"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Poszukujesz książki z konkretnej dziedziny matematyki i nie wiesz, którą wybrać? Zadaj pytanie!
miodzio1988

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miodzio1988 »

1Zielona1 pisze:
Na następnej stronie Czytelnik ma ten wzór w postaci, która z pewnością satysfakcjonuje szkiełko i oko:

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wzór po prawej stronie to jedynie mała podpowiedź do ostatniego składnika sumy.
Jak widać, w trakcie obliczeń "+C" nie brakuje.
Mała podpowiedź , która jest błędna. Uczy tego, że całka to taki wzorek, a nie rodzina funkcji.
Piszemy tu do siebie po polsku, a ja mam wrażenie, że mówimy różnymi językami.
Moja matematyka jest barwna i radosna. Panów bezduszna ale za to jaka precyzyjna.
Po prostu nasza matematyka jest ścisła


hahahahah nie wierzę, że znalazłem kolejny błąd !!!!!

\(\displaystyle{ \int_{}^{} sinxdx=cosx+C}\)

\(\displaystyle{ \int_{}^{} cosxdx=-sinx+C}\)
Proszę mi teraz powiedzieć, że to jest wyrwane z kontekstu

No przepraszam, ale to już jest błąd merytoryczny. Drugi już....Co Pani na to?

Ogólnie już teraz mogę powiedzieć, że nie polecam nikomu tej książki.

Poezja , muzyka i barwność tej matematyki to jedynie zasłona na ubogą treść merytoryczną tej książki...
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36050
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Jan Kraszewski »

1Zielona1 pisze:Jan Kraszewski
Gratuluję dedukcji i tworzenia nowatorskich definicji na zasadzie odwracania kota ogonem.
Przypomina mi to sytuację, kiedy uczeń zapytany co oznacza "wziąć nogi za pas" odpowiedział, że to samo, co "wziąć pas za nogi".
Proszę o wyjaśnienie powyższego. Nie jestem poetą i nie zrozumiałem argumentu.
1Zielona1 pisze:Panowie
Piszemy tu do siebie po polsku, a ja mam wrażenie, że mówimy różnymi językami.
Moja matematyka jest barwna i radosna. Panów bezduszna ale za to jaka precyzyjna.
Muzyk na koncercie nie zagrał jednej z nut. Według Miodzia koncert był "do bani".
Pozdrawiam serdecznie.
Jak fałszował, to koncert był do bani, choć nie wszyscy to słyszeli.

Jak widać, nie mamy o czym rozmawiać. My wytykamy błędy i wysuwamy nasze zastrzeżenia, a Pani na to, zamiast się do nich ustosunkować, przytacza argumenty literacko-muzyczne, które brzmią pięknie, ale niestety nic nie znaczą. My Pani nie przekonamy, bo książka jest Pani ukochanym dzieckiem i będzie jej Pani bronić do końca, Pani nas nie przekona, bo piękne używanie języka polskiego to za mało, by napisać dobrą książkę z matematyki (i przekonać mnie, że \(\displaystyle{ 0,(7)}\) to liczba niewymierna, jakkolwiek barwnie i radośnie by To wyglądało). Ja też nie będę jej polecał.

Przy okazji gratuluję przenikliwości, która pozwala Pani tak dokładnie określić, jaka jest moja matematyka ("bezduszna, choć precyzyjna").

JK
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Dobry wieczór

Reasumując.. Dziękuję za wskazanie brakującego „C” i minusa, który zmienił położenie w pionie.

To projekt od początku do końca autorski. Pisał człowiek, poprawiał człowiek, składał człowiek. Wszędzie tam, gdzie jest czynnik ludzki, zdarza się margines błędu. Tak samo jest w obowiązujących podręcznikach do matematyki a pisze je nie jedna osoba lecz cały sztab ludzi.

Książkę oprócz mnie sprawdzało jeszcze dwóch matematyków. Pewnie wg panów powinni teraz potargać swe dyplomy.

Cieszę się Miodzio, że tyle nad wyraz wyeksponowanej tu radości sprawiło Ci wyłapanie tych chochlików.
Ich obecność nie przekreśla jednak wartości książki, która jest nie tylko przystępnie napisaną skarbnicą wiedzy, ale również przyjacielem dla ucznia. Lekturą, jakiej bezskutecznie od lat na rynku szukał.

Pozdrawiam.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36050
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Jan Kraszewski »

1Zielona1 pisze:Książkę oprócz mnie sprawdzało jeszcze dwóch matematyków. Pewnie wg panów powinni teraz potargać swe dyplomy.
Niekoniecznie, errare humanum est. Jeżeli to byli znajomi matematycy, to zapewne widzieli, jak ważna jest to książka dla Pani.
1Zielona1 pisze:Ich obecność nie przekreśla jednak wartości książki, która jest nie tylko przystępnie napisaną skarbnicą wiedzy, ale również przyjacielem dla ucznia. Lekturą, jakiej bezskutecznie od lat na rynku szukał.
To już jest bardzo autorska opinia o książce. Dość mało skromna, szczerze mówiąc. Pozwolę sobie z nią nie zgodzić.

JK
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Na swej stronie internetowej zamieściłam pierwszych 5 stron książki a tu 2 na życzenie Miodzia. W odniesieniu do 544 stron książki jest to 1% całego projektu.
Jak pan, będąc precyzyjnym matematykiem może wysnuwać opinię na takiej fragmentarycznej podstawie?
Mogę domyślać się, że przycina pan skrzydła każdej twórczej inicjatywie.
Jakieś kompleksy?

Ma pan prawo mieć własne zdanie na temat mojej opinii. Ja wiem jakim jestem pedagogiem i czym jest ta książka. Na pana życzenie nie będę tej wartości umniejszać.
Pozdrawiam.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36050
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Jan Kraszewski »

1Zielona1 pisze:Na swej stronie internetowej zamieściłam pierwszych 5 stron książki a tu 2 na życzenie Miodzia. W odniesieniu do 544 stron książki jest to 1% całego projektu.
Jak pan, będąc precyzyjnym matematykiem może wysnuwać opinię na takiej fragmentarycznej podstawie?
Polecam uważne czytanie. Napisałem "Ciężko wnioskować o książce na podstawie kilku stron, ale mam wrażenie...". Jeżeli gdzieś trafię na tę książkę, to postaram zapoznać się z nią dogłębniej i może nawet zrecenzuję.
1Zielona1 pisze:Mogę domyślać się, że przycina pan skrzydła każdej twórczej inicjatywie.
Jakieś kompleksy?
Jestem coraz bardziej wstrząśnięty Pani przenikliwością. Skłonnością do nadinterpretacji też.
1Zielona1 pisze:Ma pan prawo mieć własne zdanie na temat mojej opinii. Ja wiem jakim jestem pedagogiem i czym jest ta książka. Na pana życzenie nie będę tej wartości umniejszać.
A skąd przypuszczenie, że mam takie życzenie? Ja tylko wyraziłem własne zdanie na temat Pani opinii, do czego zostało mi nawet przyznane prawo.

Pojawiła się Pani na forum, robiąc reklamę własnej książce w sposób dość jednostronny (nie twierdzę że prawdziwy bądź nie). Opinie na Pani stronie, do której Pani odsyła, też są jednostronne. Pokazuje Pani kilka stron, które budzą spore zastrzeżenia. Jeżeli oczekiwała Pani, że z radością i bez zastrzeżeń przyklaśniemy tej inicjatywie, to chyba faktycznie się Pani rozczarowała.

JK
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

Jeżeli na \(\displaystyle{ 7}\) "losowo" wybranych stronach znajduje się błędy (i to nie jeden czy dwa), to niestety może to trochę działać na Pani niekorzyść

Nie wiem po co wrzucać do tej pozycji elementy o całkach, pochodnych, granicach, czy co tam jeszcze ponadprogramowego się znajduje. Już lepiej było napisać jakieś uzupełnienie, bo ktoś kto kupi tę książkę (i na niej zamierza opierać swoją wiedzę) raczej o przekroczeniu pewnego poziomu nie powinien myśleć. Swoją drogą, nie dziwię się, że ma ona ponad 500 stron, jak uczy się w niej podstawiać do wzoru oraz przypomina się na etapie całek wzór: \(\displaystyle{ \frac{a+b}{c}= \frac{a}{c} + \frac{b}{c}}\).
Ma pan prawo mieć własne zdanie na temat mojej opinii. Ja wiem jakim jestem pedagogiem i czym jest ta książka.
Czym? Niestety również nie widzę w niej niczego rewolucyjnego. "Uczy robić zadania" + kilka emotikonów sprawia, że staje się przyjacielem ucznia- taki był cel? Jako pedagog szkolny powinna Pani wiedzieć, że żadnych pochodnych, granic, czy całek nie ma w programie liceum.

Nie rozumiem również skąd taka postawa. Autor książki powinien liczyć się z krytyką, a nawet być za nią wdzięczny, jeżeli ktoś zauważa błędy, które mogą zostać poprawione.


Tak przy okazji, czy Pani czasem nie jest z Nowej Huty, bo coś styl pisania mi się znajomy wydaje?



Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 7 gru 2010, o 18:40 przez miki999, łącznie zmieniany 1 raz.
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9724
Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bydgoszcz
Podziękował: 90 razy
Pomógł: 2633 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: »

Szanowna Pani Renato.

Pani książka jest towarem na rynku. W normalnych okolicznościach każdy klient przed kupnem towaru ma możliwość obejrzenia tego towaru, by sprawdzić czy jest taki jakiego potrzebuje. W przypadku Pani książki jednak, której - jak przypuszczam - nie ma w żadnej księgarni, takiej możliwości nie ma, nie można też niczego dowiedzieć się o wydawnictwie. Jedynymi zatem kryteriami oceny tego towaru są po pierwsze fragmenty książki, które są dostępne, a po drugie: Pani osoba, w szczególności zaś Pani umiejętność rzeczowej i logicznej dyskusji, co powinno być nieodłączną cechą każdego rasowego matematyka.

Jeśli chodzi o te fragmenty, to błąd wskazany przez pana Kraszewskiego jest czymś w mojej ocenie dyskwalifikującym Pani kompetencje jako matematyka, dodatkowo zaś sposób ujęcia materiału w prezentowanym fragmencie dotyczącym całek jest - również moim zdaniem - fatalny, co piszę jako osoba zajmująca się od dziesięciu lat korepetycjami i wiedząca jako tako co jest dla studentów problemem przy całkowaniu (poza tym: jak się ma całkowanie do matury?). Oczywiście te fragmenty mogą być jedynie wypadkiem przy pracy, tym gorzej jednak świadczyłoby to o Pani, skoro dla zaprezentowania rzekomo wartościowego dzieła wybiera Pani najmniej wartościowe fragmenty. Pozwolę sobie jednak wyrazić przypuszczenie, że te fragmenty są dla omawianej książki reprezentatywne.

Jeśli zaś chodzi o sposób w jaki odnosi się Pani do rzeczowej krytyki i merytorycznych argumentów, to pozostaje jedynie spuścić zasłonę miłosierdzia, ewentualnie próbując to jeszcze tłumaczyć emocjonalnym stosunkiem do prezentowanej książki.

Lubi Pani wyszukane porównania, więc takim się posłużę: sytuacja przypomina kupowanie kota w worku. Kota którego nie widać w całości, ale któremu z worka wystaje ogon - bez sierści, obszarpany, wyglądający niezdrowo. Każdy może oczywiście zaryzykować i kupić kota, łudząc się, że jednak to piękny kot. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak, by trzymać się od zakupu jak najdalej.

Qń.
ysiulec
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 5 gru 2010, o 21:58
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Polska

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: ysiulec »

Autorka podkreśla, że błąd w wzorach na całki był pomyłką podczas przepisywania rękopisu do komputera. W jej notatkach jest poprawny wzór. Nie wiem jak Państwo, ale wierzę jej.
W transporcie do komputera pomagał w tym jej uczeń - po tylu stronach przepisywania i ślęczenia przed komputerem nie dziwię się, że właśnie na etapie przepisywania ostatnich kartek rękopisu (na których zapewne były owe całki) nastąpiła pomyłka.
To ludzka rzecz, tylko pech chciał, że mimo "przepuszczenia" książki przez wiele rąk nikt nie zauważył minusa, który nie był tam gdzie powinien być.

Cóż, projekt jest naprawdę interesujący i wymagał ogromnego nakładu pracy. Jako uczeń zainteresowałem się tą książką, gdyż nasze lekcje matematyki czasem bywają niezrozumiałe. I to zapewne do takiego grona jest kierowana ta pozycja - dać możliwość poznania matematyki na własną rękę.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36050
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Jan Kraszewski »

ysiulec pisze:Autorka podkreśla, że błąd w wzorach na całki był pomyłką podczas przepisywania rękopisu do komputera. W jej notatkach jest poprawny wzór. Nie wiem jak Państwo, ale wierzę jej.
Błędy edytorskie się zdarzają, nasze uwagi dotyczyły też jednak czego innego - z niewymiernością \(\displaystyle{ 0,(7)}\) to nie jest pomyłka edytorska. Mamy też zastrzeżenia do sposobu prezentowania treści matematycznej.
ysiulec pisze:Cóż, projekt (...) wymagał ogromnego nakładu pracy.
(...) nasze lekcje matematyki czasem bywają niezrozumiałe.
Oba te stwierdzenia są niewątpliwie prawdziwe.
ysiulec pisze:I to zapewne do takiego grona jest kierowana ta pozycja - dać możliwość poznania matematyki na własną rękę.
Tu właśnie mamy wątpliwości, czy ta książka daje możliwość poznania matematyki, czy też uczy rozwiązywania zadań.

JK
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Dobry wieczór.
To może ja kolejno odpowiem..

Do pana Jana Kraszewskiego.
Pan przywołał inne swoje zdanie. Ja miałam na myśli ostatnie w pana poście.Cyt. „Pozwolę sobie z nią nie zgodzić..”
Nadal uważam, że jest to subiektywne podejście do treści książki, której pan widział 1%.

W nadinterpretacji to pan tu jest mistrzem. Podobnie było z tym koncertem. Pan stwierdził, że muzyk fałszował na koncercie, a ja przecież napisałam, że nie zagrał jednej nuty.

Pan jest wstrząśnięty moją przenikliwością. Dlaczego wstrząśnięty?
To jest zaleta, a synonimy: refleksyjny, myślący dogłębnie, dobrze o człowieku świadczą.
Oczywiście znowu można popatrzeć na to jak na tego kota do góry ogonem i wtedy przenikliwość będzie odebrana negatywnie.

Mam uznanie za wskazanie mi błędów korekty i zrobię erratę. Raz jeszcze dziękuję za te uwagi.
Tylko forma w jakiej to pan i Miodzio zrobili, była dla mnie niezbyt taktowna.
----------------------------------------------------

Do Miki 999.
7 stron „losowo” wybranych – dobre :) Rzuciłam kostką i wybór padł na..

Jestem przekonana, że całość jest dobra, inaczej by mnie tu nie było. Natomiast byłabym nieuczciwa wobec Czytelnika pokazując mu najlepsze strony. To nie jest parada gwiazd.
Tych kilka kartek wybrałam, aby czytelnik poznał moją stylistykę komunikowania się z nim, co jest niezmiernie ważne w takiej lekturze i oczywiście trudne, bo książka napisana jest dla dużych i małych, dla poszukujących i zagubionych.

Pan mi sugeruje, co powinnam w książce umieścić a czego nie. Może te nadobowiązkowe tematy to prezent dla studentów na I semestr, kiedy zostaną wrzuceni na głęboka wodę?
Nie pomyślał pan o tym.

Kiedyś w liceum pochodne były, dziś ich nie ma, może jutro znowu będą, tego nie wie nawet gajowy Marucha. Ponadto wolę wierzyć również w to, że młodzież chce poznać niektóre tematy i poszerzać swą wiedzę, wszak w tym celu część z nich wybrała profil rozszerzony.

Pyta pan dlaczego dałam to przypomnienie własności i wzorów przed całkami.
Może pan udziela korepetycji tylko dla orłów, choć wydaje mi się, że dla wszystkich, również z ogromem trudności i braków. Takie przypomnienia to dla nich drogowskazy.

Ta książka to nie jest podręcznik, to matematyczny przyjaciel, który pomaga małym i dużym zrozumieć.

Ps. Nie jestem z Nowej Huty.

---------------------------------------------------------------------------
Do Qń'a
Z sympatią przeczytałam pana post choć jest prawie w całości krytyczny.
Czy ja jestem rasowym matematykiem? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, robię swoje, ale najbliższe mi jest określenie artysta matematyk.

Moja matematyka jest piękna, prosta i barwna, bo uczę używając kolorów, którymi eksponują ważne momenty w zadaniu. Taka nauka jest przyjemna. Natomiast rasowa matematyka jest pozbawiona uroku osobistego.

Pisze pan, że lubię wyszukane porównania. Dziękuję, też mi się podobają. Kiedy będziemy na sympozjum obiecuję, że zachowam się z godną tego spotkania powagą.

Już nie będę w koło macieju powtarzała, że tych kilku usterek nie zauważyłam. Przecież bym je poprawiła. Nie stanowią one jednak o wartości książki, jakiej zawsze uczniowi brakowało, aby po jej lekturze mógł zasiąść do swego szkolnego podręcznika.

Pozdrawiam serdecznie.
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9724
Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Bydgoszcz
Podziękował: 90 razy
Pomógł: 2633 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: »

1Zielona1 pisze:Już nie będę w koło macieju powtarzała, że tych kilku usterek nie zauważyłam. Przecież bym je poprawiła. Nie stanowią one jednak o wartości książki
Jedynym argumentem za dużą wartością tej książki jest Pani zdanie (oraz zdanie osób powiązanych z Panią). Nic dziwnego, że każdy sprzedawca zachwala swój towar - nie świadczy to jednak w żaden sposób o wartości towaru.

Natomiast fakty są takie, że za książką nie stoi żadne poważne wydawnictwo, książki nie firmuje swoją opinią żaden uznany autorytet, natomiast jedyne dostępne fragmenty książki pod względem merytorycznym stoją na bardzo niskim poziomie.

Na tej podstawie każdy może sobie sam wyrobić zdanie czy warto tę książkę nabyć. Ja sobie wyrobiłem i gdyby ktoś pytał mnie o opinię, to z ręką na sercu odradzę mu to ryzyko.

Q.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36050
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Jan Kraszewski »

1Zielona1 pisze:Nadal uważam, że jest to subiektywne podejście do treści książki, której pan widział 1%.
A jakie inne mogło być, niż subiektywne?
1Zielona1 pisze:W nadinterpretacji to pan tu jest mistrzem. Podobnie było z tym koncertem. Pan stwierdził, że muzyk fałszował na koncercie, a ja przecież napisałam, że nie zagrał jednej nuty.

Coś widzę, że się nie rozumiemy. Gdyby muzyk nie zagrał jednej nuty, to mały problem, gorzej, jak fałszował. To Pani uważa, że nie ma jednej nuty, ja subiektywnie rozważam hipotetyczną możliwość, że jest więcej fałszów.
1Zielona1 pisze:Pan jest wstrząśnięty moją przenikliwością. Dlaczego wstrząśnięty?
To jest zaleta, a synonimy: refleksyjny, myślący dogłębnie, dobrze o człowieku świadczą.
Oczywiście znowu można popatrzeć na to jak na tego kota do góry ogonem i wtedy przenikliwość będzie odebrana negatywnie.
Jeżeli to nie było wystarczająco jasne, to napiszę wprost: to była ironia.
1Zielona1 pisze:Mam uznanie za wskazanie mi błędów korekty i zrobię erratę. Raz jeszcze dziękuję za te uwagi.
Czyli niewymierność \(\displaystyle{ 0,(7)}\) to błąd korekty?
1Zielona1 pisze:Tylko forma w jakiej to pan i Miodzio zrobili, była dla mnie niezbyt taktowna.
Przykro mi (bez ironii), choć nie bardzo widzę, gdzie uchybiłem taktowi. Oczekiwałem dyskusji na argumenty, a zamiast argumentów dostałem pozamatematyczne rozważania. Co przyznam, nieco mnie rozczarowało.
1Zielona1 pisze:Natomiast rasowa matematyka jest pozbawiona uroku osobistego.
A tu mamy bardzo subiektywną opinię przedstawioną jako prawdę obiektywną.

JK
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

Jestem przekonana, że całość jest dobra, inaczej by mnie tu nie było. Natomiast byłabym nieuczciwa wobec Czytelnika pokazując mu najlepsze strony. To nie jest parada gwiazd.
Gdyby autor książki uważał, że nie jest dobra, to w ogóle by jej nie pisał, a z pewnością nie wypuszczał na światło dzienne

Umieszczony fragment ze wzorami całek podstawowych wyrażeń nie jest wyjątkowy w świetle istniejących pozycji, a taką wartość miała chyba Pani zamiar podkreślić.
Nie pomyślał pan o tym.
Pomyślałem i właśnie stąd moje obawy. Pani książka (tutaj mogę tylko się domyślać) uczy liczyć granice, pochodne i całki- to fakt. Być może robi to lepiej niż jakakolwiek inna pozycja na rynku- nie wiem. Jednak zastanawiam się, czy są podane definicje tych operacji? Czytelnik po tej lekturze zrozumie "co" robi, a nie tylko "jak" zrobić?
Kiedyś w liceum pochodne były, dziś ich nie ma, może jutro znowu będą, tego nie wie nawet gajowy Marucha. Ponadto wolę wierzyć również w to, że młodzież chce poznać niektóre tematy i poszerzać swą wiedzę, wszak w tym celu część z nich wybrała profil rozszerzony.
Jeżeli uczniowie na profilu rozszerzonym mają mieć takie podejście do matematyki, to znajdą w niej to, co Pani ciągle zarzuca "rasowej matematyce".
Ta książka to nie jest podręcznik, to matematyczny przyjaciel, który pomaga małym i dużym zrozumieć.
Przepraszam, ale odwołam się do ludowego porzekadła: "Życie to nie bajka, Miriam ma dwa jajka". Nie jestem w stanie uwierzyć, że książka może być przyjacielem (przepraszam Grigorij) i jakoś nie kupuję tej argumentacji. Niestety widzę tu tylko hasło marketingowe.

Nie zamierzam krytykować tej książki z dwóch prostych przyczyn:
- sam żadnej nie napisałem
- nie mam wykształcenia pozwalającego mi na to


Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Dobry wieczór..
To ja może najpierw przeczytam..

-- 8 gru 2010, o 22:08 --

Miki - Ty nie zamierzałeś napisać, a nie wkurza Cię to, że praktycznie nic nie ma "dla przeciętniaków" ?
Oni nie mają dostępu do tabu.
Oni nam potem mówią gdybym umiał czytać..

-- 8 gru 2010, o 22:35 --

Dla mnie zawsze Matematyka była Muzyką i tak ją napisałam - dla tej jednej Ważnej Osoby.
Panowie nie rozumieją. A ja nie rozumiem Panów.

Ysiulec..
To Grzegorz.. Ma 16 lat.. Kupił tę książkę.
Mamy go zniechęcać jako Matematycy, czy Mu drogę otwierać do wiedzy.
Mamy go zachęcać czy deprymować. Mamy być precyzyjni czy ludzcy.-- 8 gru 2010, o 22:53 --Jeden utwór dla Yasulec.. Moja dedykacja od serca..
Zablokowany