Matura 2010: matematyka rozszerzona
-
xanowron
- Użytkownik

- Posty: 1934
- Rejestracja: 20 maja 2008, o 15:14
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa/Stalowa Wola
- Podziękował: 42 razy
- Pomógł: 247 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Niestety był 1 (JEDEN) arkusz.
Niestety popełniliście błąd na poziomie podstawówki i wg nowego klucza stracicie co najmniej 4 punkty (nie pamiętam zadania, ale chyba można było zrobić kawałek bez korzystania z tych ramion).
Żeby nie było, ja mam błąd w zadaniu które w ogóle nie powinno pojawić się na poziomie rozszerzonym - ten wielomian z dwoma parametrami, przecież to jest zadanie za 2 punkty na podstawę, niestety ale napisałem, że \(\displaystyle{ -6a-30=0 \Leftrightarrow a=5}\), ale mówi się trudno
W ogóle to pierwsze 8 zadań zrobiłem w jakieś 30-40 minut i jak spojrzałem na zegarek to zastanawiałem się czy ja aby na pewno jestem na maturze rozszerzonej, która w tym roku miała być taka trudna? Nie ma co się oszukiwać, ale pierwsze 6 zadań było darmowych, mogłyby być na podstawie. Jedynie rachunek prawdopodobieństwa był nietypowy i teraz wszyscy z mojej klasy plują sobie w brody, bo olali mnie jak prowadziłem lekcję o podzielności i resztach
Niestety popełniliście błąd na poziomie podstawówki i wg nowego klucza stracicie co najmniej 4 punkty (nie pamiętam zadania, ale chyba można było zrobić kawałek bez korzystania z tych ramion).
Żeby nie było, ja mam błąd w zadaniu które w ogóle nie powinno pojawić się na poziomie rozszerzonym - ten wielomian z dwoma parametrami, przecież to jest zadanie za 2 punkty na podstawę, niestety ale napisałem, że \(\displaystyle{ -6a-30=0 \Leftrightarrow a=5}\), ale mówi się trudno
W ogóle to pierwsze 8 zadań zrobiłem w jakieś 30-40 minut i jak spojrzałem na zegarek to zastanawiałem się czy ja aby na pewno jestem na maturze rozszerzonej, która w tym roku miała być taka trudna? Nie ma co się oszukiwać, ale pierwsze 6 zadań było darmowych, mogłyby być na podstawie. Jedynie rachunek prawdopodobieństwa był nietypowy i teraz wszyscy z mojej klasy plują sobie w brody, bo olali mnie jak prowadziłem lekcję o podzielności i resztach
-
Lbubsazob
- Użytkownik

- Posty: 4591
- Rejestracja: 17 maja 2009, o 13:40
- Płeć: Kobieta
- Podziękował: 124 razy
- Pomógł: 978 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Nie wiem na co narzekacie, jak macie przynajmniej 80% albo więcej. Moim zdaniem ta matura to było jakieś przegięcie, a zadanie 8 to już zwłaszcza. U nas nawet ludzie z mat-fizu rozkładali ręce, a co dopiero cała reszta... Ale przynajmniej podstawa była banalna.
-
micha?3141
- Użytkownik

- Posty: 38
- Rejestracja: 31 lip 2009, o 15:40
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Kolego xanowron !
Skąd wiesz, że był jeden arkusz ? Widziałeś wszystkie i porównałeś ?
Skoro zawsze WSZYSTKIE arkusze są IDENTYCZNE to dlaczego komisje sugerują aby sprawdzić kompletność arkuszy, czy się dobrze wydrukowało itp.
Do całego szczęścia wystarczyło zamienić literę A na B. Myślisz, że prawdopodobieństwo błędu w druku jest definitywnie równe 0 ?! A tzw. chochliki drukarskie.
PS: To są moje prywatne odczucia i naprawdę nie chce z nikim konfliktów na tym forum.
Wyluzujcie Nie odbierajcie nikomu resztek nadziei, bo świat stanie się straszny...
PS 2: Wiem, wiem teorie spiskowe
Skąd wiesz, że był jeden arkusz ? Widziałeś wszystkie i porównałeś ?
Skoro zawsze WSZYSTKIE arkusze są IDENTYCZNE to dlaczego komisje sugerują aby sprawdzić kompletność arkuszy, czy się dobrze wydrukowało itp.
Do całego szczęścia wystarczyło zamienić literę A na B. Myślisz, że prawdopodobieństwo błędu w druku jest definitywnie równe 0 ?! A tzw. chochliki drukarskie.
PS: To są moje prywatne odczucia i naprawdę nie chce z nikim konfliktów na tym forum.
Wyluzujcie Nie odbierajcie nikomu resztek nadziei, bo świat stanie się straszny...
PS 2: Wiem, wiem teorie spiskowe
-
kangurka
- Użytkownik

- Posty: 52
- Rejestracja: 22 maja 2006, o 20:49
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Koszalin
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Na arkuszu nie było miejsca przeznaczonego na odpowiedź piemną jak w przypadku podstawy, a więc nie trzeba było formułować takich odp? WYstarczy podkreślenie wyniku?
- pelas_91
- Użytkownik

- Posty: 836
- Rejestracja: 7 cze 2007, o 19:39
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Poznań
- Podziękował: 119 razy
- Pomógł: 71 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
To jest jedna święta prawda. Harmonogram matur to jakieś nieporozumienie - smutne jest tylko to, że ja i moi rówieśnicy staliśmy się królikami doświadczalnymi.Jan Kraszewski pisze:Wg mnie wytłumaczenie jest dość proste - zmęczenie.
Kto chce niech się śmieje, ale po godzinie pisania rozszerzenia zastanawiałem się czy i ewentualnie kiedy zasłabnę. Dziś zdawałem angielski rozszerzony - w praktyce o godzinie 16:30 dostaje się do ręki najtrudniejszy arkusz i jest się maksymalnie zmęczonym. Ja byłem wstanie go napisać, dzięki 3 wypitym kawom i 2 tabliczkom czekolady.
-- 6 maja 2010, 19:34 --
Na poziomie podstawowym nie ma twierdzenie o reszcie z dzielenia wielomianu przez dwumian.xanowron pisze:Żeby nie było, ja mam błąd w zadaniu które w ogóle nie powinno pojawić się na poziomie rozszerzonym - ten wielomian z dwoma parametrami, przecież to jest zadanie za 2 punkty na podstawę, niestety ale napisałem,
-- 6 maja 2010, 19:34 --
Bo to była podstawowa zasada konstrukcji tegorocznej matury - cała Polska, jeden egzamin.michał3141 pisze:Kolego xanowron !
Skąd wiesz, że był jeden arkusz ? Widziałeś wszystkie i porównałeś ?
-- 6 maja 2010, 19:36 --
I jeśli tak jest to wszyscy się ucieszą. Bo takie szczególne sytuacje CKE traktuje bardzo łagodnie. Tak jak kiedyś gdy było dyskusyjne zadanie z wielomianem na rozszerzeniu. Ci którzy założyli, że wielomian jest 3go stopnia dostali max punktów, Ci którzy napisali, że brakuje danych do rozwiązania zadania - również.michał3141 pisze:Do całego szczęścia wystarczyło zamienić literę A na B. Myślisz, że prawdopodobieństwo błędu w druku jest definitywnie równe 0 ?! A tzw. chochliki drukarskie.
-- 6 maja 2010, 19:37 --
Wystarczy.kangurka pisze:Na arkuszu nie było miejsca przeznaczonego na odpowiedź piemną jak w przypadku podstawy, a więc nie trzeba było formułować takich odp? WYstarczy podkreślenie wyniku?
-
xanowron
- Użytkownik

- Posty: 1934
- Rejestracja: 20 maja 2008, o 15:14
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa/Stalowa Wola
- Podziękował: 42 razy
- Pomógł: 247 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Czyli chodziłem do niesamowitej szkoły w takim razie, u mnie to było uczone jako podstawa (humaniści to mieli), nie znam wymagań, ale z tego co widzę są na prawdę coraz węższe...Na poziomie podstawowym nie ma twierdzenie o reszcie z dzielenia wielomianu przez dwumian.
Ktoś tam napisał, że ludzie z mat-fiza rozkładali ręce, niestety albo są po prostu słabi, albo macie kiepskich nauczycieli i uczycie się tylko tak jak oni mówią, albo nie uczycie się nic. Nie uważam się za kogoś wybitnego za matematyki, tylko na tym forum jestem w stanie wskazać wielu gimnazjalistów o niebo ode mnie lepszych (i zabraknie mi do tego palców u rąk i nóg), ale jeżeli ktoś kończy mat-fiz i mówi, że zadania były kosmiczne to jest to jakieś nieporozumienie.
Co do wyczerpania: owszem nie powinno być dwóch matur dziennie, ale jeżeli ktoś musiał wypić 3 kawy i zjeść 2 czekolady żeby wytrzymać to jest jego wina. Przez 3 lata przygotowujemy się do matury, można zrobić sobie 1 dzień wolnego wyspać się napisać elegancko maturę podstawową, ja w godzinie przerwy wyszedłem sobie z koleżanką do restauracji na obiad przy wodzie mineralnej, wróciliśmy i nie było żadnego jęczenia na temat wyczerpania czy coś. Stawiam, że ci którzy byli wyczerpani nie stracili tej energii w dzień matury, doprowadzili się do tego stanu dużo wcześniej, zarywanie nocy na zakuwanie na ostatnią chwilę, używki (powiedzmy, że kawa i jakieś "sesje", ale wiem, że ludzie uciekają się do cięższych rzeczy (hint: Paul Erdős)) i tak to się kończy.
Ja w całym swoim życiu nie wypiłem łyka kawy i nie mam zamiaru, wolę się wyspać i dostać tą głupią kosę, ale nie niszczę zdrowia, ale każdy ma inny system wartości.
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Witam
Tak sie zastanawiam, czy jezeli w zad. z prawdopodobienstwem napisalem jedynie, ze zdarzenie zachodzi, gdy wszystkie trzy liczby sa podzielne przez trzy lub zadna. Tzn. nie uzasadnilem tego glebiej, napisalem tylko to jedno zdanie i reszte poprawnie policzylem. Ktos potrafi wywrozyc, czy to wystarczy, zeby dostac max?
Dzieki za odpowiedzi z zadania.info.
Co do zmeczenia to ja specjalnie wyszedlem wczesniej z podstawowej nie zrobiwszy jednego zadania, zeby zdarzyc do chaty na obiad. I bylo to jedyne zadanie, ktorego nie zrobilem. Matura moim zdaniem na poziomie poprzednich, jednak stres czyni cuda.
Pozdrawiam
Tak sie zastanawiam, czy jezeli w zad. z prawdopodobienstwem napisalem jedynie, ze zdarzenie zachodzi, gdy wszystkie trzy liczby sa podzielne przez trzy lub zadna. Tzn. nie uzasadnilem tego glebiej, napisalem tylko to jedno zdanie i reszte poprawnie policzylem. Ktos potrafi wywrozyc, czy to wystarczy, zeby dostac max?
Dzieki za odpowiedzi z zadania.info.
Co do zmeczenia to ja specjalnie wyszedlem wczesniej z podstawowej nie zrobiwszy jednego zadania, zeby zdarzyc do chaty na obiad. I bylo to jedyne zadanie, ktorego nie zrobilem. Matura moim zdaniem na poziomie poprzednich, jednak stres czyni cuda.
Pozdrawiam
- pelas_91
- Użytkownik

- Posty: 836
- Rejestracja: 7 cze 2007, o 19:39
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Poznań
- Podziękował: 119 razy
- Pomógł: 71 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Niestety jesteś w błędzie. I to bardzo źle że filozofujesz na temat cudzego samopoczucia, ogranicz się proszę do komentowania własnego samopoczucia bo tylko swój organizm dobrze znasz. Ja osobiście po nocach do matury się nie uczyłem. Byłem świetnie przygotowany i o tym wiedziałem. Z podstawy powinno być około 100%, z rozszerzenia prawdopodobnie 96%. Podstawę skończyłem po 1,5 godzinie po kilkukrotnym sprawdzeniu arkusza. Rozszerzenie po ok 2,5 godzinie i już serdecznie nie chciało mi się sprawdzać drugi raz, jedynie chciałem wyjść i mieć to za sobą.xanowron pisze:Co do wyczerpania: owszem nie powinno być dwóch matur dziennie, ale jeżeli ktoś musiał wypić 3 kawy i zjeść 2 czekolady żeby wytrzymać to jest jego wina. Przez 3 lata przygotowujemy się do matury, można zrobić sobie 1 dzień wolnego wyspać się napisać elegancko maturę podstawową, ja w godzinie przerwy wyszedłem sobie z koleżanką do restauracji na obiad przy wodzie mineralnej, wróciliśmy i nie było żadnego jęczenia na temat wyczerpania czy coś. Stawiam, że ci którzy byli wyczerpani nie stracili tej energii w dzień matury, doprowadzili się do tego stanu dużo wcześniej, zarywanie nocy na zakuwanie na ostatnią chwilę, używki (powiedzmy, że kawa i jakieś "sesje", ale wiem, że ludzie uciekają się do cięższych rzeczy (hint: Paul Erdős)) i tak to się kończy.
Pozwoliłem sobie jedynie zwrócić uwagę na to, że dla mnie [i kilku osób z którymi rozmawiałem] obecny harmonogram jest niezwykle męczący. Procedura wpuszczania 70 osób do auli trwa 45 minut więc ja na poziom rozszerzony musiałem się stawić o 13. Wybacz ale zjadłem obiad w tej przerwie. Co nie zmieniło faktu, że po prostu źle się czułem w nowym, śmiesznym systemie zdawania rozszerzeń i podstaw przez 8-9 godzin z dziwnymi przerwami. Mimo wszystko to całe czekanie wcale nie daje wszystkim wielkiego odpoczynku. Nauczyciele [nie wszyscy ale jednak] też krytykują ten system, z dwojga złego system z starej matury z półgodzinną przerwą był lepszy - wpadasz w trans i piszesz jedno po drugim. A nie, "zdajesz" cały dzień.
Tym bardziej współczuję osobom, które albo potrzebują więcej czasu, albo siedzą do końca i szukają błędów - mają do tego prawo, po to jest tyle czasu. Po jednym 3-godzinnym egzaminie i psedo-przerwie na szybki obiad trwającej w praktyce godzinę kto ma ochotę na kolejne 3-godziny tego samego - liczenia i liczenia?
I zważ też proszę na kilka innych szczegółów. Nie wiem jak jest w Twojej szkole, ale u mnie każda klasa to zlepek ludzi z kilkunastu mniej lub bardziej ościennych miast, a uczę się w Katowicach, nie na wsi. Dla nas dojechanie na maturę z zaplanowaniem nieprzewidzianych opóźnień [kochana komunikacja miejska] wiąże się często z wyjazdem ok godz 7 lub w skrajnych przypadkach 6:30, co się wiąże z odpowiednio wczesnym wstaniem. A obiad o którym mówisz oznacza to co kupisz sobie na mieście w pobliżu szkoły.
Osobiście zazdroszczę szczęściarzom, którzy do szkoły idą 15 minut spacerem [ew. mają szybki, bezproblemowy dojazd] i zjedli obiad w domu, z rodziną.
Ostatnio zmieniony 6 maja 2010, o 21:44 przez pelas_91, łącznie zmieniany 5 razy.
-
GhostRider
- Użytkownik

- Posty: 8
- Rejestracja: 4 kwie 2010, o 14:36
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Częstochowa
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Może kosmiczna to ona nie była, ale trudna- owszem. Porównując do zeszłorocznej, czy tej z przed dwóch lat - niebo a ziemia. 2 ostatnie zadania, dowód z funkcją i analityczna były dosc trudne, reszta w porządku raczej.
Co do zmęczenia - to jest pojęcie subiektywne. Zależy ile ktoś potrafi siedziec i się uczyc. Ja kilka dni przed maturą już się nie uczyłem zrelaksowany, wyspany a w połowie rozszerzenia strasznie rozbolała mnie głowa i myślałem, że zwariuje... I tak przez to oraz głuptę też mam błąd w zadaniu 7 z analitycznej. Niewiem czy nie umiem czytac czy rzeczywiscie byl blad, bo znam tez pare osob ktore zrobilo identycznie i do tej pory mam przed oczami |AB|=|AC|... Nie zdazylem prawdopdobienstwa i rozkopalem brylke... A i nie jestem pewien dowodu z funkcją, bo nie uzasadnilem tego do końca, ale tylko punkt powinni mi zabrac. Generalnie się zawiodłem, ale 70 powinno byc.
Co do zmęczenia - to jest pojęcie subiektywne. Zależy ile ktoś potrafi siedziec i się uczyc. Ja kilka dni przed maturą już się nie uczyłem zrelaksowany, wyspany a w połowie rozszerzenia strasznie rozbolała mnie głowa i myślałem, że zwariuje... I tak przez to oraz głuptę też mam błąd w zadaniu 7 z analitycznej. Niewiem czy nie umiem czytac czy rzeczywiscie byl blad, bo znam tez pare osob ktore zrobilo identycznie i do tej pory mam przed oczami |AB|=|AC|... Nie zdazylem prawdopdobienstwa i rozkopalem brylke... A i nie jestem pewien dowodu z funkcją, bo nie uzasadnilem tego do końca, ale tylko punkt powinni mi zabrac. Generalnie się zawiodłem, ale 70 powinno byc.
-
mickimich
- Użytkownik

- Posty: 11
- Rejestracja: 23 maja 2008, o 13:16
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Kraśnik
- Podziękował: 1 raz
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Zgodze się ze to wydaje się że nie jest się zmęczonym, ale myslenie słabnie. Jak wielu nie doczytałem i pomyliłem ramiona, pod koniec myślało się o jak mało do końca zadan, bedzie po wszystkim
ps. matematyk powiedział zeby tydzien przed nic nie rozwiązywać i poczuć "głod zadań"
U nas fizyk na matme podstawową na sale gimnastyczną wpuścił 60 pare osób w 10 minpelas_91 pisze: Procedura wpuszczania 70 osób do auli trwa 45 minut więc ja na poziom rozszerzony musiałem się stawić o 13.
ps. matematyk powiedział zeby tydzien przed nic nie rozwiązywać i poczuć "głod zadań"
-
xanowron
- Użytkownik

- Posty: 1934
- Rejestracja: 20 maja 2008, o 15:14
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Warszawa/Stalowa Wola
- Podziękował: 42 razy
- Pomógł: 247 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Myślę, że gorsze jest tutaj stresowanie się, tego nie można już tak łatwo wyeliminować. Ja na przykład cały dodatkowy czas (przerwy + wpuszczanie) wykorzystałem, że tak powiem na zabawę Nie było dla mnie i moich znajomych nic męczącego w pokazaniu dowodu, złożenia podpisu i wylosowania miejsca, ale racja, oceniam to bazując na doświadczeniach kilku osób, bo od tych którzy się telepali przed maturą i próbowali na siłę jeszcze się uczyć, trzymałem się z daleka. Mówię tylko, że dla mnie 3 kawy to dawka kofeiny która prawdopodobnie by mnie zabiła i to, że musiałeś ją zażyć żeby napisać drugą maturę jednak o czymś jednak świadczy, ale spoko, nie moja sprawa ;]
-
Bill Gates
- Użytkownik

- Posty: 27
- Rejestracja: 14 kwie 2010, o 12:22
- Płeć: Mężczyzna
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Ja Wam powiem, że przed maturami ogólnie czułem lekki stresik ale już po rozdaniu arkuszy bardzo się zmobilizowałem. Sam byłem zdziwiony, że zrobiłem, np. 7 zadanie a nigdy podobnego nie robiłem. Fakt, że kombinowałem z pół godziny ale w końcu się udało. Do matury z rozszerzenia sie praktycznie nie przygotowywałem, jedynie co, to robiłem zadania na podsatwe z tydzień przed maturą dla treningu. No i na maturach się przekonałem, że stresik może zadziałać na człowieka mobilizująco. Od dziś zaczynam nauke do geografii mam nadzieję gdzieś na 70%+.
-
Gromo
- Użytkownik

- Posty: 74
- Rejestracja: 20 kwie 2010, o 18:52
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: P-ków Tryb.
- Pomógł: 8 razy
Matura 2010: matematyka rozszerzona
To tylko moja opinia, ale ta podstawa przed rozszerzeniem to niezly trening. Mozna przygotowac mozg do myslenia po nocy;p I jak sie zrobilo na podstawie zadanie z trojkatami to sie robilo automatem zadanie z rownoleglobokiem na roz - zauwazyliscie ze sa prawie identyczne?
-
Bill Gates
- Użytkownik

- Posty: 27
- Rejestracja: 14 kwie 2010, o 12:22
- Płeć: Mężczyzna
Matura 2010: matematyka rozszerzona
Ja zauważyłem. Po 2 godzinach na rozszerzeniu to myślałem, że sie pochoruje tak mnie zaczął łeb napierdzielać i gorąco się zrobiło ale to pewnie od myślenia.
