Co myślicie o tym pomyśle? Przytoczone przez autora argumenty są rzeczywiście mocne, za najważniejszy uważam ten o łukowej mierze kąta pełnego oraz analogii pola koła do innych wzorów. Nie mówię, że jestem jakimś entuzjastą i gwarantuję, że to by się sprawdziło. Uważam jednak, że chyba od tego są naukowcy, żeby próbować nowych i dziwnych rzeczy, nie? Inaczej się nie przekonamy, czy to ma sens.
I nie, to nie doprowadziłoby do nieporozumień. Wystarczyłoby na początku każdego wywodu napisać \(\displaystyle{ \tau=2\pi}\), tak jak się czasami pisze "ostrzeżenia" o konwencji sumacyjnej. Na osobisty użytek sam zacząłem korzystać z tego chwytu.
Jakie uproszczenie? O jeden symbol? I nawet nie to, bo wszędzie musisz dodawać \(\displaystyle{ \tau=2\pi}\), żeby być zrozumianym...
Podstawową cechą oznaczeń powinna być ich komunikatywność. Jeżeli użyjesz symbolu \(\displaystyle{ \pi}\), to każdy matematyk na świecie będzie wiedział, o co chodzi. Jeżeli napiszesz \(\displaystyle{ \tau}\), to będziesz musiał dodatkowo wytłumaczyć, co oznacza ten symbol. Wprowadzasz zatem dodatkowy (zbędny) symbol, zatem mnożysz byty...
jeżeli powszechnie wiadome jest że:\(\displaystyle{ \tau=2\pi}\) to dyskusja czy to zastępować czy też nie, jest chyba zbędna - można stosować zamiennie.
W pierwszym poście mowa o silnych argumentach, zresztą tamten facet musiał by przedstawić dowód to co jest w linku się układa, myślałem że to konflikt dotyczący bardziej symboli stosowanych, jeżeli tam im wychodzi 2 Pi to w czym problem?
To znaczy na pewno nadaje się to do działań inżynieryjnych, bo dokładność jest duża.
To, że jakiś facet wygłasza tezę o "wyższości \(\displaystyle{ \tau}\) nad \(\displaystyle{ \pi}\)" nie znaczy, że jest to zjawisko powszechne... Zaręczam Ci, że jak zaczniesz stosować \(\displaystyle{ \tau}\) zamiast \(\displaystyle{ \pi}\), to nikt nie będzie wiedział, o co Ci chodzi.
Tak naprawdę jest to zjawisko rodem z "matematycznego sezonu ogórkowego".
mi to wygląda na alternatywną teorię - na jej potrzeby zapewne trzeba by było "przekonwertować" spory kawałek dorobku matematyki, ale to już chyba ich problem. Myślałem że to istnieje po prostu prawdziwe ale "obok" i nikt tego nie stosuje bo "pi" jest spoko.
To już nie chodzi o konwertowanie dorobku matematyki - bo to tylko symbole. Jednak po co wprowadzać \(\displaystyle{ \tau}\) zamiast \(\displaystyle{ 2 \pi}\)? TO co już powiedział Jan Kraszewski, nikt by nas nie zrozumiał, przynajmniej większość by nie zrozumiała. I to praktycznie nie upraszcza żadnych wzorów... Gdyby to miało być coś w stylu fizyki relatywistycznej i zamiast \(\displaystyle{ \frac{1}{ \sqrt{1- \frac{v^2}{c^2} } }}\) piszemy \(\displaystyle{ \gamma}\)- to bardzo upraszcza postać wzorów. A tutaj skracalibyśmy zapis tylko o jedną literkę (a w zasadzie cyferkę) - bez sensu.
Zważ na to, że "dodać" i "odjąć" to słowa polskie i jakbyś zapisał "2 dodać 2" to generalnie na świecie byś nie został zrozumiany. Język matematyki ma być uniwersalny. Zastępowanie 2pi przez tau to już dla mnie wielka głupota i tylko zbytnie komplikowanie i mnożenie bytów. Komuś się chyba nudziło.