo czy dziedzina i przeciwdziedzina mają tyle samo elementów. Jak więc tutaj można wykorzystać założenie indukcyjne?
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
To w takim razie skoro nie ma wskazówek jak to zrobić dla \(\displaystyle{ f:X \rightarrow X}\) to czy mógłby ktoś powiedzieć jak to zrobić dla \(\displaystyle{ f:X \rightarrow Y}\) gdzie \(\displaystyle{ |X|=|Y|}\)?
Z założenia mamy \(\displaystyle{ |X|=|Y|=n+1}\) oraz wiemy, że \(\displaystyle{ f:X \rightarrow Y}\) suriekcja i trzeba pokazać, że \(\displaystyle{ f}\) jest iniekcją. No ale żeby skorzystać z założenia indukcyjnego to trzeba mieć zbiory o mniejszej liczbie elementów i funkcję między nimi o której wiemy, że jest suriekcją.
Jakieś wskazówki?
Z założenia mamy \(\displaystyle{ |X|=|Y|=n+1}\) oraz wiemy, że \(\displaystyle{ f:X \rightarrow Y}\) suriekcja i trzeba pokazać, że \(\displaystyle{ f}\) jest iniekcją. No ale żeby skorzystać z założenia indukcyjnego to trzeba mieć zbiory o mniejszej liczbie elementów i funkcję między nimi o której wiemy, że jest suriekcją.
Jakieś wskazówki?
- yorgin
- Użytkownik

- Posty: 12680
- Rejestracja: 14 paź 2006, o 12:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 17 razy
- Pomógł: 3440 razy
różnowartościowość funkcji
Pomysł z wzięciem \(\displaystyle{ g}\) jest dobry.
Pokaż najpierw, że dla wybranego \(\displaystyle{ y_0}\) oraz \(\displaystyle{ X_0:=f^{-1}(\{y_0\})}\) funkcja
Drugi krok to wykazanie, że istotnie \(\displaystyle{ X_0}\) jest jednoelementowy, co pozwoli stwierdzić, że funkcja \(\displaystyle{ g}\) działa pomiędzy zbiorami o tej samej mocy, a to pozwoli skorzystać z założenia indukcyjnego i tym samym niemal dowieść tezy.
1. Jest to fakt dla Ciebie znany i dowiedziony.
2. Jest to fakt do udowodnienia. Istotnie, definicja przyda się w dowodzie, ale trzeba to jakoś zapisać.
Trzeci krok to wykazanie, że \(\displaystyle{ f}\) jest bijekcją (tak, to też trzeba jakoś uzasadnić). Z tym nie powinno być kłopotu.
Pokaż najpierw, że dla wybranego \(\displaystyle{ y_0}\) oraz \(\displaystyle{ X_0:=f^{-1}(\{y_0\})}\) funkcja
\(\displaystyle{ g:X \setminus X_0 \rightarrow Y \setminus \left\{ y_0\right\}}\)
jest istotnie surjekcją. To jest pierwszy krok na drodze do indukcji.Drugi krok to wykazanie, że istotnie \(\displaystyle{ X_0}\) jest jednoelementowy, co pozwoli stwierdzić, że funkcja \(\displaystyle{ g}\) działa pomiędzy zbiorami o tej samej mocy, a to pozwoli skorzystać z założenia indukcyjnego i tym samym niemal dowieść tezy.
Ta oczywistość będąca istotną własnością funkcji może być rozwiązana na dwa sposoby:Marmat pisze:Ale przecież z definicji funkcji moc zbioru wartości jest mniejsza lub równa mocy dziedziny.
Nie może być od niej większa , gdyż przeczy to definicji funkcji. Każdemu argumentowi przyporządkowana jest dokładnie jedna wartość funkcji więc wartości jest co najwyżej tyle ile argumentów.
1. Jest to fakt dla Ciebie znany i dowiedziony.
2. Jest to fakt do udowodnienia. Istotnie, definicja przyda się w dowodzie, ale trzeba to jakoś zapisać.
Trzeci krok to wykazanie, że \(\displaystyle{ f}\) jest bijekcją (tak, to też trzeba jakoś uzasadnić). Z tym nie powinno być kłopotu.
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
Założyłem, że \(\displaystyle{ n \ge 1}\), bo dla \(\displaystyle{ n=0}\) jest trywialne.
Suriektywność \(\displaystyle{ g}\) jest oczywista tylko problem mam z wykazaniem, że \(\displaystyle{ |X_0|=1}\).
Z suriektywności \(\displaystyle{ f}\) i założenia \(\displaystyle{ |X|=n+1}\) dostaję, że \(\displaystyle{ 1 \le |X_0| \le n}\), a więc dla pewnego naturalnego \(\displaystyle{ k}\) jest \(\displaystyle{ f(x_1)=f(x_2)=...=f(x_k)=y_0}\) gdzie te \(\displaystyle{ x_1,...,x_k}\) są parami różne między sobą oraz \(\displaystyle{ f(x_{k+1}) \neq y_0,f(x_{k+2}) \neq y_0,...,f(x_{n+1}) \neq y_0}\) gdzie \(\displaystyle{ x_{k+1},...,x_{n+1}}\) są parami różne między sobą, a to daje mi \(\displaystyle{ f(x_i) \neq f(x_j)}\) dla \(\displaystyle{ 1 \le i \le k, k+1 \le j \le n+1}\).
Tylko nie wiem jak stąd wywnioskować, że \(\displaystyle{ k=1}\) . Mógłbyś podpowiedzieć?
Suriektywność \(\displaystyle{ g}\) jest oczywista tylko problem mam z wykazaniem, że \(\displaystyle{ |X_0|=1}\).
Z suriektywności \(\displaystyle{ f}\) i założenia \(\displaystyle{ |X|=n+1}\) dostaję, że \(\displaystyle{ 1 \le |X_0| \le n}\), a więc dla pewnego naturalnego \(\displaystyle{ k}\) jest \(\displaystyle{ f(x_1)=f(x_2)=...=f(x_k)=y_0}\) gdzie te \(\displaystyle{ x_1,...,x_k}\) są parami różne między sobą oraz \(\displaystyle{ f(x_{k+1}) \neq y_0,f(x_{k+2}) \neq y_0,...,f(x_{n+1}) \neq y_0}\) gdzie \(\displaystyle{ x_{k+1},...,x_{n+1}}\) są parami różne między sobą, a to daje mi \(\displaystyle{ f(x_i) \neq f(x_j)}\) dla \(\displaystyle{ 1 \le i \le k, k+1 \le j \le n+1}\).
Tylko nie wiem jak stąd wywnioskować, że \(\displaystyle{ k=1}\) . Mógłbyś podpowiedzieć?
- yorgin
- Użytkownik

- Posty: 12680
- Rejestracja: 14 paź 2006, o 12:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 17 razy
- Pomógł: 3440 razy
różnowartościowość funkcji
Gdyby \(\displaystyle{ k>1}\), tzn \(\displaystyle{ |X\setminus X_0|\leq n-2}\), to mamy surjekcję zbioru co najwyżej \(\displaystyle{ n-2}\) elementowego w zbiór \(\displaystyle{ n-1}\) elementowy \(\displaystyle{ Y\setminus \{y_0\}}\). Ale wiadomo (?), że to jest niemożliwe, gdyż obraz nie może być liczniejszy od zbioru, którego obraz bierzemy. Stąd \(\displaystyle{ k=1}\).
Powyższe jest wystarczające (chyba, że inni dyskutanci wyrażą inne zdanie) o ile:
Powyższe jest wystarczające (chyba, że inni dyskutanci wyrażą inne zdanie) o ile:
nie wymaga to dalszego uzasadniania.moc zbioru wartości jest mniejsza lub równa mocy dziedziny.
Nie może być od niej większa , gdyż przeczy to definicji funkcji. Każdemu argumentowi przyporządkowana jest dokładnie jedna wartość funkcji więc wartości jest co najwyżej tyle ile argumentów.
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
A końcówka tego zadania będzie wyglądała tak, że \(\displaystyle{ f}\) jest iniekcją, bo \(\displaystyle{ f=g \cup h}\) gdzie \(\displaystyle{ h:X_0 \rightarrow \left\{ y_0\right\}}\)?
-
matmatmm
- Użytkownik

- Posty: 2347
- Rejestracja: 14 cze 2011, o 11:34
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Sosnowiec
- Podziękował: 91 razy
- Pomógł: 370 razy
różnowartościowość funkcji
Może zaproponuję inny dowód omiawanego twierdzenia. Nie jest to dowód indukcyjny, ale będę korzystać z równoważnej definicji zbioru skończonego: Zbiór jest skończony wtedy i tylko wtedy, gdy nie jest równoliczny z żadnym swoim podzbiorem właściwym. W pewnym sensie jest to ten sam dowód, który przestawił Marmat. Będę korystał z tw. Cantora-Bernsteina oraz z cytowanego już faktu, że moc zbioru wartości jest mniejsza bądź równa mocy dziedziny.
Dowód: Przypuśćmy, że \(\displaystyle{ f}\) nie jest iniekcją. Istnieją \(\displaystyle{ x\neq y}\) takie, że \(\displaystyle{ f(x)=f(y)}\). Wobec tego \(\displaystyle{ f}\) obcięta do zbioru \(\displaystyle{ A=X\setminus\{y\}}\) jest suriekcją na \(\displaystyle{ X}\), czyli \(\displaystyle{ |A|\ge |X|}\). Z drugiej strony \(\displaystyle{ A}\) jest podzbiorem \(\displaystyle{ X}\), więc \(\displaystyle{ |A|\le|X|}\). Z tw. C-B \(\displaystyle{ |A|=|X|}\), co jest niemożliwe bo \(\displaystyle{ X}\) jest skończony, a \(\displaystyle{ A}\) jest jego podzbiorem właściwym.
Dowód: Przypuśćmy, że \(\displaystyle{ f}\) nie jest iniekcją. Istnieją \(\displaystyle{ x\neq y}\) takie, że \(\displaystyle{ f(x)=f(y)}\). Wobec tego \(\displaystyle{ f}\) obcięta do zbioru \(\displaystyle{ A=X\setminus\{y\}}\) jest suriekcją na \(\displaystyle{ X}\), czyli \(\displaystyle{ |A|\ge |X|}\). Z drugiej strony \(\displaystyle{ A}\) jest podzbiorem \(\displaystyle{ X}\), więc \(\displaystyle{ |A|\le|X|}\). Z tw. C-B \(\displaystyle{ |A|=|X|}\), co jest niemożliwe bo \(\displaystyle{ X}\) jest skończony, a \(\displaystyle{ A}\) jest jego podzbiorem właściwym.
- yorgin
- Użytkownik

- Posty: 12680
- Rejestracja: 14 paź 2006, o 12:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 17 razy
- Pomógł: 3440 razy
różnowartościowość funkcji
Jeśli pytasz o formalne uzasadnienie, to nie. Coś tyko napisałeś i nie za bardzo wiadomo, co z tego wynika albo jak wynika z tego to, co powinno.rozprzedstud pisze:A końcówka tego zadania będzie wyglądała tak, że \(\displaystyle{ f}\) jest iniekcją, bo \(\displaystyle{ f=g \cup h}\) gdzie \(\displaystyle{ h:X_0 \rightarrow \left\{ y_0\right\}}\)?
Iniektywność wynika z tego, że \(\displaystyle{ g}\) jest bijekcją oraz że \(\displaystyle{ f^{-1}(y_0)=X_0}\) i \(\displaystyle{ X\setminus X_0\cap X_0=\emptyset}\). Ale jak wynika? Tutaj znów wszystko zależy od stopnia wiedzy - jeżeli masz pokazać to z definicji, to powinieneś wziąć dwa elementy \(\displaystyle{ x_1, x_2\in X}\) i pokazać, że \(\displaystyle{ f(x_1)\neq f(x_2)}\). Będą tutaj dwa proste przypadki - albo \(\displaystyle{ x_1\in X_0}\), albo \(\displaystyle{ x_1\notin X_0}\).
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
Skoro wiemy już, że \(\displaystyle{ g}\) jest bijekcją, \(\displaystyle{ g(x)=f(x)}\) dla \(\displaystyle{ x}\) z \(\displaystyle{ X \setminus X_0}\), \(\displaystyle{ X_0}\) jest jednoelementowy, \(\displaystyle{ f}\) jest suriekcją, więc dla \(\displaystyle{ y_0}\) istnieje \(\displaystyle{ x_0}\) w \(\displaystyle{ X_0}\), że \(\displaystyle{ f(x_0)=y_0}\), więc jak napiszę \(\displaystyle{ h:X_0 \rightarrow \left\{ y_0\right\}}\) to wiadomo, że \(\displaystyle{ h(x)=f(x)}\) dla tego jedynego \(\displaystyle{ x}\) z \(\displaystyle{ X_0}\). Dziedziny i przeciwdziedziny funkcji \(\displaystyle{ g}\) i \(\displaystyle{ h}\) są rozłączne, obie funkcje są bijekcjami, więc dodając te funkcje otrzymujemy funkcję \(\displaystyle{ g \cup h:X \rightarrow Y}\), która jest bijekcją i zarazem \(\displaystyle{ g \cup h=f}\), więc \(\displaystyle{ f}\) jest bijekcją.
O coś takiego mi chodziło.
O coś takiego mi chodziło.
- yorgin
- Użytkownik

- Posty: 12680
- Rejestracja: 14 paź 2006, o 12:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 17 razy
- Pomógł: 3440 razy
różnowartościowość funkcji
Ok, ale aby uniknąć tutaj "machania rękami" należy wspomnieć, że korzystasz tutaj z pewnego twierdzenia - obrazowo mówiąc sklejenie (suma mnogościowa) dwóch bijekcji o rozłącznych dziedzinach i przeciwdziedzinach jest bijekcją. A więc znów powołujemy się na pewien fakt, który niekoniecznie musi być "oczywisty", choć jest "widoczny".
Teoria mnogości to wredny dział matematyki
Teoria mnogości to wredny dział matematyki
-
rozprzedstud
- Użytkownik

- Posty: 76
- Rejestracja: 2 cze 2014, o 19:45
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 24 razy
różnowartościowość funkcji
Ok, dzięki. W każdym razie myślę, że ten fakt jestem w stanie bardziej szczegółowo pokazać.
A mam jeszcze pytanie a propos dowodu tego lematu z którego wypływa ten wniosek, że z suriektywności wynika iniektywność: Jeśli \(\displaystyle{ f:X \rightarrow Y}\) jest funkcją i \(\displaystyle{ X}\) jest skończony, to \(\displaystyle{ |f[X]| \le |X|}\).
Próbuję to pokazać indukcją po liczbie elementów \(\displaystyle{ X}\):
Jeśli \(\displaystyle{ |X|=0}\), to \(\displaystyle{ X=\emptyset}\) i wtedy \(\displaystyle{ f[X]=\emptyset}\), a stąd \(\displaystyle{ |f[X]|=0}\) i mamy \(\displaystyle{ |f[X]| =0 \le 0 = |X|}\), czyli teza zachodzi.
Załóżmy, że teza zachodzi dla \(\displaystyle{ 0\le |X|=k <n+1}\).
Aby wykorzystać założenie indukcyjne potrzebuję mieć dziedzinę mniej liczną od \(\displaystyle{ X}\) i w tym celu rozważam pewne funkcje \(\displaystyle{ g:X_1 \rightarrow Y,h:X_2 \rightarrow Y}\) dane wzorami \(\displaystyle{ g(x)=f(x),h(x)=f(x)}\), gdzie \(\displaystyle{ X_1,X_2 \subset X,X_1,X_2 \neq Y,X_1 \cup X_2=X}\).
I teraz nie wiem co dalej:
Teoretycznie mógłbym sobie wziąć takie funkcje \(\displaystyle{ g,h}\), że \(\displaystyle{ X_1 \cap X_2 =\emptyset}\) i wtedy \(\displaystyle{ g \cup h=f}\), tylko problem jest jak wywnioskować stąd, że \(\displaystyle{ |f[X]| \le |X|}\). Z założenia indukcyjnego mam co prawda, że \(\displaystyle{ |g[X_1]| \le |X_1|,|h[X_2]| \le |X_2|}\) a gdyby \(\displaystyle{ g,h}\) były tak dobrane, że \(\displaystyle{ X_1 \cap X_2 = \emptyset}\), to byłoby \(\displaystyle{ |X|=|X_1 \cup X_2|=|X_1|+|X_2|}\). Dodając z kolei stronami nierówności \(\displaystyle{ |g[X_1]| \le |X_1|,|h[X_2]| \le |X_2|}\) otrzymałbym więc \(\displaystyle{ |g[X_1]|+|h[X_2]| \le |X|}\). Gdyby się udało pokazać, że można wziąć takie \(\displaystyle{ g,h}\), że \(\displaystyle{ |g[X_1]|+|h[X_2]|=|f[X]|}\), to dowód byłby zakończony. Tylko niestety nie wiem czy takie \(\displaystyle{ g,h}\) rzeczywiście zawsze można dobrać, czy po prostu ten tok rozumowania jest błędny.
Mógłbyś podpowiedzieć jak to powinienem dokończyć?
A mam jeszcze pytanie a propos dowodu tego lematu z którego wypływa ten wniosek, że z suriektywności wynika iniektywność: Jeśli \(\displaystyle{ f:X \rightarrow Y}\) jest funkcją i \(\displaystyle{ X}\) jest skończony, to \(\displaystyle{ |f[X]| \le |X|}\).
Próbuję to pokazać indukcją po liczbie elementów \(\displaystyle{ X}\):
Jeśli \(\displaystyle{ |X|=0}\), to \(\displaystyle{ X=\emptyset}\) i wtedy \(\displaystyle{ f[X]=\emptyset}\), a stąd \(\displaystyle{ |f[X]|=0}\) i mamy \(\displaystyle{ |f[X]| =0 \le 0 = |X|}\), czyli teza zachodzi.
Załóżmy, że teza zachodzi dla \(\displaystyle{ 0\le |X|=k <n+1}\).
Aby wykorzystać założenie indukcyjne potrzebuję mieć dziedzinę mniej liczną od \(\displaystyle{ X}\) i w tym celu rozważam pewne funkcje \(\displaystyle{ g:X_1 \rightarrow Y,h:X_2 \rightarrow Y}\) dane wzorami \(\displaystyle{ g(x)=f(x),h(x)=f(x)}\), gdzie \(\displaystyle{ X_1,X_2 \subset X,X_1,X_2 \neq Y,X_1 \cup X_2=X}\).
I teraz nie wiem co dalej:
Teoretycznie mógłbym sobie wziąć takie funkcje \(\displaystyle{ g,h}\), że \(\displaystyle{ X_1 \cap X_2 =\emptyset}\) i wtedy \(\displaystyle{ g \cup h=f}\), tylko problem jest jak wywnioskować stąd, że \(\displaystyle{ |f[X]| \le |X|}\). Z założenia indukcyjnego mam co prawda, że \(\displaystyle{ |g[X_1]| \le |X_1|,|h[X_2]| \le |X_2|}\) a gdyby \(\displaystyle{ g,h}\) były tak dobrane, że \(\displaystyle{ X_1 \cap X_2 = \emptyset}\), to byłoby \(\displaystyle{ |X|=|X_1 \cup X_2|=|X_1|+|X_2|}\). Dodając z kolei stronami nierówności \(\displaystyle{ |g[X_1]| \le |X_1|,|h[X_2]| \le |X_2|}\) otrzymałbym więc \(\displaystyle{ |g[X_1]|+|h[X_2]| \le |X|}\). Gdyby się udało pokazać, że można wziąć takie \(\displaystyle{ g,h}\), że \(\displaystyle{ |g[X_1]|+|h[X_2]|=|f[X]|}\), to dowód byłby zakończony. Tylko niestety nie wiem czy takie \(\displaystyle{ g,h}\) rzeczywiście zawsze można dobrać, czy po prostu ten tok rozumowania jest błędny.
Mógłbyś podpowiedzieć jak to powinienem dokończyć?
- yorgin
- Użytkownik

- Posty: 12680
- Rejestracja: 14 paź 2006, o 12:09
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 17 razy
- Pomógł: 3440 razy
różnowartościowość funkcji
Wzięcie \(\displaystyle{ X_1\cap X_2}\) jest dobrym pomysłem.
Jako \(\displaystyle{ g}\) przyjmujesz \(\displaystyle{ f}\) obcięte do \(\displaystyle{ X_1}\), a \(\displaystyle{ h}\) to \(\displaystyle{ f}\) obcięte do \(\displaystyle{ X_2}\). Wtedy
\(\displaystyle{ |f(X)|=|f(X_1\cup X_2)|=|f|_{X_1}(X_1)\cup f|_{X_2}(X_2)|\leq |f|_{X_1}(X_1)|+|f|_{X_2}(X_2)|\leq |X_1|+|X_2|=|X_1\cup X_2|=|X|.}\)
Jedyny szkopół to tak dobrać \(\displaystyle{ X_1}\) oraz \(\displaystyle{ X_2}\), by żaden z nich nie był pusty. I warto jednak zacząć indukcję w przypadku, gdy \(\displaystyle{ |X|=1}\).
Korzystamy tutaj z indukcji zupełnej, rzecz jasna.
Jako \(\displaystyle{ g}\) przyjmujesz \(\displaystyle{ f}\) obcięte do \(\displaystyle{ X_1}\), a \(\displaystyle{ h}\) to \(\displaystyle{ f}\) obcięte do \(\displaystyle{ X_2}\). Wtedy
\(\displaystyle{ |f(X)|=|f(X_1\cup X_2)|=|f|_{X_1}(X_1)\cup f|_{X_2}(X_2)|\leq |f|_{X_1}(X_1)|+|f|_{X_2}(X_2)|\leq |X_1|+|X_2|=|X_1\cup X_2|=|X|.}\)
Jedyny szkopół to tak dobrać \(\displaystyle{ X_1}\) oraz \(\displaystyle{ X_2}\), by żaden z nich nie był pusty. I warto jednak zacząć indukcję w przypadku, gdy \(\displaystyle{ |X|=1}\).
Korzystamy tutaj z indukcji zupełnej, rzecz jasna.