Witam, mam takie zadanie: W pewnym miasteczku mieszka 345 zamężnych matematyczek. Każda z nich wie w każdej chwili czy mąż innej jest wierny czy nie, nic nie wie jednak o swoim mężu. Prawo tego miasteczka wymaga aby każdy, kto jest w stanie przeprowadzić dowód niewierności swojego partnera, zastrzelił go na specjalnym miejscu straceń tego samego dnia o zachodzie słońca. Każda matematyczka jest absolutnie inteligentna i absolutnie prawomyślna. Pewnego dnia pani burmistrz (jedyna niezamężna w miasteczku) ogłosiła, że w miasteczku są niewierni mężowie. Zakazała porozumiewania się paniom matematyczkom w rzeczonej sprawie, jednocześnie nakazując przeprowadzenie rozumowań dowodowych. W rzeczywistości w miasteczku było 40 niewiernych mężów. Co stanie się w miasteczku po ogłoszeniu pani burmistrz?
Proszę o sprawdzenie mojego rozwiązania:
Bez straty na ogólności rozważań przyjmę, że matematyczki \(\displaystyle{ A_{1} , A _{2}, ..., A_{305}}\) mają mężów wiernych, zaś matematyczki \(\displaystyle{ A _{306}, A _{307}, ..., A_{345}}\) mają niewiernych mężów. Wtedy matematyczki \(\displaystyle{ A_{1} , A _{2}, ..., A_{305}}\) wiedzą o 40 niewiernych mężach, a matematyczki \(\displaystyle{ A _{306}, A _{307}, ..., A_{345}}\) o 39 niewiernych partnerach. Weźmy matematyczkę \(\displaystyle{ A _{306}}\) , która pomyślała:" Zakładam, że mój mąż jest wierny. Wtedy \(\displaystyle{ A _{307}}\) wie o 38 niewiernych i zakłada podobnie, że jej mąż jest wierny (bo on ciągle żyje). Analogicznie dzieje się dla pozostałych \(\displaystyle{ (A _{308}, A _{309}, ..., A_{344})}\) matematyczek. W ten sposób matematyczka \(\displaystyle{ A _{345}}\) nie wie o żadnym niewiernym mężu, czyli natychmiast decyduje się zabić swojego. Ponieważ wszyscy mężowie jeszcze żyją to matematyczka \(\displaystyle{ A _{345}}\) wie o jakimś przypadku niewierności, stąd wynika, że 40 mężów jest niewiernych- w tym mój." Analogiczne rozumowanie przeprowadzają matematyczki \(\displaystyle{ A _{307}, ..., A_{345}}\). Zatem zginie 40 niewiernych.
Dobrze?
Czy może wytłuszczony fragment należy zastąpić następującym: Wtedy \(\displaystyle{ A _{307}}\) wie o 38 niewiernych, ale ma wiedzę podobną do mojej, czyli wie o tym, że jest 39 niewiernych partnerów. Skoro jeszcze nie zabiła swego męża to wie o jakimś niewiernym, o którym nie wiem ja. Zatem mój mąż jest niewierny.
Z góry dziękuję za pomoc
Indukcja Halmosa
- Medea 2
- Użytkownik

- Posty: 2489
- Rejestracja: 30 lis 2014, o 11:03
- Płeć: Kobieta
- Podziękował: 23 razy
- Pomógł: 479 razy
Indukcja Halmosa
Nie ma wytłuszczonego fragmentu, ale pierwszej nocy nie stanie się nic. Część pań wie o czterdziestu niewiernych mężach, reszta o trzydziestu dziewięciu. Wyobraź sobie prostszą sytuację: dziesięć par małżeńskich i tylko jeden zdrajca. Wtedy pierwszej nocy dziewięć żon wie o nim, ale jego żona nie. Pierwszej nocy ta dziesiąta żona zorientuje się, że jest jedyną zdradzaną i zastrzeli małżonka.
A co, gdyby było dwóch zdradzających? Wtedy obie żony myślą, że widzą jedynego zdrajcę (chociaż jest ich dwóch). Pierwszej nocy nic się nie wydarzy, więc domyślą się, dlaczego tak się stało - bo same są zdradzane. Życie dwóch mężczyzn dobiegnie końca dzięki logicznemu rozumowaniu, ale dopiero drugiej nocy.
Spróbuj się zastanowić, co by było, gdyby było pięć zdradzających i pięć wiernych.
A co, gdyby było dwóch zdradzających? Wtedy obie żony myślą, że widzą jedynego zdrajcę (chociaż jest ich dwóch). Pierwszej nocy nic się nie wydarzy, więc domyślą się, dlaczego tak się stało - bo same są zdradzane. Życie dwóch mężczyzn dobiegnie końca dzięki logicznemu rozumowaniu, ale dopiero drugiej nocy.
Spróbuj się zastanowić, co by było, gdyby było pięć zdradzających i pięć wiernych.
-
nelcia27
- Użytkownik

- Posty: 56
- Rejestracja: 21 kwie 2015, o 16:41
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: ***
- Podziękował: 16 razy
- Pomógł: 4 razy
Indukcja Halmosa
Wydaje mi się, że pierwszej nocy znów nic się nie stanie, a drugiej nocy zginie 5, ale z drugiej strony dlaczego - wedle mojego rozumowania- żony mające mężów wiernych nie uśmierciły swoich małżonków myśląc, że jest 6 niewiernych?
- Medea 2
- Użytkownik

- Posty: 2489
- Rejestracja: 30 lis 2014, o 11:03
- Płeć: Kobieta
- Podziękował: 23 razy
- Pomógł: 479 razy
Indukcja Halmosa
Drugiej nocy nie może zginąć pięciu mężów. Twoje wątpliwości są właściwe. Moim zdaniem drugiej nocy może mieć miejsce morderstwo tylko wtedy, gdy dwóch mężów zdradza. Ich żony wiedzą wzajemnie o zdradach. Jeżeli pierwszej nocy wszyscy przeżyją, to obie się domyślą, dlaczego tak się stanie - bo same są zdradzane.
-
nelcia27
- Użytkownik

- Posty: 56
- Rejestracja: 21 kwie 2015, o 16:41
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: ***
- Podziękował: 16 razy
- Pomógł: 4 razy
Indukcja Halmosa
Czyli morderstwo nastąpi piątej nocy i zginie pięciu panów?
A w moim zadaniu morderstwo nastąpi czterdziestej nocy i zginie czterdziestu mężów?
A w moim zadaniu morderstwo nastąpi czterdziestej nocy i zginie czterdziestu mężów?
-
meursault
- Użytkownik

- Posty: 21
- Rejestracja: 17 lip 2015, o 18:57
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Podziękował: 4 razy
- Pomógł: 1 raz
Indukcja Halmosa
Na mój gust indukcyjnie wygląda to tak (przypadek 2, 3 niewiernych można pominąć, ale go rozpisałem):
Jeżeli 1 mąż jest niewierny, to żona zastrzeli go 1 dnia, wiedząc, że wszyscy inni są wierni, a ktoś musi być niewierny.
Jeżeli 2 mężów jest niewiernych. Z punktu widzenia żony niewiernego tylko 1 mąż zdradza. Jeżeli pierwszego dnia nie zostanie on zastrzelony, oznacza to, że jest dwóch niewiernych, w tym jej (w przeciwnym razie stosujemy rozumowanie dla 1 niewiernego). Drugiego dnia obie żony zabijają swoich mężów.
3 mężów jest niewiernych. Każda ze zdradzanych żon zakłada, że jej mąż jest wierny. Jeżeli po 2 dniach mężowie dwóch pozostałych nie zostaną zabici (nie zajdzie rozumowanie dla dwóch niewiernych), to w zbiorze jest trzech niewiernych. Toteż po 3 dniu wszystkie z nich zabijają swoich mężów.
Załóżmy, że dla n-1 mężów niewiernych w dniu n-1 dojdzie do zabójstwa.
Przy n mężów niewiernych: jeżeli po n-1 dni nie dojdzie do zabójstwa, każda z żon zdradzonych wie, że nie może być tylko n-1 zdradzonych (bo zaszłoby rozumowanie n-1). Wobec tego całkowita liczba zdradzających musi być o 1 i tylko o 1 większa, to jest o jej męża. Toteż zabija go następnego dnia, n, podobnie jak n-1 pozostałych żon.
Jeżeli 1 mąż jest niewierny, to żona zastrzeli go 1 dnia, wiedząc, że wszyscy inni są wierni, a ktoś musi być niewierny.
Jeżeli 2 mężów jest niewiernych. Z punktu widzenia żony niewiernego tylko 1 mąż zdradza. Jeżeli pierwszego dnia nie zostanie on zastrzelony, oznacza to, że jest dwóch niewiernych, w tym jej (w przeciwnym razie stosujemy rozumowanie dla 1 niewiernego). Drugiego dnia obie żony zabijają swoich mężów.
3 mężów jest niewiernych. Każda ze zdradzanych żon zakłada, że jej mąż jest wierny. Jeżeli po 2 dniach mężowie dwóch pozostałych nie zostaną zabici (nie zajdzie rozumowanie dla dwóch niewiernych), to w zbiorze jest trzech niewiernych. Toteż po 3 dniu wszystkie z nich zabijają swoich mężów.
Załóżmy, że dla n-1 mężów niewiernych w dniu n-1 dojdzie do zabójstwa.
Przy n mężów niewiernych: jeżeli po n-1 dni nie dojdzie do zabójstwa, każda z żon zdradzonych wie, że nie może być tylko n-1 zdradzonych (bo zaszłoby rozumowanie n-1). Wobec tego całkowita liczba zdradzających musi być o 1 i tylko o 1 większa, to jest o jej męża. Toteż zabija go następnego dnia, n, podobnie jak n-1 pozostałych żon.