Ilość nauki na studiach matematycznych

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miki999 »

Grunt to przetrwać pierwszy rok, a dalej to już chyba idzie z górki.
Podobnie słyszałem: najgorsze są pierwsze 3 lata, ale na drugim roku jest już luźniej.



Pozdrawiam.
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt »

miodzio1988 pisze:crypt 3 godziny dziennie i zdajesz wszystko na średnim poziomie. Weekendów możesz nie liczyć.
Również wtedy gdy nie chodzimy na wykłady (całość przyswajamy na własną rękę)?

Jak wygląda tolerancja uczelni względem absencji na poszczególnych zajęciach? ( wykłady, ćwiczenia, lab itd. )
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miki999 »

Na laborki na ogół trzeba chodzić. Wykłady rzadko bywają zaliczane na obecność (raczej egzamin), ćwiczenia- zależy od prowadzącego.

Wykłady można sobie odpuszczać, ale 2 dni przed sesją nie szukaj pomocy, bo nikt nie będzie w stanie Ci pomóc.



Pozdrawiam.
miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 »

Również wtedy gdy nie chodzimy na wykłady (całość przyswajamy na własną rękę)?
Wtedy w ogóle niczego nie będziesz zdawał...
Jak wygląda tolerancja uczelni względem absencji na poszczególnych zajęciach? ( wykłady, ćwiczenia, lab itd. )
Nie zaliczasz laborek to nie zaliczasz przedmiotu. Nie chodzisz na ćwiczenia to odpadasz. Reguła sprawdzona w 100 %
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt »

Przepraszam, że się powtarzam, ale nie uzyskałem wcześniej konkretnej odpowiedzi.

Skoro:
Na laborki na ogół trzeba chodzić. Wykłady rzadko bywają zaliczane na obecność (raczej egzamin), ćwiczenia- zależy od prowadzącego.

Wykłady można sobie odpuszczać
to ile godzin tygodniowo zajmą zajęcia, na które trzeba chodzić( szacunkowo ) oraz ile czasu tygodniowo trzeba poświęcić na przeciętne opanowanie materiału, który był wówczas wykładany? ( zakładamy, że na wykładach nas nie było )
Wtedy w ogóle niczego nie będziesz zdawał...
Ze względu na niemożność samodzielnego przyswojenia czy też ego prowadzących, którzy będą jednocześnie egzaminatorami?
miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 »

Ze względu na niemożność samodzielnego przyswojenia czy też ego prowadzących, którzy będą jednocześnie egzaminatorami?
Na niemożność samodzielnego przyswojenia. Prowadzący Cię zniszczy na pierwszym pytaniu. Drugiego zadawać nie będzie.
to ile godzin tygodniowo zajmą zajęcia, na które trzeba chodzić( szacunkowo )
U nas cztery. Były osoby, które tylko na tyle godzin przychodziły. Siedzą już 3 lata na pierwszym roku.
ile czasu tygodniowo trzeba poświęcić na przeciętne opanowanie materiału, który był wówczas wykładany? ( zakładamy, że na wykładach nas nie było )
24 h będziesz chodził , a i tak za 4 razem nawet nie zdasz.

Idziesz na takie studia , żeby sobie olewać te studia? To od razu mówię, że tracisz czas
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt »

Na niemożność samodzielnego przyswojenia. Prowadzący Cię zniszczy na pierwszym pytaniu. Drugiego zadawać nie będzie.
Czyli jednak ego?
Idziesz na takie studia , żeby sobie olewać te studia? To od razu mówię, że tracisz czas
Czy chęć zastąpienia słuchania wykładowcy czytaniem tego samego materiału oznacza olewanie studiów?
miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 »

Czyli jednak ego?
Czyli jednak Na niemożność samodzielnego przyswojenia. Nic nie umiesz to Cię prowadzący nie przepuści...
Czy chęć zastąpienia słuchania wykładowcy czytaniem tego samego materiału oznacza olewanie studiów?
Oczywiście, że nie. Tylko, żeby nie było później płaczu.

Wykładowca: "przecież to było na wykładzie....pan powinien to umieć. Proszę przyjść za rok "- często to będziesz słyszał ;]
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt »

Czyli jednak Na niemożność samodzielnego przyswojenia. Nic nie umiesz to Cię prowadzący nie przepuści...
Dlaczego miałbym nie umieć? W książkach tego nie ma? Poza tym, kto powiedział, że muszę znać wszystko, mówimy o przeciętnym zaliczeniu, nie zaś najwyższych stopniach.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miki999 »

Czy chęć zastąpienia słuchania wykładowcy czytaniem tego samego materiału oznacza olewanie studiów?
Tak.

Nie musisz chodzić na wykłady, jeżeli nie masz ochoty. U mnie np. znajomym widokiem była duża sala wykładowa, na której siedziało 12 osób. Nikt nie będzie Cię z tego rozliczał, bo po prostu prowadzący nawet nie będzie znał Twojego imienia (chyba że masz z nim ćw).
Tylko na wykładzie dowiesz się również: czego oczekuje, na co kładzie nacisk, co na egzaminie może się pojawić, jak będzie egzamin wyglądał, co będzie uznawane a co nie. Oczywiście nie licz na zaliczenie od 30% <lol>
I 2h wykładu musisz zamienić na 3h samodzielnej nauki (chyba że jesteś zdolny) + 1h zaopatrywania się w notatki i informacje od "tych frajerów co chodzą na zajęcia", a to jest w mojej ocenie poniżające i okazaniem braku szacunku dla innych.
No i finał takich działań został opisany powyżej.
miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 »

Dlaczego miałbym nie umieć?
Bo nie chodzisz na wykłady ćwiczenia?
W książkach tego nie ma?
czasami nie ma. Albo jest mało
Poza tym, kto powiedział, że muszę znać wszystko, mówimy o przeciętnym zaliczeniu, nie zaś najwyższych stopniach.
No to przeciętne zaliczenie u nas to brak zaliczenia Więc na to możesz zawsze liczyć
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt »

U mnie np. znajomym widokiem była duża sala wykładowa, na której siedziało 12 osób.
Czy tylko te 12 osób skończyło studia?
Tylko na wykładzie dowiesz się również: czego oczekuje, na co kładzie nacisk, co na egzaminie może się pojawić, jak będzie egzamin wyglądał, co będzie uznawane a co nie.
Chyba nie, jest jeszcze 12 osób. ( odnośnie aspektu etycznego napisałem niżej ).
I 2h wykładu musisz zamienić na 3h samodzielnej nauki (chyba że jesteś zdolny)
Specyficzny przypadek ( wielokrotnie sprawdzone ) - mocno upośledzona zdolność do "nauki z wykładu", co najmniej ponadprzeciętne szybkość i jakość pracy samodzielnej - stąd moje pytania.
"tych frajerów co chodzą na zajęcia"
Kiedyś rozważyłem ten problem. W gimnazjum pojawił się następujący problem. Czy to fair nie pisać na lekcji a potem kserować zeszyty od "frajerów"? Na pierwszy rzut oka nie.

Głębsza analiza doprowadza jednak do poniższych wniosków.

Nieetyczne byłoby zachowanie się tak tylko wtedy, jeśli "frajer" podchodzi do sprawy na zasadzie "chętnie bym sobie nie pisał i też kserował, ale przecież nie mogę liczyć na tych nieuków z mojej klasy jeśli chcę mieć się z czego potem uczyć"

Tak jednak prawie nigdy nie jest ( można zapytać ). Osoby tego typu tak czy inaczej na wykładach by były, tak czy inaczej by pisały. Nie ma tu więc sytuacji, w której "murzyn" odwala za nas czarną robotę - "frajer" dzieli się z nami pracą, którą i tak by wykonał.
miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 »

crypt i z takim nastawieniem wylecisz bardzo szybko
. Osoby tego typu tak czy inaczej na wykładach by były, tak czy inaczej by pisały. Nie ma tu więc sytuacji, w której "murzyn" odwala za nas czarną robotę - "frajer" dzieli się z nami pracą, którą i tak by wykonał.
Czyli piracić gryprogramy też można? Bo przecież i tak twórcy by tworzyli swoje dzieło

I nawet jak dostaniesz te notatki to i tak nie zaliczysz. A wiesz skąd to wiem?
crypt
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 14 sie 2010, o 21:41
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: crypt »

Czyli piracić gry
programy też można? Bo przecież i tak twórcy by tworzyli swoje dzieło
Zupełnie inny przypadek. Wartość programu/gry spada jeśli ludzie kopiują - producent nie osiąga celu - mniej zarabia bo "drukujemy pieniądze". Czy "frajer" cokolwiek traci na tym, że inni nie byli na wykładzie a mieli notatki - nie. No chyba, że zależy mu na tym, aby wypaść lepiej względem ludzi z roku z powodu tego, że nie mieli się z czego uczyć - kwintesencja wyższej moralności.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2010, o 00:11 przez crypt, łącznie zmieniany 1 raz.
miodzio1988

Ilość nauki na studiach matematycznych

Post autor: miodzio1988 »

Czy "frajer" cokolwiek traci na tym, że inni nie byli na wykładzie a mieli notatki - nie.
Traci. Te osoby teoretycznie zdają egzamin bez chodzenia na wykłady ćwiczenia. I dzięki temu ten frajer nie dostaje stypendium np. Traci kasę.

Zgadnij czemu napisałem teoretycznie
ODPOWIEDZ