ach ci idealiści....życie was nauczy pokory,zobaczycie.Kiedy ja startowalem na studia , to na matmie na UJ po pierwszym roku z 240 przyjetych zostało 120...nie wiem ilu teraz,po drugim roku.Wiem że u mnie na AGH przyjęto 90 osób a w tej chwili(początek III-go) jest 65.Więc przesiewu strasznego nie ma u nas jak na UJ a warunki do studiowania są conajmniej dużo lepsze.Wiem bo mam kumpli na UJ na matmie i nie tylko.
a swoją drogą to dobrze że tyle osób przyjmują i dopiero na studiach odwalają, bo łatwo się dostać i dalej to już chyba zależy od tego jak komu zależy.
Właśnie - mam DYLEMAT - iść do Warszawy, czy do Krakowa...
Macie jakieś argumenty ZA lub PRZECIW?
Do Krakowa chyba łatwiej się dostać, ale może wiecie, jak jest z porównaniem poziomu, klimatu, kadry, warunków, i innych - no wiecie sami, bo ja już się studiów doczekać nie mogę, ale tu mam problem...
Ja takze rozwazam Krakow jako alternatywe dla Stolicy, ale po zasiegnieci opinii osob znajacych poziom obu uczelni (oczywiscie mowie o fizyce) zdecydowalem sie na Warszawe (aczkolwiek bede musial to jeszcze przemyslec).
Tak jest praktycznie rok w rok, na fizyke i na astronomie takze. Niestety ludzie niezbyt sie tym interesuja, a przeciez praca jako naukowiec jest fascynujaca.
Nie no, ale mihalless poruszył ciekawy problem: myślicie, że na UW i UJ będą problemy z dostaniem się na matematykę? Ilu tam jest zwykle ludzi na miejsce?