"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Poszukujesz książki z konkretnej dziedziny matematyki i nie wiesz, którą wybrać? Zadaj pytanie!
xanowron
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1934
Rejestracja: 20 maja 2008, o 15:14
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa/Stalowa Wola
Podziękował: 42 razy
Pomógł: 247 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: xanowron »

1Zielona1 pisze:
A jednak moja książka przedstawia taki wytłumaczony materiał.
Dotyczy to wszystkich ujętych w niej tematów a z tych, o które pan pyta to: granice, asymptoty, pochodne a w nich również monotoniczność, obliczanie ekstremum, są też omówione zadania optymalizacyjne z zastosowaniem pochodnych oraz badanie przebiegu zmienności funkcji wielomianowej i wymiernej oraz całki.
Te rozdziały ujęłam, gdyby powróciły do szkoły średniej, a teraz mogą z nich z powodzeniem skorzystać studenci I roku kierunków technicznych i ekonomicznych oraz ci uczniowie, którzy nie studiują a chcą rozwijać swe matematyczne zdolności.

Że taka cienka? Jedynie 544 strony? No widzi pan. Dało się.

Ps. W motyla pan też nie wierzy, choć jest na pana ramieniu?
544 strony to moim zdaniem za mało na omówienie tych tematów. Podkreślam moim zdaniem, czy rzeczywiście da się to zrobić? Będzie można ocenić po tym jak za kilka lat Pani książka osiągnie renomę taką jak "Kiełbasa" czy podręczniki H. Pawłowskiego. Na razie pokazaliśmy, że udostępnione tu materiały zawierają poważne usterki, jeśli będę miał okazję to na pewno przyjrzę się dokładniej Pani książce i opiszę swoje wrażenia.
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Dzień dobry.

Adam 656
Przede wszystkim proszę nie pisać o nieprawdzie, bo ja nie kłamię odkąd skończyłam 18 lat. Wprawdzie zdarza mi się okazjonalnie przemilczeć prawdę, aby komuś nie zrobić przykrości, ale nie o tym jest rozmowa na tej zakładce.

Podręczniki przeglądam i analizuję od 30 lat, więc dwa razy dłużej niż pan żyje.
Bardzo się ucieszyłam, że w tym podanym przez pana są siatki brył z wyprowadzonymi wzorami na pola i objętości.
To ja poproszę o screen albo jpg z dowolnego tam ostrosłupa i np. stożka oraz wzory, jakie przy nich są. Dziękuję za uprzejmość.

Jest to także dobra okazja na zareklamowanie wspomnianego podręcznika zwłaszcza, że nie wszystkie szkoły promują to wydawnictwo, Małopolska wybiórczo.

Odpowiedź na pytanie 2 i 3 zostawimy dla przejrzystości i ładu na potem.
Adam656 pisze: Jeżeli pani by mogła to chętnie dowiedziałbym się ile egzemplarzy zostało sprzedanych.
Książkę wydrukowano 1 grudnia. Przez 3 tygodnie grudnia i pierwsze dni stycznia sprzedałam ponad 200 egzemplarzy.
Zauważone usterki umieściłam w erracie. Strona 544 przeznaczona na notatki dobrze jej służy. Tym osobom, które otrzymały książkę zanim się tu zalogowałam, wysyłam erratę listownie lub mailowo.
Nie mam ani jednej reklamacji, wszystkie opinie osób, które książkę kupiły są pozytywne.

------------------------------
Xanowron
Nigdy nie będzie tak, aby książka usatysfakcjonowała wszystkich.
Jedni wolą blondynki, a inni brunetki.
Ja tę książkę napisałam z myślą o uczniach, dla których podręczniki są zbyt trudne lub nie posiadają oczekiwanych treści.
Również w tym celu aby matematykę miał uczeń w jednym tomie i nie musiał gromadzić minimum 6 podręczników do matury.
W tym zakresie ta książka jak najbardziej spełniła swoją rolę.
Awatar użytkownika
miki999
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8358
Rejestracja: 28 lis 2007, o 18:10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 36 razy
Pomógł: 1001 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miki999 »

Podręczniki przeglądam i analizuję od 30 lat, więc dwa razy dłużej niż pan żyje.
Przegięciem jest:
1. Pytanie pierwsze z brzegu: w którym z tych wymienionych przez Was podręczników można znaleźć wszystkie siatki brył i wyprowadzone wzory na objętości i pola.
Przewidywana odpowiedź: - na lekcjach matematyki.

2. W którym z nich można znaleźć wytłumaczenie jak się oblicza działania na zbiorach i co oznaczają poszczególne rodzaje przedziałów.

3. W którym można znaleźć przykładowe rozwiązania nierówności trygonometrycznych.
Odpowiedź - jak wyżej - na lekcjach matematyki.
Podałem Kalinę. Ad. 1. Rzeczywiście nie ma tam narysowanych 6 kwadratów przy sześcianie i liczenie krok po kroku pola każdego z nich i obliczanie ich sumy. Może w podręczniku do gimnazjum było- nie pamiętam.
PS jak zostały wyprowadzone wzory na objętości?
Ad. 2., 3. Kalina.
PS2 U Kaliny również są pochodne.

Utopijne jest myślenie, że można stworzyć podręcznik, który będzie dobry dla ucznia podstawówki, gimnazjum, liceum i jeszcze studia.
Po pierwsze: materiały się nakładają, więc jeżeli stereometria jest zawarta na str. 20-80, to materiał dla poszczególnych stadiów nauczania rozkłada się np. tak:
- dla podstawówki- str. 20-22, 40-44, 60-63, 70-72
- dla gimnazjum- str. 20-27, 30-38, 40-49, 60-68, 70-79
- dla liceum- reszta poza str. 29, 69, 80
- dla studentów- wszystko
Pytanie: skąd uczeń ma wiedzieć co jest dla niego?
Licealista będzie się denerwował, że autor traktuje go jak niedorozwiniętego i że traci większość czasu na znalezienie czegoś, czego nie wie. Gimnazjalista będzie się denerwował, że napotyka na materiał, który go w szkole nie obejmuje. Uczeń szkoły podstawowej będzie narzekał- raz, że musi co chwilę przeskakiwać 10 str., żeby znaleźć 2 strony dla siebie i że wydał 50zł za 500str. knigę, z której będzie wykorzystywał może 20 str. (o ile je jakimś cudem wyszuka).
Taka jest wada "everything in 1".
Książkę wydrukowano 1 grudnia. Przez 3 tygodnie grudnia i pierwsze dni stycznia sprzedałam ponad 200 egzemplarzy.
To nieźle sobie Pani dorobiła.
mat_61
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4617
Rejestracja: 8 lis 2009, o 10:22
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Racibórz
Pomógł: 866 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: mat_61 »

Widzę, że dyskusja (a właściwie wymiana postów) trwa w najlepsze i zastanawiam się dlaczego tak a nie inaczej ona wygląda.

Zacząłem od początku, czyli od dokładnego przeanalizowania Pani pierwszego wpisu, bo To zawsze osoba zakładająca temat określa swoje oczekiwania w stosunku do innych użytkowników forum. Oto w całości treść pierwszego wpisu w tym wątku:

Dzień dobry. Jestem pedagogiem, matematykiem i korepetytorką z dużym doświadczeniem. Znam bolączki uczniów humanistów a nawet tych zdolnych ścisłowców w zakresie nauki matematyki.
Kilka dni temu ukazała się moja książka i pomyślałam, że zainteresuje Grono Forumowiczów.

Napisałam tę książkę dlatego, że ubogi jest polski rynek w zakresie kompendium matematyki.
Moim celem było, aby ta książka była przewodnikiem i przyjacielem dla ucznia począwszy od tabliczki mnożenia aż do obliczania całek.

Książka ma tytuł:
"Matematyka od podstaw do matury, czyli Everest w zasięgu Twojej dłoni".

Obejmuje program 12-tu lat edukacji: w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum.
Przekazałam Czytelnikowi wiedzę w przyjazny i prosty sposób, poparłam ją dziesiątkami zadań, które krok po kroku rozwiązuję i omawiam poszczególne etapy.

Tom ma format B-5, 55 rozdziałów, 544 strony, kosztuje 45 zł.

W związku z tym, że na forum matematyka.pl często logują się uczniowie z różnych klas, polecam tę książkę do samodzielnej nauki matematyki.
Tej książki potrzebujesz, jeśli przygotowujesz się do lekcji lub obowiązkowej obecnie matury.

Na swej internetowej stronie założyłam tej książce zakładkę. Można na niej zobaczyć cały spis treści, kilka przykładowych stron, okładkę, przeczytać opinie.



Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do zapoznania się z moją unikatową książką.
Zainteresowane osoby proszę o kontakt.


Jak widać z tego wpisu ma on charakter wyłącznie reklamowo – komercyjny, zachęcający do kupna Pani książki i powinien się wg mnie znaleźć w o głoszeniach. Nie ma tam ani jednego słowa związanego z chęcią poznania przez Panią opinii o książce. Mówiąc inaczej kolejne wpisy (także te zamieszczone przeze mnie wcześniej) nie są odpowiedzią na założony przez Panią temat. Być może jest to główny powód powstających spięć, bo nie oczekiwała Pani, że dyskusja potoczy się w kierunku dość stanowczej krytyki Pani książki.

Gdyby Pani znała wcześniej to forum i jego najbardziej aktywnych użytkowników, to zamieszczając właśnie tutaj swój wpis/reklamę o książce musiałaby Pani wziąć pod uwagę to, że spojrzenie na nią będzie z dużym prawdopodobieństwem bardzo krytyczne.

Po pierwsze, oceniający/potencjalny użytkownik patrzy na taką książkę z własnej perspektywy a przypuszczam, że nie zostałyby ona wybrana jako podręcznik przez zdecydowaną większość wypowiadających się tutaj osób.

Po drugie, trudno się dyskutuje o książce nie znając jej treści z wyjątkiem kilkunastu udostępnionych przez Panią stron (to tak jakby dyskutować o filmie na podstawie telewizyjnej reklamy).

Po trzecie, jednoczesne poruszanie bardzo różnych wątków (metodycznych, merytorycznych, finansowych, motywacyjnych, osobistych) nie służy przejrzystości dyskusji.

Po czwarte, ważne jest jaki cel stawia sobie autor i czego oczekuje po takiej dyskusji zakładając, że w ogóle taką dyskusją jest zainteresowany.

Ostatecznym weryfikatorem jakości i tak pozostaną użytkownicy. Jeżeli po kilku, czy kilkunastu latach uczniowie, maturzyści i inni użytkownicy będą polecali kolejnym rocznikom Pani książkę a drukarnie będą drukować kolejne, poprawione wydania, to będzie to niekwestionowany sukces Pani książki.

Ja natomiast z niezmienną uwagą będę czytał kolejne posty
xiikzodz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1862
Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Lost Hope
Podziękował: 28 razy
Pomógł: 502 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: xiikzodz »

Mnie podobają się podręczniki, w których podaje się mniej za to sięga głębiej. Przy czym nie chodzi o to, żeby autor po wprowadzeniu pojęcia wyciskał z niego wszystko, co mu do głowy przychodzi.

Jeden z moich ulubionych podręczników (D.A. Marcus, Number Fields) skonstruowany jest w ten sposób, że główny tekst zawiera konieczne fundamenty, zaś głębokość osiągana jest w zadaniach, po 20 - 40 na zakończenie każdego rozdziału. Zadania pojedynczo są trywialne, ale ułożone w serie prowadzące do nietrywialnych wyników.

Autorzy podręczników ostatecznie stają przed koniecznością silnej redukcji tekstu. Żadnemu się to nie podoba. Znacznie łatwiej byłoby wypluć z siebie wszystko i zorganizować jakoś sensownie (tak powstają skrypty). To jednak pogarsza istotnie prezentację tekstu. W tym sensie sposób użyty przez Marcusa jest genialny. Tekst jest pełny i zwarty, zaś dzięki zadaniom do samodzielnego rozwiązania autorowi udało się przekazać masę głebokiej i/lub pożytecznej wiedzy.

Krótko podsumowując to, że podręcznik zwiera "wszystko" niekoniecznie jest jego zaletą. Na ogół jest dokładnie na odwrót.

Trudno wnioskować na podstawie skąpej próbki, ale wydaje mi się, że to otwarcie na czytelnika w pozycji tu dyskutowanej sprowadza się do narracji. Starożytni na przykład lubili dyskurs. K. Maurin w swojej holistycznej (jemu wolno) książce o analizie matematycznej stosuje różne formy narracyjne tak, że tekst zawierający na ogół dość zawiłe rozumowania czyta się jak jedną opowieść w trzech tomach.

Bezpośrednie zwracanie się do czytelnika bywa nieznośne. W beletrystyce zabieg ten stosowany jest bardzo często, ale na ogół nie po to, by utrwalić więź pomiędzy czytelnikiem, a autorem, lecz wręcz przeciwnie, żeby uczulić czytelnika na umowność sytuacji. Klasyczny przykład to Narzeczona dla księcia - w mojej opinii wyjątkowo nieznośna książka. Również w edukacji (historycznie) stosowano bezpośrednią formę komunikacji. Za staroegipskim zwyczajem dialogu między nauczycielem, a uczniem, w którym uczeń poddawany jest różnym wyzwaniom. Aktualnie formę tę stosuje się w podobnych celach; by zachwiać przekonaniami czytelnika, obnażyć błędne intuicje etc.

Mnie nieco bardziej odpowiada sytuacja, w której autor coś prezentuje, a ja obserwuję z dystansu efekty tej prezentacji. Nie lubię być elementem czytanego tekstu zarówno w beletrystyce, jak i w pozycjach naukowych, a poradniki motywacyjne omijam szerokim kołem. Oczywiście nie są to uniwersalne preferencje.

Ale autorka chciałaby usłyszeć o zaletach. Próbując coś ludziom sprzedać często stosuje się frazę "nasz produkt jest inny od wszystkich". Na przykład jeden z producentów aut chwali się, że z drzwiami zintegrował latarkę i parasol. Mamy wielu ubezpieczycieli i wiele banków innych niż wszystkie. Ludzie mający złe doświadczenia chętnie sięgają po takie oferty. Często korzystający z nich stają się ich promotorami. Np. chwaląc się znajomym, że w ich banku mogą zakładać lokaty terminowe kilkoma kliknięciami telefonu.

Podobnie jest z matematyką w szkole. Uczniowie mający złe doświadczenia sięgają po podręczniki inne niż wszystkie. A to akurat bardzo dobrze! W tym sensie podręcznik skonstruowany jako antyteza dla istniejących, choćby był marny, może być całkiem pożyteczny.
Ja natomiast z niezmienną uwagą będę czytał kolejne posty
Właśnie. Mam to samo. Bardzo lubię czytać posty wielu osób tu się wypowiadających. Nie przepadam natomiast za metaopiniami (wyjątkowo zgrabny neologizm).
Awatar użytkownika
1Zielona1
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: 5 gru 2010, o 20:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraków
Pomógł: 1 raz

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: 1Zielona1 »

Miki 999
Chyba pan lubi sześcian, że go już drugi raz przywołuje do życia.
Akurat jest to najprostsza siatka do wyprowadzenia wzoru na powierzchnię całkowitą.
Ale gdybym np. zobaczyła siatkę ostrosłupa prawidłowego trójkątnego lub sześciokątnego wraz z rozwiniętymi wzorami, to bym się ucieszyła. Liczę na to, że pan to gdzieś znajdzie albo Adam 656 się wykaże na podstawie podręcznika pana Pawłowskiego, który tu przywołał.

Nie bardzo rozumiem dlaczego wymienia pan powyższe strony.
Stereometria w mojej książce jest od 408 do 450 str.
Rozdział rozpoczynam opisem jak realizowany jest ten materiał w szkole podstawowej, w gimnazjum a potem w szkole średniej. Następnie uczulam Czytelnika, co powinien sobie z mojej książki przypomnieć, aby mieć odpowiednie wiadomości do rozwiązywania zadań tekstowych. Czyli wzory z planimetrii, twierdzenie Pitagorasa, funkcje trygonometryczne, itp. Podaję przykładowe zadania do powtórki.
Następnie przedstawiam kolejno przerabiane w szkole rzuty równoległe i siatki graniastosłupów, ostrosłupów i brył obrotowych, podaję przy nich wzory ogólne i szczegółowe na objętości i powierzchnię całkowitą oraz boczną.
Potem są zadania. Najpierw na graniastosłupy, potem ostrosłupy i na koniec z brył obrotowych.
Etapy rozwiązywania omawiam krok po kroku. Uczeń z gimnazjum, który lubi zgłębiać matematyczne tajniki, może się nauczyć materiału z liceum, choć będzie go przerabiał za kilka lat, bo stereometria jest w klasie III.
miki999 pisze: To nieźle sobie Pani dorobiła.
Koszty zwrócą mi się, gdy sprzedam 600 egzemplarzy, ale jak wcześniej wspominałam, ta sprawa jest dla mnie drugorzędna. Celem nadrzędnym było pokazanie uczniom, że matematyka nie musi być dla nich czarną magią a lekcje stresem.
Idą ciężkie czasy. Już teraz nie wszystkich rodziców stać na korepetycje.
--------------------------------------
Mat_61
Tak, to ogłoszenie ma charakter promocyjny.
Przy tej okazji przedstawię się. Nazywam się Renata Bednarz. Mam wykształcenie matematyczne, oprócz matematyki ukończyłam pedagogikę, a w zakresie studiów pomagisterskich socjoterapię i etykę.

Chętnie poznam status forumowiczów, którzy się tutaj wypowiadają. O ile nie jest to tajemnicą.

Mat_61, jestem otwarta na krytykę, jeśli ma ludzki wyraz twarzy a nie w każdym przypadku tutaj tak było. I nie jest to wyłącznie moja opinia lecz również osób spoza tego forum.

Uwagi wzięłam sobie do serca, poprawiłam usterki. W wielu podręcznikach kolejne wydania pisane przez sztaby ludzi a nie jedną jak ja osobę, spowodowane są nie tylko zmianami programowymi lecz również błędami, które są nawet w wydaniu 9-tym.
Często w przypadku jednego autora jest tak, że nie zauważa on pomyłki, a „obce oko” wychwyci je natychmiast.
Słusznie pan zauważył, że ostatecznym weryfikatorem pozostaną nabywcy. I czy brak np. minusa potraktują jako straszny błąd, czy wypadek przy pracy.

A to, że dyskusję przeplatają tu rozmaite wątki zależne jest od formy postów i naszego do nich odniesienia.

Cieszę się, że będzie pan nadal czytał tę zakładkę.
----------------------------------------------------------
Xiikzodz
Ma pan rację. Pragnę tę książkę sprzedać, bo uważam, że jest inna od wszystkich, które też mają kuszący tytuł (Vademecum maturzysty, Repetytorium z matematyki) a zawierają kilkanaście stron z wzorami i potem zadania do rozwiązania. Są to więc zbiory zadań, a nie kompendium.

Uważam, że drugiej podobnej książki w Polsce nie ma. Tylko dlatego ją napisałam. Jedynie w Operonie jest mnóstwo treści ale napisanej chaotycznie, dodatkowo w całej gamie kolorów, które bardzo lubię ale w Operonie jest ich przesyt. Zdefiniowana jest zbyt mała czcionka. Trudno cokolwiek w tym kompendium znaleźć ale na pewno można oczopląsu dostać.

Moje wydanie to nie jest podręcznik. To jest przyjazna książka, z której Czytelnik nauczy się matematyki, a wszystkie tematy ma poukładane jak w zegarku.

Mam świadomość, że trudna będzie droga tej książki a uczniom kolejny raz uwierzyć, że tym razem się nie zawiodą. Ale ja jestem cierpliwa, dam im tyle czasu, ile potrzebują.
Pisze pan, że nieznośne bywa bezpośrednie zwracanie się do Czytelnika. Ja taką formę lubię, bo zbliża, zmniejsza dystans między osobami i może właśnie dlatego nawiązuje się więź. To oczywiście nie oznacza, że gdy autor przyjmie inną formę odniesienia, to takiego klimatu nie będzie.
-----------------------------------------
Dziękuję za ciekawe wypowiedzi. Pozdrawiam panów serdecznie.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36054
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5341 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Jan Kraszewski »

1Zielona1 pisze:Xiikzodz
Ma pan rację.
Xiikzodz jest kobietą...

JK
Awatar użytkownika
Mangekyo
Posty: 0
Rejestracja: 14 sty 2011, o 19:32
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Krakau ;D

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Mangekyo »

Witam :)
Czytając posty zauważyłem pewna zależność, wszyscy autorzy postów odnoszę się negatywnie do książki pani Renaty, również wszyscy porównują jej dzieło do jakiegoś no nie wiem szmatławca.
Sadzę, że chodzi tu o to, że wszyscy po prostu zazdrościcie Pani Renacie jej ZNAKOMITEGO ORAZ ORYGINALNEGO DZIEŁA.
Tak się składa, że pisząc ten post właśnie trzymam w ręce książkę pani Renaty i muszę powiedzieć, że jest ona piekielnie dobra. Wszystkie kwestie objaśnione się w ciekawy i humorystyczny sposób, którego w tych sztywnych książkach od matematyki niema.
Pokazane są w niej niecodzienne metody rozwiązywania zadań, których na lekcji nauczyciele nie pokazuje a skracają i zmniejszają ryzyko błędu oraz czas wykonywania zadań.
co do tych błędów, cóż to jest pierwsze wydanie...więc wiadomo że coś tam będzie źle bo drukarnia źle wydrukowała...
Aluzja do błędów: nawet nasz organizm przy np. przepisywaniu kodu genetycznego :)
Podsumowując:
- Książka Pani Renaty jest cool
- Błędy... ludzie dajcie żyć.... to nie wina Pani Renaty
- Krytykanci... napiszcie lepiej jak uważacie ze to głupi, wg. kto wam dał prawo oceniać Panią Renate która zjadła zęby na matematyce, a wy ledwo studenciaki co pewno jeszcze nie uprawiają sportu tylko siedzą po forum i robią zadania z matmy bo nie maja życia towarzyskiego ....tzw. NO LIFE'y
anna_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16317
Rejestracja: 26 lis 2008, o 20:14
Płeć: Kobieta
Podziękował: 35 razy
Pomógł: 3254 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: anna_ »

Mangekyo pisze: - Błędy... ludzie dajcie żyć.... to nie wina Pani Renaty
A niby czyja to wina
- Krytykanci... napiszcie lepiej jak uważacie ze to głupi, wg. kto wam dał prawo oceniać Panią Renate która zjadła zęby na matematyce, a wy ledwo studenciaki co pewno jeszcze nie uprawiają sportu tylko siedzą po forum i robią zadania z matmy bo nie maja życia towarzyskiego ....tzw. NO LIFE'y
Jestem mgr matematyki ze stażem dłuższym niż autorka ksiązki
Awatar użytkownika
Mangekyo
Posty: 0
Rejestracja: 14 sty 2011, o 19:32
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Krakau ;D

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Mangekyo »

nmn pisze:
Mangekyo pisze: - Błędy... ludzie dajcie żyć.... to nie wina Pani Renaty
A niby czyja to wina
- Krytykanci... napiszcie lepiej jak uważacie ze to głupi, wg. kto wam dał prawo oceniać Panią Renate która zjadła zęby na matematyce, a wy ledwo studenciaki co pewno jeszcze nie uprawiają sportu tylko siedzą po forum i robią zadania z matmy bo nie maja życia towarzyskiego ....tzw. NO LIFE'y
Jestem mgr matematyki ze stażem dłuższym niż autorka ksiązki
1) Hmmm drukarni co wydrukowała z błędami, zresztą to zwykłe literówki i z tyłu książki jest dołączona kartka z lista literówek.
2) Możliwe, że staż ma Pani starszy, ale to nie czyni Pani mądrzejszą.
p.s Co do książki uczeń który nie interesuje się matematyką i nie zagłębia się w temat głębiej niż musi zdoła zrozumieć trudniejsze tematy, baaaa nawet uczeń o "iq głowonoga" zdoła załapać bardzo wiele z tej książki
anna_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16317
Rejestracja: 26 lis 2008, o 20:14
Płeć: Kobieta
Podziękował: 35 razy
Pomógł: 3254 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: anna_ »

Mangekyo pisze: 2) Możliwe, że staż ma Pani starszy, ale to nie czyni Pani mądrzejszą.
Od Ciebie na pewno.

Ps Kolejny uczeń pani zielonej?
Awatar użytkownika
Mangekyo
Posty: 0
Rejestracja: 14 sty 2011, o 19:32
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Krakau ;D

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: Mangekyo »

nmn pisze:
Mangekyo pisze: 2) Możliwe, że staż ma Pani starszy, ale to nie czyni Pani mądrzejszą.
Od Ciebie na pewno.

Ps Kolejny uczeń pani zielonej?

Kiedy kończą się argumenty pora na atak, ale niestety nie rozmawiamy tu o tym, czy jest Pani mądrzejsza ode mnie, bo z racji wieku to dość logiczne.
Ujęcie "pani zielonej" można odczytywać dwuznacznie więc proszę używać dużych liter jeśli nie chce być Pani posądzona o obrazę użytkowników.
miodzio1988

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miodzio1988 »

Sadzę, że chodzi tu o to, że wszyscy po prostu zazdrościcie Pani Renacie jej ZNAKOMITEGO ORAZ ORYGINALNEGO DZIEŁA.
Szczególnie Pan Jan, który to napisał swoją książkę, którą wiele razy ludzie polecali na forum. Książka Pani Renaty to żart tak naprawdę Taki baaaaardzo długi.

I kolejny nowy użytkownik , który akurat trafił na ten temat No śmiech na sali. Bardzo dziwny zbieg okoliczności. Chyba Pani Renata ma zmienne IP ;]
Pokazane są w niej niecodzienne metody rozwiązywania zadań, których na lekcji nauczyciele nie pokazuje a skracają i zmniejszają ryzyko błędu oraz czas wykonywania zadań.
yyy np jakie? Słuchamy.

I pokaż czego nauczyłeś się dzięki tej książce. Forum czeka na Twoją wybitną wiedzę.-- 14 stycznia 2011, 21:34 --
Czytając posty zauważyłem pewna zależność, wszyscy autorzy postów odnoszę się negatywnie do książki pani Renaty, również wszyscy porównują jej dzieło do jakiegoś no nie wiem szmatławca.
Nie. Porównujemy dzieło do dobrych książek. I w tym porównaniu książka Pani Renaty wypada właśnie jak szmatławiec.
anna_
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16317
Rejestracja: 26 lis 2008, o 20:14
Płeć: Kobieta
Podziękował: 35 razy
Pomógł: 3254 razy

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: anna_ »

Mangekyo pisze:
nmn pisze:
Mangekyo pisze: Ujęcie "pani zielonej" można odczytywać dwuznacznie więc proszę używać dużych liter jeśli nie chce być Pani posądzona o obrazę użytkowników.
O ile panią Zieloną można nazwać użytkownikiem.
Jakoś nie widziałam, aby rozwiązywała tu jakieś zadania.

Widzisz mojego nicka? Mam czuć się obrażona jak ktoś napisze go z dużej litery?
miodzio1988

"Matematyka od podstaw do matury." Renata Bednarz

Post autor: miodzio1988 »

Naprawdę po tym "wystąpieniu " nowego "ucznia" temat osiągnął żenujący poziom. No naprawdę.
Ma pan rację. Pragnę tę książkę sprzedać, bo uważam, że jest inna od wszystkich, które też mają kuszący tytuł (Vademecum maturzysty, Repetytorium z matematyki) a zawierają kilkanaście stron z wzorami i potem zadania do rozwiązania. Są to więc zbiory zadań, a nie kompendium.
Dalej Pani tak uważa? Przecież sama Pani przyznała wcześniej, że nie jest :D Więc jak to jest?
Często w przypadku jednego autora jest tak, że nie zauważa on pomyłki, a „obce oko” wychwyci je natychmiast.
Słusznie pan zauważył, że ostatecznym weryfikatorem pozostaną nabywcy. I czy brak np. minusa potraktują jako straszny błąd, czy wypadek przy pracy.
tjaaaaaaaaaaaaaaaaaa bo to o brak minusa była wojna ;]

Btw jak ta część książki dla studentów wygląda? reguła de l ' Hospitala jest? Jak Pani tłumaczy, że badamy monotoniczność tak , a nie inaczej? Jak Pani tłumaczy skąd się biorą wzory na asymptoty? Jak Pani definiuje granicę funkcji? Dwie definicje Pani podaje? Jest wytłumaczone dlaczego są równoważne?

-- 14 stycznia 2011, 22:32 --
Krytykanci... napiszcie lepiej jak uważacie ze to głupi, wg. kto wam dał prawo oceniać Panią Renate która zjadła zęby na matematyce, a wy ledwo studenciaki co pewno jeszcze nie uprawiają sportu tylko siedzą po forum i robią zadania z matmy bo nie maja życia towarzyskiego ....tzw. NO LIFE'y
I to mówisz do gościa , który ma dziewczynę i regularnie na siłkę chodzi :D Nice :D No poziom argumentów podobny do poziomu Pani Renaty.
Zablokowany