Studia

Dyskusje o matematykach, matematyce... W szkole, na uczelni, w karierze... Czego potrzeba - talentu, umiejętności, szczęścia? Zapraszamy do dyskusji :)
Awatar użytkownika
Przemas O'Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 726
Rejestracja: 7 lut 2009, o 18:30
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 69 razy
Pomógł: 58 razy

Studia

Post autor: Przemas O'Black »

Mnie ten UAM ciągle intryguje (chociaż i tak tam nie pójdę)... Dlaczego go odrzucasz?
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36040
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Studia

Post autor: Jan Kraszewski »

KittySc pisze:więc.. na studiach matematycznych - owszem będzie dużo matmy, a większość niestety to będzie tej matmy 'nielogicznej'... a Ty kochasz logikę, więc tu dużo rzeczy będziesz musiał uczyć się mimo wszystko na pamięć... poza tym perspektywy zawodowe też są niezbyt ciekawe po tym kierunku (niestety).
To bardzo ciekawy i zupełnie nieprawdziwy punkt widzenia, niestety. Nie dziwi mnie to zresztą, bo wygłoszony przez osobę, która nie ma o tym większego pojęcia...

JK
xiikzodz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1862
Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Lost Hope
Podziękował: 28 razy
Pomógł: 502 razy

Studia

Post autor: xiikzodz »

Jan Kraszewski pisze:
KittySc pisze:więc.. na studiach matematycznych - owszem będzie dużo matmy, a większość niestety to będzie tej matmy 'nielogicznej'... a Ty kochasz logikę, więc tu dużo rzeczy będziesz musiał uczyć się mimo wszystko na pamięć... poza tym perspektywy zawodowe też są niezbyt ciekawe po tym kierunku (niestety).
To bardzo ciekawy i zupełnie nieprawdziwy punkt widzenia, niestety. Nie dziwi mnie to zresztą, bo wygłoszony przez osobę, która nie ma o tym większego pojęcia...

JK
Przy czym bardzo wątpliwe jest to, że ktoś tę część wypowiedzi potraktował poważnie. Mnie się wydaje, że to żart po prostu.
Awatar użytkownika
KittySc
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 29 cze 2009, o 16:06
Płeć: Kobieta

Studia

Post autor: KittySc »

xiikzodz pisze:
Jan Kraszewski pisze:
KittySc pisze:więc.. na studiach matematycznych - owszem będzie dużo matmy, a większość niestety to będzie tej matmy 'nielogicznej'... a Ty kochasz logikę, więc tu dużo rzeczy będziesz musiał uczyć się mimo wszystko na pamięć... poza tym perspektywy zawodowe też są niezbyt ciekawe po tym kierunku (niestety).
To bardzo ciekawy i zupełnie nieprawdziwy punkt widzenia, niestety. Nie dziwi mnie to zresztą, bo wygłoszony przez osobę, która nie ma o tym większego pojęcia...

JK
Przy czym bardzo wątpliwe jest to, że ktoś tę część wypowiedzi potraktował poważnie. Mnie się wydaje, że to żart po prostu.

:) Uogólniłam.. oczywiście racja, że nie powinnam się wypowiadać na temat studiów matematycznych, gdyż takich ni erobię, ani nie zrobiłam...
Mam kilku znajomych na/po matematyce, i po prostu to oni mi powiedzieli, że matematyka na studiach całkowicie się różni od tej w szkole średniej, "że często uczy się tam czegoś, co czasami jest niemozliwe do zrozumienia", że nie da sie SZYBKO logicznie dojść do jakiegoś wzoru, trzeba go po prostu umieć... o to mi chodziło z tym moim postem...
Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam... Przekazałam po prostu suche słowa
Rogal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4992
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Studia

Post autor: Rogal »

To widać kiepscy Ci znajomi.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36040
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Studia

Post autor: Jan Kraszewski »

KittySc pisze:Mam kilku znajomych na/po matematyce, i po prostu to oni mi powiedzieli, że matematyka na studiach całkowicie się różni od tej w szkole średniej, "że często uczy się tam czegoś, co czasami jest niemozliwe do zrozumienia", że nie da sie SZYBKO logicznie dojść do jakiegoś wzoru, trzeba go po prostu umieć...
Że się różni, to "szczera prawda".
Że niemożliwe do zrozumienia - cóż, trzeba by zapytać, co znajomi rozumieją przez "SZYBKO logicznie dojść do jakiegoś wzoru"... Jeżeli myślą, że bez solidnej nauki, poznania pojęć i dużego wysiłku, by właśnie ZACZĄĆ rozumieć sobie poradzą, bo w szkole byli błyskotliwi, to pozostaje jedynie wyrazić współczucie - pomylili studia...

JK
Awatar użytkownika
kadiii
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 638
Rejestracja: 20 gru 2005, o 21:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 130 razy

Studia

Post autor: kadiii »

ja niestety muszę się z przykrością zgodzić, że obecny system nauki na uczelniach wyższych zabija w uczniach błyskotliwość. I nie wyrokuje czy to dobrze czy źle - bo większość z nich i tak do niczego "wielkiego" by nie doszła i takie odcięcie od bujania w obłokach moze im wyjść tylko na dobre. Z drugiej strony, trochę szkoda, że natłok informacji ma zastępować czas spędzony na przemyśleniach nad problemami, nawet tymi nieowocnych. Takie to teraz czasy, że gonimy za efektem - w jak naszybszym czasie i możliwie namacalnym. To tak nieco zbaczając z tematu - osobista refleksja na temat sposobu pozyskiwania wiedzy na uczelniach.
Jan Kraszewski
Administrator
Administrator
Posty: 36040
Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował: 6 razy
Pomógł: 5340 razy

Studia

Post autor: Jan Kraszewski »

Myślę, że to zależy od rodzaju studiów.
Jest wszelakoż jeszcze jeden problem - przepaść pomiędzy szkołą średnią a studiami pogłębia się, co niestety wymusza wzmożone wyrównywanie zaległości na studiach, co niewątpliwie niekorzystnie wpływa na możliwość twórczego bujania w obłokach. Bo żeby bujać też trzeba mieć jakieś podstawy...

JK
kammeleon18
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 305
Rejestracja: 10 maja 2008, o 11:38
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Toruń
Pomógł: 36 razy

Studia

Post autor: kammeleon18 »

Jak moZna twierdzic ze matematyka to pamieciowka... Nie zaczalem nawet liceum a jestem pewien ze matma=spostrzegawczosc+inwencja+"to coś"+duuzo pracy
Awatar użytkownika
kadiii
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 638
Rejestracja: 20 gru 2005, o 21:04
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Pomógł: 130 razy

Studia

Post autor: kadiii »

do JK:
Jasne, zgadzam, że czynników wpływających na taki stan rzeczy jest wiele. I jest to zarówno wspomniana przeopaść pomiędzy liceum a studiami, która nie jest de facto winną samych studentów, lecz twórców systemu edukacji. o tego dochodzi coraz większa ilość rozrywek w dzisiejszym świecie, która odrywa od nauki nawet najwytrwalszych. Na pewno swoją rolę odgrywa również umiejętność zaciekawienia przedmiotem przez nauczycieli akademickich o czym wiesz na pewno najlepiej. Często na drodze do dobrego poznania jakiejś dziedziny dochodzi niestety nieprawidłowo skonstruowany program nauczania, co niejako przerzuca odpowiedzialność za zbyt duże tempo nauki na samych wykładowców. System nauki posiada wiele wad na różnych jego etpach i szczeblach - moim zdaniem nie ma to jednak ddecydującego wpływu na sam kierunek nauczania. Celem dzisiejszego świata jest jak już wspomniałem zrobić cos "szybko, efektywnie i najlepiej tanio" - i z takim przeświadczeniem uczelnie o kierunkach przyrodniczych, czyli tych które wpływają na rozwój technologiczny świata muszą kształcić swoich studentów - czy tego chcą czy nie. To z tego powodu niewystarczające są już kierunki typu matematyka i powstają twory typu matematyka techniczna, bankowa itp mające niejako urzeczywistnić nauczaną matematykę, przenieść ja w realia banków, przedsiebiorstw jak szybko sie da. Może kiedyś świat się zatrzyma i zacznie rozwijać w innym kierunku. Na razie się na to niestety(tu osobiste subiektywne określenie) nie zanosi. Pozdrawiam i przepraszam za nieco zbaczanie z wątku - choć dyskusja o tym również mieści sie w szeroko pojętym haśle Studia.
Dumel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1969
Rejestracja: 19 lut 2008, o 17:35
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Stare Pole/Kraków
Podziękował: 60 razy
Pomógł: 202 razy

Studia

Post autor: Dumel »

SchmudeJanusz pisze:Jak można twierdzic ze matematyka to pamieciowka... Nie zaczalem nawet liceum a jestem pewien ze matma=spostrzegawczosc+inwencja+"to coś"+duuzo pracy
oczywiście masz rację. niestety opinie matematyka=kucie twierdzeń podziela większość społeczeństwa, IMO z dwóch powodów:
1. łatwiej powiedzieć, że coś jest trudne, nie do zrozumienia i w ogole bla bla bla niż przyznać: jestem za słaby/leniwy/głupi. stąd wynika moim zdaniem przekonanie (na szczęście nie całego) społeczeństwa jaka to matura z matematyki strasznie trudna, tylko dla wybitnych i cos tam dalejrównie głupiego.
2. jak się przez 9 lat nauki w szkole ma styczność tylko z banalnymi schematami, to niektorzy mogą uwierzyc ze cała matematyka jest schematyczna, prostacka i nawet jak sie jej nie rozumie to mozna ja wkuc (na forum kiedys przeczytalem wypowiedz licealisty: "z matematyki jak sie przerobi pare przykladow, to potem wszystkie zadania z danego dzialu idą od ręki")
xiikzodz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1862
Rejestracja: 4 paź 2008, o 02:13
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Lost Hope
Podziękował: 28 razy
Pomógł: 502 razy

Studia

Post autor: xiikzodz »

Z drugiej strony, trochę szkoda, że natłok informacji ma zastępować czas spędzony na przemyśleniach nad problemami, nawet tymi nieowocnych.
Moim zdaniem w pewnym momencie każdy matematyk powinien chwycić motykę i porwać się na duży problem. I to najlepiej zanim osiądzie na jakiejś miłej posadzie. Ryzyko jest duże, bo po wielu latach badań można skończyć z niczym. Ale to właśnie tak powstaje wielka nauka. Krańcowym przypadkiem takiej strategii jest rzucenie się na duzy problem w trakcie studiowania. Nawet genialny, wówczas 20-letni, Connes "zmarnował" (jego słowa) jeden rok na takich poszukiwaniach. Dla ludzi mniej genialnych ryzyko jest jeszcze większe - może nie starczyć sił i motywacji do skończenia studiów. Ale to dotyczy naprawdę trudnych problemów o prostych sformułowaniach na ogół. Przy nieco głębszej wiedzy otwiera się droga do wielu dostępniejszych problemów (na ogół dotyczą one różnych podejść do tych dużych), których rozwiązania można już na studiach publikować, a potem częstokroć rozwijać do solidnych wyników. Krótko mówiąc im więcej wiedzy pochłoniemy zawczasu, tym większa szansa, że pobujamy w naprawdę wysokich obłokach jeszcze przed wkręceniem się w tryby polityki akademickiej, papierów, grantów i innych bzdur bardziej czasochłonnych (i co gorsza ogłupiających) od studiowania. Warto też dodać, że uczestnicy seminarium Cartana poddawani byli obciążeniom wielokrotnie przewyższającym polski program studiów (wielokrotnie w dosłownym sensie tego słowa) a mało kto tak dobrze jak oni bujał w obłokach...
Rogal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 4992
Rejestracja: 11 sty 2005, o 22:21
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: a z Limanowej
Podziękował: 1 raz
Pomógł: 422 razy

Studia

Post autor: Rogal »

Pod tym postem podpisuję się obiema ręcoma, gdyż wszelkie moje doświadczenia w stawianiu sobie problemów to potwierdzają (szkoda, że publikacji z tego nie ma, ale czuję, że coś będzie ;p), tylko nigdy nie ubrałbym tego w tak odpowiednie słowa.
Także do roboty Panie i Panowie przyszli matematycy :)
wbb
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 457
Rejestracja: 17 lut 2009, o 15:00
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 73 razy
Pomógł: 25 razy

Studia

Post autor: wbb »

KittySc pisze:Masz ten sam problem, co ja kiedyś i pewnie grono innych osób...

więc.. na studiach matematycznych - owszem będzie dużo matmy, a większość niestety to będzie tej matmy 'nielogicznej'... a Ty kochasz logikę, więc tu dużo rzeczy będziesz musiał uczyć się mimo wszystko na pamięć... poza tym perspektywy zawodowe też są niezbyt ciekawe po tym kierunku (niestety)..

Poza tym, mówisz, że podoba Ci się również informatyka... na samej informatyce - jest niestety również fizyka (m.in. właśnie dlatego ja np zrezygnowałam z tego kierunku)...

Hmm i ekonomia...
Na własnym doświadczeniu powiem tak: są na kierunkach ekonomicznych swietne działki, które nie dość, że są ciekawe, to kreują świetne perpektywy zawodowe.. np informatyka i ekonometria; cała finansówka (analityk finansowy itp) - naprawdę rewelacja :) i niezwykle praktyczne studia..
Owszem, tutaj najdalej zagłębisz się tylko w całki, ale tak naprawdę, to ten koniec matematyki praktycznej.. :)

Miałąm identyczny dylemat i IDENTYCZNE zaintereswania... wybrałam akademie ekonomiczną :))) i w życiu bym jej nie zamieniła...
Przed podjęciem decyzji o wyborze kierunku dowiadywałem się trochę na temat obu studiów (matematycznych i ekonomicznych) u ludzi, którzy mogą coś powiedzieć z własnego doświadczenia. Jak chcesz, to możesz sobie poczytać: .
Megus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 7 lip 2004, o 18:20
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Paris

Studia

Post autor: Megus »

xiikzodz pisze: Krótko mówiąc im więcej wiedzy pochłoniemy zawczasu, tym większa szansa, że pobujamy w naprawdę wysokich obłokach jeszcze przed wkręceniem się w tryby polityki akademickiej, papierów, grantów i innych bzdur bardziej czasochłonnych (i co gorsza ogłupiających) od studiowania.


By uniknąc tych "bzdur" wystarczy otrzymac posade w ktoryms z Instytutow (IHES, CRNS, IAS, Max Planck czy chocby nasz IMPAN), gdzie polityka zajmuje sie kto inny. Matematyk jest od matematyki.
Warto też dodać, że uczestnicy seminarium Cartana poddawani byli obciążeniom wielokrotnie przewyższającym polski program studiów (wielokrotnie w dosłownym sensie tego słowa) a mało kto tak dobrze jak oni bujał w obłokach...
Porównywanie legendarnego seminarium Cartana do polskiego programu studiów (a nawet: do jakiegokolwiek programu undergraduate) mija się z celem. Seminarium gromadziło najlepsze osoby z Paryża, od doktorantów wzwyż. Jean-Pierre Serre czy Alexander Grothendieck - z nimi chcesz porównywac polski program studiów?
ODPOWIEDZ