Jeżeli
\(\displaystyle{ H_s_t_r = 5 m}\), to wykres ciśnień (wysokości) rozporządzalnych jest jak na tym obrazku poniżej. Dla znanej średnicy
\(\displaystyle{ D_1 \ i \ l_1 \ \Delta H}\), jest do wyliczenia, a stąd wysokość rozporządzalna na końcu pierwszego odcinka.
Przyjmując wstępnie, tak, wstępnie, kolejną znormalizowaną średnicę rury np. o dwie lub trzy pozycje w górę, można oszacować lokalną stratę na zmianę średnicy na mniejszą. Następnie dla tej średnicy na długości
\(\displaystyle{ l_2}\) obliczyć wysokość strat na tej długości rurociągu.
I dla zmiany przekroju na trzecim odcinku trzeba będzie pożonglować średnicą i w pewnym sensie długością odcinka, a ta będzie mieć wpływ na długość odcinka drugiego.
Jak widać, nie ma tu "sztywnego" wzoru pod który można/należy podstawić to i tamto i wyrachować jak w księgowości. Pewna wprawa jest potrzebna, a jak jej brak ( a studentowi najczęściej brak, bo skąd ma mieć) trzeba kolejnymi przybliżeniami średnice-długości, "podejść pod wynik możliwie bliski. Tu można pozwolić sobie na omal dokładny, zmieniając/dobierając długości ostatniego odcinka.
Wzory na policzenie strat są w podręcznikach i w normach PN.
W.Kr.