Co po matematyce?
-
AndrzejK
- Użytkownik

- Posty: 972
- Rejestracja: 21 wrz 2013, o 15:24
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 114 razy
- Pomógł: 102 razy
Co po matematyce?
Uff, chyba się zdecydowałem, że swoje 5 lat studiów chcę poświęcić mojej ulubionej dziedzinie - matematyce. Tylko, co można po niej robić? Oprócz aktuariusza, który moim zdaniem jest dosyć trudną drogą i lepiej mieć jakiś alternatywny plan.
-
szw1710
Co po matematyce?
1. Aktuariat to minimum 10 lat studiów po studiach. Da się zrobić, ale szybkiej kasy Ci to nie da.
2. Bankowość, data mining.
3. Kariera nauczyciela akademickiego i kolejne stopnie naukowe - to moja działka - przynosi mi wielkie szczęście, bo pracuję w wyuczonym zawodzie i uprawiam działalność naukową, gdzie każde nowe odkrycie daje niezmierną satysfakcję.
4. Możesz robić wszystko. Mi się marzy zasiąść za kierownicą jakiegoś wielkiego pojazdu, np. autobusu.
2. Bankowość, data mining.
3. Kariera nauczyciela akademickiego i kolejne stopnie naukowe - to moja działka - przynosi mi wielkie szczęście, bo pracuję w wyuczonym zawodzie i uprawiam działalność naukową, gdzie każde nowe odkrycie daje niezmierną satysfakcję.
4. Możesz robić wszystko. Mi się marzy zasiąść za kierownicą jakiegoś wielkiego pojazdu, np. autobusu.
-
wdsk90
- Użytkownik

- Posty: 183
- Rejestracja: 4 maja 2010, o 11:22
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 25 razy
- Pomógł: 10 razy
Co po matematyce?
Masz 16 lat, więc nie, nie zdecydowałeś się.AndrzejK pisze:Uff, chyba się zdecydowałem, że swoje 5 lat studiów chcę poświęcić mojej ulubionej dziedzinie - matematyce.
Aktuariuszem można spokojnie zostać w ciągu 2 lat po studiach.szw1710 pisze:1. Aktuariat to minimum 10 lat studiów po studiach. Da się zrobić, ale szybkiej kasy Ci to nie da.
- Premislav
- Użytkownik

- Posty: 15496
- Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 195 razy
- Pomógł: 5224 razy
Co po matematyce?
Nie oszukujmy się, to ścieżka dla wybranych, sama pracowitość i pasja nic tu nie da. Z całym należnym szacunkiem, podchodziłbym ostrożnie do pomysłu przedstawiania tego jako jednej z podstawowych możliwości (z racji dostępności dla jedynie małej części). Swojocentryzm (neologizm mój) jednak lubi płatać figle.szw1710 pisze:3. Kariera nauczyciela akademickiego i kolejne stopnie naukowe
-
szw1710
Co po matematyce?
Oczywiście zapomniałem o pracy w szkole. Mam w swojej karierze trzymiesięczny epizod na samym początku - 1992. Nigdy więcej!!! Jeśli miałbym odnieść się do powyższego posta, to oczywiście ta możliwość jest bardziej podstawowa.
Czym jest ten swojocentryzm i czego miał dotyczyć?
Czym jest ten swojocentryzm i czego miał dotyczyć?
- Premislav
- Użytkownik

- Posty: 15496
- Rejestracja: 17 sie 2012, o 13:12
- Płeć: Kobieta
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 195 razy
- Pomógł: 5224 razy
Co po matematyce?
Jest tym, co w jakimś stopniu ogranicza każdego -niemożnością spojrzenia z innej perspektywy niż własna. Pan czerpie satysfakcję z pracy naukowej, co jest niewątpliwie piękną sprawą, i może Pan nie dostrzegać pewnych różnic intelektualnych, które powodują, że większość osób nie mogłaby realizować się w tej pracy.Stąd być może wspomnienie o karierze naukowej jako jednej z czołowych możliwości.
Jeśli odebrał to Pan jak jakiś przytyk, to najmocniej przepraszam, nie chciałem, by tak to zabrzmiało.
Jeśli odebrał to Pan jak jakiś przytyk, to najmocniej przepraszam, nie chciałem, by tak to zabrzmiało.
-
szw1710
Co po matematyce?
Aby tego tak nie odbierać, spytałem, co to jest Dziękuję za wyjaśnienie.
Sam też pomyślałem wcześniej o tym, co napisałeś, że ja przez swoją już 23-letnią karierę matematyka-naukowca uważam to za jakąś oczywistość i rzeczywiście jedną z podstawowych możliwości. Tak więc trafnie to oceniłeś.
Rzeczywiście, przez grono, w którym się obracam, gdzie każdy jest minimum doktorem, niemal oczywistą jest dla mnie możliwość (i konieczność) zrobienia doktoratu, a w mojej opinii zrobić go może każdy. W odbiorze powszechnym nie zawsze się tak uważa, a raczej nie uważa. Zobaczmy, jak postrzegany jest matematyk. Jako ktoś niemal z innego świata. Społeczeństwo nie przypisuje nam cech ludzkich, każdego z nas uważając za prawie geniusza, a sama genialność wynika już z faktu parania się matematyką.
Ale może warto pytającego chłopaka podbudować, a nie gasić (w innym - nie Twoim - poście), że się jeszcze nie zdecydował, bo ma tylko 16 lat. Ja sam decyzję o zostaniu matematykiem podjąłem w III klasie LO (wtedy były cztery klasy po 8-letniej podstawówce), więc tylko rok później. Przedstawić mu perspektywy. I ja to zrobiłem chyba z radością, albowiem matematyka to moje życie, zawód, hobby i codzienna pasja. Między innymi dlatego udzielam się dość mocno na tym forum.
Sam też pomyślałem wcześniej o tym, co napisałeś, że ja przez swoją już 23-letnią karierę matematyka-naukowca uważam to za jakąś oczywistość i rzeczywiście jedną z podstawowych możliwości. Tak więc trafnie to oceniłeś.
Rzeczywiście, przez grono, w którym się obracam, gdzie każdy jest minimum doktorem, niemal oczywistą jest dla mnie możliwość (i konieczność) zrobienia doktoratu, a w mojej opinii zrobić go może każdy. W odbiorze powszechnym nie zawsze się tak uważa, a raczej nie uważa. Zobaczmy, jak postrzegany jest matematyk. Jako ktoś niemal z innego świata. Społeczeństwo nie przypisuje nam cech ludzkich, każdego z nas uważając za prawie geniusza, a sama genialność wynika już z faktu parania się matematyką.
Ale może warto pytającego chłopaka podbudować, a nie gasić (w innym - nie Twoim - poście), że się jeszcze nie zdecydował, bo ma tylko 16 lat. Ja sam decyzję o zostaniu matematykiem podjąłem w III klasie LO (wtedy były cztery klasy po 8-letniej podstawówce), więc tylko rok później. Przedstawić mu perspektywy. I ja to zrobiłem chyba z radością, albowiem matematyka to moje życie, zawód, hobby i codzienna pasja. Między innymi dlatego udzielam się dość mocno na tym forum.
-
AndrzejK
- Użytkownik

- Posty: 972
- Rejestracja: 21 wrz 2013, o 15:24
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 114 razy
- Pomógł: 102 razy
Co po matematyce?
Oczywiście, że się zdecydowałem, proszę mi nie wmawiać czegoś, co nie jest prawdą, bo to żadna pomoc. Poznałem program studiów matematycznych i czuję, że jest to właśnie to, z czym chcę wiązać przyszłość i spędzić pięć lat na zgłębianiu tajników z tej dziedziny. Moje pytanie nie dotyczyło mojego wyboru, tylko tego, czym on skutkuje, także proszę Cię wdsk90 nie komentuj jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
Co do postu pp. szw1710
1. Wiem, że aktuariat to masa pracy, dlatego właśnie chciałem znaleźć alternatywną opcję.
2. Mógłby pan opisać czym jest data mining i co konkretnie może robić matematyk w banku? Nie wiem czy to będzie interesujące
3. Właśnie tego chcę uniknąć z dwóch powodów: jeden (ważniejszy) - nie mam talentu do nauczania i tłumaczenia czegokolwiek komukolwiek i dwa - jest to bardzo niewdzięczna praca i nikt takiej osoby nie docenia (niestety , albo robią to tylko nieliczni).
A jak wygląda sprawa w branży informatycznej? Czy matematyk może być tam kimś innym niż klepaczem kodu który zastępuje informatyka?
Co do postu pp. szw1710
1. Wiem, że aktuariat to masa pracy, dlatego właśnie chciałem znaleźć alternatywną opcję.
2. Mógłby pan opisać czym jest data mining i co konkretnie może robić matematyk w banku? Nie wiem czy to będzie interesujące
3. Właśnie tego chcę uniknąć z dwóch powodów: jeden (ważniejszy) - nie mam talentu do nauczania i tłumaczenia czegokolwiek komukolwiek i dwa - jest to bardzo niewdzięczna praca i nikt takiej osoby nie docenia (niestety , albo robią to tylko nieliczni).
A jak wygląda sprawa w branży informatycznej? Czy matematyk może być tam kimś innym niż klepaczem kodu który zastępuje informatyka?
- Igor V
- Użytkownik

- Posty: 1592
- Rejestracja: 16 lut 2011, o 16:48
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Polska
- Podziękował: 18 razy
- Pomógł: 604 razy
Co po matematyce?
Zależy Co rozumiesz przez "klepanie kodu" Generalnie informatyka jest bardzo ściśle powiązana z matematyką (zwłaszcza software).AndrzejK pisze: A jak wygląda sprawa w branży informatycznej? Czy matematyk może być tam kimś innym niż klepaczem kodu który zastępuje informatyka ?
A oprócz pracowitości i pasji to czego więcej potrzeba ?Premislav pisze: Nie oszukujmy się, to ścieżka dla wybranych, sama pracowitość i pasja nic tu nie da. Z całym należnym szacunkiem, podchodziłbym ostrożnie do pomysłu przedstawiania tego jako jednej z podstawowych możliwości (z racji dostępności dla jedynie małej części). Swojocentryzm (neologizm mój) jednak lubi płatać figle.
Dlaczego ? Moim zdaniem brakuje właśnie nauczycieli ,którzy by zainteresowali uczniów ciekawą matematyką,niestandardową i nietypową jak na szkołę.A nie tylko gonili do matur, uczyli schematów przez co ją bardzo spłycając.szw1710 pisze:Oczywiście zapomniałem o pracy w szkole. Mam w swojej karierze trzymiesięczny epizod na samym początku - 1992. Nigdy więcej!!!
-
szw1710
Co po matematyce?
AndrzejK, na informatyce się nie znam.
Co do samego data-miningu (eksploracja danych) - poszukaj w sieci - jest dużo materiałów. Z grubsza jest to nabywanie informacji na podstawie dużych zbiorów danych dokonywane metodami statystycznymi. Zastosowanie znajduje w różnych dziedzinach wiedzy i gospodarki.
Igor V, mówiłem o własnym doświadczeniu. Nie sprawiały mi przyjemności hałasy na lekcji. Ale wtedy byłem świeżo po studiach, a autorytet wyrabia się przez lata. Dziś może byłoby inaczej.
Co do samego data-miningu (eksploracja danych) - poszukaj w sieci - jest dużo materiałów. Z grubsza jest to nabywanie informacji na podstawie dużych zbiorów danych dokonywane metodami statystycznymi. Zastosowanie znajduje w różnych dziedzinach wiedzy i gospodarki.
Igor V, mówiłem o własnym doświadczeniu. Nie sprawiały mi przyjemności hałasy na lekcji. Ale wtedy byłem świeżo po studiach, a autorytet wyrabia się przez lata. Dziś może byłoby inaczej.
-
Jan Kraszewski
- Administrator

- Posty: 36045
- Rejestracja: 20 mar 2006, o 21:54
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 6 razy
- Pomógł: 5340 razy
Co po matematyce?
Dobrze. Np. we Wrocławiu w branży IT jest duże ssanie i matematyk, który ma rozeznanie informatyczne, ma szerokie perspektywy pracy, nawet na studiach.AndrzejK pisze:A jak wygląda sprawa w branży informatycznej?
JK
- Fl3t05
- Użytkownik

- Posty: 124
- Rejestracja: 5 lut 2009, o 15:54
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował: 5 razy
- Pomógł: 9 razy
Co po matematyce?
Hej,
Jakoś tak się złożyło, że jestem tegorocznym absolwentem matematyki na UJ (no, jeszcze się nie obroniłem...) i z perspektywy starszego kolegi mogę Ci powiedzieć jak to z tą pracą po matematyce jest, a uważam, że jest... dobrze.
Sam zacząłem pracować zaraz po studiach licencjackich - udało mi się załapać na staż w pewnej firmie. Zajmowałem się tam głównie zakupami, ucząc się przy okazji obsługi pewnego oprogramowania biznesowego. Dzięki tej umiejętności po 1,5 roku dostałem pracę w innej firmie jako analityk, wspierający działy finansowe czyli coś pomiędzy IT, a finansami (jestem po matematyce finansowej). Praca jest ciekawa, bardzo rozwijająca, dająca duże możliwości rozwoju i nie najgorzej płatna. Ogólnie jestem zadowolony.
Natomiast żeby nie było, że jestem jedynym szczęściarzem, który ma pracę po matematyce.
U mnie na studiach drugiego stopnia było ok. 100 osób - nie ze wszystkimi rzecz jasna utrzymywałem kontakt, ale generalnie... każdy kto szukał pracy/stażu jeszcze w trakcie studiów, prędzej czy później ją znalazł (lepszą lub gorszą, ciekawszą lub mniej, ale znalazł).
Ludzie pracowali (a właściwie dalej pracują) jako księgowi, analitycy finansowi i systemowi, informatycy/programiści, odbywali staże w bankach, ci z powołaniem w szkołach, a znaleźli się też tacy, którzy zdawali (z powodzeniem) egzaminy na aktuariusza. Także szeroka paleta barw.
Przykładowe firmy, przez które przewinęli się moi znajomi (i zarazem ja): State Street, Capgemini, UBS, Philip Morris, BP, Valeo, OSHEE, BZWBK, PKO, PwC, HTA Consulting i wiele innych, o których zapomniałem lub nie pamiętam nazw firm, gdyż były to mniejsze, prywatne przedsiębiorstwa.
Generalnie kluczem do sukcesu było to, że szukaliśmy pracy już w trakcie studiów - zwykle na pół/trzy czwarte etatu i większości udało się utrzymać pracę (bądź zmienić na lepszą), gdyż matematycy to zwykle konkretni ludzie. No i jeśli ktoś nauczył się matematyki, to pewnie jest w stanie nauczyć się wszystkiego innego. : P
Ale żebyś znowu nie myślał, że jest tak łatwo i że jak pracodawca widzi w CV 'matematyka', to od razu daje człowiekowi pracę. : P Trzeba się sporo napracować (jednak łączenie pracy ze studiami dziennymi nie jest takie proste, aczkolwiek możliwe) i jednak posiadać jakieś tam (twarde) umiejętności takie jak znajomość Office'a (z naciskiem na Excel), VBA, jakiegoś języka programowania, przynajmniej podstawowych terminów finansowych i oczywiście języka angielskiego w stopniu co najmniej komunikatywnym. Oczywiście inne umiejętności również mile widziane (np. drugi język obcy).
Ogólnie mógłbym pisać jeszcze sporo, ale nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie wiem czy kogokolwiek to interesuje. Gdybyś(cie) mieli jakiekolwiek pytania, to oczywiście możecie je tutaj zadawać, postaram się odpowiedzieć, gdy tylko będę mógł.
Pozdrawiam
Jakoś tak się złożyło, że jestem tegorocznym absolwentem matematyki na UJ (no, jeszcze się nie obroniłem...) i z perspektywy starszego kolegi mogę Ci powiedzieć jak to z tą pracą po matematyce jest, a uważam, że jest... dobrze.
Sam zacząłem pracować zaraz po studiach licencjackich - udało mi się załapać na staż w pewnej firmie. Zajmowałem się tam głównie zakupami, ucząc się przy okazji obsługi pewnego oprogramowania biznesowego. Dzięki tej umiejętności po 1,5 roku dostałem pracę w innej firmie jako analityk, wspierający działy finansowe czyli coś pomiędzy IT, a finansami (jestem po matematyce finansowej). Praca jest ciekawa, bardzo rozwijająca, dająca duże możliwości rozwoju i nie najgorzej płatna. Ogólnie jestem zadowolony.
Natomiast żeby nie było, że jestem jedynym szczęściarzem, który ma pracę po matematyce.
Ludzie pracowali (a właściwie dalej pracują) jako księgowi, analitycy finansowi i systemowi, informatycy/programiści, odbywali staże w bankach, ci z powołaniem w szkołach, a znaleźli się też tacy, którzy zdawali (z powodzeniem) egzaminy na aktuariusza. Także szeroka paleta barw.
Przykładowe firmy, przez które przewinęli się moi znajomi (i zarazem ja): State Street, Capgemini, UBS, Philip Morris, BP, Valeo, OSHEE, BZWBK, PKO, PwC, HTA Consulting i wiele innych, o których zapomniałem lub nie pamiętam nazw firm, gdyż były to mniejsze, prywatne przedsiębiorstwa.
Generalnie kluczem do sukcesu było to, że szukaliśmy pracy już w trakcie studiów - zwykle na pół/trzy czwarte etatu i większości udało się utrzymać pracę (bądź zmienić na lepszą), gdyż matematycy to zwykle konkretni ludzie. No i jeśli ktoś nauczył się matematyki, to pewnie jest w stanie nauczyć się wszystkiego innego. : P
Ale żebyś znowu nie myślał, że jest tak łatwo i że jak pracodawca widzi w CV 'matematyka', to od razu daje człowiekowi pracę. : P Trzeba się sporo napracować (jednak łączenie pracy ze studiami dziennymi nie jest takie proste, aczkolwiek możliwe) i jednak posiadać jakieś tam (twarde) umiejętności takie jak znajomość Office'a (z naciskiem na Excel), VBA, jakiegoś języka programowania, przynajmniej podstawowych terminów finansowych i oczywiście języka angielskiego w stopniu co najmniej komunikatywnym. Oczywiście inne umiejętności również mile widziane (np. drugi język obcy).
Ogólnie mógłbym pisać jeszcze sporo, ale nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie wiem czy kogokolwiek to interesuje. Gdybyś(cie) mieli jakiekolwiek pytania, to oczywiście możecie je tutaj zadawać, postaram się odpowiedzieć, gdy tylko będę mógł.
Pozdrawiam
-
szw1710
Co po matematyce?
Dlaczego tak nisko się oceniasz? Uważam Twój post za jeden z lepszych. I bardzo przydatny dla młodszych kolegów szukających pracy. A i dla mnie pouczający.Ogólnie mógłbym pisać jeszcze sporo, ale nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie wiem czy kogokolwiek to interesuje.
Ukryta treść:
- VillagerMTV
- Użytkownik

- Posty: 896
- Rejestracja: 18 cze 2013, o 23:29
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Bieszczady
- Podziękował: 65 razy
- Pomógł: 40 razy
Co po matematyce?
Zgadzam się. Doświadczenie kogoś kto dopiero co skończył studia matematyczne i szukaszukałędzie szukał pracy jest cenne. Konkretne pytania na tę chwilę ciężko mi znaleźć, ale napisz może jeszcze czy szukałeś staży sam czy przez uczelnię, czy ciężko dostać się gdzieś i czy da się na przykład złapać coś na wakacjach, żeby sobie choć trochę dorobić i zdobyć doświadczenie.szw1710 pisze:Dlaczego tak nisko się oceniasz? Uważam Twój post za jeden z lepszych. I bardzo przydatny dla młodszych kolegów szukających pracy. A i dla mnie pouczający.
-
hank
- Użytkownik

- Posty: 38
- Rejestracja: 14 lut 2010, o 18:43
- Płeć: Mężczyzna
- Lokalizacja: Krk
- Podziękował: 3 razy
Co po matematyce?
Ja mam jedno.Fl3t05 pisze: Gdybyś(cie) mieli jakiekolwiek pytania, to oczywiście możecie je tutaj zadawać, postaram się odpowiedzieć, gdy tylko będę mógł.
Nie wiesz może, czy któryś z Twoich znajomych z roku pracuje jako quant/algo trader w Krakowie, ewentualnie, czy takie rzeczy w ogóle w tym mieście mają miejsce??