Relacja równoważności
-
gower9
- Użytkownik

- Posty: 30
- Rejestracja: 22 paź 2009, o 18:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wwa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1 raz
Relacja równoważności
Witam, bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu tego zadania:
\(\displaystyle{ \hbox{Jaka musi być funkcja }f:A \rightarrow A\hbox{, żeby relacja dana warunkiem}\\
xry\iff \exists_{n}( f^{n}(x)=y \vee f^{n}(y)=x)\\
\hbox{była relacją równoważności. Ile może być klas abstrakcji?}}\)
Nie mam pojęcia, jak zrobić przechodniość (przypadek \(\displaystyle{ f^{n}(x)=y \wedge f^{n}(z)=y}\))
\(\displaystyle{ \hbox{Jaka musi być funkcja }f:A \rightarrow A\hbox{, żeby relacja dana warunkiem}\\
xry\iff \exists_{n}( f^{n}(x)=y \vee f^{n}(y)=x)\\
\hbox{była relacją równoważności. Ile może być klas abstrakcji?}}\)
Nie mam pojęcia, jak zrobić przechodniość (przypadek \(\displaystyle{ f^{n}(x)=y \wedge f^{n}(z)=y}\))
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36054
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Relacja równoważności
Wszystko będzie dobrze, gdy założysz, że \(\displaystyle{ f}\) jest bijekcją.
JK
JK
-
gower9
- Użytkownik

- Posty: 30
- Rejestracja: 22 paź 2009, o 18:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wwa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1 raz
Relacja równoważności
Wystarczy nawet, że jest injekcją... Ale to nie rozwiązuje problemu. Bo są funkcje nieróżnowartościowe, dla których ta relacja też jest przechodnia...
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36054
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Relacja równoważności
Mógłbyś podać przykład?gower9 pisze:Bo są funkcje nieróżnowartościowe, dla których ta relacja też jest przechodnia...
I kontekst zadania, bo jest ono sformułowane bardzo ogólnie i nie jest do końca jasne, na co mamy nakładać warunki - na funkcję, czy na zbiór \(\displaystyle{ A}\) i na funkcję itd.
Gdzie się natknąłeś na to zadanie?
JK
-
gower9
- Użytkownik

- Posty: 30
- Rejestracja: 22 paź 2009, o 18:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wwa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1 raz
Relacja równoważności
Zadanie podałem w całości, a natknąłem się na nie na ćwiczeniach...
Weź sobie A={1,2,3,4}
f(1)=2;
f(2)=3;
f(3)=4;
f(4)=2;
Nie jest to injekcja, a relacja jest przechodnia
Edit: Wygodnie się o tym myśli, jak narysujesz sobie zbiór A z punkcikami i strzałki między nimi.
Wtedy, \(\displaystyle{ f^{n}(x)=y}\) oznacza, że jest droga od x do y
Weź sobie A={1,2,3,4}
f(1)=2;
f(2)=3;
f(3)=4;
f(4)=2;
Nie jest to injekcja, a relacja jest przechodnia
Edit: Wygodnie się o tym myśli, jak narysujesz sobie zbiór A z punkcikami i strzałki między nimi.
Wtedy, \(\displaystyle{ f^{n}(x)=y}\) oznacza, że jest droga od x do y
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36054
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Relacja równoważności
To akurat wiem...gower9 pisze:Edit: Wygodnie się o tym myśli, jak narysujesz sobie zbiór A z punkcikami i strzałki między nimi. Wtedy, \(\displaystyle{ f^{n}(x)=y}\) oznacza, że jest droga od x do y
A na jakich ćwiczeniach?
Wydaje mi się, że funkcja musi być taka, by wykluczyć sytuację, która sprawia Ci kłopot. Dokładniej, nie może być dwóch argumentów \(\displaystyle{ x,y\in A}\), których orbity nie są rozłączne, ale żadna nie zawiera się w drugiej (gdzie przez orbitę elementu \(\displaystyle{ x}\) rozumiem zbiór \(\displaystyle{ \{a\in A:(\exists n\in\mathbb{N})a=f^n(x)\lor x=f^n(a)\}}\)).
Ale to mało elegancka charakteryzacja funkcji...
JK
Ostatnio zmieniony 3 gru 2009, o 23:51 przez Jan Kraszewski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36054
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
-
gower9
- Użytkownik

- Posty: 30
- Rejestracja: 22 paź 2009, o 18:44
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wwa
- Podziękował: 2 razy
- Pomógł: 1 raz
Relacja równoważności
Uniwersytet Warszawski, ja wymyśliłem coś takiego:
Jeśli podzielimy funkcję na cykle (na schemacie są to po prostu kółeczka:)), to mamy równoważność, wtw do każdego cyku jest maksymalnie jedno "liniowe dowiązanie" (odcinek wpadający do cyklu)
np
f(1)=2
f(2)=3
f(3)=4
f(4)=5
f(5)=2
f(6)=6
f(7)=8
f(8)=7
To jest jeszcze mniej ładne,..
Jeśli podzielimy funkcję na cykle (na schemacie są to po prostu kółeczka:)), to mamy równoważność, wtw do każdego cyku jest maksymalnie jedno "liniowe dowiązanie" (odcinek wpadający do cyklu)
np
f(1)=2
f(2)=3
f(3)=4
f(4)=5
f(5)=2
f(6)=6
f(7)=8
f(8)=7
To jest jeszcze mniej ładne,..
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36054
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Relacja równoważności
To istotnie jest pierwszy narzucający się pomysł. Weź jednak pod uwagę, że nie zawsze da się podzielić funkcje na cykle (gdy \(\displaystyle{ A}\) będzie nieskończony) i wtedy jeszcze trudniej to opisać.
Moja propozycja obejmuje Twój pomysł.
A z kim masz ćwiczenia (i wykład)?
JK
Moja propozycja obejmuje Twój pomysł.
A z kim masz ćwiczenia (i wykład)?
JK
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36054
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5341 razy
Relacja równoważności
Poprawka:
Dokładniej, nie może być dwóch argumentów \(\displaystyle{ x,y\in A}\), których orbity są różne, ale nie są rozłączne
(jak jedna orbita zawiera się w drugiej, to są równe, co jest dość oczywiste, ale po nocy budziło moje nieuzasadnione wątpliwości...).
JK
Lepiej:Jan Kraszewski pisze:Dokładniej, nie może być dwóch argumentów \(\displaystyle{ x,y\in A}\), których orbity nie są rozłączne, ale żadna nie zawiera się w drugiej (gdzie przez orbitę elementu \(\displaystyle{ x}\) rozumiem zbiór \(\displaystyle{ \{a\in A:(\exists n\in\mathbb{N})a=f^n(x)\lor x=f^n(a)\}}\)).
Dokładniej, nie może być dwóch argumentów \(\displaystyle{ x,y\in A}\), których orbity są różne, ale nie są rozłączne
(jak jedna orbita zawiera się w drugiej, to są równe, co jest dość oczywiste, ale po nocy budziło moje nieuzasadnione wątpliwości...).
JK