OMG 2008/2009
-
Qń
- Użytkownik

- Posty: 9724
- Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 90 razy
- Pomógł: 2633 razy
OMG 2008/2009
Mój uczeń zrobił 4 dobrze (z wyjątkiem najłatwiejszego czwartego) - jeśli więc nie obetną mu za dużo punktów za redakcję rozwiązań, to przeżyję największą zawodową satysfakcję w karierze korepetytora
.
Q.
Q.
- Dolin
- Użytkownik

- Posty: 89
- Rejestracja: 21 paź 2008, o 19:34
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Pomógł: 3 razy
OMG 2008/2009
Ja mam 3 zadania na full, nie zrobiłem 3 a 5 zrobiłem połowicznie (nie wiem, czy mi dadzą jednak 2 pkty ). Geometria leży i kwiczy, widać za dużo nad algebrą siedziałem. Heh, za mało przygotowań, ale jest jakaś "mini" szansa, że przejde (obstawiam tegoroczny próg na 15-18 pkt).
-
araszewskis
- Użytkownik

- Posty: 29
- Rejestracja: 20 paź 2007, o 15:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Stargard Szczeciński
- Podziękował: 4 razy
OMG 2008/2009
Ja zrobiłem 5/5, ale nie jestem pewien czy za ostatnie nie obetną mi punktów... :/ Czy jest ktoś na tym forum kto pisał w Szczecinie?
-
patry93
- Użytkownik

- Posty: 1234
- Rejestracja: 30 sty 2007, o 20:22
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Koziegłówki/Wrocław
- Podziękował: 352 razy
- Pomógł: 33 razy
OMG 2008/2009
Nieee, no coś Tyobstawiam tegoroczny próg na 15-18 pkt
Zad. 1 było banalne, na pewno łatwiejsze od tegorocznego 1'szego;
Zad. 2 to coś pokrewnego z tegorocznym 4'tym i moim zdaniem też rok temu było łatwiejsze (dziwi mnie to, że niektórzy uważają zad. 4 za najłatwiejsze, może tylko ja jestem taki dziwny...
Zad. 3 mniej więcej taki sam poziom, jak zad. 3 tegoroczne;
Zad. 4 raczej trudniejsze niż zad. 2 w tym roku;
Zad. 5 ciężko ocenić, ale chyba ciut trudniejsze od piątego w tym roku
Czyli z moich rozważań wychodzi, że rok temu były 2 łatwiejsze, 2 trudniejsze i jedno raczej na tym samym poziomie, więc skoro próg wynosił 10pkt, to w tym roku skoczy maksymalnie do 14 pkt. (tzn. 662) lub 15 pkt. (555). Wyżej nie będzie, zobaczycie!
-
Qń
- Użytkownik

- Posty: 9724
- Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 90 razy
- Pomógł: 2633 razy
OMG 2008/2009
Jeśli każdy wygrał po tyle samo (powiedzmy \(\displaystyle{ x}\)), to każdy też przegrał po tyle samo (powiedzmy \(\displaystyle{ y}\)). Wszystkich wygranych było więc \(\displaystyle{ 50x}\), a wszystkich przegranych \(\displaystyle{ 50y}\). Ale wszystkich wygranych jest tyle co przegranych, więc \(\displaystyle{ 50x=50y}\), czyli \(\displaystyle{ x=y}\). Czyli każdy wygrał tyle co przegrał. Ale każdy grał nieparzystą ilość gier, więc to niemożliwe.patry93 pisze:dziwi mnie to, że niektórzy uważają zad. 4 za najłatwiejsze, może tylko ja jestem taki dziwny...![]()
Moim zdaniem to dość narzucające się rozumowanie (szczególnie dla kogoś kto interesuje się jakimkolwiek sportem, w którym rozgrywki ligowe są prowadzone systemem "każdy z każdym"), ale to oczywiście kwestia gustu co łatwe, a co nie.
Q.
-
araszewskis
- Użytkownik

- Posty: 29
- Rejestracja: 20 paź 2007, o 15:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Stargard Szczeciński
- Podziękował: 4 razy
OMG 2008/2009
Zrobiłiłem to zadanie identycznieQń pisze: Jeśli każdy wygrał po tyle samo (powiedzmy \(\displaystyle{ x}\)), to każdy też przegrał po tyle samo (powiedzmy \(\displaystyle{ y}\)). Wszystkich wygranych było więc \(\displaystyle{ 50x}\), a wszystkich przegranych \(\displaystyle{ 50y}\). Ale wszystkich wygranych jest tyle co przegranych, więc \(\displaystyle{ 50x=50y}\), czyli \(\displaystyle{ x=y}\). Czyli każdy wygrał tyle co przegrał. Ale każdy grał nieparzystą ilość gier, więc to niemożliwe.
Co do pierwszego, to ja doprowadziłem zależność do postaci
a(c-a)=b(c-b), z tego wynika, że a=b, wobec tego daną zależność spełnia nieskończenie wiele trójek (a,b,c) nieparzystych liczb dodatnich, gdzie a=b, a c jest dowolną liczbą nieparzystą dodatnią.
W trzecim napisałem, że bez strat dla ogólności zadania możemy przyjąć, że wierzchołek L pokrywa się z wierzchołkiem D (wys. i podstawa równoległoboku się nie zmienią, a więc i jego pole się nie zmieni) i wystarczyło udowodnić, że trójkąty są przystające.
-
Qń
- Użytkownik

- Posty: 9724
- Rejestracja: 18 gru 2007, o 03:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 90 razy
- Pomógł: 2633 razy
OMG 2008/2009
Chyba krótsze rozwiązanie - wystarczy zauważyć, że trójkąt \(\displaystyle{ AED}\) ma pole równe połowie pola każdego z dwóch rozważanych równoległoboków.araszewskis pisze:W trzecim napisałem, że bez strat dla ogólności zadania możemy przyjąć, że wierzchołek L pokrywa się z wierzchołkiem D (wys. i podstawa równoległoboku się nie zmienią, a więc i jego pole się nie zmieni) i wystarczyło udowodnić, że trójkąty są przystające.
Q.
- Swistak
- Użytkownik

- Posty: 1856
- Rejestracja: 30 wrz 2007, o 22:04
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 99 razy
- Pomógł: 87 razy
OMG 2008/2009
No wreszcie mam neta i mogę się wypowiedzieć
.
Dla mnie OMG z każdym rokiem jest coraz łatwiejsze.
2 i 4 zad - oba zadania zrobiłem w <10 sekund od przeczytania, nie rozumiem skąd się wzięły na takim konkursie
3 zad - znałem, ale też zadanie żadne wyjątkowe, zrobiło je całkiem sporo osób i to na wiele różnych sposobów, choć moje rozwiązanie było identyczna, jak rozwiązanie Qń'a (dobrze napisałem
?), moim zdaniem najprostsze
1 zad - w moim przypadku jakieś 10 minut roboty, przyjmowałem, że a=b+2k i dowodziłem, że k=0. Najłatwiejsze rozwiązanie polegało na tym, co napisał timon92, czyli dojście do wniosku, że (a-b)(a+b-c)=0, jednak mi bardzo ciężko przychodzi wpadanie na takie wyłączanie przed nawias.
5 zad- jedyne porządne zadanie, mi zajęło około 50 min, pewnie zajęłoby dużo mniej, gdybym rozpatrując w wyobraźni przypadek gdy jeden wierzchołek przekroju jest na dole, a reszta w górze podświadomie nie uwzględnił bzdurnego faktu, że punkt przecięcia się tych przekątnych leżay w połowie tych odcinków
. W końcu doszedłem do tego, że należy zrzutować dane odcinki na podstawę i one się pokryją z przekątnymi podstawy, które się przecinają w 1 punkcie.
Wyszedłem po 2,5h - same zadania rozkminiłem w ~1h, ale pisanie rozwiązań też trochę zajmuje ;P. Nie pobiłem swojego wyniku sprzed roku 2h
.
Dla mnie OMG z każdym rokiem jest coraz łatwiejsze.
2 i 4 zad - oba zadania zrobiłem w <10 sekund od przeczytania, nie rozumiem skąd się wzięły na takim konkursie
3 zad - znałem, ale też zadanie żadne wyjątkowe, zrobiło je całkiem sporo osób i to na wiele różnych sposobów, choć moje rozwiązanie było identyczna, jak rozwiązanie Qń'a (dobrze napisałem
1 zad - w moim przypadku jakieś 10 minut roboty, przyjmowałem, że a=b+2k i dowodziłem, że k=0. Najłatwiejsze rozwiązanie polegało na tym, co napisał timon92, czyli dojście do wniosku, że (a-b)(a+b-c)=0, jednak mi bardzo ciężko przychodzi wpadanie na takie wyłączanie przed nawias.
5 zad- jedyne porządne zadanie, mi zajęło około 50 min, pewnie zajęłoby dużo mniej, gdybym rozpatrując w wyobraźni przypadek gdy jeden wierzchołek przekroju jest na dole, a reszta w górze podświadomie nie uwzględnił bzdurnego faktu, że punkt przecięcia się tych przekątnych leżay w połowie tych odcinków
Wyszedłem po 2,5h - same zadania rozkminiłem w ~1h, ale pisanie rozwiązań też trochę zajmuje ;P. Nie pobiłem swojego wyniku sprzed roku 2h
-
patry93
- Użytkownik

- Posty: 1234
- Rejestracja: 30 sty 2007, o 20:22
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Koziegłówki/Wrocław
- Podziękował: 352 razy
- Pomógł: 33 razy
OMG 2008/2009
Odkopię troszeczkę
Wiem, że w komisji są sami mądrzy ludzie i nie obcinają punktów za takie pierdółki, ale to takie nie fair, bo na brudnopisie założyłem to sobie i niby wyszło mi tak jak Wam, ale nie przepisywałem tego, ponieważ byłem na 99% pewny, że jest źle... :/ ech... takim debilem jak ja to już trzeba się urodzić chyba
Mógłby ktoś to tak łopatologicznie wytłumaczyć?
Wiem, że jestem debilnym tępakiem, ale skądże ten "daleko idący" wniosek? Można tak bez dowodu?Qń pisze:Ale wszystkich wygranych jest tyle co przegranych
Wiem, że w komisji są sami mądrzy ludzie i nie obcinają punktów za takie pierdółki, ale to takie nie fair, bo na brudnopisie założyłem to sobie i niby wyszło mi tak jak Wam, ale nie przepisywałem tego, ponieważ byłem na 99% pewny, że jest źle... :/ ech... takim debilem jak ja to już trzeba się urodzić chyba
Mógłby ktoś to tak łopatologicznie wytłumaczyć?
-
frej
OMG 2008/2009
W jednym meczu przegrywa ktoś i wygrywa ktoś, bo nie ma remisów. Zatem w \(\displaystyle{ n}\) meczach jest \(\displaystyle{ n}\) wygranych i \(\displaystyle{ n}\) przegranych.
