Problemy z matematyką!
-
dawidirzyk
- Użytkownik

- Posty: 4
- Rejestracja: 29 wrz 2013, o 14:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Myślenice
Problemy z matematyką!
Witam. Jestem uczniem klasy II liceum na profilu matematyczno-fizycznym. Mój problem polega na tym, iż nie wiem jak się uczyć matematyki. W pierwszej klasie miałem z przedmiotów ścisłych matematyka, chemia, fizyka kolejno 3,4,5. Skończyłem I klasę ze średnią 4,27. Teraz już jestem konkretnie profilowany i nie bardzo mi idzie z matematyki. Dostałem już 3 jedynki, a nasza Pani naprawdę angażuję się, żeby wszyscy zrozumieli i staram się rozumieć twierdzenia i ogólną teorię. Problem mam niestety w zadaniach. Nie potrafię się skoncentrować i ogólnie wszystko mnie rozprasza. Nie mam problemu z chemią, z fizyki wychodzi mi 4, ponieważ głównie w fizyce trzeba mieć intuicję, która mi towarzyszy od pierwszej klasy i bardzo często pomaga mi w zadaniach. Nie wiem dlaczego niektórzy od razu wiedzą co i jak, jeśli dostaną zadanie, którego wcześniej na oczy nie widzieli, a ja jak zwykle jestem czarną owcą w klasie. Proszę o konkretne rady. Dziękuję wszystkim za odpowiedź.
-
dawidirzyk
- Użytkownik

- Posty: 4
- Rejestracja: 29 wrz 2013, o 14:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Myślenice
Problemy z matematyką!
A w jaki sposób ty się uczyłeś matematyki? Nie wiem może warto coś kupić na koncentrację?
- Spektralny
- Użytkownik

- Posty: 3949
- Rejestracja: 17 cze 2011, o 21:04
- Płeć: Mężczyzna
- wiek: 39
- Lokalizacja: Praga, Katowice, Kraków
- Podziękował: 9 razy
- Pomógł: 931 razy
Problemy z matematyką!
To bardziej opis przepisu na wypiek bułeczek niż matematyki. Matematyka polega na dowodzeniu rzeczy, tak nawet na poziomie szkolnym. Bo czym innym są np. zadania z geometrii jeśli nie pytaniami o dowody?Gouranga pisze:Matematyka jest bardzo podobna do fizyki, masz dane, masz wzory i wiesz czego szukasz.
-
dawidirzyk
- Użytkownik

- Posty: 4
- Rejestracja: 29 wrz 2013, o 14:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Myślenice
-
a4karo
- Użytkownik

- Posty: 22461
- Rejestracja: 15 maja 2011, o 20:55
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 43 razy
- Pomógł: 3852 razy
Problemy z matematyką!
Ja zacząłem od tego, że nigdy nie pozwalałem sobie na tak lekceważące określenie matematyki. Ta praca bardzo szybko uczy pokory.
- musialmi
- Użytkownik

- Posty: 3446
- Rejestracja: 3 sty 2014, o 13:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: PWr ocław
- Podziękował: 382 razy
- Pomógł: 434 razy
Problemy z matematyką!
No bez przesady.a4karo pisze:Ja zacząłem od tego, że nigdy nie pozwalałem sobie na tak lekceważące określenie matematyki.
Kolego, rób dużo zadań. Niektórzy potrzebują zrobić więcej niż inni. Być może wystarczy ci tylko robić wszystkie zadania domowe. Jak nie pójdzie, to weź korepetycje, to bardzo pomaga.
-
Lafoniz
- Użytkownik

- Posty: 104
- Rejestracja: 7 kwie 2014, o 17:58
- Płeć: Mężczyzna
- wiek: 28
- Lokalizacja: Szczecin
- Podziękował: 16 razy
- Pomógł: 4 razy
Problemy z matematyką!
Jako, że przez dużą część swojego życia jakoś mocno nie byłem zainteresowany matematyką (robiłem co musiałem, ale moje szkoły nigdy nie stawiały dla mnie jakichś wielkich wymagań) to mogę powiedzieć, że wiele problemów (a nawet większość) bierze się z rzeczy bardzo banalnej, ale czasami aż tak mocno niedocenianej - mianowicie zaległości, a mówiąc bardziej precyzyjnie, braku pewnych informacji/twierdzeń, które są kluczowe dla jakiegokolwiek zrozumienia sprawy na matematyce.
Można przykładowo zauważyć, że 90% osób w szkole rozwiązując równania/nierówności nie wie tak naprawdę co czyni, kierują się bliżej nieznanymi intuicjami/algorytmami, które przy pierwszym trudniejszym przypadku doprowadzają do nieuchronnej klęski.
Wnioski są proste, trzeba uzupełnić to czego nie wiemy, ale tutaj jedna uwaga. Nie radzę korzystać z nowych podręczników (nie znam wszystkich wydawnictw), ale wszystkie z którymi miałem do czynienia są naprawdę niewiele warte (poza podręcznikami Henryka Pawłowskiego z Operonu, które naprawdę gorąco polecam, bo są napisane jak należy o czym za chwilę). Ich wartość jest niewielka, szczególnie jak w moim całym dziale dotyczącym planimetrii na 30 twierdzeń, aż 2 były udowodnione. Większość nowych podręczników jest niestety zachowana w takim trendzie, braku rozumowań. Książki Pawłowskiego są tymczasem w trendzie starszych podręczników i naprawdę jest całkiem nieźle.
Można przykładowo zauważyć, że 90% osób w szkole rozwiązując równania/nierówności nie wie tak naprawdę co czyni, kierują się bliżej nieznanymi intuicjami/algorytmami, które przy pierwszym trudniejszym przypadku doprowadzają do nieuchronnej klęski.
Wnioski są proste, trzeba uzupełnić to czego nie wiemy, ale tutaj jedna uwaga. Nie radzę korzystać z nowych podręczników (nie znam wszystkich wydawnictw), ale wszystkie z którymi miałem do czynienia są naprawdę niewiele warte (poza podręcznikami Henryka Pawłowskiego z Operonu, które naprawdę gorąco polecam, bo są napisane jak należy o czym za chwilę). Ich wartość jest niewielka, szczególnie jak w moim całym dziale dotyczącym planimetrii na 30 twierdzeń, aż 2 były udowodnione. Większość nowych podręczników jest niestety zachowana w takim trendzie, braku rozumowań. Książki Pawłowskiego są tymczasem w trendzie starszych podręczników i naprawdę jest całkiem nieźle.
-
dawidirzyk
- Użytkownik

- Posty: 4
- Rejestracja: 29 wrz 2013, o 14:03
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Myślenice
Problemy z matematyką!
Dziękuję za odpowiedzi. Myślę, że dosyć dobrą sprawą na przyszłość jest większe ćwiczenie tego, czego nie rozumiem czyli nadrabianie zaległości
P.S.: Przeprasza, za bestialskie określenie w stosunku do matematyki :>
Pozdrawiam.
P.S.: Przeprasza, za bestialskie określenie w stosunku do matematyki :>
Pozdrawiam.
Problemy z matematyką!
Jak wyżej - grunt to zadania. Mam koleżankę w klasie (też mat-fiz), w pierwszej miała 3 potem ledwo 4 na koniec roku, a teraz 5 na semestr. Jak sama mówi, robi BARDZO dużo zadań, często zbiorek szkolny jej nie wystarcza i to, czego nie pochlebiam - uczy się schematycznie rozwiązywać zadania.
Dobrze zrobisz, ćwicząc to, czego nie rozumiesz. Pamiętam, jak ja miałam w podstawówce problem z ułamkami zwykłymi. Siedziałam wtedy caluśki dzień czy dwa przy nich, ale za to pojęłam zupełnie. Od tego czasu matma straszna już nie jest :p
Dobrze zrobisz, ćwicząc to, czego nie rozumiesz. Pamiętam, jak ja miałam w podstawówce problem z ułamkami zwykłymi. Siedziałam wtedy caluśki dzień czy dwa przy nich, ale za to pojęłam zupełnie. Od tego czasu matma straszna już nie jest :p


