Bardzo proszę o wyrozumiałość w tej kwestii (dopiero wybieram kierunek studiów)
1) Czy po studiach matematycznych ten długi dowód jest "przystępny"?
2) Czy bez ukończonej matematyki na studiach (zamiast matematyki np. ukończona informatyka) to mam jakieś szanse się odnaleźć w tym dowodzie oraz w wielu innych kwestiach z matematyki które na ten moment są dla mnie abstrakcyjne?
3) Czy matematyka na studiach to klucz/wytrych do tego żeby jakkolwiek móc zgłębić zagadnienia naprawdę poważne i bez studiów nigdy nie otrzymam tej możliwości? Zapytam wprost (może to wyglądać śmiesznie) czy taki człowiek bez studiów może z powodzeniem zajmować się światowym problemem np. z teorii liczb?
Byłbym bardzo wdzięczny za ewentualne odpowiedzi. Pozdrawiam
Zrozumienie dowodu tw. Fermata bez studiów
- Spektralny
- Użytkownik

- Posty: 3949
- Rejestracja: 17 cze 2011, o 21:04
- Płeć: Mężczyzna
- wiek: 39
- Lokalizacja: Praga, Katowice, Kraków
- Podziękował: 9 razy
- Pomógł: 931 razy
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Zrozumienie dowodu tw. Fermata bez studiów
Spektralny, podpunkt trzeci to dwa różne pytania
Czy trzeba być matematykiem, żeby wnieść coś do teorii liczb? Jeden z popularniejszych algorytmów faktoryzacji liczb albo sprawdzania pierwszości został wymyślony przez elektronika, który nie był matematykiem (to chyba algorytm Pollarda lub Dixona, nie pamiętam. Zasłyszane na wykładzie).
Czy trzeba być matematykiem, żeby wnieść coś do teorii liczb? Jeden z popularniejszych algorytmów faktoryzacji liczb albo sprawdzania pierwszości został wymyślony przez elektronika, który nie był matematykiem (to chyba algorytm Pollarda lub Dixona, nie pamiętam. Zasłyszane na wykładzie).
