Bill Gates pisze:Ja zauważyłem. Po 2 godzinach na rozszerzeniu to myślałem, że sie pochoruje tak mnie zaczął łeb napierdzielać i gorąco się zrobiło ale to pewnie od myślenia.
a ja za to stwierdziłam, że na podstawe daje sobie godzinę z kawałkiem i wychodzę, żeby się nie męczyć no i adrenalina mi dała dużo na rozszerzeniu i do samego końca siedzialam prawie że. Ale za to jak wróciłam do domu to łup i padłam. A teraz po angielskim jeszcze cały dzień to juz w ogole się czuję, jakby mi flaki ktoś wypruł.
Gromo pisze:To tylko moja opinia, ale ta podstawa przed rozszerzeniem to niezly trening. Mozna przygotowac mozg do myslenia po nocy;p I jak sie zrobilo na podstawie zadanie z trojkatami to sie robilo automatem zadanie z rownoleglobokiem na roz - zauwazyliscie ze sa prawie identyczne?
Dokładnie, nawet użyłem identycznego sposobu (tw. cosinusów) .
Witam mam pytanko.Jako że geometrii analitycznej w ogóle się nie uczyłem praktycznie nigdy 8 zadanie rozwiązałem "na swój sposób":
Założyłem że A ma współrzędne jakieś p i q, gdzie p jest ujemne q dodatnie (2 ćwiartka na układzie),
B ma współrzędne jakieś c i d gdzie obie są dodatnie (1 ćwiartka- niestety przez rozkojarzenie zupełnie nie zauważyłem że c to -p, a d to q), no i A współrzędne jak podali w treści.
teraz wyznaczyłem pole z wzoru z tablic- to nie było to wektorowe, jakieś inne też 1/2 razy jakieś mnożenie tych współczynników w module (jak pisałem, nigdy się tego nie uczyłem;/).Następnie to co w module= G.Z wartości bezwzględnej liczę dla jakiego G pole będzie większe lub równe 2. Potem to co w module czyli to G, przedstawiłem w postaci iloczynowej tzn np. (c-d)q , itd.(to oczywiście tylko przykład).Z tych zależności że to jest dodatnie, tamto ujemne itd. wyszło mi że to co w module ogólnie musi być chyba mniejsze lub równe od -9- coś w tym stylu nie pamiętam już, w każdym razie to co w module wchodzi w dziedzinę tego G które wyznaczyłem, dla którego pole jest większe lub równe 2.
Jak myślicie dostanę jakiekolwiek punkty? Właściwie od tego jest uzależnione to czy dojdę do tych 50 procent.
Ogólnie maturka dla mnie była najtrudniejsza z wszystkich od 2005 roku.Arkusze od 2005 do 2009 rozwiązywałem i zawsze ponad 50 procent szło spokojnie. Tutaj... za dużo geom. analitycznej, zadanie z prawdopodobieństwa nie zdążyłem, a jedyne właściwie zadanie "czysto" z planimetrii to dwa kwadraciki, jeden na drugim, zero podanych boków i wykazywanie że to równa się tamto.Dla mnie katorga- z zadaniami po 6- nawet 7 pkt z planimetrii z poprzednich lat spokojnie sobie radziłem, gdzie było liczenie coś z trapezu czy trójkąta a tutaj z zadaniem na wykazanie gdzie ewidentnie jakieś kąty i podobieństwo wchodziło w grę zupełnie mnie przygwoździło.
Korzystałem z tego wzoru: 1/2|(xb-xa)(yc-ya)-(yb-ya)(xc-xa)|- to właściwie jest to wektorowe chyba tylko rozpisane bardziej.Tak jak pisałem powyżej- to co w module = G.Wyliczyłem dla jakiego G to będzie >=2, potem to co w module czyli to G rozpisałem tak iloczynowo i z poszczególnych zależności wykazałem że to G należy do dziedziny tych G dla których Pole jest >=2.
Ktoś orientuje się jak to mniej więcej ocenią?
Ostatnio zmieniony 7 maja 2010, o 11:26 przez makuu, łącznie zmieniany 2 razy.
mickimich pisze:
ps. matematyk powiedział zeby tydzien przed nic nie rozwiązywać i poczuć "głod zadań"
Ja właśnie tak zrobiłam, ale nie idąc za czyjąś radą. Po prostu powtarzałam lektury na polski i jakoś tak na matme nie było czasu (wiem bluźnię ) No, ale rzeczywiście jak rozdali arkusze na podstawie to aż nie mogłam się doczekać
xanowron pisze:Mówię tylko, że dla mnie 3 kawy to dawka kofeiny która prawdopodobnie by mnie zabiła i to, że musiałeś ją zażyć żeby napisać drugą maturę jednak o czymś jednak świadczy, ale spoko, nie moja sprawa ;]
Świadczy o tym, że trzy egzaminy z języka angielskiego w jeden dzień, zdawane w godzinach 9-17:40 to jednak przesada - przed każdym musiałem wypić kawę, zwyczajnie żeby zmniejszyć wzrost maturalnego zmęczenia.
Tak sobie myślę dalej o zadaniu nr 7. W kolejnej z rzędu wersji odpowiedzi z Interii znajduje się taka odpowiedź:
W zależności od rysunku dla |AC|=|BC|: \(\displaystyle{ C=(5,6), B=(0,1) \vee C=(-3,-2), B=(-2,-3)}\)
Zastanawiam się tylko w jaki sposób to ma zależeć od rysunku? Rozwiązałem to zadanie jeszcze raz, z przestawionymi punktami B i C (czyli niezgodnie z kolejnością narzuconą przez ruch przeciwny do wskazówek zegara) i otrzymałem ten sam wynik, co na maturze gdy oznaczyłem wierzchołki zgodnie z kolejnością. Ktoś ma pomysł o co może chodzić ekspertom?
Ja jak robiłem to zadanie na maturze to nie liczyłem punktu B nawet tylko od razu mi wyszły dwie możliwości dla punktu C i wyszły tak jak kolega wyżej napisał.
A ja pewnie w tym stracę punkt, bo napisałem 4 punkty (B oraz C, zgodne z wynikami które podajecie), ale w stresie zapomniałem dopisać który jest który xD ale co tam, teraz nie ma już co płakać ;p
Przecież punktu B nawet nie trzeba było liczyć. Jak bok BC miał \(\displaystyle{ \sqrt{50}}\), to trzeba było od razu podstawić, że \(\displaystyle{ \left|AC \right|= \left|BC \right|}\) i ze wzoru na długość odcinka znaleźć C. Oczywiście jak ktoś wyliczył B i C, to powinni zaliczyć.
a mi ze znalezieniem punktu C wyszły trzy wyniki(a logiczne jest, że nie mogą) dwa takie jw. a jeden zły i nie mogę sobie wytłumaczyć czemu mi tyle wyszło, najpierw zastąpiłem yc i yb na xc i xb ze wzoru funkcji, potem z odległości wyznaczyłem xb w zależności od xc, podstawiłem do wzoru na pole trójkąta ze współrzędnymi punktów i mając jedną niewiadomą obliczylem x, ale miałem równanie kwadratowe pod wartością bezwzględną, 2 wyniki były jednakowe, więc zostają 3...;/ wtf
Witam w moim pierwszym poście na forum
Mam pytanko co do zadania 8.
Zrobiłam je podobnie jak w rozwiązaniu na zadania.info, ale założyłam, że ta prosta równoległa ma równanie y=a, przy czym a>0. Wyszło mi \(\displaystyle{ A( \frac{1}{ \sqrt{a} }, a)}\) oraz \(\displaystyle{ B( \frac{-1}{ \sqrt{a} }, a)}\). Wysokość trójkąta ABC - 1+a. Nigdzie nie stosowałam wartości bezwzględnej, bo miałam założenie na a. Rozwiązanie wyszło mi podobnie, to znaczy na końcu pozostała mi nierówność \(\displaystyle{ (a-1)^{2} \ge 0.}\)
Jak myślicie uznają mi to?
Tak w ogóle to boję się, że źle zaznaczyłam te punkty, tzn. że B dałam w I ćwiartce a A w drugiej, ech... paranoja
Osobiście uwżam że matura była naprawdę prosta, najłatwiejsza spośród tych, które robiłam, ale może to jest spowodowane tym, że tak wiele zadań przeliczyłam. Myślałam że będę mieć problem z co drugim zadaniem, tymczasem te pierwsze poszły bardzo gładko. Jakoś tak wewnętrznie się ucieszyłam że nie jest źle, że sama się rozkojarzyłam. Teraz widzę kilka moich głupich błędów i jestem zła na siebie, bo wiem że mogłam ją zrobić bezbłędnie, podobnie jak podstawę;
pelas_91 pisze:Tak sobie myślę dalej o zadaniu nr 7. W kolejnej z rzędu wersji odpowiedzi z Interii znajduje się taka odpowiedź:
W zależności od rysunku dla |AC|=|BC|: \(\displaystyle{ C=(5,6), B=(0,1) \vee C=(-3,-2), B=(-2,-3)}\)
Zastanawiam się tylko w jaki sposób to ma zależeć od rysunku? Rozwiązałem to zadanie jeszcze raz, z przestawionymi punktami B i C (czyli niezgodnie z kolejnością narzuconą przez ruch przeciwny do wskazówek zegara) i otrzymałem ten sam wynik, co na maturze gdy oznaczyłem wierzchołki zgodnie z kolejnością. Ktoś ma pomysł o co może chodzić ekspertom?
Niezręczność w sformułowaniu. Rozwiązanie oczywiście nie zależy od rysunku, raczej chodzi o to, że są dwa możliwe rysunki (by np. ktoś nie odrzucił jednego z rozwiązań, bo mu się z rysunkiem nie zgadza).