Podstawy filozoficzne i twierdzenie Godla

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
mennandore
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 1 lis 2008, o 23:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Podkarpacie

Podstawy filozoficzne i twierdzenie Godla

Post autor: mennandore »

Witam. Mam w zasadzie trzy pytania. Po pierwsze - w matematyce jest tak że przyjmujemy aksjomaty i z nich wywodzimy twierdzenia. Czy tak musi być? Jest to swego rodzaju liniowe wynikanie: aksjomaty ---> twierdzenia(wnioski). Czy to jest "najświętsza prawda" i taka matematyka już jest i będzie?

Drugie pytanie - chodzi o matematyczność świata. Fizyka dostarcza przykładów że świat jest matematyczny, daje sie opisać za pomocą matematyki. No i wlasnie w kontekście aksjomatów - jak to jest możliwe? Aksjomaty są wybierane "przez nas" (w sposób dowolny?), wiec jak to sie dzieje że "działają w świecie" ?

Trzecie pytanie odnosnie twierdzenia Godla. Dotyczy ono aksjomatów jako takich, a jest twierdzeniem, czyli czyms wywiedzionym z aksjomatów, mógłby ktoś w miare prosto (chociaż wiem że w tych działach matematyki raczej z tym ciężko) to wytlumaczyc ?
miodzio1988

Podstawy filozoficzne i twierdzenie Godla

Post autor: miodzio1988 »

Czy tak musi być?
Nie musi. Ale jakoś te aksjomaty pokrywają się z rzeczywistością, która nas otacza. I dlatego to tak powszechnie się stosuje.
. Czy to jest "najświętsza prawda" i taka matematyka
już jest i będzie?
Nie.
Aksjomaty są wybierane "przez
nas" (w sposób dowolny?), wiec jak to sie dzieje że "działają w świecie" ?
A nie pomyślałeś, że aksjomaty zostały wybrane na podstawie naszych obserwacji świata?



Dużo masz tutaj informacji
mennandore
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 1 lis 2008, o 23:44
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Podkarpacie

Podstawy filozoficzne i twierdzenie Godla

Post autor: mennandore »

. Czy to jest "najświętsza prawda" i taka matematyka
już jest i będzie?


Nie.
Jak może być inaczej?
miodzio1988

Podstawy filozoficzne i twierdzenie Godla

Post autor: miodzio1988 »

Jak może być inaczej?
No normalnie. Masz różne filozofie, nie? Każda zakłada coś innego. No to tak samo z matematyką. Ile sensu taka nowa matma będzie miała zależy jakie aksjomaty ta matma dobierze.
Awatar użytkownika
max
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3242
Rejestracja: 10 gru 2005, o 17:48
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lebendigentanz
Podziękował: 37 razy
Pomógł: 778 razy

Podstawy filozoficzne i twierdzenie Godla

Post autor: max »

Zdaje się, że autorowi chodziło o to, czy uprawianie matematyki może przebiegać inaczej niż wg schematu:
zakładamy jakieś (jakiekolwiek) aksjomaty-> patrzymy co z nich wynika.

Szczerze mówiąc trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby wyglądało to inaczej; ale mało jeszcze w życiu widziałem.

Ponieważ zgłębianie filozofii matematyki nigdy nie było moją ambicją, a oba początkowe pytania zdecydowanie bardziej są filozoficzne niż matematyczne, to drugie skomentuję równie krótko.
Co do matematyczności świata, to wydaje mi się, że nie tyle świat działa wg matematycznych prawideł, co po prostu dobrze nadają się one do opisu teorii przybliżających w pewien sposób działanie świata.
Znów nie chcę wchodzić głębiej w rozważania filozoficzne.

Na logice matematycznej też nie bardzo się znam (chociaż nieco lepiej niż na filozofii matematyki).
Które dokładnie twierdzenie Gödla masz na myśli? Te o niezupełności?
Wydaje mi się, że do samego ich wypowiedzenia przydałyby się co najmniej jakieś reguły wnioskowania. Pewne elementy teorii mnogości też by się przydały. Czyli istotnie zakładamy jakieś 'aksjomaty'. Zauważ jednak, że pojęcie aksjomatu, jakim tu się posługujemy nie jest pojęciem matematycznym, lecz odnoszącym się do intuicji, a pojęcie teorii jakie pojawia się w twierdzeniu jest pojęciem ściśle zdefiniowanym na gruncie pewnych (względnie bardzo skromnych) założeń.

Swoją drogą istnienie stwierdzenia o niemożności udowodnienia niesprzeczności teorii daleko bardziej skromnej niż \(\displaystyle{ ZF}\) (bez odwołania się do aksjomatyki, której niesprzeczności nie możemy udowodnić) wciąż wywraca mi głowę (choć to niby intuicyjne, że nie można podnieść za uszy do góry siebie samego).
ODPOWIEDZ