Spytaj sie althoriona hahaP4TRYK_91 pisze: Jednakże ilość matematyki w szkołach średnich to śmiech na sali, ja w klasie maturalnej w tym roku miałem jedynie 2h matematyki tygodniowo, to jak tutaj ktoś ma zdawać rozszerzenie, jeżeli w szkole nawet tego programu nie przerobiliśmy?
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
-
Kanodelo
- Użytkownik

- Posty: 1252
- Rejestracja: 1 kwie 2011, o 11:37
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Malbork
- Podziękował: 419 razy
- Pomógł: 114 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
- piti-n
- Użytkownik

- Posty: 534
- Rejestracja: 24 gru 2010, o 22:42
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wroclaw
- Podziękował: 41 razy
- Pomógł: 45 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
W pełni się zgadzam. Tak się składa że jestem po technikum w którym przez 3 lata miałem po 2 godz. tygodniowo, jedynie w czwartej klasie mi rzucono mi 5 godz. tygodniowo. Oczywiście wszystko na poziomie podstawowym. W tym roku zdaję maturę. Liczę na ponad 90% z matmy, no ale nie przeleżałem tego roku. Uważam że skoro humaniści uważają ze matma nie powinna być obowiązkowa to polski też. Oczywiście też według mnie to zupełna głupota. Ważna jest i umiejętność pisania i wypowiedzi jak i umiejętność logicznego myślenia. Oczywiście matma może być fajna jeśli nie wykuwa się wzorów bez zrozumienia oraz nie uczy się zadań na pamięć. Jak bierze się to na zrozumienie, jest dużo przyjemniej i łatwiej, no i oczywiście rozwijamiki999 pisze: Dlaczego wszyscy wychodzą z założenia, że wszystkiego trzeba się koniecznie nauczyć w szkole? Jeżeli czegoś nie było na lekcji, to już jest to wiedza nie do zdobycia? Jak ktoś chce zdawać rozszerzenie, to może powinien też sam się przyłożyć, a nie liczyć, że wszystko dostanie podane na tacy.
PS:Humaniści, tylko mnie nie zjadajcie.
- Pneumokok
- Użytkownik

- Posty: 44
- Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Małopolska
- Podziękował: 11 razy
- Pomógł: 1 raz
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Ja to widzę całkiem inaczej.
Nie powinno być tak jak obecnie, że wszyscy piszą jedną maturę na któej jest matma, polski i język obcy....
Moja wizja:
klasa matematyczno-fizyczna ma obowiązkową maturę z matematyki i fizyki. Klasa wos-historia pisze z wosu i historii. Bio-chem z biologii i chemii, rozszerzony angielski pisze angielski...
Klasy techniczne są tu pewnym problemem, przyjmijmy że piszą matmę.
I na tej podstawie rozstrzyga się wykształcenie: zdał maturę z przedmiotu kierunkowego - wykształcenie ma więc średnie. Zdał techiczny w klasie technicznej - ma więc techniczne. W klasie technicznej zdał maturę - ma średnie, zdał techniczny + maturę - wyształcenie średnie techniczne...
Jednak rekrutacja na studia odbywa się poprzez egzamin, ustalony przez daną uczelnię która ustala próg przyjęcia (bądź też ilu najlepszych przyjąć), próg rzecz jasna może być zerowy. Przedmioty na egzamin ustala uczelnia. Przykładowo:
Kierunek: informatyka stosowana. Egzamin głowny z matematyki, egzamin ,,poboczny" z fizyki lub informatyki. Punkty z egzaminu głownego liczone podwójnie.
Kierunek: filologia polska. Egzamin główny z języka polskiego, egzamin ,,poboczny" z języka obcego. Punkty z egzaminu głownego liczone podwójnie.
Uczelnia rzecz jasna określa zakres materiału: chce dać same podstawy, daje. Chce dać w wiekszości rozszerzenie, daje. Na tej zasadzie porządne uczelnie odsiewają słabszych uczniów, a słabsze uczelnie mogą ich przyjąć - bo im słabsza uczelnia, tym egzamin na logikę będzie łatwiejszy.
Wyselekcjonujemy więc spośród tych, którzy przypadkowo zdali maturę tych, którzy rzeczywiście coś się nauczyli - humaniści rzecz jasna moga pisać maturę z matmy jako wyjście awaryjne, ale człek taki nie zostanie raczej superprogramistą. Podobnież matematyk może zdawać polski, ale nie będzie wybitnym badaczem dzieł Mickiewicza.
By odrzucić ewentualne oskarżenia o to, że pewnie sam napisałem fatalnie i chcę mieć łatwiej:
-matematyka podstawowa 70% (więc wynik przyzwoity).
-angielski podstawowy 100%(choć egzaminator widać wyjątkowo łaskawie podszedł do mojej pracy).
-polski podstawowy 91%(widać lipnie się to przekłada na umiejętność władania językiem polskim, bo tutaj [klik] narzekają, iż chaotycznie leję wodę).
-fizyka podstawowa 29%(JEDEN procent! tylko sobie mogę pluć w brodę, że olewacko do tego podszedłem).
-matematyka rozszerzona 2%(do dziś mnie nurtuje, gdzie ja zdobyłem ten jeden punkt... Bo gdzieś zdobyłem ).
Nie powinno być tak jak obecnie, że wszyscy piszą jedną maturę na któej jest matma, polski i język obcy....
Moja wizja:
klasa matematyczno-fizyczna ma obowiązkową maturę z matematyki i fizyki. Klasa wos-historia pisze z wosu i historii. Bio-chem z biologii i chemii, rozszerzony angielski pisze angielski...
Klasy techniczne są tu pewnym problemem, przyjmijmy że piszą matmę.
I na tej podstawie rozstrzyga się wykształcenie: zdał maturę z przedmiotu kierunkowego - wykształcenie ma więc średnie. Zdał techiczny w klasie technicznej - ma więc techniczne. W klasie technicznej zdał maturę - ma średnie, zdał techniczny + maturę - wyształcenie średnie techniczne...
Jednak rekrutacja na studia odbywa się poprzez egzamin, ustalony przez daną uczelnię która ustala próg przyjęcia (bądź też ilu najlepszych przyjąć), próg rzecz jasna może być zerowy. Przedmioty na egzamin ustala uczelnia. Przykładowo:
Kierunek: informatyka stosowana. Egzamin głowny z matematyki, egzamin ,,poboczny" z fizyki lub informatyki. Punkty z egzaminu głownego liczone podwójnie.
Kierunek: filologia polska. Egzamin główny z języka polskiego, egzamin ,,poboczny" z języka obcego. Punkty z egzaminu głownego liczone podwójnie.
Uczelnia rzecz jasna określa zakres materiału: chce dać same podstawy, daje. Chce dać w wiekszości rozszerzenie, daje. Na tej zasadzie porządne uczelnie odsiewają słabszych uczniów, a słabsze uczelnie mogą ich przyjąć - bo im słabsza uczelnia, tym egzamin na logikę będzie łatwiejszy.
Wyselekcjonujemy więc spośród tych, którzy przypadkowo zdali maturę tych, którzy rzeczywiście coś się nauczyli - humaniści rzecz jasna moga pisać maturę z matmy jako wyjście awaryjne, ale człek taki nie zostanie raczej superprogramistą. Podobnież matematyk może zdawać polski, ale nie będzie wybitnym badaczem dzieł Mickiewicza.
By odrzucić ewentualne oskarżenia o to, że pewnie sam napisałem fatalnie i chcę mieć łatwiej:
-matematyka podstawowa 70% (więc wynik przyzwoity).
-angielski podstawowy 100%(choć egzaminator widać wyjątkowo łaskawie podszedł do mojej pracy).
-polski podstawowy 91%(widać lipnie się to przekłada na umiejętność władania językiem polskim, bo tutaj [klik] narzekają, iż chaotycznie leję wodę).
-fizyka podstawowa 29%(JEDEN procent! tylko sobie mogę pluć w brodę, że olewacko do tego podszedłem).
-matematyka rozszerzona 2%(do dziś mnie nurtuje, gdzie ja zdobyłem ten jeden punkt... Bo gdzieś zdobyłem ).
-
miodzio1988
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
A nie ma już klas ogólnych? ;] ( w ogóle były kiedyś?)klasa matematyczno-fizyczna ma obowiązkową maturę z matematyki i fizyki. Klasa wos-historia pisze z wosu i historii. Bio-chem z biologii i chemii, rozszerzony angielski pisze angielski...
Jak popracuje to zostanie. Tylko do tego trzeba prawdziwej pracy, a nie interpretowania śmiesznych wierszyków.humaniści rzecz jasna moga pisać maturę z matmy jako wyjście awaryjne, ale człek taki nie zostanie raczej superprogramistą.
Wow....-matematyka rozszerzona 2%(do dziś mnie nurtuje, gdzie ja zdobyłem ten jeden punkt... Bo gdzieś zdobyłem ).
Pomysł całkiem fajny. To nic, że później studenci kierunków ścisłych będą pisać "kżywoliniowa", " macież" itd
-
pomocnik_nauczyciela
- Posty: 0
- Rejestracja: 11 sie 2011, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
-
miodzio1988
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Bardzo rzeczowa odpowiedź A dlaczego?pomocnik_nauczyciela pisze:tak
- Pneumokok
- Użytkownik

- Posty: 44
- Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Małopolska
- Podziękował: 11 razy
- Pomógł: 1 raz
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Miodziu:
Trzęsienia ziemi by nie było, Hitchock byłby markotny.
Możliwe że są, raczej są - chodziłem do technikum więc łba nie daję. Ale trza się ich pozbyć, w imię nietolerancyjnej, rasistowskiej i niemoralnej specjalizacji, która jest kluczem do sukcesu. Albo się jest specjalistą w programowaniu w Javie, albo umie się budować domy. Ależ nie mnie bezczel.A nie ma już klas ogólnych? ;] ( w ogóle były kiedyś?)
Zawsze przegra z kimś, kto ma naturalne uzdolnienia, kto siedzi w programowaniu od gimnazjum... Może co najwyzej rozszerzyć swoja wiedzę. Life is brutal, jak zwykli mawiać Rosjanie.Jak popracuje to zostanie. Tylko do tego trzeba prawdziwej pracy, a nie interpretowania śmiesznych wierszyków.
A żebyś kurna wiedziałWow....
Teraz piszą ,,potenga", ,,bierzące".Pomysł całkiem fajny. To nic, że później studenci kierunków ścisłych będą pisać "kżywoliniowa", " macież" itd
Trzęsienia ziemi by nie było, Hitchock byłby markotny.
-
miodzio1988
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Ale przegra w jakim sensie?Zawsze przegra z kimś, kto ma naturalne uzdolnienia, kto siedzi w programowaniu od gimnazjum...
Jest się czym chwalić...A żebyś kurna wiedział
I dlatego matury nie powinni dostać. TyleTeraz piszą ,,potenga", ,,bierzące".
Trzęsienia ziemi by nie było, Hitchock byłby markotny.
- Pneumokok
- Użytkownik

- Posty: 44
- Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Małopolska
- Podziękował: 11 razy
- Pomógł: 1 raz
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Miodziu:
A na myśli miałem to, że jak ktoś ignorant to o ,,potengowanych macieżach" nawet jak prof dr hab mrg inż technik będzie pisał.
Bo będzie mniej umiał, bo pojmie składnię a nie pojmie istoty, bo będzie miał mniejsze doświadczenie, bo będzie pisał gorsze programy, bo nie ma do tego naturalnych skłonności... Niepotrzebne skreślić.Ale przegra w jakim sensie?
Paradoksalnie nigdy nie ma się czym chwalić. Nawet jak się na 100% napisze to przyjdzie 15-letni Japończyk co ma to w małym palcu.Jest się czym chwalić...
Ale dostali. I będą dostawać, bla bla bla... Jak już będę królem, mianuję Cię ministrem od ortografii - będziesz takowych wyłapywał i matury im odbierał. Póki co jest jak jest.I dlatego matury nie powinni dostać. Tyle
A na myśli miałem to, że jak ktoś ignorant to o ,,potengowanych macieżach" nawet jak prof dr hab mrg inż technik będzie pisał.
-
miodzio1988
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
A dlaczego miałby nie pojmować istoty? Doświadczenie może mieć też większe. Jak się przyłoży to i więcej umiał będzie. Uogólnianie w tym przypadku jest bardzo nietrafione, ale nie o tym jest temat.Bo będzie mniej umiał, bo pojmie składnię a nie pojmie istoty, bo będzie miał mniejsze doświadczenie, bo będzie pisał gorsze programy, bo nie ma do tego naturalnych skłonności... Niepotrzebne skreślić.
W Twoim systemie na pewno. W tym co mamy na pewno mniej takich ludzi dostanie maturę.Ale dostali. I będą dostawać, bla bla bla...
-
wszamol
- Użytkownik

- Posty: 483
- Rejestracja: 7 maja 2009, o 22:01
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 64 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Moim zdaniem to bzdura. Szkoła średnia to często czas, gdy dopiero podejmuje się decyzje co dalej ze sobą zrobić (czy iść na studia, jeśli tak to na jakie). Powiedzmy, że byłem niezdecydowany, poszedłem do klasy humanistycznej, a w liceum okazało się, że interesuje mnie matematyka... Zaczynam samodzielnie pracować, by zdawać maturę na poziomie rozszerzonym itd. Czy to znaczy, że będę gorszy od tych z mat-fizu? Myślę, że nie.Pneumokok pisze:Wyselekcjonujemy więc spośród tych, którzy przypadkowo zdali maturę tych, którzy rzeczywiście coś się nauczyli - humaniści rzecz jasna moga pisać maturę z matmy jako wyjście awaryjne, ale człek taki nie zostanie raczej superprogramistą. Podobnież matematyk może zdawać polski, ale nie będzie wybitnym badaczem dzieł Mickiewicza.
- Pneumokok
- Użytkownik

- Posty: 44
- Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Małopolska
- Podziękował: 11 razy
- Pomógł: 1 raz
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Miodziu:
Mój system ma specjalizować. Nie matura jest celem, a specjalizacja. Byśmy wreszcie przestali produkować masy ludzi, którzy wiedzą jak napisać ,,potęga" i ,,bieżące", jak i wiedzą że mając tytuł magistra po studiach ma się wykształcenie pozwalające na zbieranie truskawek w Hiszpanii.
Wszamol:
Przy założeniu że obaj włożą identyczną ilość pracy umysł ścisły rozłozy humanistę. Bo jak się umysł ścisły będzie hełpił swoją ścisłością licząc że tylko dzięki niej będzie superprogramistą, to wyjdzie z tego lipa. Pozostaje oczywiście kwestia po jaką cholerę humanista chciałby być programistą... Ale istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji.A dlaczego miałby nie pojmować istoty? Doświadczenie może mieć też większe. Jak się przyłoży to i więcej umiał będzie. Uogólnianie w tym przypadku jest bardzo nietrafione, ale nie o tym jest temat.
Dziś maturę dostają ludzie którzy umieją wszystko, czyli nic. W toalecie co najwyżej ma ona zastosowanie. Pogadaj z ludźmi po zawodówce a przekonasz się, że i liczyć umieją, i po naszemu mówią i piszą...W Twoim systemie na pewno. W tym co mamy na pewno mniej takich ludzi dostanie maturę.
Mój system ma specjalizować. Nie matura jest celem, a specjalizacja. Byśmy wreszcie przestali produkować masy ludzi, którzy wiedzą jak napisać ,,potęga" i ,,bieżące", jak i wiedzą że mając tytuł magistra po studiach ma się wykształcenie pozwalające na zbieranie truskawek w Hiszpanii.
Wszamol:
Nie będziesz, o czym zresztą piszę - masz pełne prawo podejść do matury z matematyki na dowolnym poziomie, tyle że z racji klasy obowiązkowo piszesz podstawowy polski. A jak kogoś z ewentualnej klasy matematyka nie interesuje, to sobie nią zwyczajnie głowy nie zawraca.Moim zdaniem to bzdura. Szkoła średnia to często czas, gdy dopiero podejmuje się decyzje co dalej ze sobą zrobić (czy iść na studia, jeśli tak to na jakie). Powiedzmy, że byłem niezdecydowany, poszedłem do klasy humanistycznej, a w liceum okazało się, że interesuje mnie matematyka... Zaczynam samodzielnie pracować, by zdawać maturę na poziomie rozszerzonym itd. Czy to znaczy, że będę gorszy od tych z mat-fizu? Myślę, że nie
-
wszamol
- Użytkownik

- Posty: 483
- Rejestracja: 7 maja 2009, o 22:01
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 1 raz
- Pomógł: 64 razy
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
To widocznie Cię nie zrozumiałem, odebrałem Twoją wypowiedź tak: "ten kto jest np. na humanie może pisać matmę, ale właściwie to i tak nic ciekawego z tego nie będzie".Pneumokok pisze:Nie będziesz, o czym zresztą piszę - masz pełne prawo podejść do matury z matematyki na dowolnym poziomie, tyle że z racji klasy obowiązkowo piszesz podstawowy polski. A jak kogoś z ewentualnej klasy matematyka nie interesuje, to sobie nią zwyczajnie głowy nie zawraca.
Moim zdaniem w aktualnej maturze trzeba by wiele zmienić, ale obowiązek pisania j. polskiego i matematyki bym pozostawił, to są po prostu podstawy i człowiek ze średnim wykształceniem powinien mieć jakieś pojęcie w tych dziedzinach
- Pneumokok
- Użytkownik

- Posty: 44
- Rejestracja: 2 sty 2011, o 14:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Małopolska
- Podziękował: 11 razy
- Pomógł: 1 raz
Czy matura z matematyki powinna być obowiązkowa?
Jeśli kogoś ona nie interesuje, raczej nic nie będzie i lepiej by zajął się tym co lubi - natomiast jak ktoś z takiej klasy żywo interesuje się matematyką, czemu nie? Rzecz w zliwkidowaniu przymusu.wszamol pisze:To widocznie Cię nie zrozumiałem, odebrałem Twoją wypowiedź tak: "ten kto jest np. na humanie może pisać matmę, ale właściwie to i tak nic ciekawego z tego nie będzie".
Inna sprawa to to, że powinien zmienić klasę na mat, jeśli naprawdę kierunkuje się ku matmie - wtedy jeszcze więcej będzie mógł się nauczyć - mój pomysł jako głowną ideę ma specjalizację.
