AiDi pisze:W jaki sposób zamienienie \(\displaystyle{ cm}\) na \(\displaystyle{ m}\) ma pomóc w rachunku jednostek w którym występują tesle \(\displaystyle{ T}\) lub webery \(\displaystyle{ Wb}\)
Bardzo prosto. Co prawda nie wiem, czy takie jednostki wchodzą w ogóle w skład programu maturalny, ale jeśli tak to nie ma problemu. Jeśli występują wspomniane tesle
\(\displaystyle{ T}\) lub webery
\(\displaystyle{ Wb}\), to wszystkie jednostki należy do nich dopasować. Chyli wszystko trzeba zapisać na metry
\(\displaystyle{ m}\), sekundy
\(\displaystyle{ s}\), kilogramy
\(\displaystyle{ kg}\) itd.
Skoro piszesz, że "na maturze wymagany jest zapis jednostek lub przeprowadzenie rachunku jednostek na boku", to ja nadal nie widzę problemu. Należy to zrobić. Dokładnie tak, jak na lekcjach fizyki przez 3 lata (lub 4 lata). Przecież w temacie, o którym dyskutujemy chodzi o coś innego. Sprawdziłem teraz stary zeszyt do fizyki. Tam w miarę możliwości pisało się wszystko na literkach, a w przypadku wstawiania wartości pisało się jednostki. Czyli to nie o lekcjach fizyki rozmawiamy. Odciągnąłeś moją uwagę od tematu i skierowałeś na inny tor, przez co mnie zmieszałeś. Ja fizykę szkolną miałem jakieś 10 lat temu, więc łatwo Ci mieszać.
AiDi pisze:Doszukujesz się problemu w sposobie nauczania
Oj nie, tego mi nie wmawiaj. Nie odwracaj kota ogonem i nie wyszukuj problemów we mnie. Akurat to ja tu jestem obrońcą szkolnych metod. Ta rozmowa zaczyna przechodzić od błahej różnicy zdań w obrzucanie się jakimiś głupotami (nie chcę mówić błotem, bo to jeszcze zbyt wielkie słowo) i jakieś sztuczki retoryczne, aby tylko wyjść na swoje.