Nie wiem za bardzo o co tu chodzi - jakieś takie trywializmy... ale co tam:
1. wybieramy pierwszy punkt, który będzie środkiem ciężkości
2. wybieramy drugi punkt, będzie on sobie leżał (albo stał - ważne aby nie siedział...) w jakiejś odległości od pierwszego - szansa, że będzie tego samego koloru co first wynosi 0.5
3. teraz sprawdzamy pozostałe dwa wierzchołki - prawdopodobieństwo trafienia każdego koloru wynosi 0.5, tu mamy dwa punkty, czyli prawdopodobieństwo uzyskania takiego 'jednobarwnego' trójkąta równobocznego wynosi dokładnie p = 1/2 * 1/2 * 1/2 = 1/8
Czyli 1/8 wszystkich trójkątów spełnia warunek.
Zadanie, które osiągneło kosmos...
-
Fibik
- Użytkownik

- Posty: 980
- Rejestracja: 27 wrz 2005, o 22:56
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 12 razy
- Pomógł: 75 razy
Zadanie, które osiągneło kosmos...
No tak - zmyliło mnie niepoprawne stwierdzenie, że kolory są losowe.
Tu chodzi o dowolny układ tych punktów a nie losowy.
Przypomina mi to problem przecięcia kwadratu wzdłuż przekątnej - tak aby obie części były równe.
Przekątna ma grubość punktu, więc nie można jej przeciąć wzdłuż.
Z tego wynika, że cała przekątna zostanie przy jednej części, więc nie będą one równe...
Inna możliwość jest taka, że kwadrat nie ma przekątnej, i wtedy da się podzielić równo.
Tu chodzi o dowolny układ tych punktów a nie losowy.
Przypomina mi to problem przecięcia kwadratu wzdłuż przekątnej - tak aby obie części były równe.
Przekątna ma grubość punktu, więc nie można jej przeciąć wzdłuż.
Z tego wynika, że cała przekątna zostanie przy jednej części, więc nie będą one równe...
Inna możliwość jest taka, że kwadrat nie ma przekątnej, i wtedy da się podzielić równo.
